krzych3111
09.10.06, 19:48
Witam! Mam 9-letnią córeczkę, która ma od 5 lat tiki.Pierwsze jej objawy
wskazywały na astmę (pochrząkiwania- jakby miała wlos w grdle i chciała go
odchrząknąć), następnie przerodziło sie to w mruganie oczami i wzdryganie
ramionami oraz głową. Tiki nasilają się a czasami lekko ustępują. Córka cały
czas jest pod opieką lekarza neurologa. Po wykonaniu badań neurologicznych
stwierdzono brak jakiegokolwiek podłoża chorobowego a stwierdzono jedynie iż
córka jest dzieckiem bardzo wrażliwym emocjonalnie co powoduje u niej tiki.Ze
względu na przyjmowane przez dziecko leki - haloperidol w dawce 3X5 kropli
jak i brak efektu wyciszenia po wizytach u psychologa udaliśmy sie z
dzieckiem do bioenergoterapeuty - światowej sławy. Podczas pierwszej wizyty
pół roku temu stwierdził on znaczne zarobaczenie organizmu (glisty) oraz
przesunięcie kości czaszki ?! Po wykonanym przy nas masażu dziecka -
bezbolesnym - u córki tiki ustały na około 2 tygodnie. Dziecko zostało
odrobaczone kuracją ziołową. Pomimo tych zabiegów cały czas córka przyjmuje
haloperidol i jest pod kontrolą neurologa. po ostatniej wizycie u lekarza
znów zwiększono jej dawkę ze względu na wzmożenie tików. postanowiliśmy
ponownie udać się do wspomnianego bioenergoterapeuty. Postawił on diagnozę w
oparciu o badanie przy użyciu komputera iż związane jest to z borelią.
Przeczytałem na Państwa forum iż tiki mogą być objawem boreliozy. W związku z
tym iż na córki ciele znaleźliśmy kiedyś kleszcza (4 lata temu) mam pytanie.
Czy wspomniana wyżej historia może wskazywać na borelię i czy rozpocząć
badania w tym kierunku?!. Nie pamiętamy z żoną rumieni i innych objawów
typowych dla boreliozy. Córka jest żywym dzieckiem nie skarży się na bóle
stawów itd.... jedynie ma tiki. Może ktoś miał podobny przypadek.. Krzysztof -
Ojciec