foczka55
09.10.06, 11:15
Witam. Przeszukałam wasze forum ale nie na wszystkie pytania znalazłam
odpowiedzi. Po krótce przedstawię problem: W tym roku niestety
miałam "przyjemność" kilkakrotnie spotkać się z kleszczem. Ostatnio 4
pażdziernika. Po usunięciu pasożyta pęsetą ani razu nie wystąpił rumień
wędrujący. Jednak w ten piątek zaczęła się u mnie infekcja, na początku sam
katar a w niedzielę bardzo wysoka gorączka 39,7, ból gardła,stawów, mięśni
ogólne rozbicie jak przy grypie(poza mną w domu nikt nie zachorował). Czy to
możliwe aby po ostatnim ugryzieniu (nastąpiło w środę, kleszcza usunęłam w
czwartek) tak szybko doszło do pierwszych objawów boreliozy? (katar już w
piątek, gorączka w niedzielę). Problem polega na tym, że do niedzieli
karmiłam dziecko piersią , kiedy poskładałam fakty od razu przeszłam na
bytelkę. Dziś idę do lekarza, nie wiem o co pytać, czy powinnam zrobić testy
również diecku? I od jakich sama powinnam zacząć. Podobno najlepszy jest test
z DNA. Co radzicie? Proszę o pomoc.
Acha! i jeszcze jedno! ile minut powinnam pasteryzować mój pokarm aby "wybić"
bakterie?