Dodaj do ulubionych

Mam być spokojna-moja historia

29.03.07, 19:09
Jestem tu na forum od niedawna, do tej pory byłam jedynie czytającym bardzo
uważnie Wasze historie, dyskusje.Dzięki Wam i jedenej jeszcze osobie, która
własnym doświadczeniem podzieliła się ze mną, poznałam (poznaję) nasz wspólny
problem. Dołączyłam do Was i rozpoczynam leczenie pomimo...pomimo zapewnień
naprawdę wielu lekarzy, że borelioza to nic groźnego, przynajmniej w mojej
fazie choroby. "Mój" kleszcz był pierwszym "moim" kleszczem w życiu,
i "złapałam" go w Niemczech podczas spaceru po lesie
Obserwuj wątek
    • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 29.03.07, 20:21
      przepraszam-ucięło mi list i wysłałam go przez nieuwagę dwukrotnie (pierwsze
      koty za płoty)

      nieproszonego gościa zauważyłam po powrocie do Polski(koniec września 2006 r.),
      potem może nieumiejętne i zbyt szybkie wyciąganie go - po dniu pojawił się
      rumień. Nie jakiś tam wędrujący, po prostu czerwona rosnąca plamka wokoło
      ugryzienia. Była 3-4 dni.Powiedziałam o tym mężowi po tygodniu i to on pierwszy
      zaczął się obawiać, że to borelioza. następny dzień - lekarz rodzinny - byłam
      kolejnym zanumerowanym pacjentem-pośpiech, lekarka tylko zapewniła mnie, że nie
      należy się niczym przejmować, bo ona sama też miała takiego kleszcza z
      rumieniem i zaaplikowała sobie serię antybiotyków i przeszło, najwyżej bierze
      antybiotyki, gdy poczuje się gorzej... cóż. w rezultacie 2 x 100 mg Unidox
      przez 10 dni. Po tygodniu od zakończenia "kuracji" a ok. miesiąca od zauważenia
      kleszcza dostałam silnych zawrotów glowy, szumów usznych, wręcz głuchoty na
      jedno ucho, i pojawiających się co jakiś czas bóli ucha wewnętrznego-diagnoza
      lekarza specjalisty-zapalenie błędnika-wspominałam o boreliozie-na drugiej
      wizycie stwierdził, że literatura nic nie mówi na temat takich objawów przy
      boreliozie. 2-3 tygodnie leczenia "chorego błędnika".Poprawa. Wyraźny nawrót
      podobnych objawów nastąpił gdzieś po 2-2,5 m-cach. Kolejny inny lekarz
      specjalista-diagnoza- możliwa choroba Meniera. Gdy wspomniałam na temat
      boreliozy usłyszałam jedynie - "pewnie się Pani naczytała na internecie"- w
      rezultacie skierowanie na badania w kierunku wykluczenia bądź potwierdzenia
      choroby Meniera(których już nie zrobiłam).
      Kleszcz wkłuł się z końcem września, po okresie ok. 1,5 m-cy poczułam lżejsze
      pobolewania stawów, przemijające i powracacjące co jakiś czas w coraz
      silniejsze oraz utrzymująca się (szczególnie wieczorami) obniżona temp. ciała
      (do 35,6 st. Od dwóch miesięcy obserwuję u siebie też cykliczne zmęczenia,
      osłabienia, brak chęci do życia(zawsze byłam aktywną osobą, a tu nagle
      osłabienie kładzie mnie na kanapę po pracy na cały wieczór)Przez ostatni czas
      częste (większe i mniejsze) szumy uszne, szczególnie prawego ucha, chwilowe
      zawroty głowy. W okresie mojej "niewiedzy" i przekonania, że zwalczyłam
      boreliozę - niestety doświadczyłam też bardzo złego samopoczucia po niewielkiej
      ilości (nawet) alkoholu.
      Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności spotkałam "kogoś" kto rozwiał
      zapewnienia lekarzy, że nie ma czym się przejmować-opowiadając swoją historię.

      Zaczęła się walka z czasem, mój pośpiech-pierwsza myśl-należy zrobić badania-
      pielęgniarka z prywatnego labolatorium w moim mieście potwierdziła mi, że robią
      badania WB,wysyłąją krew do miasta wojewódzkiego i po 14-tu dniach jest wynik
      spowrotem. Jakież moje zdziwienie było, gdy idąc po wynik dowiedziałam się, że
      pielęgniarka nie umiała odróżnić Elisy od WB. Zrobiono mi małowiarygodną
      elisę.wynik IgG 0,3 (ujemny),IgM 0,9 (ujemny).Kolejna strata czasu.
      Postanowiłam wysłać krew na PCR real time. Tydzień temu dowiedziałam się o
      wyniku "dodatnim"-stwierdzono obecność frag. DNA bakterii borelia, lecz nie
      rozumiem dalszej diagnozy, iż mnogość objawów i dolegliwości nie są
      przekonywujące co do podejrzenia o boreliozę, a są raczej na tle neurogennych
      dolegliwości ???

      Od tygodnia w oczekiwaniu na wizytę lekarską, na którą jestem umówiona biorę
      (na własną odpowiedzialność) 400 mg Unidox + nystatyna+lacidofil+Fluconazole
      oraz stosuję dietę przeciwgrzybiczną,pierwsze trzy-cztery dni brania
      antybiotyku - byłam osłabiona, szczególnie rano, wczoraj i dziś czuję się już
      lepiej.

      Boerlioza nie "dopiekła" mi w takim stopniu jak wielu Wam-stała się jednak
      chorobą wyczuwalną, zmieniającą moje dotychczasowe życie. Najbardziej jednak
      razi mnie - niewiedza służby zdrowia. Wczoraj będąc u lekarza rodzinnego (po
      receptę na nystatynę) i dziś będąc u lekarza specjalisty, który mnie leczył,
      usłyszałam to samo "tylko spokojnie, proszę nie panikować"
      zadziwiające, ale oboje byli tak zgodni co do uspokajania mnie...

      Mój mąż bardzo mi pomaga, jest przy mnie, jest osobą, która dla mnie zawsze
      jest przykładem trzeźwego myślenia. I to on podtrzymuje mnie na duchu, nie
      pozwoli ani na chwilę zwątpić w obraną drogę długiego leczenia.
      Ale potrzebuję też waszej pomocy. Nie wiem, czy najlepszym dla mnie byłoby w
      tej chwili "postarać się" o pójście do szpitala, tak aby zaaplikowano mi dawkę
      antybiotyku dożylnie, aby móc zacząć niszczyć chorobę jak najszybciej i
      najbardziej skutecznie ? Czy wybrać drogę leczenia antybiotykami doustnie ?
      Jakiś czas temu miałam problemy z żołądkiem (notabene-dla mnie też do końca nie
      wyjaśnionych, bo przy większych wysiłkach czy biegach, skokach, po tańcu -
      umierałam z bólu żołądka przez kilka dni, żaden lekarz nie znalazł przyczyny).

      W tym wątku chciałam napisać kilka słów o mojej rozwijającej się chorobie, o
      boreliozie, która do niedawna była dla mnie abstrakcją, czymś co "nie mogłao
      spotkać mnie". Nie chciałam jedynie uczestniczyć biernie w dyskusjach.
      Na moje szczęście minęło pół roku odkąd zaatakowały mnie krętki
      ale dzięki Wam tak szybko to wiem

      z pozdrowieniami
      i powodzenia w dalszych dyskusjach
      będę z Wami

      Reni

      • michal056 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 09:20
        Najlepszym rozwiazanie dla Ciebie bedzie jak najszybsza wizyta w Krakowie u dr.
        Beaty.Jestes chora i musisz byc pod opieka lekarza który zna sie na tej
        chorobie.Decyzje czy iść do szpitala czy nie najlepiej jak podejmie kompetentny
        lekarz .Pomoc ze strony naszego forum, może być tylko informacyjno duchowa , a
        konkretne leczenie musisz dostac od lekarza, który rozumie co leczy.Ja znam
        tylko dr Beate i Ją moge Ci polecic.
        • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 21:38
          Czytałam bardzo dużo dobrego o dr. Beacie. Dziękuję za radę.
          tak też zrobiłam-umówiłam się na spotkanie.
          • franiolek1 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 21:46
            Tak Reniu, jestes chora i musisz sie leczyc dlugo, az do skutku. Dobrze, ze
            Twoj maz Cie wspiera, to bardzo wazne.
            Dobrze, ze w oczekiwaniu na spotkanie z Beata zaczelas leczenie, nie marnujesz
            czasu. Masz swieza borelioze, leczenie napewno przyniesie szybko efekty.
            Pozdrawiam Cie serdecznie. Joasia
            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 30.03.07, 22:27
              Pół roku to zbyt wiele i na szczęście tak niewiele. Gdy dowiedziałam się o
              dodatnim wyniku PCR nie chciałam czekać ani dnia dłużej. Najtrudniej jest mi
              zrozumieć "świadomość" lekarzy, którzy zgodnie (jakby się zmówili) nie każą
              zbyt się "tym" przejmować i patrzą na mnie jak na chipochondryczkę

              i nie chcą słuchać !!!

              Pozdrawiam Cię Joasiu, Michale i wszystkich forumowiczów serdecznie.
              Dołączyłam do Was niestety
              i stety
              bo widzę, że można dać sobie radę z chorobą, mieć nadzieję, uczyć się i pomagać
              innym
              a to cenna lekcja w życiu
              szczególnie teraz

              Reni
              • reni5553 moje niepokoje 21.04.07, 09:14
                Kochani-bardzo proszę o podpowiedź, o to by ktoś podzielił się ze mną swoim
                doświadczeniem!!!
                leczę się już miesiąc, w tym trzy tygodnie jestem na biotraksonie 2 g
                (dożylnie), azitroxie, tinidazolu i Viregyt K i oczywiście codziennie garści
                probiotyków (Probacti4, Trilac, Lacidofil, LactivUP, nystatyna i raz dziennie
                enterol) i witamin. Cały czas mam dietę bez ustępstw i bardzo martwi mi jedno.
                od początku leczenia wyżej wymienioną serią leków mam rozregulowaną pracę jelit
                tj, nasilające się i słabnące co dwa-trzy dni rozwolnienie. Z resztą jest
                wszytko OK. Cały czas zachodzę w głowę, czy to objaw grzybka, czy jakaś inna
                reakcja na antybiotyki. winny tinidazol ? a może po prostu tak może być i
                należy się tym nie przejmować ?
                podpowiedcie proszę. Nie chciałabym przerwać leczenia tylko skutecznie
                zadziałać jeśli to konieczne.

                Renata




                • nataszkam Re: moje niepokoje 21.04.07, 09:45
                  Reni, ja i syn- przy identycznym zestawie- też mieliśmy takie sensacje.
                  Odkryliśmy, że te nasze "biegaczki" wynikają z zażywania azitroxu- może u
                  Ciebie jest tak samo?
                  Życzę Ci wytrwania w kuracji. u nas po zmianie na debecylinę i inne dodatki
                  wszystko minęło. A muszę napisać, że mój syn to juz prawie weteran- własnie
                  zaczyna 16-ty tydzień na antybiotykach i ma się całkiem nieźle. Ja to przy nim
                  mały pikuś- dopiero 10 tygodni poza mną.
                  • reni5553 Re: moje niepokoje 21.04.07, 10:03
                    Pocieszyłaś mnie, że to może minąć i, że nie należy dopatrywać się od razu
                    grzyba. Czy inni też mają takie obserwacje ?

                    Dziękuję weterani smile)
                    nataszkam, a ile Twój synek ma lat ? Dzielny chłopak z niego jest...
                    • agata2723 Re: moje niepokoje 21.04.07, 10:18
                      Reni, spróbuj może bardziej rozłożyć w czasie przyjmowanie leków. Ja na
                      początku też tak miałam. Teraz zachowuję co najmniej godzinny odstęp między
                      każdym lekiem.
                      Agata
                    • nataszkam Re: moje niepokoje 21.04.07, 10:28
                      Mój chłopak ma prawie 10 lat smile Jest przykładem na to, że antybiotyki (nawet 3
                      na raz) nie osłabiają, a wręcz dodają siły smile Od paru tygodni chodzi na basen,
                      wrócił do piłki z chłopakami z podwórka, a na dodatek nie może się doczekać
                      pogody, aby wsiąść na rower smile Co prawda, siły jeszcze nie wróciły, ale jest
                      na dobrej drodze do zdrowia. Aha, no i ostatnio coraz mniej nie rozumie z
                      lekcji w szkole.
                      • reni5553 Re: moje niepokoje 21.04.07, 11:33
                        masz rację-antybiotyki nie osłabiają-osłabiają herxy i ewentualnie grzybki.
                        a mnie dziś osłabił katar i takie jakby lekko przeziębienie. Aż się dziwię, że
                        przy takiej dawce abx jeszcze się mnie coś chwyta.
                        • franiolek1 Re: moje niepokoje 21.04.07, 11:59
                          Jak fajnie przeczytac Twoj post Nataszka! Mamy naprwade fajne
                          dzieciaki...Pozdrow syna ode mnie, niech bryka i skacze smile)
                          Reniu - takie zaziebionka tez moga byc herxem. A antybiotyk nie chroni przed
                          wirusami, wrecz przeciwnie...
                          • reni5553 Re: moje niepokoje 21.05.07, 12:23
                            Mija już drugi miesiąc mojego leczenia, zakończyłam biotrakson - w sumie było
                            go 45 wlewów. Moje żyły radziły sobie całkiem nieźle z tymi codziennymi
                            wkłuciami. Biorakson zastąpiłam Zamurem.
                            Mam problem i chcę zapytać - czy łączycie abx o jednej porze ? Mi wypada często
                            połykać tinidazol z zamurem + viregyt K, a potem czuję taką chemię w środku...i
                            gorzki smak, jakby tam była cała tablica Mendelejewa. Nie wiem, czy dobrze
                            robię łącząc abx o jednej porze dnia.
                            Poradźcie mi.
                            • reni5553 Re: moje niepokoje 21.05.07, 18:42
                              podbijam pytanie, może mi ktoś podpowie.
                              • pusur Re: moje niepokoje 21.05.07, 19:14
                                Ludzie, jak ja widze co bierzecie ( chodzi mi ozestawy lekow ;D) , to mam
                                stresa, ze biore za malo. Tylko 2* 200 doxy + probiotyki. OKres choroby -
                                zdecydowanie poczatkowy. Czy to za malo? Dr Beaty jeszcze nie ma. Co robic?
                                • reni5553 Re: moje niepokoje 21.05.07, 21:01
                                  Na to pytanie odpowie Ci lekarz, dr.Beata wraca w tym tygodniu. 2 x 200 mg
                                  Unidoxu - ja też od tego zaczynałam, moja borelioza ma 8 m-cy. Nie wiem jak
                                  początkowa jest Twoja choroba ...?
                                  • reni5553 Re: moje niepokoje 21.05.07, 21:47
                                    ...więc łączycie te abx razem...?
                                    • fikemola Re: moje niepokoje 22.05.07, 10:35
                                      widzę że nikt Ci nie odpowiada... a też jestem ciekawa czy łączyć abx..
                                      ja nie wiem bo jestem w fazie biotraksonu, ale podbijam smile
                                      • baska192 Re: moje niepokoje 26.05.07, 17:06
                                        wytlumaczcie prosze co oznacza abx
                                      • baska192 Re: moje niepokoje 26.05.07, 17:06
                                        wytlumaczcie prosze co oznacza abx
                                        • sankaj Re: moje niepokoje 26.05.07, 17:16
                                          Basiu abx oznacza antybiotyk
                            • anibea100 Re: moje niepokoje 26.05.07, 22:10
                              Reni, ja staram się nie łykać tych antybiotyków o tej samej porze (chociaż nie
                              zawsze się da) - mam takie poczucie, że jednak wątrobie będzie ciut lepiej
                              jeżeli nie wrzucę jej naraz całej tej chemii.
                              Ja łykam Klabax o 7:30 , 2 godziny później Tinidazol i Zamur a w południe
                              Viregyt K.
                              • reni5553 dalsze leczenie 29.08.07, 18:43
                                Postanowiłam odświerzyć swój wątek.
                                Może komuś przyda się parę uwag z mojego leczenia.

                                właśnie zamykam 5-ty miesiąc leczenia, mam za sobą falę silniejszych
                                herxów neurologicznych (najwięcej na zestawie
                                biotraxonu+tini+azitrox i azitrox+tini+zamur) z czasem objawy
                                uspokajają się, są coraz słabsze, wściekłe bóle głowy przerodziły
                                się w szpile, których ostatnio już coraz mniej, dziś nie mam już
                                szumów usznych, początkowo miałam zaburzenia ostrości widzenia -
                                teraz to minęło, temperatura oscylowała w granicach 35,5-góra 36,00,
                                dziś często jest ta standardowa lub miewam stany podgorączowe (37,00-
                                37,5).
                                Pierwsze 4 m-ce miałam objawy jedynie neurologiczne, nie
                                łamało mnie w stawach. Myślałam sobie - pewnie tam to mi to
                                paskudztwo nie wlazło tak licznie jak w głowę i z czasem ustąpią
                                wszystkie objawy.
                                Niestety, a raczej stety na debeclylinie zaczęło wszystko wyłazić ze
                                stawów. Objawy neurologiczne ustępują, ale pojawiły się wędrujące
                                bóle i najczęściej kłucia w stawach tych małych i tych dużych. Nawet
                                skontuzjowane przed laty na nartach biodro się odezwało. Kłują mnie
                                stawy najmniejszych palców u nóg i duże stawy kolanowe, czuję jakby
                                to wszystko po mnie wędrowało.
                                Przy debecylinie częściej mam podwyższoną temp. ciała.
                                badania w Lublinie na koinfekcje wyszły mi na (-)
                                chmm jakieś pocieszenie...albo i nie...(?)
                                moja borelka miała pół roku od chwili kiedy zaczęłam leczenie,
                                martwię się troszkę, że niebawem minie pół roku albo i więcej
                                leczenia z objawami, a ja jeszcze będę w polu.
                                wątroba - był czas gdy dobiła mi do niebezpieczynych granic - dziś
                                oscyluje w granicach AST 71 ALT 111 - i cieszę się, że mam takie
                                wyniki. leukocyty z 2,7 podniosły się do dolnej dopuszczalnej
                                granicy 4,13 - kolejne pocieszenie.
                                od poniedziałku jednak dopadła mnie ogromna słabość, drapanie w
                                gardle i gorączka 37,0-37,5 (dla mnie to gorączka patrząc na to
                                jakie kiedyś miałam spadki temp.) Nie mam żadnych objawów grzyba,
                                język różowy, a jednak to rozbicie...lekarz pierwszego kontaktu
                                powiedział, że to grzybica. Większość czasu leżę, bardzo szybko się
                                męczę, nie mam sił nawet siedzieć za biurkiem więc poszłam na
                                zwolnienie lek.
                                mam wątpliowści czy candida może uodpornić się na nystatynę ? przez
                                ostatni okres brałam jej sporo bo 2x3 dziennie.
                                lekarz pierwszego kontaktu kazał ją odstawić. Ja jeszcze oszukuję i
                                łykam fluconazol z nystatyną - ale czy jest sens ?
                                Czy może lekarz się mylił ? Boję się też, że grzyb uodporni się na
                                fluconazol, ale nie pozostaje mi nic innego jak go brać i patrzeć
                                czy ustąpią objawy rozbicia, drapania w gardle i stanu
                                podgorączkowego.
                                Prawdę mówiąc piszę teraz również dlatego, że mam załamkę, wiecie -
                                jak człowiek cierpi i leczy się i leczy to czasem ma dość.
                                choć zdaję sobie sprawę, że mogło być gorzej, czytając historie
                                innych chorych to jednak i mnie dopadł dół.
                                Był czas, że chodziałm już bez objawów z różowym językiem i w
                                różowych okularach a tu znów...

                                może ktoś odpowie mi na moje wątpliwości.

                                • arrakis74 Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:28
                                  Cześć Reni. Chociaż kończę 2 miesiąc leczenia to postaram się w
                                  jakiś sposób Ci pomóc w kwestii rozwiania chociaż niektórych
                                  wątpliwości. Ale zastrzegam, że są to tylko moje spostrzeżenia i
                                  doświadczenia.
                                  Jeżeli chodzi o leki na grzyba to zmoich przemysleń i doświadczeń
                                  wynika, że:
                                  1. Fluconazol 100x1 jest dobry - ale dbajac by ALT nie przekroczył
                                  100 odstawiłem go po 2 tygodniach i teraz są zioła: czosnek, candida
                                  clear, pau darco, citrosept.
                                  2. Najgorszy jest Tini - bo zaraz po odstawieniu fluco a biorąc
                                  wcześniej Tini - grzybek się nasilił
                                  3. Jeżeli chodzi o fluconazol i inne abx na grzyba może on się na
                                  nie uodpornić. Byłem ostatnio u Pani Dr.H leczacej Candidę i
                                  powiedziała mi, żeby się tego nie obawiać, bo grzyby zmieniają się z
                                  opornych na podatne na fluco pod wpływem leków przeciwbólowych.
                                  4. Ja kupiłem dziś nystatynę ale będę ją zażywał raczej sporadycznie
                                  bo zawiera cukier. Swoją drogą jak producent może robić lek na
                                  candidę na bazie cukru - nie rozumiem.
                                  5. Możesz tylko się cieszyć, że nie masz grzyba. Ja go mam i to
                                  bardzo długo i bardzo aktywnego.
                                  6. U Ciebie większy nacisk położyłbym na wątrobę. Zbadaj sobie
                                  wskaźnik INR we krwi - podobno jest to pierwszy symptom, że coś jest
                                  nie tak.
                                  7. Poza tym jesteś i tak w niezłej sytuacji. Wczesne leczenie =
                                  pełne wyzdrowienie. I tego się trzymaj. Jak będzie Ci bardzo źle i
                                  stwierdzisz na 100%, że nie weźmiesz już kolejnego abx, jakie piękne
                                  rzeczy czekają Cię jeszcze, pomyśl o tym co lubisz najbardziej i co
                                  sprawia Ci największą przyjemność i że stan ten by w pełni się tym
                                  cieszyć jest prawie na wycięgnięcie ręki. Więc czy warto rezygnować,
                                  gdy tak wiele już osiągnęłaś? Pamiętaj też o tym, że gdy
                                  stwierdzisz - ale tak na 300% - że zrobiłaś już wszystko i nic
                                  więcej nie da się zrobić i po prostu nie chcesz dalej się leczyć
                                  pozostają 2 drogi:
                                  1. Zioła na bb
                                  2. Pulsy abx
                                  Na tym też da się żyć. Pozdrawiam
                                • nataszkam Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:46
                                  Reni, ja w sprawie watroby. Wypróbuj witaminę E- przynajmniej działa
                                  na mnie i syna. Dziś odebrałam wyniki kontrolne- tylko nieznaczne
                                  przekroczenia. Dodam, że podczas urlopu przez ostatnie 10 dni
                                  byliśmy bez żadnych leków wspomagających wątrobę- jedynie była wit.E
                                  2 x 200. Pomerdało mi się coś przed wyjazdem i źle policzyłam ilość
                                  do zabrania na urlop, a nie miałam ochoty wtajemniczać się w
                                  słowackie specyfiki. Do tego było naprawdę bardzo dużo wysiłku
                                  fizycznego,no i tłuste, regionalne jedzonko (smażony ser czy te
                                  ichniejsze pierogi z bryndzą, polane gęstą śmietana i tłuszczem),
                                  więc obawiałam się, że mamy wątroby w stanie rozkładu. Do labu
                                  poszłam z duszą na ramieniu, a okazało się to zupełnie
                                  niepotrzebne smile Teraz zmniejszam o połowę te wszystkie wspomagacze
                                  i zobaczę, jak sobie sama wątroba poradzi- wit.E pozostaje jednak
                                  nadal w użyciu smile
                                  • arrakis74 Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:54
                                    Nataszko - powiedz proszę w jakich porach i ew. z czym zażywasz wit.
                                    E. Ja osobiscie biorę już 2 tydzień Tokovit400 x 1 popijając
                                    kieliszkiem oliwy z oliwek i kropelką vit. D. Niestety ALAT 97.
                                    Oprócz tego biorę 2x3 hepatil, 2x3 heparegen, 2x1 essentiale i
                                    sporadycznie hepason. Co można jeszcze zrobić by mieć takie wyniki
                                    jak Ty? A może to kwestia diety jaką stosujesz albo osobnicza - tzn.
                                    każdy ma inna wątróbkę?
                                    Pozdrawiam
                                    • nataszkam Re: dalsze leczenie 29.08.07, 22:14
                                      Biorę do śniadania i kolacji 2 x 200 jakiejś zwykłej witaminy E. Syn
                                      dostaje 3 x 100. Nie popijam tego oliwą, bo w tych posiłkach i tak
                                      mam zazwyczaj tłuszcz- oliwa do warzywek. Co do diety- bez
                                      smażonych, ciężkostrawnych rzeczy, ale tak bez przesady- czasami
                                      schaboszczaka, bigosik czy sos pieczarkowy do kaszki gryczanej się
                                      zje smileNie wiem, czy to tylko kwestia osobnicza- wg mnie raczej
                                      zależą wyniki od postępu zdrowienia. Na początku było OK, potem
                                      zaczęły rosnąć, aż nawet musiałam dwukrotnie na krótko przerywać
                                      abaxy. Potem wprowadziłam wit.E i może to tylko zbieg okoliczności z
                                      poprawą, bo może być tak, że trochę tych toksyn wydaliłam już i stąd
                                      była obciążona wątroba, skoro ostatnio miałam rewelacyjną poprawę.
                                      Teraz akurat jestem w herxie, ale wątroba nie szwankuje.
                                      Kiedy było źle, to brałam jak Ty- heparegen, hepatil i essentiale 3
                                      x 2 tabl. No i wtedy niewiele to pomagało. Ostatnio braliśmy z synem
                                      3 x 2 hepatil i essentiale, no i 3 x 1 silicaps. Aha, mniej więcej z
                                      wit. E wprowadziłam zamiast heparegenu Silicaps- może on też coś
                                      zadziałał? Do tego w zasadzie od początku leczenia braliśmy Iskial,
                                      a od paru tygodni Biomarine- on trochę ma pomagać i w sprawach
                                      wątroby, no i przeciwgrzybiczo niby też działa.
                                      W sumie to myślę, że dopóki wątroba bedzie obciążona toksynami z
                                      rozpadających się bakterii, to dopóty mogą być kiepskie wyniki i
                                      wspomagacze pewnie tylko częściowo mogą dać radę. Ale to są tylko
                                      takie moje przemyslenia smile

                                  • baska192 Re: dalsze leczenie 29.08.07, 21:56
                                    Ja potwierdzam to co napisala nataszkam.Watroba juz bolala
                                    mnie.Zaczelam lykac wit.E i po prostu przestalam czuc ,ze mam
                                    watrobe.Lykam 400 raz albo 2 razy dziennie.Sprobuj
                                    koniecznie.Oczywiscie nie wiem jak to przeklada sie wyniki
                                    watrobowe.Ale brak bolu to juz ulga.
                                    • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 00:33
                                      dziękuję Wam kochani za wskazówki.
                                      Daleka jestem od przerwania leczenia bo wierzę w to, że pozbędę się
                                      tego paskudztwa i świecić tu (smile) będę przykładem.
                                      póki co - jestem mocno zawzięta, a mój strach o grzyba to nic innego
                                      jak strach przed przedwczesnym zakończeniem leczenia gdyby mnie
                                      bardziej zaatakował.
                                      Na wątrobę biorę 2 x 3 essenciale forte + 3 x 1 hepatil.
                                      tak brane osłaniacze i modyfikacja abx spowodowały spadek z wysokich
                                      wskaźników AST 130 ALT 206 o połowę.
                                      Jutro pójdę po wit. E, nie zaszkodzi a tylko może pomóc.
                                      martwi mnie tylko ten grzyb, ale potwierdzam arrakis - nasilił mi
                                      się on przy tinidazolu. Lekarz rodzinny mówił mi o płukankach gardła
                                      w takich przypadkach (???)
                                      ech, muszę przespać się z tym moim dołem dzisiaj żeby jutro było
                                      lepiej.

                                      • nataszkam Re: dalsze leczenie 30.08.07, 10:18
                                        Reni, czy po Tini na pewno jest to grzyb??? Ja obserwuję u siebie i
                                        u syna zmiany na języku własnie podczas puulsów tini; też na
                                        początku panikowałam, ale teraz wiem, że to trzeba sobie odpuścić-
                                        jeśli nie masz innych objawów. Ewentualnie kropla olejku z oregano
                                        na jęzor i po sprawie.
                                        • geodeta_31 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 10:43
                                          Tyż nie sądzę aby był to jednak grzyb! Gdyz, ponieważ, bo jak sama
                                          Reni zauważyłaś mamy podobnie a poza ewentualnie bialawym językiem,
                                          nie ma żadnych innych świądów, pieczeń, wysypek, egzem etc. No może
                                          jeszcze to oslabienie ale... Nie wiem czy u Ciebie podobnie - ja mam
                                          ze dwie godziny po spaniu w miarę, poźniej dupa blada przez
                                          wiekszośc dnia i wieczór znów w miarę. To o czym to świadczy? Gdyby
                                          mnie łomotały grzyby to chyba robiłyby to non stop?

                                          Marcin
                                          • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 12:49
                                            nataszko - jęzor mam różowy z lekkim białawym nalotem z tyłu (ale
                                            tak mam przez cały czas) zaniepokoiły mnie objawy osłabienia i
                                            drapania w gardle+podwyższona temperatura.
                                            W niedzielę za lekko się ubrałam na specer z psem i sądziłam, że to
                                            przeziębienie jakieś przez moją lekkomyślność, ale lekarka
                                            stwierdziła, ze to nie zapalenie gardła tylko grzybica.
                                            Kilka godzin po połknięciu abx (i chyba też po innych lekach np
                                            osłaniaczach na wątrobę) utrzymuje mi się nie tyle w ustach co
                                            staram się wyksztusić z przełyku coś gorzkiego (tak mi się zdaje), w
                                            każdym bądź razie coś nierzyjemnego. Do tej pory sądziłam, że to
                                            abx "fermentuje" ale trwa to czasem dość długo więc zaczęłam szukać
                                            innych przyczyn. Choć mogą to być refluksy...
                                            Marcin - i tak jak piszesz, nie mam żadnych objawów grzyba -
                                            zaryzykowałam i od wtorku jem fluconazol najpierw 100 mg, środa-
                                            dowaliłam 200 mg, dziś 100 mg. Biorę fluco z założeniem, że
                                            przestanę jeśli nie będzie poprawy ze względu na wątrobę, jak mi
                                            radzono wyżej.
                                            Dziś tak jakby troszkę się poprawiło.
                                            ale potwierdzę Ci to, że ten stan osłabienia podobnie u mnie
                                            przebiega
                                            czyli : rano jak Cie mogę, środek dnia do wieczora czy późnego
                                            popołudnia jestem słaba, noc - zyskuję w miarę siły. Czyli może mamy
                                            to samo paskudztwo...
                                            bądź mądry i pisz wiersze...
                                            i albo to herx...
                                            albo to grzyb...
                                            albo to reakcja uboczna leków...
                                            w ulotce tini piszą, że jednym z możliwych działań niepożdanych jest
                                            np.uczucie zmęczenia - idąc dalej czy nie mieli oni na myśli właśnie
                                            grzyba przy tini ?
                                            podjem dzisiaj czosnku, podtrzymam ten fluco jeszcze trochę i
                                            zobaczę co dalej.

                                            • agat-ka Re: dalsze leczenie 30.08.07, 19:57
                                              reni jak byłam na metronidazolu 15 dni w drugim tygodniu wieczorem
                                              zaczynalo mnie drapac w garlde, tak jakby dusic trochę i dostawałam
                                              gorączki aż do 39 st , oczywiście słaba byłam. Trafiłam do szpitala
                                              na tydzień , zrobili mi masę badań , posiewów i nic nie wyszło . Jak
                                              przestałm brać metro gorączka , słabość i drapanie/duszenie w gardle
                                              ustąpiło. Przypadkiem dowiedziałam sie że to mogły byc problemy z
                                              tarczycą , za 10 dni będę miała wynik badania.

                                              reni dziś odniosłam mały sukces , mam recepty na abx na następny
                                              tydzień do czasu otrzymania wyniku PCR-RT , na maila o tym pisałam.
                                              Chyba jednak mam dobrego lekarza , jak zobaczył moje super dobre
                                              wyniki badań krwi i ALT to uległ moim prośbom smile
                                          • artur737 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 15:19
                                            Takie watpliwe przypadki to lepiej traktowac olejkiem oregano. Pomoze, tzn ze to
                                            raczej grzyb, nie pomoze raczej borelka.
                                            • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 16:06
                                              dziękuję Arturze za wskazówkę, olejku mam pod dostatkiem.
                                              Do tej pory (sporadycznie) połykałam go w kapsułkach ze względu na
                                              ten, delikatnie mówiąc, specyficzny smak.
                                              przy objawach przełykowych i dalej wskazane było by picie w
                                              rozcieńczeniu z płynem, a nie kapsułkowaniem go ?
                                              brrrr
                                              • reni5553 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 23:32
                                                dziękuję Agatko i tak trzymaj
                                                trzymam kciuki i daj znać jakie wyjdą wyniki DNA.
                                                zastosuję, jak mi radził Artur, olejek z oregano i poobserwuję się
                                                czy to herx czy grzyb.
                                                generalnie powoli bojawy mi ustępują, a temperatura ciała dziś po
                                                południu i wieczorem książkowa.
                                                • franiolek1 Re: dalsze leczenie 30.08.07, 23:57
                                                  Olejek oregano jest zracy - mieszanie go z woda powoduje jeszcze
                                                  wieksze poparzenia. By zmniejszyc to zrace dzialanie trzeba
                                                  wymieszac olejek z oliwa lub olejem sojowym. Mozna tez wymieszac z
                                                  miodem, ale nie wiem jak sie to ma do diety....
                                                  Ja bralam z olejem i bylo ok - popijalam olejek lyzeczka oleju i
                                                  palenie szybko przechodzilo.
                                                  Niektorzy zakraplaja olejek do pustych kapsulek - po probiotykach,
                                                  ktore wysypuja na jezyk. To dobry sposob, bo nie czuc smaku olejku,
                                                  ale tez nie korzysta sie z jego dzialania z jamie ustnej.
                                                  • reni5553 Re: dalsze leczenie 31.08.07, 08:46
                                                    Takie puste kapsułki kupiłam na allegro. Były do wyboru z żelatyny i
                                                    dla wegeterian.
                                                    zastosuję wersję z oliwą, dzięki za wskazówkę.
                                                  • reni5553 Re: dalsze leczenie 02.09.07, 13:14
                                                    Wczoraj miałam wypadek samochodowy i cudem uszłam z życiem. Bliskie
                                                    spotkania z rozpędzoną ciężarówką kończą się często źle.
                                                    ja miałam szczęliwe swoje kilka centymetrów dalej by się znaleźć...
                                                    jestem w ogromnym stresie teraz, wiecie jak to jest...

                                                    ale w tym nieszczęściu takie szczęście mnie pociesza, ze kiedyś przy
                                                    stresie o wiele słabszym i przed leczeniem i potem w trakcie
                                                    leczenia pojawiało się u mnie szereg różnych objawów choroby, np.
                                                    bóle głowy, osłabienia, zawroty głowy+szalejący błędnik. Wystarczył
                                                    gorszy dzień czy zmęczenie - nie byłam do życia.
                                                    dziś jakoś się trzymam bez herxowo i na siłach. Spadła przy stresie
                                                    odporność mojego organizmu a mimo to borelka nie szaleje w moich
                                                    stawach czy w głowie.tylko temperatura powyżej 37.00, ale to chyba
                                                    od stresu.

                                                    i wiecie...
                                                    trzeba walczyć o życie i zdrowie
                                                    tak jak my to robimy.
                                                    bo ono jest najcenniejsze.
                                                    pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • adomi6319 Re: dalsze leczenie 03.09.07, 14:05
                                                    Reni, jak dobrze, że żyjesz. mam nadzieję, że nie odniosłaś ani Ty
                                                    ani nikt inny poważniejszych obrażeń.
                                                    Wiesz, jak na początku miałam sporo objawów boreliozy w postaci
                                                    kłucia, czy drętwienia w różnych miejscach ciała i do tego jeszcze
                                                    kłopoty ze sformułowaniem myśli i ubraniem ich w słowa, strasznie
                                                    bałam się prowadzić samochód, właśnie żeby nie być przyczyną
                                                    wypadku. Jeździłam tylko tam gdzie niezbędne i bardzo skupiałam się
                                                    w czasie jazdy. Dopiero jak część objawów ustąpiła a inne zrobiły
                                                    się mniej uciążliwe, znowu polubiłam jazdę samochodem i przestałam
                                                    jej unikać.
                                                    Mam nadzieję że Twoja "przygoda" nie była skutkiem tej wrednej
                                                    choroby.
                                                    Pozdrawiam Cię gorąco. Ala
                                                  • reni5553 Re: dalsze leczenie 03.09.07, 14:38
                                                    Dziękuję Alu
                                                    nic nikomu się nie stało, kilka zadrapań szkłem
                                                    nie licząc zdrowo skasowanego auta
                                                    prowadził mój mąż, nie było to skutkiem borelki
                                                    ja w stanach pogorszenia się w leczeniu unikałam siadania za
                                                    kierownicą tak jak piszesz. Pogorszona koncentracja, zawroty głowy -
                                                    te objawy wystarczyły mi, żeby nie ruszać się z domu.



                                                  • geodeta_31 Re: dalsze leczenie 03.09.07, 15:15
                                                    Cieszę się, że wszystko z Wami OK. Ciesze sie też, że opanowałaś złe
                                                    samopoczucie. Może rzeczywiście grzybek Cię gnębił. Ja chyba
                                                    sprobuje bardziej drastycznej kuracji grzybowej i bardziej
                                                    drastycznej diety bo juz nie wyrabiam... Pociągnę tez dlużej niż te
                                                    zwykłe kilka dni.

                                                    Marcin
                                                  • reni5553 lepsze wyniki 20.09.07, 21:59
                                                    Napiszę teraz coś na pokrzepienie tym, którzy matwią się o gorsze
                                                    wyniki kontrolne w leczeniu
                                                    moje wyniki dwa miesiące temu :
                                                    AST 130 <0-35>
                                                    ALT 206 <0-42>
                                                    WBC 2,7
                                                    trochę się wtedy przeraziłam

                                                    po modyfikacji leczenia z doustnych abx na domięśniowe + doustne +
                                                    essenciale forte 2 x 3
                                                    hepatil 3 x 1
                                                    przez ostatnie dwa tygodnie wit. E 2 x 200 mg
                                                    iskial 2 x 2

                                                    dziś odebrałam wyniki
                                                    AST 35
                                                    ALT 69
                                                    WBC 5,41
                                                    Jak widać - złe wyniki to jeszcze nie katastrofa, trzeba tylko
                                                    szybko działać, nie załamywać się i można powrócić do normy lub
                                                    blisko granic tej normy

                                                    Myślę, że również więcej odpoczynku, na który sobie pozwoliłam
                                                    ostatnio, nie było bez znaczenia.

                                                    poza tym u mnie jakoś leci
                                                    nie chcę zapeszyć, ale coraz mniej herxowo, bywają dni zupełnie
                                                    wolne od jakichkolwiek dolegliwości

                                                    mam jednak inny problem - włosy wypadaja mi garściami
                                                    nie pomagają witaminki na cebulki, maseczki i inne takie tam
                                                    jutro skracam swoje pióra bo mam ich już tyle jak musz na ogonie smile
                                                    albo jak kot napłakał-jak kto woli smile)

                                                    naprawdę nie ma sposobu na te włosy żeby tak nie leciały ?

                                                  • geodeta_31 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 09:06
                                                    Heh, współczuje bo jesteś kobietą. Facetowi nie przeszkadza to tak
                                                    bardzo. Kiedy moje przerzedzenia były juz zbyt duże zacząłem po
                                                    prostu obcinać sie na jeża i na tym zakończyłem przejmowanie się
                                                    wypadającymi włosami. Hmmm, Ty Reni tak nie rób...

                                                    Geo
                                                  • nataszkam Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:17
                                                    No więc taaak...
                                                    Dasz sobie w oczach majstrować. Nie mdlejesz przy gmyraniu w żyłach.
                                                    Nawet pobranie szpiku przeżyłeś. Do tego nie przejmujesz się
                                                    łysieniem.
                                                    Zaczynam wątpić, czy Ty aby na pewno jesteś facetem big_grinDD
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:46
                                                    nataszko, lepiej się nie śmiejmy za wcześnie, bo jak wróży geodeta
                                                    jeżyk może i nas dopaść - a wtedy można na nas będzie mówić -
                                                    prawdziwa mężczyzna smile)
                                                  • kornelcia75 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 20:27
                                                    reni napisałam maila
                                                  • nataszkam Re: lepsze wyniki 21.09.07, 22:09
                                                    Reni, grunt to umieć się śmiać z samych siebie big_grin

                                                    NAT, czyli prawie prawdziwa mężczyzna big_grinDD
                                                  • geodeta_31 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 09:06
                                                    Gratuluje wyników! Mam nadzieję, że moje tez będą podobne po tych
                                                    paru tygodniach.
                                                  • nataszkam Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:21
                                                    Reni, co do włosów- jest szampon w aptece KLORANE z chinina i wit.
                                                    B, odżywka WAX (dla osób po chemioterapii), co ponoć działa
                                                    rewelacyjnie. Piszę "ponoć", bo u mnie się nie sprawdziło zupełnie.
                                                    WAXu używałam ponad 2 lata, szamponu ponad rok (nie razem) i zero
                                                    poprawy. Po rozpoczęciu leczenia jest róznie- np. teraz wypadają
                                                    okropnie (jestem na tetra i azitro, wczesniej na duomox i rolicyn),
                                                    ale np. nie wypadały na Baktrimie z Rulidem. Kiedyś miałam piękne,
                                                    gęste, długie włosy, a zostało mi ich ok. 1/3...
                                                    Gratuluje wyników- i tych laboratoryjnych, a przede wszystkich-
                                                    wyników dotychczasowego leczenia.
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:42
                                                    dzięki nataszko, poszukam tego szamponu.
                                                    te włosy zaczęły mi się szczególnie sypać na Klarminie i
                                                    Debecylinie+tini, ale wcześniej też nie było ciekawie.
                                                    Dziś jak mnie zobaczył mój fryzjer złapał się za głowe, gdzie
                                                    podziała się moja kiedyś bujna czupryna, cały czas mnie pocieszał bo
                                                    myślał, że jestem po chemii.
                                                    kazał mi zamknąć oczy i zrobiliśmy ostre cięcie smile)
                                                    nie jest źle, ale wkurzona jestem
                                                    bo przeżyłam kroplówy i bolące cztery litery od debecyliny
                                                    przeżyłam wakacje bez lodów, przyjęcia bez cisteczek, ogniska bez
                                                    grzańca
                                                    przeżyłam załamki
                                                    ale tego już za wiele
                                                    kurcze
                                                    jak ma przeżyć kobitka utratę ulubionej czupryny ?
                                                    po której zresztą śladu już nie było i nie ma
                                                  • nataszkam Re: lepsze wyniki 21.09.07, 19:45
                                                    oj, tam, zrobimy przetrag na peruki i zobaczysz, jakie bedziemy mieć
                                                    kudły na nastepnym zjeździe tongue_out
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 24.09.07, 15:55
                                                    Arturze, pisałeś w innym wątku, że boląca wątroba może świadczyć o
                                                    grzybicy. Zauważyłam pewną zależność i powtarzalność,
                                                    obecnie przyjmuję tinidazol w pulsach 15 dni i 15 dni przerwy. Na
                                                    początku ostatnich cyklów brania tini "zapadam na" bolące, drapiące
                                                    gardło+pobolewania watroby. AST 35 i ALT 69 są raczej w normie.
                                                    Czy boląca wątroba + AST i ALT w normie lub na jej granicy mogą
                                                    oznaczać grzybicę ? Czy przy grzybku wyniki te powinny być wyższe ?
                                                  • reni5553 Re: lepsze wyniki 26.09.07, 15:33
                                                    to nie był grzyb
                                                    ale zwykła infekcja
                                                  • reni5553 babesia 27.09.07, 16:55
                                                    Dziś otrzymałam wyniki badań z Pomorskiej Akademii Medycznej w
                                                    Szczecinie na babesię.

                                                    "w badaniu mikroskopowym rozmazu barwionego krwi pacjentki
                                                    stwierdzono formy rozwojowe Babesia sp.
                                                    Parazytemię ocenia się na 15 %"

                                                    załamka...

                                                    teraz wiem, dlaczego moje leczenie tak się ciągnie pomimo wczesnej
                                                    borelki i w ciąż jakieś objawy wyłażą.

                                                    co to jest ta Parazytemia ???
                                                    mam mętlik w głowie.
                                                  • tosho Re: babesia 27.09.07, 17:19
                                                    Czesc Reni,
                                                    nie przejmuj się, przynajmniej jest krok do przodu i wiesz co Cię gryzie.
                                                    Ja rowniez chce jeszcze się na babs przebadac w Szczecinie.

                                                    Parazytemia 15% to pewnie jest miara na ile jesteś zakażona Babesią.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 17:30
                                                    tosho-ja nie miałam objawów tej babesi
                                                    hemoglobina super, mocz OK, żadnych potów, tylko czasem to zmęczenie
                                                    i zawroty głowy.
                                                    martwię się, bo czy leki, o których pisze Artur
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=24799399&v=2&s=0
                                                    w Polsce ? skutki uboczne ? koszty.
                                                    i wogóle.
                                                    nie jestem z tych co się łatwo poddają, ale teraz trochę mnie
                                                    przyćmiło.
                                                    a już myślałam, że jest dobrze, objawy ustępują tak ładnie, są dni
                                                    bez herxów
                                                    dzięki tosho za pocieszenie
                                                    jak piszesz tak to troszkę jest mi lżej
                                                  • nataszkam Re: babesia 27.09.07, 17:39
                                                    Coś czuję przez skórę, że ja do Ciebie też dołączę sad Leczenie
                                                    idzie mi bardzo topornie...
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 18:26
                                                    Oficjalnie jest znany w Polsce jeden przypadek chorego na babesie
                                                    to ja jestem ten drugi ?
                                                    obawiam się, że ten pierwotniak działa na większą skalę niż się
                                                    sądzi.
                                                    nataszko, prof nie było pod koniec tego tygodnia, nie wiem, czy jest
                                                    nieobecna na dłużej i jasne-trzeba zrobić te badania.
                                                    ale popatrz
                                                    u Ciebie opornie
                                                    u mnie wlokło się jak na wczesną borelkę ale postępy były i to
                                                    znaczne i nadal ustępują.
                                                    ki diabeł ?
                                                    jakie to ma reguły ?

                                                    jakie to wszystko skąplikowane i nieznane.

                                                  • nataszkam Re: babesia 27.09.07, 18:39
                                                    Reni, może te 15% oznacza, że masz tyle % zainfekowanych
                                                    erytrocytów? Może dlatego nie jest tak z Tobą źle z tego powodu?
                                                    Może jest źle, jeśli jest większy % zajętych erytocytów.
                                                    Ja stawiam na bartonellę i babesję u siebie- mimo ujemnych wyników.
                                                    Aha, mam erlichię, co mi w zupełności wystarczy, ale brak postępów
                                                    chyba jednak temu przeczy sad
                                                  • tosho Re: babesia 27.09.07, 18:29
                                                    >tosho-ja nie miałam objawów tej babesi
                                                    >hemoglobina super, mocz OK, żadnych potów, tylko czasem to zmęczenie
                                                    >i zawroty głowy.

                                                    To potwierdza regułę, ze nie ma żelaznych reguł.
                                                    Tak to jest, ze kazdy z nas musi drążyć temat, az w koncu trafi się z leczeniem.

                                                    P.S. Moglabys napisac jak wysyłac krew do tego Szczecina ? bo zapomnialem. To ma
                                                    byc na szkielku czy w probowce...?
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 19:00
                                                    zamówiłam zestaw wysyłkowy z Poznania na DNA i w tym zestawie
                                                    wysłałam krew do Szczecina, puściłam to poczteksem by doszło na
                                                    drugi dzień do południa, tylko upewnij się czy jest prof. na miejscu.
                                                  • adomi6319 Re: babesia 27.09.07, 19:14
                                                    Ja dzwoniłam do Szczecina w poniedziałek i pani kazała mi się
                                                    dowiedzieć w połowie października, bo p. profesor jest na zwolnieniu.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.09.07, 23:47
                                                    siedzę przy komputerze i kiwam się już ze zmęczenia bo chce poznać
                                                    wroga.
                                                    może ktoś mi napisze jak to jest :
                                                    muszę przerwać leczenie boreliozy by wdrożyć leczenie babesi
                                                    to zestaw abx na babesie będzie trzymał w ryzach borelkę ?
                                                    sądzę, że tak powinno być.
                                                    ale czy tak jest ?
                                                    może jest to gdzieś napisane na forum, ale jakoś nie mogę dotrzeć,
                                                    może odpowiedź jest oczywista...

                                                    Jak pomyślę o tym półroczu leczenia, że miałoby iść na marne...
                                                  • agat-ka Re: babesia 30.09.07, 11:46
                                                    reni jak na marne leczenie, przecież są dni że już dobrze się
                                                    czujesz. Mój lekarz powiedział na temat koinfekcji że organizm sam
                                                    wytwarza przeciwciała i nie trzeba ich leczyć, może to zamydlenie
                                                    oczu ale mnie uspokoiło. Wroce do poprzednich tematów : na włosy w
                                                    aptece kup sobie szampon Dermena około 26 zł, sprawdzony przeze
                                                    mnie. Nie odpisałam ci o moim badaniu na tarczycę wyszło ok , dusiło
                                                    mnie i gorączkę miałam od metro. Jak przestałam brać od razu
                                                    przeszło. Badanie PCR-rt w Poznaniu wyszło negatywne. Na razie biorę
                                                    jeszcze abx summamed, tini pulsy, viregyt. Kończe chyba niedługo.
                                                    Stare objawy ustąpiły zupełnie ale pojawiły się nowe niezbyt
                                                    nasilone błoe stawowo-kostno-ścięgnowe. Ja samo nie przejdzie to
                                                    znowu pójędę po abx. Znasz jakiś dobry zestaw abx na stawy ?
                                                    Glukozamina i aspiryna nie pomaga.
                                                  • reni5553 Re: babesia 30.09.07, 12:27
                                                    Agatko, dobrze, że masz poprawę,
                                                    w aptece kupiłam szampon na bazie chininy i wit. B KLORANE +
                                                    odrzywkę VAX i zobaczę czy coś dają. Jak nie - kupię następny ten, o
                                                    którym piszesz, no coś musi zadziałać.
                                                    a dobry zestaw na stawy...?
                                                    wcześniej nie miałam wogóle herxów stawowych, dopiero po włączeniu
                                                    debecyliny + Klarmin + Tini - stawy się odezwały-sądzę, że tak
                                                    własnie ma być.
                                                    pobolewają mnie drobne pojedyńcze ukłucia w stawach, objawy
                                                    neurologiczne ustąpiły, przez ostatnie dwa dni tylko serce mi się
                                                    trzepie i zaraz potem dostaję rumieńców na twarzy. Nie wiem tylko
                                                    czy to herxy, czy stres, czy osłabienie, a może jeden wielki kogel
                                                    mogiel wszystkiego.

                                                    o koinfekcjach pisze się bardzo niewiele.
                                                    nurtuje mnie wiele rzeczy
                                                    nie znam angielskiego by biegle czytać lymnet
                                                    to jakiś bodziec do nauki, ale nawet teraz nie mam siły
                                                    naprawdę - nie mam
                                                    tyle wiem ile dowiem się od Was i dr. Beaty, która jest za bardzo
                                                    zajęta by zamęczać ją pytaniami na meilu.

                                                    nigdzie nie znalazłam informacji na temat-kiedy rozpoznać czas, że
                                                    należy zakończyć leczenie koinfekcji ?
                                                    herxy ? objawy ? czy potwierdzeniem mogą być po jakimś czasie
                                                    ponowione badania pod mikroskopem bo DNA to może sobie pływać na
                                                    całego potem nawet martwe ?
                                                    piszę tu o babesi
                                                    czy przy babesi też występuję zjawisko herxów ?
                                                    czy na lymnecie są osoby wyleczone ? Lub te, które zakończyły
                                                    leczenie z pozytywnym skutkiem ?

                                                    może Artur się wypowie, bo ja naprawdę mam ogromne luki wiedzy i
                                                    ogromne wahania.
                                                    a jak widać w innych wątkach - temat koinfekcji, w tym babesi staje
                                                    się coraz bardziej rozległy, coraz więcej z nas dowiaduje się o
                                                    innych nieproszonych gościach przy borelce.

                                                    a nasza choroba okaże się w większości przypadków to nie jedynie
                                                    borelioza, a choroby odkleszczowe.




                                                  • nataszkam Re: babesia 02.10.07, 16:44
                                                    Reni, na Lymenecie znalazłam taki oto zestaw na pół roku na babesję
                                                    z boreliozą:
                                                    debecylina +mepron/ azitro + plaquenil(działa na cysty Bb i
                                                    antymalarycznie?)

                                                    Może inni są bardziej oczytani i coś jeszcze podpowiedzą. Generalnie
                                                    chyba da się ze sobą coś tam połączyć. Niektórzy leczą babesję 4
                                                    miesiące. Leczenie chyba da się monitorować- wystarczy weryfikacja
                                                    mikroskopowa??
                                                  • franiolek1 Re: babesia 02.10.07, 17:08
                                                    Nat
                                                    Nie moge teraz siedziec przy kompie, ale z babesja nie ma tak latwo.
                                                    Niestety leczenie jest dlugie, nie wiadomo dokladnie czy do konca
                                                    skuteczne, monitorowac nijak sie nie da. Wszystko opisalam Reni, ale
                                                    umieszcze te moje wypociny tez na forum, jak wroce, teraz biegne na
                                                    zebranie do szkoly....Pa
                                                  • nataszkam Re: babesia 02.10.07, 19:09
                                                    Pisz, kochana, bo to ważne sprawy są o tej cholernej babesji.
                                                    Jeszcze się okaże, że obwodnica Augustowa ruszy szybko, bo ekologów
                                                    pokonają pierwotniaki na spółę z bakteriami od kleszczy....
                                                  • nataszkam Re: babesia 30.09.07, 12:23
                                                    Reni, pogadaj z franiolkiem- ona leczy chyba wszystko
                                                    równolegle.Trzymam kciuki.
                                                  • baska192 Re: babesia 30.09.07, 19:51
                                                    Musialas podleczyc ta chorobe bo bralas azitrox.Pytalas o leki
                                                    dostepne w Polsce.Nie umiem nic powiedziec o Mepromie ale
                                                    clindamycyna jest.To lek pod nazwa Dalacin C.
                                                  • reni5553 Re: babesia 01.10.07, 19:22
                                                    podbijam
                                                  • reni5553 Re: babesia 23.10.07, 18:06
                                                    Odświerzam swój wątek bo dziś poznałam wyniki badań na babesię i
                                                    bartonellę
                                                    PCR i rozmaz robiony na Uniwersytecie w Warszawie
                                                    wyniki ujemne.
                                                    bardzo dokładnie szukali i szukali tej mojej babesi z prazytemią 15
                                                    % i nie znaleźli nawet ułamka %
                                                    i ten DNA jeszcze
                                                    co tu jest grane ?
                                                    jakieś różne gatunki to są tych pierwotniaków do tego stopnia, że
                                                    jednego widać, drugiego nie ?
                                                  • mea_51 Re: babesia 23.10.07, 18:23
                                                    Dla mnie szok! Musisz byc Reniu nieżle skołowana, trzy badania na to samo i
                                                    dalej nic pewnego.Wygląda na to ,że Lublin jest jednak chyba wiarygodny.
                                                    mea_51
                                                  • nataszkam Re: babesia 23.10.07, 18:26
                                                    Ale numer!!! No to w końcu jak to jest??? O ile wiem, to prof. ze
                                                    Szczecina była jedną z nieliczmych w Polsce osób, która naprawdę
                                                    znała się na babesji. Mgr Welc zna się na babesji, ale nie wiem, czy
                                                    dotyczy to także tej u ludzi.
                                                  • betti811 Re: babesia 23.10.07, 18:31
                                                    To rzeczywiście dziwne,że są takie rozrzuty pomiędzy labami.A czy
                                                    ten twój preparat oni oglądali pod mikroskopem z kamerą czy ślęczeli
                                                    nad obiektywem?A w Szczecinie.Masz może zdjęcia?Nie wiem co ci
                                                    doradzić,ale myślę ,że na twoim miejscu starałabym się jeszcze
                                                    gdzieś to potwierdzić.
                                                  • reni5553 Re: babesia 23.10.07, 19:18
                                                    Macie rację-jestem skołowana

                                                    W Warszawie, z tego co wnioskowałam po rozmowie, byli dość
                                                    zorientowani w tym co badają i co szukają, jutro upewnię się jeszcze
                                                    telefonicznie. Wiem,że przynajmniej dwie osoby dokładnie poszukiwały
                                                    koinfekcji pod mikroskopem w celu potwierdzenia wyników ze
                                                    Szczecina. W/g nich parazytemia 15 % to bardzo zaawansowany stan
                                                    choroby i nie powinien im umknąć w ponownych badaniach.
                                                    Potwierdzę wyniki w Poznaniu i w Gdyni. Trzeba to wyjaśnić, póki co
                                                    od jutra włączam leczenie bb w zestawie z tetra. Zobaczymy co się
                                                    będzie działo.
                                                    Objawy bb (herxy) powoli, ale ustępują.

                                                  • reni5553 Re: babesia 23.10.07, 19:19
                                                    nie mam żadnych zdjęć z badań.
                                                  • nataszkam Re: babesia 23.10.07, 19:26
                                                    Reni, maila Ci posłałam.
                                                  • reni5553 Re: babesia 24.10.07, 10:14
                                                    Upewniłam się, w Warszawie badali moją krew bardzo dokładnie (w
                                                    kilka osób) bo znali poprzednie wyniki z parazytemią 15 %, więc mój
                                                    przypadek ich zaciekawił. Badania ukierunkowane były nie tylko na
                                                    babesię mikroti, ale również na inne (mogłam przekręcić)min.
                                                    diwerdens, AU1.
                                                    przy parazytemii 15 % byłoby ze ,mną źle, powiększona śledziona,
                                                    bardzo wysoka temp. ciała, widoczne objawy. Psy zdychają przy
                                                    parazytemii 1-2 %.
                                                    A ja mam się w zasadzie coraz lepiej. Nawet HGB mam w normie.
                                                  • 484848a Re: babesia 24.10.07, 11:02
                                                    Cześć Reni,
                                                    jestem w tej samej sytuacji co ty. Też mam potwierdzoną babs w
                                                    Szczecinie - parazytemia 20% i w zeszłym tygodniu podrzuciłąm na UW
                                                    krew i rozmazy. Nie mam jeszcze wyników, ale obawiam się, że będą
                                                    podobne do twoich. Piszę, że się obawiam, bo w takiej sytuacji to
                                                    już kompletnie nie wiadomo co robić. Zwariować można. To nie znaczy
                                                    że pragnę mieć babs, tylko, że prganę ją wyleczyś jeśli ją mam. A
                                                    przy tak rozbieżnych wynikach nie wiadomo co robić. Ja co prawda
                                                    miałam w maju i czerwcu przez 6 tygodni malarzyczne objawy - zlewne
                                                    poty nocne, drgawki, osłabienie takie, że nie mogłam wyleźć z łóżka
                                                    po kilka dni, nie mogłam podnieść nogi, by wejść na schody. Ale to
                                                    minęło i od tamtej pory się nie powtórzyło, ale to chyba nie
                                                    oznacza, że dodkonał się cud samowyleczenia. Nie mam jeszcze co
                                                    prawda wyników a Warszawy, ale z tego co sugerował prof. i jego
                                                    doktorantka to raczej niemożliwe, by coś znaleźli. Jestem zakręcona
                                                    nie tylko od krętków. Jak tylko poznam wyniki, to napiszę.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ania
                                                  • reni5553 Re: babesia 24.10.07, 11:36
                                                    Życzę Ci byś miała mimo wszytko wyniki ujemne.
                                                    Przed chwilą rozmawiałam jeszcze z jednym prof. praktycznie
                                                    parazytemia 15 % babesii a tym bardziej 20 % są niemożliwe,
                                                    przynajmniej byłoby z nami źle.
                                                    będę szukać, będę potwierdzać.
                                                    nie zostawię tego tak jak jest
                                                    leczę się dalej na boreliozę, od wczoraj mam zestaw na wybicie
                                                    ewentualnych nieodkrytych koinfekcji czyli z tetracykliną.

                                                    napisz jakie otrzymasz wyniki z Warszawy.
                                                    trzymam kciuki
                                                  • reni5553 Re: babesia 24.10.07, 11:41
                                                    a tak na marginesie
                                                    to przyszło mi do głowy chyba z nadmiaru emocji
                                                    żeby upolować jakiegoś zwierzaczka, wstrzyknąć mu coś od siebie
                                                    (wiadomo co) i patrzeć czy wytrzyma biedaczysko czy nie
                                                    w imię nauki smile)
                                                    problem w tym, że kocham zwierzęta i nigdy nic takiego nie zrobię
                                                    no za wyjątkiem kleszczy...
                                                    wink)
                                                  • 484848a Re: babesia 24.10.07, 12:37
                                                    To jest myśl.
                                                    Zacznijmy łapać kleszcze i wszczepijamy im świnkę, ospę albo jakiś
                                                    inny pomór. Może od świnki nabawią się bezpłodności i wyginą jako
                                                    gatunek.
                                                  • reni5553 Re: babesia 08.11.07, 08:37
                                                    Po trzech miesiącach szukania koinfekcji babesji
                                                    oto mój bilans wyników :
                                                    - IMW Lublin (-)
                                                    - Uniwersytet Warszawski PCR i Mikroskop(-)
                                                    - Akademia Medyczna Szczecin mikroskop(+) 15% parazytemii
                                                    - Akademia Medyczna w Gdyni PCR i Mikroskop (-)
                                                    wysokododatni wynik ze Szczecina nie moge skonsultować z profesor z
                                                    wiadomych powodów.
                                                    jedno jest zastanawiające - tak wysoka parazytemia jest niemożliwa
                                                    bez objawów czy choćby powiększonej śledziony.
                                                    odpuszczam leczenie babesji, potwierdzam ją jeszcze w dwóch
                                                    możliwych miejscach (dla pewności).
                                                    samopoczucie poprawia się, objawy ustępują.
                                                  • reni5553 Re: babesia 26.11.07, 22:22
                                                    Po przerwie-odkurzam swój wątek

                                                    Już myślalam, że niebawem zacznę odliczać czas bezobjawowy
                                                    aż tu po miesiącu na tetracyklinie+duomox+azitrox+tini wyszły w
                                                    pełnej krasie objawy jak się patrzy - czterodniowy ciąg naprawdę
                                                    złego samopoczucia.
                                                    ból głowy, czasem silny, przeszywający do uczucia spuchnięcia,
                                                    spadek temperatury. Nie miałam objawów zmęczenia, byłam raczej
                                                    zmęczona bólem i niedospaniem.
                                                    To wszystko pojawiło się po dłuższym czasie słabych, zanikających
                                                    objawów.
                                                    Bez wątpienia mam mam jeszcze jednego nieproszonego gościa obok
                                                    borelki.
                                                    oby tylko jednego...

                                                    wczoraj zrobiłam sobie kurację z 4 ząbków czosnku, całą noc i cały
                                                    dzisiaj dzień czuję się fatalnie po nim, objawy jelitowe,
                                                    nieprzyjemne, uczucie ciężkości i takie tam podobne odczucia.
                                                    Zastanawiam się - czy czosnek może dawać takie objawy ?
                                                    widać - ja nie mogę go jeść.
                                                    szkoda, bo polubiłam ten smak i ten zapach smile)
                                                  • reni5553 8 m-cy leczenia 26.11.07, 22:29
                                                    Dodam, że za kilka dni odliczę pełne 8 m-cy leczenia choroby, która
                                                    miała pół roku, gdy się za nią wzięłam.
                                                    a pomyśleć, na początku leczenia miałam nadzieję na Sylwestra z
                                                    lampką szampana i święta z makowcem smile)
                                                    za rok na 100 % smile)
                                                  • baska192 Re: babesia 26.11.07, 22:34
                                                    Przesadzilas z tym czosnkiem.Radze Ci jesc po 1 zabku i nigdy na
                                                    pusty zoladek.
                                                  • reni5553 Re: babesia 26.11.07, 23:36
                                                    Masz rację, przesadziłam, ból brzucha pewnie nie da mi spokojnie
                                                    dziś zasnąć.
                                                    przedobrzyłam.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 10:30
                                                    No to mam drania !!!
                                                    babesja w CB DNA w Poznaniu - dodatnia
                                                  • baska192 Re: babesia 27.11.07, 12:39
                                                    Najwazniejsze,ze rozwialas chyba juz wszystkie watpliwosci.Czy
                                                    bralas jakies abx w trakcie ostatnich badan a takze poprzednich.Ile
                                                    kosztuje PCR w Poznaniu.Pozdrawiam i zycze sukcesow w leczeniu.Wybic
                                                    to!!!!!!!!!!!Jak najszybciej.!!!!!
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 13:24
                                                    Basiu-dziękuję za słowa otuchy, muszę ukręcić łeb temu paskudztwu.
                                                    Podczas wszystkich badań na koinfekcje (babesje) brałam abx.
                                                    Badania w Poznaniu robiłam w ramach wdrożenia programu bo byłam
                                                    świerzo po Lublinie, najlepiej zadzwoń do nich-podadzą Ci cenę. Jak
                                                    widać badania są tam dobrze robione - PCR w Warszawie i w Gdyni były
                                                    ujemne-Poznań znalazł DNA babesji.
                                                  • aardwolf Re: babesia 27.11.07, 14:54
                                                    Czy po tylu wynikach ujemnych nie pomyślałaś o możliwości wyniku fałszywie
                                                    dodatniego?
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 15:19
                                                    Wiem jak trudno jest odnaleźć babesję we krwi, na 5 badań 2 mam
                                                    pozytywne, to daje do myślenia.
                                                    Poza tym leczę 8 m-cy półroczną boreliozę, leczenie się ciągnie jak
                                                    na tak młodą chorobę zbyt długo.
                                                    miałam wahania, gdy otrzymałam wyniki ze Szczecina z tak wysoką
                                                    parazytemią, teraz już nie mam wątpliwości. Tym bardziej, że CB DNA
                                                    w Poznaniu jest solidnym labem.
                                                  • 484848a Re: babesia 27.11.07, 17:15
                                                    Wiyaj Reni,
                                                    dostałaś wynik pocztą? Do mnie jeszcze nic nie przyszło.
                                                    Rozumiem, że startujesz z Malarone? Ja już jadę ponad miesiąc i750
                                                    mg 1x dziennie i dobrze go znoszę. Boję się tylko czy dawka nie za
                                                    mała, bo Burrascano zaleca 2x750, czyli 6 tabletek dziennie. Podobno
                                                    zbyt mała dawka może nie doleczyć.
                                                  • reni5553 Re: babesia 27.11.07, 17:31
                                                    Wyniki poznałam przez telefon, zadzwoniłam i bardzo poprosiłam o
                                                    nie. Wiem, że idą już pocztą lub dopiero co mają wyjść.
                                                    Tak - startuje z malarone, muszę tylko mieć recepty i zaczynam
                                                    leczenie. Z tego co wiem, dawka początkowo to jedna tabletka
                                                    dziennie, potem po kilku dniach dwie i następnie trzy. Potem nie
                                                    wiem. Tak czy inaczej przygotowywuje się na ostre leczenie. Wolę
                                                    brać więcej niż mniej. Może ktoś z forum napisze czy 750 mg to za
                                                    mało...?
                                                  • reni5553 pytanie do Artura 27.11.07, 17:39
                                                    Arturze, w innym wątku pisałeś, że na babesję zaleca się dawkę
                                                    mepronu 750 mg co 12 godz. czyli 2 x 750 mg. Czy sprawa się tak samo
                                                    ma z malarone ?
                                                  • 484848a Re: pytanie do Artura 28.11.07, 09:39
                                                    Ja też mam dodoatniego PCR-a z Poznania. Ciekawe, że na UW nie dali
                                                    rady mimo usilnych prób. Co prawda czekali jeszcze na jakieś nowe
                                                    startery z Dublina, ale póki co nie wiem czy je dostali. Mam
                                                    nadzieję, że Artur tu zajrzy i odpowie, bo nie chciałabym się truć
                                                    na darmo zbyt małymi dawkami. Wolałaby wybić zarazę za pierwszym
                                                    podejściem. Jak nie zajrzy to wystosujemy do niego osobny post w
                                                    nowym wątku. Zyczę ci powodzenia w kuracji. Ja znoszę ją całkiem
                                                    dobrze, więc można przeżyć.
                                                  • zazule Re: pytanie do Artura 28.11.07, 09:50
                                                    Reni zobacz do historii Tosho - on brał o ile dobrze pamiętam
                                                    malarone. Tam jest chyba duskusja na ten temat.
                                                    zaz
                                                  • hopekk Re: pytanie do Artura 17.12.07, 16:45
                                                    Malarone jak dobrze pamietam nie ma tyle Atowakwonu co mepron co pewnie daje roznice w dawce. Trzeba by poszukac na forum. Z drugiej strony to lekarz prowadzacy powinien ustalic dawke i kropka smile
                                                    Na wikipedii troche pisze o atowakwonie
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Atowakwon
                                                  • aakuba Re: babesia 28.11.07, 12:57
                                                    PCR w Poznaniu kosztuje 190 zł (wersja bez określania ilosci we
                                                    próbce).
                                                  • reni5553 Re: babesia 30.11.07, 08:44
                                                    484848a
                                                    sporo tutaj jest informacji nt. leczenia (objawów)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=46151945&a=57207129
                                                  • 484848a Re: babesia 30.11.07, 09:20
                                                    Dzięki Reni,

                                                    sporo jeszcze wyszukałam w internecie. Generalnie jednak wszędzie
                                                    zalecana dawka malarone(czy też jego odpowiednikó) to 2x750. Trzeba
                                                    to omówić z dr. Czy ty już zaczęłaś?
                                                    Ja teraz biorę na babs Malarone 750, Azithrox 500 co 2 dzień i
                                                    Bactrim forte 2xdziennie ( wyczytałam w jakimś opracowaniu, że na
                                                    bactrimie dużo rzadziej są nawroty. Masz już jakiś plan? Czy narazie
                                                    tylko my dwie mamy dodatnią babs w Poznaniu. Pytałam w Poznaniu, czy
                                                    oni sekwencjonują, to co im wyjdzie.Okazało się, że w tym programie
                                                    wdrożeniowym sekwencjonują, by potwierdzić wiarygodność badania. A
                                                    więc nie ma mowy o pomyłce.
                                                  • reni5553 Re: babesia 30.11.07, 10:14
                                                    Z tego co widzę, jesteśmy jak narazie tylko obie z dodatnimi
                                                    wynikami na babs. z Poznania /przynajmniej tu na tym forum/.
                                                    jeszcze nie rozpoczęłam leczenia, myślę, że nastąpi to za jakiś
                                                    tydzień - 1,5 tyg. (liczę z czasem na wykup leków).
                                                    Bactrim wcześniej wykończył nieco moje leukocyty i wątrobę, więc nie
                                                    wiem czy dam radę brać bactrim.
                                                    U Ciebie to jest pewniak choroby. Ja się wahałam, ale teraz to już
                                                    nie mam wątpiwości - na 5 badań 2 pozytywne.
                                                  • reni5553 leczenie babesia 16.12.07, 20:40
                                                    Minęło trochę czasu - odświerzam swój wątek.
                                                    Rozpoczęłam leczenie babs. Dziś mija czwarty dzień leczenia - 2
                                                    tabletki malarone. Dawka jest wprowadzająca aż do 2 x 750 mg.
                                                    objawy :
                                                    drugi dzień-bardzo odczuwalne punktowe i chwilowe bóle głowy,
                                                    nasilone
                                                    trzeci dzień - okropne zmęczenie cały dzień
                                                    czwarty czyli dziś - OK.
                                                    no to się rozkręcam
                                                  • kornelcia75 Re: leczenie babesia 17.12.07, 12:27
                                                    Powodzenia Reniu!
                                                    trzymam kciukasysmile
                                                  • 484848a Re: leczenie babesia 17.12.07, 15:01
                                                    Ja już od kilku dni jadę na 6 tab. dziennie. Nie chcę zapeszać, ale
                                                    na razie jest dobrze. Mam nadzieję, że zniesiesz to równie łagodnie.
                                                    Dziś biorę też 3 dzień artemisinin 3x100mg. Ponadto bactrim,
                                                    azithrox, a na bb. duomox. No już bardziej chyba nie mogę
                                                    przyatakować. Wierzę, że uda nam siępozbyć tego świństwa. Trzymam
                                                    kciuki.
                                                  • nataszkam Re: leczenie babesia 18.12.07, 10:18
                                                    Reni, czy coś się zmieniło w Twoim samopoczuciu przez ostatnie np. 2
                                                    miesiące? Jest coś na plus?
                                                  • reni5553 Re: leczenie babesia 18.12.07, 14:25
                                                    Nataszko, porównując samopoczucie od początku leczenia i dalej, bez
                                                    wątpienia jest duża poprawa. Przez ostatnie dwa a nawet więcej
                                                    miesięcy wszystko tak jakby stanęło w miejscu. Codziennie były
                                                    pojedyńcze objawy neurologiczne i stawowe-do zniesienia, nie aż tak
                                                    bardzo uciążliwe,ale były,każdego dnia niestety. Co jakiś czas + -
                                                    dwa trzy tygodnie nasilały się na 2-4 dni, a potem cichło wszystko i
                                                    znów po trzoszeczku każdego dnia. W zasadzie moje samopoczucie np.
                                                    tydzień temu było tylko trochę lepsze od tego w Jaworkach we
                                                    wrześniu. To co zauważyłam-przez ostatnie 2-3 m-ce to to, że nie
                                                    reaguje już tak bardzo na tinidazol. Wcześniej nie był mi obojętny.
                                                    Od kilku dni leczę się zestawem na babs. Jeszcze nie osiągnęłam
                                                    maksymalnej dawki, ale przez ostatnie trzy dni (dziś jest trzeci)
                                                    zaczyna się jakby wszystko wyciszać. Czyżby cisza przed burzą ???
                                                    Jedynie odczuwam leczenie w żołądku - nie jest najlepsze, ale przy
                                                    malarone w coraz to większych dawkach i reszcie abx - trzeba to
                                                    wkalkulować.
                                                    Mój żołądek też już coraz mniej toleruje azitrox pomimo dyscypliny w
                                                    jego przyjmowaniu-boli mnie czasem bardzo,
                                                    ale przygotowałam się na złoty strzał smile) i wiele jeszcze zniosę.
                                                  • reni5553 jeszcze erlihia się przyplątała 18.12.07, 16:22
                                                    Dodam jeszcze, bo chyba nie pisałam o tym na forum-jakieś dwa
                                                    tygodnie temu dowiedziałam się o erlihii w moich rozmazach krwi.
                                                    Wcześniej badania w Lublinie i PCR w Gdyni były ujemne. Na rozmazie
                                                    pojawiły się pojedyńcze okazy. Krew na rozmaz pobierana była przed
                                                    kuracją z tetra (kuracja trwała 1,5 m-ca), więc teraz to mogę ją
                                                    mieć lub nie mieć. W międzyczasie leczenia babs. podeślę jeszcze
                                                    trochę rozmazów tu i tam by się upewnić czy jeszcze jest.
                                                  • baska192 Re: jeszcze erlihia się przyplątała 18.12.07, 17:09
                                                    Reni napisz prosze jak i gdzie podsylasz te rozmazy.Ile to
                                                    kosztuje.Moze i ja wtedy poszlabym Twoim tropem.
                                                  • reni5553 Re: jeszcze erlihia się przyplątała 18.12.07, 17:28
                                                    Basiu-mam nazwiska i namiary i będę dzwonić i pytać o takie
                                                    możliwości. Miałam to zrobić tydzień temu, ale odpuściłam trochę.
                                                    Przez ostatni czas żyłam tylko wynikami badań i szukaniem wroga. W
                                                    końcu idą święta więc dałam na luz.
                                                    Napiszę na forum jak coś ustalę.
                                                  • nataszkam Re: jeszcze erlihia się przyplątała 19.12.07, 16:04
                                                    jejku, Ty masz całe ZOO w sobie!
                                                    Trzymam kciuki.
                                                  • reni5553 Re: jeszcze erlihia się przyplątała 21.12.07, 20:44
                                                    trzymaj trzymaj kciuki Nat
                                                    jeszcze trochę a znajdą mi pantofelka smile)

                                                    Ponowne badania rozmazów w kierunku erlihii po 1,5 miesięcznej
                                                    kuracji z tetracykliną wyszły ujemne. Podobnie się rzecz ma z
                                                    babesią. Też jej nie widać pod mikroskopem
                                                    akurat pod tym mikroskopem...
                                                  • reni5553 aktywność fizyczna 03.01.08, 21:08
                                                    Mija troszkę czasu, pora odświeżyć wiadomości.

                                                    Mija 22-gi dzień leczenia bebesi zestawem ukierunkowanym na babs i
                                                    bb. W tym czasie było trochę w kratkę, bywały dni bezobjawowe (czego
                                                    nie było wcześniej), bywały dni w pełnej krasie objawów. Ból głowy,
                                                    również ten punktowy, ból mięśni (też często kłujący i też wcześniej
                                                    występujący nieczęsto), zmęczenie, stawy mniej, dreszcze i spadek
                                                    temp. ciała. W czasie objawowym złe wyniki moczu - białko+więcej niż
                                                    w normie pojedyńczych erytrocytów+leukocytów, ból nerek, po tygodniu
                                                    nerki już są OK, wyniki też, ja też się czuję lepiej. Na leczeniu
                                                    lecą niestety leukocyty w morfologii, spadły do 3,2.

                                                    I tu pojawiła się pewna zależność, o której chciałam napisać.
                                                    przy troszkę większym wysiłku fizycznym na drugi dzień powacają
                                                    silne objawy - zmęczenie (nienaturalne oczywiście, nie takie jak po
                                                    wysiłku po prostu) ból głowy silny ciągły i pulsujący, czasem nie do
                                                    wytrzymania. Miałam też wrażenie, że puchnie mi twarz. Takie
                                                    sytuacje pojawiły się dwa razy w tym tygodniu. Czuję się dobrze i
                                                    mam fizycznie aktywny dzień, więcej ruchu, drugiego dnia okropne ból
                                                    głowy, dreszcze i zmęczenie rozkładają mnie dosłownie na łopatki.
                                                    Początkowo myślałam, że to przypadek, ale pojawiła się w tym pewna
                                                    cykliczność, więc ją rozważam.
                                                    O tyle jest to ciekawe, gdyż wcześniej po większym wysiłku miałam
                                                    tylko podobne objawy przed leczeniem i w na samym początku leczenia
                                                    bb. Potem już było super, żadnych reakcji. Mogłam np. godzinę-dwie
                                                    jeździć na rowerze czy przykładowo 2-3 godz. za kierownicą i nie
                                                    odczułam tego specjalnie na drugi dzień. Tzw. herxy pojawiały się
                                                    niezależnie od takich dni.
                                                    Dziś po wczorajszym dniu nie działąją już nawet środki przeciwbólowe.

                                                    Kiedyś na forum pojawiła się informacja, że przy babs. wskazany jest
                                                    lekki sport, aktywność fizyczna.
                                                    Moja lekka aktywność rozkłada mnie na łopatki.
                                                    a może taka reakcja organizmu jest pożądana...? i świadczy o
                                                    większej penetracji leków co wywołuje herxy ?
    • nataszkam Re: Mam być spokojna-moja historia 23.01.08, 18:41
      Reniu, jak leczenie? Czy po wprowadzeniu leczenia na babesję
      czujesz, że wracasz do zdrowych już tak zupełnie?

      Pozdrawiam
      • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 23.01.08, 21:32
        Nataszko
        13 stycznia minął pierwszy miesiąc leczenia mojej babesi. Przez
        pierwsze ok. dwa tygodnie objawy powoli ustępowały, bywały dni
        bezobjawowe co mnie bardzo cieszyło.
        Po tym czasie przy kolejnym pulsie 15-dniowym tinidazolu znów
        zaczęło się coś dziać. Każdego dnia odczuwałam pojedyńcze objawy,
        głównie punktowe kłujące bóle głowy (najczęściej w skroni i w
        czole), mięśni, czasem dreszcze ze spadkiem temperatury ciała.
        I tak jest do dzisiaj, objawy każdego dnia utrzymują się mniej
        więcej na podobnym poziomie. Może troszkę mniej mam tych związanych
        z bólem głowy.
        To co się napewno zmieniło to nasilenie punktowych kłujących i
        czasem dość silnych bóli mięśni nie trwające zbyt długo
        (przemijające). W jednej chwili zaboli mnie mięsień małego palca u
        ręki, za jakiś czas duży mięsień łydki. Wędrują te bóle po całym
        ciele. Czasem mam wrażenie, że ciągnie mnie po kościach, tu nie
        jestem pewna czy to ból kości czy mięśni (jest głęboko
        umiejscowiony).
        Co jakiś czas odczuwam silne kłucie w plecach w okolicach łopatek.
        Ten objaw utrzymuje się u mnie od samego początku leczenia i
        powtarza się co jakiś czas. Mam wrażenie, że za każdym razem jest
        coraz słabszy i krótszy. Nie mam charakterystycznych objawów dla
        babs. - potliowści, ani spadku HGB. Tych objawów wogule nie miałam.

        Pocieszam się tym, że mam za sobą dopiero pierwszy miesiąc leczenia
        i na rezultaty trzeba jeszcze trochę poczekać. Do tej pory na abx bb
        wszystko stanęło, teraz coś się dzieje.
        Miałam w końcu dość wysoką parazytemię w Szczecinie bo aż 15 %.

        Leczenie malarone(2x750)+azitroks+duomox+tinidazol i od dziś
        artemisinin wywołuje w środku poczucie niezłej mieszanki chemii, ale
        nie jest tak źle, wszystko się przyjmuje.

        Niestety na tym zestawie cały czas spadają leukocyty, ostatnio były
        na poziomie 3,1. Jutro idę zbadać krew i zobaczę czy spadły jeszcze
        niżej. AST i ALT trzymają się w normie. Problemy z nerkami minęły.
        Jestem na zwolnieniu lekarskim, żyję oszczędnie, spada mi odporność,
        więc bardzo na to uważam.

        Od dziś wprowadzam artemisinin. Zobaczymy jak będzie.
        Obawiam się trochę wyników z Poznania na bartonellę. Do tej pory
        wyniki badań na bart. miałam ujemne (w Lublinie i u prof. Sińskiego
        (PCR i rozmaz)) a objawów jako takich nie mam, ale dopiero gdy
        dostanę DNA z Poznania -odetchnę. A z tym Poznań niestety zwleka.

        Nat.-wewnętrznie czuję, że wracam do zdrowych tylko muszę wytępić to
        co wemnie zalega. Paskudztwo miało czas, żeby się rozpanoszyć.
        Założyłam sobie, że we wrześniu do Jaworek przyjeżdżam już bez abx-
        ów i bez dietki smile)
        i tego się trzymam.
        • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 26.01.08, 11:27
          Dziś jest czwarty dzień przyjmowania artemisinin.
          przy dawkach 100 mg dziennie nie czułam wyraźnych objawów. Wczoraj
          zwiększyłam dawkę na 200 mg. Wzięłam ją jednorazowo przed jedzeniem.
          jakiś czas po niej nasiliły się objawy. Po 2-3 godz. minęły.

          Pytanie dla tych, którzy przyjmowali ten lek - czy wskazane jest
          raczej rozłożenie arte. w czasie, czy dla lepszej skuteczności można
          przy w miarę dobrej tolerancji przyjmować go jednorazowo ?
          w którym przypadku stężenie leku we krwi będzie lepsze ?
          • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 11:43
            Za kilka dni minie drugi miesiąc leczenia babs., weszłam w 11-ty
            miesiąc leczenia wogóle.

            Nie chciałam zapeszyć i nie pisałam o tym wcześniej, ale teraz już
            mogę napisać-przez cały okres leczenia bb bolał mnie staw lewego
            nadgarstka, z różnym nasileniem, ale ból ten był cały czas obecny.
            Ręka miała ograniczony ruch. Od jakiegoś czasu na leczeniu malarone
            już nie boli, ręka jest sprawna jak dawniej. Od tygodnia objawy znów
            mijają, pozostały jedynie punktowe kłucia w mięśniach i czasem,
            bardzo sporadycznie (już mniej) w gowie. Zmęczenia
            charakterystycznego dla min. babs. jak narazie też nie odczuwam.
            wątroba i leukocyty trzymają się w granicach normy.

            Zauważyłam pewien stan rzeczy : co jakiś czas badając mocz
            wychwytuję w nim obecność białka, erytrocytów i leukocytów powyżej
            normy, kilka dni potem wszystko wraca do normy-wyniki badań moczu są
            OK. Robiłam takie cykliczne badania dwa razy i dwa razy powtórzyło
            się to samo. Wszystkie w tym samym labie.
            Przypuszczam, że jest to związane z leczeniem babs.

            Na tinidazol i artemisinin nie reaguję już tak jak wcześniej tj.
            objawy jeśli do tej pory miałam to niezależnie od tego czy był tini
            czy go nie było. Podobnie z arte.-tylko pierwsze 2-3 dni
            odczuwałam "coś" bardziej po nim. Teraz jem maksymalne dawki i jest
            OK.

            to tyle wieści u mnie
            ostatnio mniej zagladalam na forum, córa mi się rozchorowała (ale
            nie na bb na szczęście smile)
            • baska192 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 11:59
              Chcialabym sie zapytac czy w trakcie choroby(w okresie wczesniejszym)
              mialas jakies dolegliwosci z pecherzem.Czy jestes teraz tylko na
              malarone plus tyni??No i ciesze sie razem z Toba,ze dolegliwosci
              mijaja.Wreszcie.
              • kornelcia75 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 12:03
                Wiesz Reniu jak bardzo się cieszę,wierze że zdrowiejesz i już niedługo zakończy
                się ta walka.
                Pozdrawiam
                • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 12:08
                  Wszyscy zdrowiejemy, tylko trzeba przejść swoje. Kiedyś będzie
                  pomyślny koniec.
                  • reni5553 punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfekcja? 16.02.08, 18:08
                    W poniedziałek wracam do pracy,
                    powiem szczerze - nareszcie

                    Ostatnie wyniki AST 37 ALT 46 WBC 3,6 HGB 12,8
                    USG jamy brzusznej - wszystko w normie, śledziona też (lubi być
                    powiększona przy babs.)moja jest OK.
                    jak widać - można się trzymać na ostrym leczeniu. Regularnie łykam
                    essentiale forte 3 x 1, czasem wit E
                    i oczywiście sporo innych osłaniaczy.

                    przy malarone wskazane są tłuste posiłki (tłuszcz zwiększa
                    wchłanialność leku), więc wagowo trzymam się całkiem nieźle (nie
                    chudnę)-nie widać po mnie choroby-jak określają znajomi. Nic
                    dziwnego, gdy prawie na okrągło wcinam chleb na zkwasie i mące
                    żytniej ze smalcem lub poprzerastany tłuszczem (z wiarygodnego
                    źródła) boczek smile

                    Z uwagi na to, że głośno zrobiło się o candidzie na forum za tydzień
                    poznam wyniki badań na grzyby, pasożyty, PCR na babs, bb, candida.
                    Przez cały czas leczenia (11 m-cy) starałam się trzymać dietę,
                    zgrzeszyłam łącznie przez te miesiące może dwoma rafaello, dwoma
                    kawałkami babki (małymi) i kilkoma słodkimi jabłkami. Śniłam o
                    pierogach, ciachach i lodach, ale na snach się kończyło.smile
                    gdy nie było np. chleba-jadłam tekturę - chaber zielony
                    nie było "zmiłuj się ".

                    jeśli wyjdzie mi candida - to będzie oznaczać, że ważna jest w
                    leczeniu naprawdę super rygorystyczna dieta.

                    objawy przez ostatni czas ustępują, czuję się całkiem dobrze, a
                    nawet lepiej.
                    jedynie utrzymują się punktowe, skurczowe bóle mięśni i kości,
                    czasem stawów.

                    Nie bardzo mogę to przypisać pod objaw koinfekcji innej niż babs.,
                    jakie jeszcze koinfekcje mogą dawać tak charakterystyczne objawy....?

                    nie reaguję na tinidazol, artemisinin łykam już 500 mg/dzień też
                    raczej zero reakcji.
                    punktowe bóle mięśni utrzymują się jednak cały czas niezależnie od
                    pulsów tini czy arte.

                    może ktoś mi coś podpowie...
                    • reni5553 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 16.02.08, 18:20
                      zapomniałam o jednym jeszcze
                      tzw petocje (?), małe czerwone lekko wypukłe punkciki (krostki(?)),
                      które miałam wcześniej na dekolcie przez długi czas, zniknęły,
                      zostało kilka pojedyńczych.
                      mam nadzieję, że na dobre.
                      • reni5553 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 20:02
                        Dziś otrzymałam wyniki badań DNA PCR z Poznania

                        babeszioza - ujemny
                        borelioza - ujemny
                        candida - ujemny
                        oraz
                        badania posiewu na grzybki z kału - nie znaleziono grzybków od abx
                        pasożyty - ujemne

                        same minusy...

                        objawy
                        w tej chwili odwrotnie niż wcześniej, mięśniowo-stawowe ustępują
                        prawie do zera, czuję więcej szpili w głowie.
                        zmęczenia nawet po intensywnym dniu już nie mam.
                        nadal ciągnę zestaw na babesię i bb.
                        • ewa475 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 21:36
                          Renismile no,czyli babesja poszła precz po Malarone?Jak jej nie ma to nie ma,to
                          przecież nie borelioza, aby się chować po kątach,czyli po komórkach.Czy ja
                          dobrze myślę?Czyli cudowny lek pomógł? Tak czekałam na Twój wynik.I candidy
                          brak,że już nie mówię o boreliozie,bo z tą to nigdy nic nie wiadomo.Super
                          wyniki!Cieszę się bardzo.
                          Ściskam mocno,Ewa.
                          • baska192 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 22:03
                            I co dalej Reni.?Wyglada na to ,ze jestes zdrowa.Jak dlugo
                            zamierzasz ciagnac jeszcze leczenie.Bardzo sie ciesze,ze jestes juz
                            na prostej.
                            • kornelcia75 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 22:28
                              big_grinDDDD
                              tak bardzo się cieszę Reniu!
                              • reni5553 Re: punktowe bóle mięśni,kości,stawów-jaka koinfe 25.02.08, 23:10
                                Sytuacja staje się dość klarowna
                                badania w Poznaniu potwierdziły mi babesię (wcześniej zdiagnozowaną
                                w Szczecinie) czyli są czułe niejako na mój gatunek pierwotniaka. Po
                                2 m-cach leczenia to samo laboratorium daje mi wyniki ujemne.
                                Wcześniej założyłam sobie, że minimalny okres leczenia babesi to
                                będzie 4 m-ce (minimalny wg praktyki lekarzy za oceanem). Leki mam
                                wykupione do końca trzeciego miesiąca, więc pociągnę napewno tyle.
                                Jak będzie to się okaże.
                                Jutro mam wizytę.
                                • reni5553 ma się ku końcowi z babs. 26.02.08, 23:55
                                  Wiem, że są tacy, którzy śledzą mój wątek, mając podobny problem
                                  szczególnie z babesią, więc piszę.

                                  Kończę zestaw z malarone na pełnym trzecim miesiącu leczenia babs.
                                  Pozostały mi dwa tygodnie z hakiem od tej chwili, więc ponowię
                                  jeszcze raz badanie PCR na babesię w Poznaniu.
                                  Chcę wykluczyć jakikolwiek ewentualny, choć wątpliwy, błąd i jest to
                                  jedynie moja decyzja z tzw. ostrożności.

                                  Za decyzją przejścia na abx na boreliozę przemawia przedewszystkim
                                  mój ujemny wynik z Poznania, ale też inne argumenty :

                                  - moje objawy słabną, utrzymują się pojedyńcze te, które były przed
                                  leczeniem babs. - tak jakby niezmiennie (głownie bolesne szpile w
                                  głowie). Był czas gdy ich już prawie nie było, ale znów poróciły.
                                  - nie reaguję na wysokie dawki artemisinin (500 mg dziennie).
                                  - od miesiąca nie mam charakterystycznego przewlekłego zmęczenia
                                  (charakterystycznego dla babesi) pomimo czasem intensywnych dni (co
                                  wcześniej było problemem), nie mam też dreszczy i spadków
                                  temperatury ciała (odpukać).
                                  - sprawa petocji- zniknęły (ale to nie wiem do końca czy wiązać z
                                  babs.)

                                  dla tych wszystkich, którzy czytają mój wątek i mają trudne chwile :
                                  leczenie babesi nie musi być tak uciążliwe. Wysokie dawki min.
                                  malarone można przetrzymać. U mnie początek był trudny tj. reakcja
                                  żołądka z odruchem wymiotnym-to trzeba przetrwać -z czasem minęło.
                                  Trzeba liczyć się z herxami, ale one dają dowód na skuteczność
                                  leczenia.
                                  No i najważniejsze - BĘDZIE LEPIEJ.

                                  Oczywiście, każdy jest indywidualny i należy być czujnym.
                                  Ja piszę o moich doświadczeniach w leczeniu.
                                  • reni5553 Re: ma się ku końcowi z babs. 13.03.08, 19:30
                                    Otrzymałam ponowne wyniki badań PCR RT z Poznania na babeszjozę
                                    są UJEMNE
                                    zamykam i kończę pełne trzy miesiące leczenia babesi
                                    odstawiam malarone(zostało mi tylko jedno opakowanie)
                                    ech - dokopałam tym robalom z wielką przyjemnością
                                    • kornelcia75 Re: ma się ku końcowi z babs. 13.03.08, 20:13
                                      superrr!big_grin
                                      • baska192 Re: ma się ku końcowi z babs. 14.03.08, 12:26
                                        Wiedzialam ,ze Ci sie uda.Masz w sobie zelazna konsekwencje.I
                                        wlasnie tak trzeba.Gratuluje.
                                        • reni5553 bartonella 25.03.08, 17:04
                                          No to mam kolejnego drania !!!

                                          wyniki badań z CB DNA w Poznaniu
                                          bartonella - pozytywna
                                          chlamydia - ujemna

                                          Z jednej strony spodziewałam się takich wyników choć mam naprawdę
                                          śladowe objawy mięśniowo stawowe no i dotychczasiwe wyniki badań na
                                          bart. ujemne. (W-wa i Lublin).
                                          • likorek Re: bartonella 26.03.08, 13:38
                                            reni, ja też mam śladowe objawy mięśniowo-stawowe i wczorajsze
                                            wyniki PCR rt dokładnie jak twoje. Rozumiem, że dotychczas nie
                                            leczyłaś bartonelli?
                                            Masz może w domu kota? Ja mam dwa i chyba zbadam im krew czy nie
                                            mają bartonelli.
                                            • reni5553 Re: bartonella 26.03.08, 15:16
                                              Nie mam kota w domu, ale w dzieciństwie miałam częsty z nimi kontakt.
                                              kiedyś na forum była dyskusja na temat bartonelli kociej i
                                              odkleszczowej.
                                              Ta kocia po prostu padłaby po abx, które brałam dotychczas.
                                              Przypuszczam, że kleszcz mi ją wszczepił i muszę ją potraktować
                                              konkretnym zestawem z rimfapicyną lub tavanic.

                                              Nie leczyłam się na bartonellę. Dziś wiem, że były pewne symptomy,
                                              które mogłyby sugerować tą koinfekcję :
                                              - miałam "przypływ" objawów mięśniowych po odstawieniu biotraksonu
                                              - Na zestawie abx z debecyliną odezwały się stawy, które wcześniej
                                              na leczeniu nie miały miejsca.
                                              na dzień dzisiejszy mam objawy, punktowe bóle mięśni, stawów, czasem
                                              ciągnięcie po kościach,
                                              bolesne (czasem bardziej) szpile w głowie,
                                              kilka dni temu bolała mnie część skóry lewego przedramienia, tak, że
                                              trudno nawet się było dotknąć (ale to bardzo sporadycznie i
                                              nieczęsto).
                                              czasem pobolewanie gałek ocznych
                                              • reni5553 Re: bartonella 08.04.08, 13:17
                                                Od piątku jestem na rimfa. (jeszcze 300 mg/dzień)
                                                Od wielu miesięcy moje leczenie stało w miejscu, objawy pojawiały
                                                się to tu to tam, ale te w mojej głowie były wciąż obecne (słabe,
                                                ale nieprzerwane), ciągnęło się to jak flaki z olejem, miałam
                                                przeróżne kąbinacje abx, dawki na maksa i leczenie na babs., a moja
                                                głowa była wciąż niewzruszona (dominowały głównie bolesne szpile w
                                                głowie+co jakiś czas bóle głowy).
                                                Od dwuch dni coś się dzieje - spuchnięty, "zatkany" mózg,
                                                otumanienie, tempy ból głowy, zatkane uszy, nawet mięśnie odpuściły
                                                (nie bolą).
                                                Podobne objawy miałam na początku leczenia rok temu.
                                                WNIOSEK :
                                                Nie ma mocnych-trzeba trafić z lekami w chorobę. Pewnie tu jest
                                                odpowiedź dla tych, którzy się niecierpliwią, stoją w miejscu,
                                                zastanawiają się czy objawy to nie grzyb, czy choroba.

                                                Jak widzę, choroba może sobie siedzieć bezpiecznie w nas nawet bez
                                                wielkich objawów (moje już były bardzo słabe) do czasu gdy nie
                                                uderzymy w nią odpowiednimi abx.
                                                Niedługo zwiększam dawkę rimf - i chyba zacznie się ostra jazda.
                                                • nataszkam Re: bartonella 08.04.08, 13:25

                                                  Trzymam kciuki Reniu, żeby nie było jazdy, tylko od razu poprawa smile

                                                  Moja mama wystartowała z rif tydzień temu, ma do tego doxy i tini w
                                                  pulsach-na doxy jest od listopada. Na razie nie ma jazdy i mam
                                                  nadzieję, że się bez niej obejdzie, bo u mamy to takie historie
                                                  konczą sie, niestety, pobytem nocnym na SORze sad Ciśnienie wzrasta i
                                                  nie daje się go opanować...Ale moja mama to zaawansowany,
                                                  kilkunastoletni przypadek, więc to zupełnie inna sprawa.

                                                  Jak widzę, choroba może sobie siedzieć bezpiecznie w nas nawet bez
                                                  > wielkich objawów (moje już były bardzo słabe) do czasu gdy nie
                                                  > uderzymy w nią odpowiednimi abx.


                                                  Albo do czasu, kiedy zacznie dawać znac o sobie, bo będzie
                                                  postępować, mimo leczenia abaxami...Niedziałającymi na nią
                                                  abaxami... Jak moja bartonella sad(
                                                  • reni5553 Re: bartonella 08.04.08, 13:41
                                                    Mam taki sam zestaw abx co Twoja mama + unidox. Za dwa m-ce będzie
                                                    tetra.
                                                    szkoda-bo muszę kryć się przed słońcem, a lato ma być w tym roku
                                                    słoneczne...
                                                    ktoś pytał w innym wątku co z tą tetrą w słońce robić.
                                                    sposób to :
                                                    Kapelusz lub czapka z daszkiem+krem z wysokim filtrem+dobre okulary
                                                    przeciwsłoneczne+aktywne życie ale przeważnie w cieniu smile

                                                    Nat - trzymam za Was kciuki.
                                                    BARDZO
                                                    syn szybko upora się z chorobą, jest silny
                                                    pociągnie za sobą mame i babcię smile
                                                    inaczej być nie może.
                                                  • likorek Re: bartonella 08.04.08, 14:21
                                                    witam w klubie. ja jestem na rif od niedzieli i też chwilowo 300. Do
                                                    tego mam xitrocin i tini w pulsach. ale u mnie jeszce siś nic
                                                    zupełnie nie dzieje - może wczoraj jakby troche mi się powiększyły
                                                    węzły chłonne pod pachami. dziś dostałam wyniki(kolejne) z Lublina i
                                                    wynaleźli mi cpn (+16). chyba do tego wszystkiego bedę musiała
                                                    jeszcze jakiś mały abax dorzucić - chociaż doxy własnie skończyłam
                                                    brać.
                                                  • reni5553 Re: bartonella 04.05.08, 20:05
                                                    Żeby optymizmu było trochę więcej-kilka słów co u mnie-myślę
                                                    optymistycznych

                                                    mam za sobą trzy dni urlopowego luzu, który był intensywnym
                                                    wysiłkiem całodniowych łażeń po górach. Nie było super stromo, ale
                                                    było znacznie męcząco. Niejeden zdrowy męczył się bardziej ode mnie.
                                                    i co ważne :
                                                    żadnych bóli mięśni, stawów, żadnego zmęczenia, dreszczy czy
                                                    osłabień. Na drugi dzień budziłam się bez jakichkolwiek oznak po
                                                    zmęczeniu z poprzedniego dnia. Zmęczenie było-takie typowe jak u
                                                    każdego po wysiłku. Padałam do snu jak mucha po takim kopie tlenu w
                                                    płucach.

                                                    Stan ten jest zupełnie odmienny od tego na początku tego roku (gdy
                                                    leczyłam bebsję). W tamtym czasie byle wysiłek dużo mniejszy niż
                                                    ostatnio odchorowywałam sromotnie na drugi dzień.
                                                    I nie przypisałabym tego w tamtym czasie jako "zmęczenie po abx" w
                                                    co nie wierzę, a co pojawiało się w niektórych postach, tylko po
                                                    prostu objaw choroby (herx (?)).
                                                    Obecnie mija 13 m-cy mojego leczenia więc znacznie dłużej niż na
                                                    początku roku i po tym roku z hakiem abx wiadomych dawek, czuję się
                                                    super po wysiłku fizycznym.

                                                    Mija 1 m-c leczenia bart. na rifampicynie.
                                                    Brak apetytu i mdłości mam mniejsze, ale wciąż są obecne. Ratuję się
                                                    siemieniem, wodą z cytryną, którą poradzila mi moja wspaniała
                                                    koleżanka z forum i rif przyjmowaną 3 godz po jedzeniu i dwie przed
                                                    w jednej dawce 600 mg.
                                                    objawy, które pozostały z całej tej mojej choroby to bolesne szpilki
                                                    w głowie (sporadycznie) i tiki mięśni. Reszta się wyciszyła (oby na
                                                    dobre). Przez ostatni miesiąc czyli na abx na bart. ustąpiły bóle
                                                    mięśni i stawów. Przez pierwszy tydzień z hakiem miałam otumanienie,
                                                    uczucie spuchniętego mózgu, szumy uszne. Potem wszystko ustąpiło.
                                                    Mdłości nie zaliczyłam tutaj do objawów (herxów), choć bart ponoć
                                                    siedzi w przwodzie pokarmowym, więc tu moja niewiadoma.
                                                    Wątroba w normie, leukocyty nieco poniżej normy, brak reakcji na
                                                    tinidazol.
                                                    W przyszłym tygodniu robię badania IgM, IgA i IgG na chlamydie
                                                    pneumonie i mykoplazmy. Tych draństw jeszcze nie badałam.
                                                    Mam nadzieję,że ten stan będzie szedł tylko w jednym kierunku-
                                                    stopniowej poprawy.
                                                    ocena ustąpienia objawów od początku leczenia 98 % bo jeszcze nie 99
                                                    % smile ale mam zamiar dobić do 100 %. Bez wątpienia objawy, które
                                                    stanęły w miejscu na jakiś czas, zaczęły ustępować po włączeniu abx
                                                    na koinfekcje.

                                                    pozdrowienia dla wszystkich, trzymam kciuki.
                                                  • reni5553 Re: bartonella 20.05.08, 22:59
                                                    a już zaczęłam się przyzwyczajać do dodatnich wyników badań ;D
                                                    kolejnych nowych koinfekcji ;D, jakich szukam.
                                                    a tu niespodzianka - minusiki

                                                    chlamydia pneumonia
                                                    IgA -, IgM -, IgG -
                                                    Mykoplazma pnaumoniae
                                                    IgA -, IgM -, IgG wątpliwy

                                                    z nabytym niedowierzaniem, zastanawiam się nad dokładnością tych
                                                    badań. Tym bardziej, że to test Elisa.
                                                    brrrrr
              • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 06.02.08, 12:06
                Wcześniej przed chorobą i w chorobie nie miałam dolegliwości
                związanych z pęcherzem.
                Mam dość bogaty zestaw : malarone 2x750 + duomox + tinidazol +
                azitrox + viregyt K + artemisinin.
                artemisinin podwyższyłam przez dwa dni do 400 mg/dzień i nie czułam
                tej zmiany specjalnie jakoś.
                objawy mijają, jestem przygotowana na to, że to jeszcze nie koniec,
                ale widać zmiany w leczeniu-a to ważne i pocieszające.
                • swigonka Re: Mam być spokojna-moja historia 25.05.08, 09:52
                  up
                  • swigonka Re: Mam być spokojna-moja historia 28.05.08, 07:25
                    miło było pogadać smile
                    napisz, co teraz łykasz. ja mam zrobić PCRka na babeszie.
                    pozdrawiam.
                    • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 28.05.08, 09:31
                      Ja też cieszę się, że mogłam Cię spotkać
                      trochę nas tam się nazbierało pod tym gabinetem smile
                      tylko trochę za mało czasu było jeszcze na te pogaduchy big_grin bo temat
                      jak rzeka
                      mój nowy zestaw będzie na szczęście nie antysłoneczny smile
                      rulid+tini+duomox+rif.
                      muszę też ratować leukocyty, mam 2,8
                      część objawów ustąpiła mi na leczeniu rifampicyną, ale część jeszcze
                      się utrzymuje, więc rif trzeba ciągnąć.
                      Trzymam kciuki za wyniki na babeszjozę, tego paskudztwa Ci nie życzę
                      choćby tylko ze względy na koszty leczenia.

                      Ps. dziś wróciłam z konsultacji genetycznej nt. nowotworów
                      dziedzicznych. Jakby tego było mało i tu mi coś znaleźli. Jak nie
                      urok...
                      • swigonka Re: Mam być spokojna-moja historia 28.05.08, 15:28
                        ....to rozwolnienie....
                        wszystko będzie ok, zobaczysz. uściski.
                        • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 21:02
                          Minął miesiąc, pora odświeżyć wątek
                          przez ten miesiąc nie było spektakularnych zmian.
                          wyniki badań - leukocyty wywindowały się z 2,8 do książkowej normy -
                          4.00, wątroba w normie.
                          Utrzymują się punktowe drgania mięśni (choć tu jakby nieco mniej),
                          bolesne szpile w głowie każdego dnia, czasem pobolewania stawów i
                          mięśni (ale bardzo sporadycznie). Charakterystyczna wysypka na
                          dekolcie odnawiała się co jakiś czas z tendencją do zanikania.
                          Wciąż wyraźnie odczuwam chorobę w głowie, tak jakby ona wciąż tam
                          była nienaruszona, moje bolesne szpile w głowie utrzymują się w
                          zasadzie przez cały okres leczenia. Na początku leczenia babeszjozy
                          nieco przez moment przycichły. Potem wszystko wróciło do normy. Na
                          biotraksonie w kwietniu/maju w tamtym roku to głowa głównie
                          herxowała.
                          I to ten obszar teraz mocno zaatakuję abx. Przechodzę na biotraxon,
                          do tego rif i pozostałe abx w tym roxy.
                          wakacje mam z głowy, ale trudno, następne spędzę gdzieś pod palmami
                          w nagrodę za te dwa sezony letnie bez porządnego urlopu.

                          Mam za sobą bardzo intensywny turystycznie przedłużony weekend (mało
                          snu, bardzo dużo zwiedzania i chodzenia, męczące słońce).
                          Charakterystycznego przewlekłego zmęczenia - BRAK.
                          • tosho Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 21:59
                            >Przechodzę na biotraxon, do tego rif i pozostałe abx w tym roxy.

                            Czyli będzie biotraxon+rifampicyna+roxy+coś jeszcze ?

                            Reni - 4 różne antybiotyki to zdecydowanie zbyt dużo dla wątroby (i nie tylko).

                            Co się kryje pod 'pozostałe abx' ?

                            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 22:32
                              tosho
                              w zasadzie pod tymi pozostałymi abx to kryje się tylko tini.
                              tak się jakoś rozpędziłam i wyszło, że jest ich więcej
                              mój zestaw to biotraxon+tini+roxy+rifamp.
                              +viregyt
                              • tadeusz998 Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 22:53
                                Aż miło czytać , że sie poprawiło .
                                Mi niestety dokucza zmęczenie i nie ruszam się z domu jeśli nie muszę .
                                Pozdrawiam .
                                • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 23:05
                                  ze mną było podobnie
                                  rok temu w Tatrach na urlopie kilka dni przesiedziałam u gaździny w
                                  ogrodzie podziwiając jedynie widoki-nie miałam siły na nic innego.
                                  dziś mogłabym iść na szlak.
                                  trzeba wierzyć w poprawę.
                                  • hopekk Re: Mam być spokojna-moja historia 03.07.08, 07:13
                                    ech pamietam jak rano wstawalem nie wyspany bardziej zmeczony niz jak sie polozylem wieczorem. Nie umialem wypoczac przewlekle zmeczenie. Teraz po pracy jezdze codziennie na kurs tanca ijest gitara smile
                            • anyx27 Re: Mam być spokojna-moja historia 02.07.08, 22:50
                              tosho, ja tez mialam taki zestaw rif, roxy, cedax i tini. to chyba
                              jest dosyc standardowy zestaw.
                              • swigonka zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 12:25
                                i jak Reni? igiełki z głowy znikają? rusza się coś?
                                • reni5553 Re: zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 12:55
                                  swiogonko-Igiełki jeszcze są
                                  niestety
                                  wczoraj w trakcie wlewu biotraxonu były nawet silniejsze.
                                  Od wczoraj włączyłam biotraxon. Po pierwszym wlewie byłam
                                  nienaturalnie rostrzęsiona (nieuzasadniona panika, rozdygotanie w
                                  środku), potem długo spałam-w zasadzie od 19.00 aż do rana (co w
                                  moim przypadku "nocnego marka" to wyjątkowe zdarzenie).

                                  Przed kilkoma dniami zrobiłam sobie teścik ACC czyli próbne
                                  wyczekiwanie na ewentualne herxy. Zero reakcji, więc CPN chyba
                                  odpada w moim przypadku.
                                  przynajmniej o tego zwierzaka mniej w moim zoo... smile)
                                  • magdag20 Re: zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 13:07
                                    Reni trzymamy kciuki,by już następne wakacje były wykorzystane w
                                    pełni ze wszystkimi urokami-ehhhh byle do przodu
                                    • reni5553 Re: zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 13:16
                                      dziękuję Madziu, kilka dni temu odmówiłam rezerwację miejsca w
                                      pięknym i skrupulatnie wyszukanym zakątku w górach i poodmawiałam
                                      wszelkie planowane wcześniej wypady weekendowe, poza zlotem SCHNB w
                                      W-wie.
                                      priorytetem jest zdrowie i nie ma "zmiłuj się"
                                      mąż kupił mi nowy telewizor "coby" mi się nie nudziło w te wakacje :-
                                      ))
                                      i to dobre smile)
                                      pozdrawiam serdecznie
                                      • swigonka Re: zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 19:59
                                        ja po tym całym acc nie mam herxa, mam zato odlot po unidoxie- pól
                                        godziny po połknięciu robi mi się niedobrze, zimno, z nosa kapie, w
                                        gardle jakiś sluz, pobolewa prawe oko i jego okolice, kręci się w
                                        głowie. trwa to od 30 min do godziny i nagle przechodzi. nie mam
                                        reakcji na tinidazol-żadnej! boli mnie to gardło i piecze skroń.
                                        chyba jednak mam tą chlamydię...trzymaj się dzielnie! oglądaj TV smile
                                        p.s. jesteś na naszej klasie?
                                        pozdrowienia od mojego łukasza. papapppaap
                                  • baska192 Re: zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 20:45
                                    Jestes chyba pierwsza osoba ktora wspomina o roztrzesieniu po
                                    biotraksonie.Ja druga.Ale mnie to chwycilo po 14 zastrzyku.Na
                                    poczatku bylo zupelnie normalnie.
                                    • reni5553 Re: zaczęłaś już wlewy? 08.07.08, 21:09
                                      Basiu-Dziś po drugim wlewie już nie odczuwam tego co wczoraj.
                                      Serce jedynie mocniej się trzepało. Ale bez wątpienia odczuwałam to
                                      o czym wspominasz.
                                      Objawy roztrzęsienia, nieuzasadnionej nagłej nadpobudliowści, napadu
                                      paniki przypisuję bartonelli, jest to jeden z jej objawów,
                                      a jak wiemy biotraxon ma swój spory udział w walce właśnie z tą
                                      koinfekcją.

                                      świgonko-dziękuję za pozdrowienia. Macie również pozdrowienia z
                                      centralnej Polski.
                                      Jestem na naszej klasie smile)
                                      na meilu prześlę Ci linka.
                                      w materiałach nt chlamydii czytałam kiedyś, że w przypadku długiej
                                      antybiotykoterapii teścik taki jak mój czy Twój ACC może nie
                                      powodować herxów, pomimo obecności CPN. Jeśli się mylę poprawcie
                                      mnie.
                                      Ja mam ujemne wyniki+brak herxów na ACC+brak charakterystycznych
                                      objawów=wniosek, że prawdopodobnie nie mam CPN.
                                      Ty masz te wyniki badań i do tego objawy, które można by było
                                      przypisać CPN. Chyba musisz podrążyć temat najlepiej badając się np.
                                      w Diagnostyce.
                                      takie mam przemyślenia.
                                      • swigonka Re: zaczęłaś już wlewy? 09.07.08, 12:00
                                        ok. czekam na linka

                                        strasznie niedobrze mi na tym unidoxie, ale zupełnie nie kapuje
                                        czemu tylko rano. łzawia oczy, robi sie zimno, kapie z nosa...potem
                                        przechodzi.
                                        • anyx27 Re: zaczęłaś już wlewy? 12.07.08, 20:28
                                          Reni, jaka dawke biotraxonu bierzesz? raz czy 2 razy dziennie? w
                                          weekendy tez? czujesz jakas poprawe?
                                          • reni5553 Re: zaczęłaś już wlewy? 14.07.08, 09:57
                                            Anyx
                                            Biotraxon biorę 2 g dziennie w jednym wlewie, bez żadnej przerwy
                                            czyli w weekendy też. Mam to szczęscie, że moja przychdnia rodzinna
                                            jest otwarta 24 godziny na dobę i są mi tam przychylni, za co jestem
                                            im ogromnie wdzięczna-pracujące tam pielęgniarki wkładają wiele
                                            serca w to co robią, moja lekarz rodzinna jest też otwartym
                                            człowiekiem.
                                            Nadal odczuwam swoje bolesne kłujące bóle w głowie (z różnym
                                            nasileniem). W zasadzie od 2-3 dni pozostał mi tylko ten objaw. Od
                                            tych 2-3 dni nie drgają mi już mięśnie. Dziś wezmę dopiero 8 wlew,
                                            więc na rezultaty może trzeba jeszcze poczekać.
                                            • reni5553 w trakcie wlewów 14.07.08, 12:27
                                              uzupełnienie wpisu z rana :
                                              może zapeszyłam, może to jakiś herx, od dwóch godzin doszły punktowe
                                              i czasem silne bóle mięśni w różnych częściach ciała.
                                              • swigonka Re: w trakcie wlewów 14.07.08, 15:51
                                                no to wygląda herxowato...
                                                • kornelcia75 Re: w trakcie wlewów 14.07.08, 16:04
                                                  Reniu dawno nie rozmawiałyśmy,czytam ze jesteś na wlewach,trzymaj się,myślę ze
                                                  wytępisz te bestie szybko!
                                                  zdróweczka kochana
                                                  • osiulek Re: w trakcie wlewów 19.07.08, 17:59
                                                    witaj reni
                                                    mam do ciebie prośbe,gdzieś przeczytalam że masz adres mailowy do 484848a,a ja
                                                    bardzo potrzebuje do niej kontakt bo chce zapytać o wizyte z synem w usa?czy
                                                    mogłabys mi przesłać na maila:agnieszka@watorek.pl
                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                    aga
                                                  • michalgo2 Re: w trakcie wlewów 10.08.08, 22:17
                                                    Witam wszystkich. Już w innych wątkach poddawano w watpliwość
                                                    fachowość ekipy z Zakładu Parazylogii Uniwersytetu Warszawskiego i
                                                    ich metod badawczych. Dla osób które tu kiedyś zajrzą chciałem
                                                    zamieścić zdecydowaną sugestię odnośnie omijania Wydz. Biologii.
                                                    Wysoką skuteczność badania metodą PCR-rt z Poznania i mizerną
                                                    skuteczność badań w Warszawie poznałem na swoim przypadku. Ekipa
                                                    prof. S. z Zakładu Parazytologii WB UW skierowała tor mojego
                                                    leczenia w ślepą uliczkę. Na pół roku. Na szczęście po
                                                    ich "autorytatywnym" stwierdzeniu dotyczącym "rzekomej" Babesji
                                                    przebadałem się jeszcze pół roku później w Poznaniu. Wynik był
                                                    dodatni. Również dodatni wyszedł w Lublinie. Obecnie jestem po
                                                    długiej serii leczenia MALARONE (pod okiem dr Beaty) i mam za sobą
                                                    badanie "pokontrolne" PCR rt na BAB w Poznaniu. Wygląda na to że się
                                                    wyleczyłem z tego paskudztwa! Za namową dr Beaty sprawdzę to jescze
                                                    raz za miesiąc i wtedy będę na 100% pewny.

                                                    Ludzie - jeśli ktoś Wam opowiada (nawet jeśli to profesor) że sprawa
                                                    Babeszjozy jest b. rzadka i jest wyolbrzymiana - to nie wierzcie ! W
                                                    Poznaniu już kilkadziesiąt pozytywnych wyników na Babesję.

                                                    Cóż, wygląda na to że ludzie biorący pieniądze za badania w tej
                                                    dziedzinie są kompletnie oderwani od rzeczywistości.

                                                    Pozdrawiam wszsytkich. Michał (geolog).
                                                  • reni5553 Re: w trakcie wlewów 10.08.08, 23:20
                                                    Michale
                                                    moje poszukiwania prawidłowej diagnozy potwierdzenia bądź
                                                    wykluczenia babeszjozy czy bartonelli były w czasie, gdy CB DNA w
                                                    Poznaniu nie wykonywały badań na koinfekcje. Miałam dostępny jedynie
                                                    Lublin, w którym wyniki badań, tak jak i w winnych ośrodkach, wyszły
                                                    mi ujemne.
                                                    Dziś chorzy na bb, po prostu wysyłają krew do Poznania i (lub)
                                                    Lublina i startują z leczeniem już z jakąś wiedzą. Ja szukałam
                                                    koinfekcji, nie mając tego zaplecza.
                                                    Wnioski jakie mi się nasuwają :
                                                    - CB DNA robi bardzo czułe badania
                                                    - nie zawsze wynik ujemny oznacza brak choroby-niestety. Należy
                                                    pamiętać, że odmian np. babeszjozy jest wiele. Laby niestety nie są
                                                    w stanie na dzień dzisiejszy wszystkie zdiagnozować.
                                                    Michale-jak długo leczyeś się Malarone ?
                                                  • swigonka Re: w trakcie wlewów 11.08.08, 22:33
                                                    ceść moderatorka! smile
                                                    jak Twoje szpile w główce? buziaki.
                                                  • reni5553 Re: w trakcie wlewów 11.08.08, 23:15
                                                    witam młodzieży wink))
                                                    wiesz dlaczego tak piszę ?
                                                    po szympkowemu smile))

                                                    szpile jeszcze są, może trochę delikatniejsze, ale nie chcą ustąpić
                                                    do zera sad(
                                                    mięśnie też jeszcze podrygiwają i też chyba mniej.
                                                    żyły nie pękają od kroplówek, mam za sobą 34, wkłuwam się w nie
                                                    każdego dnia na motylki i trochę mam ręce jak narkoman.

                                                    najwyżej - Ci co nie wiedzą, pomyślą, że jestem na zakręcie
                                                    życiowym winki tyle.

                                                    Muszę zrobić wyniki kontrolne krwi, leukocyty ostatnio pikowały w
                                                    dół znów.
                                                    Dziś dostałam zestawik do wysyłki z Poznania. Schowałam go narazie
                                                    do półki, chyba nie ma sensu jeszcze się badać na bartonellę skoro
                                                    mam objawy...
                                                    z bart. przebadam się też na mykoplazmy bo elisie nie wierzę do
                                                    końca.

                                                    ech, czekam na ten dzień, który będzie pierwszy z tych ostatnich już
                                                    i doczekać się niemogę...

                                                    a u Ciebie, widzę w Twoim wątku, że coś się dzieje, przynajmniej się
                                                    nie nudzisz...wink
                                                    wiem, że to wątpliwa pociecha.
                                                  • mile13 Re: w trakcie wlewów 12.08.08, 14:37
                                                    Cześćsmilewystartowałam juz z dozylnymi,ale i tak Ciebie nie
                                                    dogonie,narazie dzisiaj 13 zastrzyk.Dbaj o zyły i pamietaj co mi
                                                    obiecałaś smilesmilePozdrawiam
                                                  • reni5553 Re: w trakcie wlewów 12.08.08, 21:17
                                                    Cześć Mile
                                                    jeśli chodzi o żyły, zmieniłam motylki na cieńcze 0,6 i póki co nie
                                                    jest źle.
                                                    Odbierz GG.
    • reni5553 narkoza 28.08.08, 15:17
      Mam zamiar usunąć dwa zęby (z dłutowaniem), martwe i nie nadające
      się do łatania. Połamały mi się i pora się ich pozbyć.
      Od najmłodszych lat mam ogromny uraz do instytucji dentysty. Trzęsie
      mnie na samą myśl o gabinecie.
      Usunięcie chcę wykonac pod narkozą. Czy sa jakieś przeciwskazania do
      stosowania narkozy w antybiotykoterapii ? Pytam o zwiększoną
      możliwość ewentualnych powikłań po narkozie w czasie gdy przyjmuje
      się wysokie dawki abx. Czy ktoś miał wykonywane zabiegi pod narkozą
      podczas leczenia ?
      Z moich informacji, nie ma takich, ale będę bardzo wdzięczna za
      podpowiedzi.
      • julka4166 Re: narkoza 28.08.08, 15:59
        Reni, pół roku temu miałam dość poważną operację, pod narkozą oczywiście.
        Operacja była pilna.
        Trochę gorzej ją zniosłam niż inne osoby operowane w tym sammym czasie, które
        miały podobną operację, środki przeciwbólowe działały słabiej, dostawałam ich
        dużo więcej niż inni. Antybiotyki przerwałam tylko na dwa dni, podczas tych dni
        dostawałam jakieś inne abx w szpitalu, do swojej kuracji wróciłam na trzeci
        dzień po operacji. Lekarze nie widzieli problemu.
        Miałam też na początku tego roku usuwany ząb, znieczulenie działało, prawie nic
        nie czułam.
        Leczę się od lipca ubiegłego roku.
        • julka4166 Re: narkoza 28.08.08, 16:59
          Zapomniałam napisać, że po usunięciu zęba nie goiło się, bolalo mocno, przez
          kilka dni musiałam chodzic na laser, dopiero potem powoli sie zagoiło.
          • zo_sia01 Re: narkoza 28.08.08, 17:15
            Moja ciocia również miała operację pod narkozą podczas leczenia antybiotykami -
            brała wtedy Debecylinę i azitrox. P/wskazań nie było, operację zniosła dobrze,
            nie było powikłań.
            • reni5553 Re: narkoza 28.08.08, 19:13
              Dziękuję Wam bardzo
              pójdę więc na tą narkozę z mniejszymi obawami. Kilka lat temu miałam
              podobny zabieg, zniosłam go dobrze. Może i teraz nie będzie źle.
          • kornelcia75 Re: narkoza 29.08.08, 20:46
            Reniu a może podtlenek azotu?tzw.gaz rozweselający?
            u nas w gabinecie stosowany kiedy ktoś bardzo się stresował,dostajesz znieczulenie,potem gaz...jesteś w takim błogim staniesmile
            narkoza to zawsze obciążenie organizmu

            wróciłam z urlopu i bardzo Cię pozdrawiam
            • reni5553 Re: narkoza 29.08.08, 21:11
              Dorotko
              sama świadomość tego dłutowania nie pozwli mi się chyba znieczulić
              tym rozweselaczem. smile
              niczego tak się nie boję jak wyrywania resztek zęba i dłutowania w
              kości. uncertain// U dentysty robię się taka malutka... smile))jak nigdzie.
              ot - mój słaby punkt
              • reni5553 koniec kolejnego zestawu 06.09.08, 11:28
                Dziś biorę ostatni wlew biotraxonu i kończę zestaw z roxy+tini+rif.
                W sumie było 62 wkłuć na motylki i ani jednej pękniętej żyły. Tu
                natura obdarzyła mnie szczodrze.
                Na tym zestawie początkowo była jakaś poprawa, potem niestety dwa
                fatalne dni (bóle głowy, osłabienie, punktowe bóle mięśni) i znów
                powrót do stałych objawów. W podsumowaniu zestaw z biotraxonem nie
                przyniósł poprawy.
                minął 5-ty miesiąc leczenia bartonelli
                moje objawy nadal te same : punktowe, o róznym nasileniu bóle głowy
                (tzw szpile, ukłucia), czasem sporadycznie i nie codziennie punktowe
                bóle mięśni, punktowe drgania mięśni, charakterystyczna wysypka na
                dekolcie utrzymuje się.
                od jutra tetra+metro+rif+azyto+viregyt
                z czasem zmiana na minocyklinę+plaqenil
                zestaw z ostrożnością na słońce, więc częściej będę na forum smile)
                w okresie powakacyjnym obłożona jestem mnustwem spraw, funkcjonuję
                normalnie, gównie praca zawodowa. Wczoraj byłam na spływie
                kajakowym, dziś nie mam żadnych zakwasów ani zmęczenia, zmęczenie
                tylko takie naturalne bo wysiłek był dość spory. Kondycja dobra
                tylko stanęłam znów z objawami w miejscu i jakoś nie mogę ruszyć
                zmiejsca. Sądzę, że to batonella tak mnie trzyma w ryzach.
                oby
                we wrześniu zbadam babeszjozę (DNA), bartonellę (DNA), mykoplazmy
                (DNA)
                na myko elisę miałam ujemną jedynie w IgG wątpliwą, babeszjoza już
                po leczeniu (o czym wiedzą starsi forumowicze), bart. w trakcie, CPN
                elisa ujemna+brak chrakterystycznych objawów jak i tych na NACC,
                erlichia pewnie już wytępiona bo leczę się prawie 1,5 roku, yersyni
                nie badałam (brak chrakterystycznych objawów)
                stąd wniosek, że bart. "miesza mi w papierach".
                • reni5553 pytanie o aloes+metro 07.09.08, 20:49
                  Ostatnio znów leukocyty spadły mi poniżej normy. Przez cały okres
                  leczenia to one windują mi często w dół, wątroba tym czasem obecnie
                  ma książkowe normy.
                  Dla wzmocnienia odporności codziennie połykam omega Q10 i od wczoraj
                  dodałam za podpowiedzią znajomej farmaceutki sok z aloesu
                  www.naturella.com.pl/product_info.php/products_id/1200
                  nie wiem jednak czy ten sok jest obojętny co do wchłanialności
                  abx ???

                  od dziś przyjmuję też metronidazol 2 x 500 mg
                  szykowałam się na sporą reakcję, a tu nic
                  do tej pory przyjmowałam jedynie tinidazol najczęściej w dawkach 500
                  mg x 2 lub 750 mg x 2
                  od długiego czasu obserwuję brak reakcji na tini, żadnych
                  spotęgowanych objawów, objawy na stałym poziomie, bez zmian
                  teraz tak samo jest na metro.
                  dlaczego tak się dzieje, że mam objawy, stałe, niezależne od
                  przyjmowania w/w leków ? metro czy tini działa na cysty.
                  czyżby one u mnie były tak nienaruszalne ???
                  czy ich już nie mam ???
                  na początku leczenia po tini bywało u mnie gorzej, a teraz...
                  bez zmian.
                  metro pobiorę przez 10 dni, za jakiś czas po nim przejdę na plaqenil
                  bo tylko on mi pozostał.
                  • reni5553 cd... metro 15.09.08, 23:34
                    po zmianie zestawu na metro + rif + viregyt + tetra + azitrox
                    bez zmian
                    jutro mija 10-ty dzień na metronidazolu (po raz pierwszy w moim
                    leczeniu)
                    żadnych sensacji, nasilonych objawów, herxów, nic...
                    nadal wszystko stoi w miejscu, te same niezmienne bjawy. Podobnie od
                    dłuższego czasu reaguję na tini tzn bez zmian.
                    Jednego dnia przez pomyłkę w pośpiechu wzięłam całodzienną dawkę
                    metro rano przy śniadaniu
                    musiałam się ewakuować z pracy, odruch wymiotny+ból brzucha mnie
                    rozłożyło, poza tym nic, żadnych nasilonych objawów.

                    W zasadzie przez cały czas /na nowym zestawie/ znów zgina mnie
                    wpół /nudności, odruch wymiotny, chwilami zimny pot zwiastujący
                    osłabienie/, mam wrażenie, że tetra + rif robią swoją rewolucję w
                    żołądku.

                    niebawem "przyjadą" do mnie plaqenil i minocyklina.
                    czekają mnie kontrolne badania krwi + PCR DNA

                    czyżby brak reakcji na tini, metro oznaczałoby brak cyst ???
                    sama bart mnie tak już męczy ???
                    same niewiadome....
                    • reni5553 wyniki DNA 29.09.08, 17:22
                      Nie mam dobrych wieści
                      mam wyniki badań DNA na koinfekcje :

                      Mycoplazma pneumoniae - ujemny

                      Chlamydia pneumoniae - ujemny

                      Babesia microti - ujemny

                      Babesia divergens - dodatni (po 3 m-cach leczenia)

                      bartonella - jeszcze nie mam wyników

                      jeszcze nie wiem co dalej zrobię z całym tym moim leczeniem...
                      nie wiem...
                      • kornelcia75 Re: wyniki DNA 29.09.08, 20:36
                        cholera,babeszjoza?uncertain
                        • reni5553 Re: wyniki DNA 29.09.08, 20:40
                          tak, Dorotko-babeszjoza
                          3 m-ce ostrego leczenia nie dały jej rady
                          nie ukrywam, że tracę siły i wpadam w tzw ciemną d...ę
                          ....................................................................
                          • nataszkam Re: wyniki DNA 29.09.08, 20:54

                            Reni,kurczę.....
                            Wg LLMD lepsze jest 5 miesięczne leczenie babesji, nż 4... A jesli
                            po 5 miesiącach testy nadal wychodzą pozytywne, to trzeba leczyć
                            przez rok...
                            Ściskam...

                            A ponoć babesji wśród ludzi nie ma, a jak się zdarza, to nie ma
                            problemu, bo przecież śledziona wszystko wyłapie uncertain uncertain uncertain Echhhh,
                            przyszło nam chorowac na choroby spoza oficjalnej listy...
                            • reni5553 Re: wyniki DNA 29.09.08, 21:06
                              Jeszcze nie wiem czy zdecyduję się leczyć babs. po raz drugi
                              jestem już nieco podłamana finansowo.
                              5 m-cy to nie lada wydatek.
                              A te badania.... moje po 3 m-cach były podwójnie ujemne. Na dobrą
                              sprawę można i przedwcześnie skończyc leczenie po 5 m-cach patrząc
                              na badania.
                              ech, powiało pesymizmem.
                              • nataszkam Re: wyniki DNA 29.09.08, 21:10

                                Może pogadaj z lekarzem o Lariamie? Franiolkowi pomógł, ponoć bez
                                problemu jest dostępny we Francji na polską receptę. A wydatek na
                                pewno zdecydowanie mniejszy, niż Malarone...Ja w każdym razie myślę
                                o Lariamie, chociaz nie wczesniej, niż na wiosnę. Kuźwa, co za
                                plany ... uncertain uncertain
                                • reni5553 Re: wyniki DNA 29.09.08, 21:24
                                  Nat, możliwe, że po leczeniu bartonelli pomyślę właśnie o lariamie
                                  bart czuję przez skórę. Czekam na wyniki DNA, ale nie mam wielkich
                                  nadziei. Zresztą, mamy przykłady, że wyniki badań nie do końca sa
                                  pewne.
                                  już nie liczę m-cy leczenia.
                                  w tamtym roku o tej właśnie porze dostałam wyniki na babs ze
                                  Szczecina, zatoczyłam koło i znów jestem w punkcie wyjścia z tą
                                  ch...ą babs.
                                  ech, można stracić siły...
                                  zastanwiły mnie jakiś m-c temu liczne siniaki na nogach. Nic się nie
                                  działo, a one pojawiały się po silniejszym dotknięciu. Od tamtego
                                  czasu drżałam, że to babs.
                                  no i nie myliłam się
                                  na szczęście myko i CPN nie ma.
                              • flork74 Re: Syzyfowe prace!!! 29.09.08, 21:15
                                Czy musi tak byc ze jak Syzyf wtaczamy ten ogromny glaz na szczyt-
                                ZDROWIE,a on stale na szczycie nam wymyka sie z dloni?!!!
                                Reniu,czytajac takie posty w watkach czlowiek ma ochote krzyczec i
                                wolac!Wolac,tylko o co...?Trzymaj sie!!!
                                • reni5553 Re: Syzyfowe prace!!! 29.09.08, 21:27
                                  Flork, tak się własnie czuję
                                  trafnie to nazwałeś
                                  jak ten Syzyf...
                                  ile razy jeszcze tak ten głaz mi się wymknie z rąk...?
                                  • 484848a Re: Syzyfowe prace!!! 29.09.08, 21:48
                                    Reni,
                                    nie wiem czemu mnie to nie dziwi. Przepraszam za czrnowidztwo, ale
                                    sama czuję, że moja babs wcale mnie nie opuściła, mimo, że malarone
                                    tak dał mi popalić ( a właściwie mojej wątrobie). Jestem w totalnym
                                    dołku i nawet boję się myśleć o wysyłaniu krwi do cbdna. Chyba
                                    jednak mnie to nie ominie, bo mam potworny nawrót wielu objawów i
                                    czuję się jakbym lada dzień miała umrzeć. Ostatni rok od
                                    zdiagnozowania boreliozy to u mnie pasmo koszmarów. Nie mam już sił
                                    i siadam psychicznie. Ale to nie miejsce na wylewanie gorzkich żali
                                    (w końcu to twój wątek). Myślę sobie jednak, że nie bez kozery dr
                                    Jones zalecił Maćkowi malarone przez cały okres leczenia tj. 2-3
                                    lata. Reniu, nie załamuj się, bo to nic nie da. Trzeba na spokojnie
                                    i bez pośpiechu zastanowić się co dalej. Myślę, że stoimy przed
                                    podobnym dylematem, choć ja nie mam jeszcze wyników. Trzymam kciuki
                                    i dam znać gdy dowiem się co z moją babs. Może wspólnie coś
                                    wymyślimy.
                                    Pozdrawiam
                                    Ania
                                    • reni5553 Re: Syzyfowe prace!!! 29.09.08, 21:53
                                      Zastanawiam się Aniu, jak się ma właśnie to leczenie malarone przez
                                      dłuższy czas ??? czy nie lepiej włączyć ten lek w mniejszej dawce,
                                      ale na dłużej + arte ? Nie wiem - na rok, dwa-tak jak u Twojego
                                      synka.
                                      Ty leczyłas się odemnie o jeden m-c dłużej. Nie życzę Ci dodatniej
                                      babs. , ale jak widać nie tak łatwo ja wytłuc.
                                      • gra-ga Re: Syzyfowe prace!!! 29.09.08, 22:50
                                        Reniu, kilka dni temu będąc u Ciebie miałam większą nadzieję na
                                        leczenie u siebie i córki a jesteśmy dopiero na początku tej drogi...

                                        Myślę jednak, że Twój optymizm i siła doprowadzą Cię do wygranej.
                                        • reni5553 Re: Syzyfowe prace!!! 01.10.08, 18:39
                                          Doszła reszta wyników z Poznania

                                          Bartonella henselae - pozytywna

                                          spodziewałam się tego, objawy charakterystyczne dla niej, o których
                                          pisze Burrascano nadal są, w zasadzie bez zmian na 6-cio miesięcznej
                                          kuracji zestawami z rifampicyną.
                                          szpile w głowie, drgania mięśni, okresowe napady
                                          paniki/zdenerwowania (nieuzasadnione niczym innym, bardzo nasilone i
                                          nagłe), wysypka na skórze.
                                          Jestem w kropce, nie wiem jak długo mogę ciągnąć zestawy z rifamp.
                                          nie mając żadnych zmian w objawach, nie mając herxów również na tini
                                          czy metro...
                                          stoje w miejscu jak kołek

                                          wzięłam dziś pierwszy raz plaqenil, czuję cieżar na sercu, ciężko mi
                                          się oddycha, pewnie to babesja...
                                          • kornelcia75 Re: Syzyfowe prace!!! 01.10.08, 20:49
                                            nie tak miało być...nie takuncertain

                                            ściskam Cię mocno
                                            • swigonka Re: Syzyfowe prace!!! 01.10.08, 20:50
                                              reniu pogadamy jutro. na razie śle uściski.
                                              • reni5553 Re: Syzyfowe prace!!! 03.10.08, 10:49
                                                no to decyzja zapadła
                                                za pół miesiąca chinolony
                                                za pół, bo mam w międzyczasie konferencję z fajnym SPA, podszkole
                                                się, zregenruję siły i po niej ruszę do boju
                                                dziś czeka mnie chirurg szczękowy z narkozą
                                                mam pietra, nie ma co...
                                                • anyx27 Babeszja 03.10.08, 11:32
                                                  Ze wzgledu na babeszje Julki i domniemana swoja, na ostatniej
                                                  wizycie u mojej lekarki, poruszylam ten temat. Pani doktor
                                                  praktycznie odradzila mi leczenie babs. Powiedziala, ze troche osob
                                                  juz leczylo sie u niej na babs i moze dwie mialy znaczaca poprawe.
                                                  rezultaty nie sa zbyt zadawalajace, szczegolnie w porownaniu do
                                                  kosztow. i generalnie odradza leczenie babs, poniewaz w przypadku
                                                  uporania sie z innymi koinfekcjami i sama bb, babs nie ma jakiegos
                                                  wiekszego znaczenia. Pani dr mowi, ze oczywiscie, gdy ktos sie
                                                  upiera, przepisuje laki na babs, ale nie ma to wiekszego sensu.

                                                  Kazdy powinien oczywiscie sam zdecydowac, czy chce leczyc babs, czy
                                                  nie.
                                                  • swigonka ząbki 03.10.08, 11:41

                                                    Reniu trzymam kciuki!
                                                  • reni5553 Re: Babeszja 03.10.08, 11:44
                                                    dlatego rozważam po leczeniu bartonelli ewentualnie Lariam
                                                    być może na dobicie babs. po kilku m-cach lariamu malarone.
                                                    jeszcze nie wiem
                                                  • franiolek1 Re: Babeszja 03.10.08, 11:58
                                                    A moj lekarz mysli,ze u niektorych chorych wlasnie babs gra pierwsze
                                                    skrzypce. Mowi, ze chorzy sie poprawiaja dopiero po podleczeniu babs.
                                                    Babs trzeba regularnie podleczac. Malarone, bardzo drogi nie jest
                                                    jedynym lekiem. U mnie bardzo duza poprawa nastapila po lariamie,
                                                    ale bralam go 10 miesiecy. Po nim dopiero zaczelam brac arte, a
                                                    teraz lekrz cos wspomnial o powrocie do lariamu....
                                                  • reni5553 Re: Babeszja 03.10.08, 12:13
                                                    Leczenia babeszjozy napewno nie odpuszczę
                                                    jedynie nie wiem jeszcze dziś jakim zestawem leków ją zaatakuję
                                                    przeraża mnie te wiele miesięcy malarone.
                                                    lariam może jedynie ją zaleczyć
                                                    pogram w totolotka, może trafię szóstkę...
                                                    nie wiem jeszcze, co zrobię
                                                    bebeszjoza u mnie to tendencja do siniaków i przwlekłe
                                                    zmęczenie/słabość po większym wysiłku. Z siniakami jeszcze mogłabym
                                                    żyć (najwyżej co niektórzy mogliby stwierdzić, że mam konflikty w
                                                    małżeństwie wink), ale to drugie już odpada
                                                    tym bardziej, że chcę wrócić do intensywnego życia, nart, wspinaczek
                                                    w górach i mnustwa innych spraw..
                                                    no i pozostaje kwestia silniejszego rozrostu pierwotniaka, który
                                                    jest groźny dla życia.
                                                    pozostawienie babs. wiąże się też z nawrotem bb.
                                                  • kornelcia75 Re: Babeszja 03.10.08, 12:37
                                                    dużo sił Ci życzę Reniu i czekaj na listonoszatongue_out
                                                  • reni5553 Re: Babeszja 04.10.08, 11:22
                                                    Po narkozie OK
                                                    długo tylko dochodziłam do siebie
                                                    przez 40 min. chirurg miał problem by skończyć swoją robotę,
                                                    mówił, że nie było łatwo
                                                    chodzę opuchnięta, obolała, mogę pisać, mówić niewiele. smile
                                                    serce mi się tylko telepie
                                                  • kornelcia75 Re: Babeszja 04.10.08, 11:39
                                                    wracaj do sił kochana Reniu,przesyłam dobre fluidki z nad morzasmile
                                                  • swigonka Re: Babeszja 04.10.08, 11:57
                                                    no widzisz! przeżyłaś smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile pewnie podarunek od Ali tu zadziałał smile
                                                    wracaj do sił! buziaki.
                                                  • reni5553 Re: Babeszja 24.10.08, 19:24
                                                    Przeciągnęłam jeszcze rifampicynę+abx do 7 m-cy (leczę bartonellę+bb)
                                                    Nadal jednak jest to samo czyli bez zmian, kłujące bóle głowy
                                                    (szpilki)+tiki mięśni, czasem napady nieuzasadnionej paniki
                                                    (nerwowości).
                                                    od jutra tavanic
                                                    trochę obawiam się skutków ubocznych dlatego zwalniam tempo życia.
                                                    Im mniej wysiłku tym lepiej.
                                                  • nataszkam Re: Babeszja 24.10.08, 21:22

                                                    Reni, co będziesz brać do tavanicu?
                                                  • reni5553 Re: Babeszja 24.10.08, 22:44
                                                    Nat
                                                    póki co mam duomox, unidox, tinidazol no i tavanic
                                                    controloc też czeka na półce
                                                    piszę "póki co" bo duomox zamienie na debecylinę chyba niebawem.
                                                  • nataszkam Re: Babeszja 25.10.08, 16:06

                                                    Duomox? uncertain
                                                    Zmieniaj, zmieniaj- nie ma to jak dobra debecylinka wink
                                                  • reni5553 Re: Babeszja 25.10.08, 20:31
                                                    Nat, debecylinka dobra jest w działaniu i może w nazwie, ale w
                                                    odczuciach jakie są w gabinecie zabiegowym - nie bardzo smile
                                                    jeszcze pamiętam jak mnie geo straszył smileprzy Tobie
                                                    pierwszy dzień na połówce tavanicu-ociężała głowa, szumi w niej,
                                                    mięśnie latają(tiki)częściej i wyraźniej, przespałam pół dnia,
                                                    chodzę z zamulona głową.
                                                    mam nadzieję, że się rusza w końcu to moje leczenie.
                                                  • reni5553 leczenie bartonelli cd. 31.10.08, 21:37
                                                    Wiem, że wiele osób rozpoczynających leczenie ma dylemat, czy takie
                                                    dawki abx można przetrzymać. Wątroba, leukocyty, cały organizm
                                                    przecież mogą się zbuntować, posypać.
                                                    racja-mogą, dlatego ważne są pewne żelazne zasady w leczeniu.

                                                    Kiedy zaczynałam ja, byli tacy, którzy wróżyli mi że tego nie
                                                    przetrzymam. Wśród nich byli również lekarze.
                                                    a było to 19 m-cy temu

                                                    dziś odebrałam wyniki badań
                                                    AST 30 <5-40>
                                                    ALT 22 <5-41>
                                                    WRB 4,42 <4-10)
                                                    reszta też OK
                                                    Leczenie można przetrzymać, ale ważne są :
                                                    - osłona wątroby
                                                    - dbałość o odporność -kontrolowanie WRB (leukocytów) i jej
                                                    sukcesywna odbudowa
                                                    - dieta+probiotyki w sporych ilościach+leki przeciwgrzybicze
                                                    i w miarę regularna kontrola powyższych wyników badań.

                                                    to taki mój post, dla Tych wątpiących (bo tacy niestety są).
                                                  • kornelcia75 Re: leczenie bartonelli cd. 17.11.08, 18:57
                                                    Reniu przepraszam że tutaj ale mam uszkodzony komputer a gościnnie teraz piszę
                                                    od koleżanki,dziękuje za przesyłkę,buziak.Piszę żebyś się nie martwiła że nie ma
                                                    mnie na gg.Sciskam do sklikania,mam nadzieję że u Ciebie wszystko dobrze.
                                                  • reni5553 Re: leczenie bartonelli cd. 19.11.08, 10:09
                                                    Dobrze, że dotarło.
                                                    Jestem niecały miesiąc na chinolonach (tavanic), ten lek raczej
                                                    znoszę dobrze, o ścięgna dbam, nie przemęczam się za wiele.
                                                    ale wiele zaczeło się dziać po włączeniu debe zamiast duomoxu.
                                                    Po zastrzykach szczególnie wieczorami utrzymuje się stan
                                                    podgorączkowy przez kilka dni (podobnie było rok temu z tą gorączką)
                                                    U mnie zazwyczaj była tendencja spadkowa niż wzrostowa, więc jest to
                                                    zauważalne.
                                                    Poza tym osłabienie, bóle z tyłu za oczami, bóle mięśni, pobolewanie
                                                    głowy, częstsze tiki mięśni.
                                                    wczoraj miałam znów słaby i objawowy dzień (debe biorę w
                                                    pniedziałki). Dziś też nie jest najlepiej.
                                                    Nie wiem dlaczego tak się dzieje bo debe ma działanie przez 7 dni, u
                                                    mnie te pierwsze dni po zastrzykach są jednak najgorsze.
                                                    nie mówiąc o siedzeniu... uncertain
                                                    i włosy znów zaczynają lecieć
                                                  • reni5553 Re: leczenie bartonelli cd. 16.12.08, 13:43
                                                    trochę czasu upłynęło, więc kilka słów jak przebiega leczenie
                                                    bartonelli
                                                    24 grudnia minie 2 m-c leczenia chinolonami (500 mg/dziennie
                                                    tavanic). Czy to będzie półmetek-trudno to ocenić, liczę się z tym,
                                                    że niekoniecznie. Minimalne leczenie chinolonami to 4 m-ce, ale może
                                                    być więcej. Mam ją stwierdzoną w badaniach DNA, zastanawiam się nad
                                                    zrobieniem niebawem IgM-ów, dla ułatwienia rozpozania kiedy ją
                                                    wykończę. Nie wiem tylko jak długo mogą utrzymywać się IgM-y bart.
                                                    po wyleczeniu.

                                                    Czasem pojawiają się delikatne (szczególnie po bardziej
                                                    wyczerpującym dniu) pobolewania ścięgien achillesa. Nie są one
                                                    jednak na tyle duże bym musiała redukować dawkę. Ustępują gdy mniej
                                                    chodzę. Po debecylinie nie ma już pogorszeń, dotychczasowe objawy
                                                    utrzymują się jakby w nieco mniejszym nasileniu (lekkie ukłucia w
                                                    głowie, tiki mięśni). Od kilku dni bolą mnie mięśnie. Początkowo
                                                    myślałam, że to skutek przeziębienia czy stanu przed jakąś infekcją
                                                    wirusową, ale utrzymuje się już przez kilka dni niezmiennie więc to
                                                    może bartonella (?) Nie miałam takich bóli mięśni (jednostajnych) do
                                                    tej pory, moje bóle były napadowo - kłujące.
                                                    czekam więc na rozwój sytuacji.
                                                    wątroba w normie, WBC jak mało kiedy powyżej dolnej granicy - nie
                                                    jest źle, przetrzymuję leczenie.
                                                    daje o sobie znać babeszja, znów chodzę posiniaczona. Za jakiś czas
                                                    siniaki te zginą po to by znów się pojawić za jakiś czas. Tendencja
                                                    do siniaków jest (przynajmniej w moim przypadku) okresowa.

                                                    Info dla tych, którym nadmiernie wypadają włosy :
                                                    znalazłam bardzo dobry środek do powstrzymania wypadania włosów
                                                    (podobno pomaga również panom, którym grozi łysienie) Stosuję go od
                                                    2 tygodni i nie tracę już tylu włosów co wcześniej (zdecydowanie
                                                    mniej). Podobno wpływa też na przywrócenie ich gęstości.
                                                    ten środek to SEBOREN
                                                    www.ai24.pl/apteka/Skora/SEBOREN_plyn_165g/c689/p23862/
                                                    wcześniej wszelkie szampony, nawet te drogie z chininą nie pomagały
                                                    mi. Ten jest tani i skuteczny.

                                                  • reni5553 Re: leczenie bartonelli cd. 16.12.08, 13:46
                                                    jeszcze raz link do płynu na włosy

                                                    www.ai24.pl/apteka/Skora/SEBOREN_plyn_165g/c689/p23862/
    • romanziel565 Re: Mam być spokojna-moja historia 19.11.08, 11:18
      Po kolejnej wizycie w lesie okazało się ,że na prawym boku mam
      czerwony rumien i lekarz rozpoczą leczenie w kierunku półpaśćca. Po
      kilku dniach rumień powiększył się 10\20cm i obok niego pokazał się
      2 rumień. Lekarz zlecił badanie Elisa i przepisał antybiotyk(unidox
      solutab 100 mg). Badanie Elisa było ujemne i lekarz zmienił
      dowkowanie antybiotyku na 1szt. dziennie a na moje zapytanie co
      znaczą te rumienie na boku odpowiedział , że to może jakaś
      zaraza.dzisaj zleciłem płatne badania w kierunku bolerioza Western
      Blota w klasie IgM i IgG (200zł).Od ukąszenia minęło nie mniej
      jak 5 tygodni, ale kleszcza w miejscu ukąszenia nie było, tylko
      znak po ukąszeniu.Jestem pełen obaw i proszę Was o pomoc czy moje
      działania są prawidłowe czy coś jeszcze powinienem zrobić. Mieszkam
      na wsi.
      • bagnowska Re: Mam być spokojna-moja historia 19.11.08, 11:45
        Witaj. Załóż swój wątek, wtedy będziesz zauważalny na forum i
        łatwiej będziesz mógł znaleźć pomoc.
        Oczywiście, że zrobiłeś bardzo rozsądnie, zlecając badanie wb,
        aczkolwiek, jeśli czytałeś informacje zawarte w FAQ, testy często
        wychodzą negatywne, co nie oznacza, że infekcji nie ma sad
        Ten rumień, a nawet dwa mogą być objawem boreliozy. Czy masz jakieś
        niepokojące Cie objawy, które wystąpiły po domniemanym "ataku"
        kleszcza? Namawiam do zgłębienia FAQ, tam znajdziesz wiele
        odpowiedzi na obecne i przyszłe nurtujące Cię pytania. .
        A w razie problemów i wątpliwości - pytaj w swoim wątku, z pewnością
        jakaś mądra głowa odpowie smile
        POzdrawiam - Basia
      • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 19.11.08, 16:51
        "a na moje zapytanie co znaczą te rumienie na boku odpowiedział , że
        to może jakaś zaraza"

        ciekawa diagnoza, ciekawi mnie co mieści się pod pojęciem "zaraza"
        to dość ogólne stwierdzenie...

        Romanie, objawy masz typowe dla wczesnej boreliozy (rumień), dobrze,
        że robisz badania, mam nadzieję, że wkrótce one coś Ci powiedzą,
        choć jeśli chodzi o WB przy wczesnej infekcji (poniżej 6 tygodni) i
        po abx - jest duże prawdopodobieństwo, że wyniki mogą być fałszywie
        ujemne-z tym się musisz liczyć. Wtedy (lub w/g Twojego wyboru teraz)
        pozostaje Ci PCR RT w Poznaniu. Dawki antybiotyków były zbyt niskie
        aby mogły zwalczyć ewentualną chorobę w zarodku. Jeśli masz jeszcze
        rumienie, zrób im zdjęcia, będą one dowodem na to, że były, gdy już
        znikną.
        Musisz działać szybko, bo upływający czas działa na Twoją
        niekorzyść.
        Minęło 5 tygodni, to już za późno by ewentualną chorobę leczyć
        jednym abx. W razie dodatnich wyników konieczny będzie dobry lekarz.

        ...i tak jak pisała Basia-załóż swój wątek
        • romanziel565 Re: Mam być spokojna-moja historia 21.11.08, 16:34
          Dziekuję (wątek) chyba założyłem- jastem tu nowy.
          • gra-ga Re: Mam być spokojna-moja historia 17.12.08, 22:15
            Reniu jak to jest z tymi siniakami? Czy chodzi tu o to, że tworzą
            się przy jakimś lekkim uderzeniu? Widać chyba nie każdy je ma przy
            babes. bo u mnie jak na razie tego nie zauważyłam. Chcę spytać czy
            zmniejszyła Ci się potliwość, bo u mnie jak przed abx tak i do tej
            pory nic się nie zmniejszyła. Pozdrawiam z drugiego końca miasta!
            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 17.12.08, 23:30
              Witam Grażynko
              z tymi siniakami to jest tak :
              ni z tego, ni z owego, któregoś wieczoru np. podczas kąpieli
              zauważam, że mam posiniaczone nogi, ręce (najczęściej) i jest to
              dość nienaturalne bo jest dużo tych siniaków. Nie obijam się
              specjalnie nigdzie, nie wykonuję cieżkich prac fizycznych,
              funkcjonuję tak jak zawsze, ale czasem mam tendencję do tych
              siniaków zdecydowanie większą. Potem to mija, one bledną, nie robią
              się nowe, po to by za jakiś czas się znów pokazały.
              zauważyłam, że wystaczy silniejszy uścisk ręką, ale i tak wiele z
              nich nie wiem jak powstaje, bo po prostu je znajduje.

              jeśli chodzi o poty nocne-nie miałam nigdy tego objawu.

              • reni5553 cd. bartonella 16.01.09, 20:16
                Po długim czasie powolnej poprawy w leczeniu i braku odczuwalnych
                herxów (pojedyńcze incydenty bez wyczuwalnej cykliczności) odczuwam
                zmiany
                Na gorsze
                Niestety lub stety...
                nadzieja w tym, że może coś się rusza

                Od 3 tygodni bardzo bolą mnie stawy (duże) + mięśnie (z różnym
                nasileniem)
                Zmniejszenie dawki tavanicu nie zmieniło tej sytuacji, więc to nie
                ścięgna.
                W okresie choroby, ani w okresie leczenia nie miałam tak silnych
                bóli

                Od czterech dni pogorszył mi się słuch w obojgu uszach (uczucie
                przytkanych uszu, szumy). Wyraźnie słabiej słyszę. Jest to
                charakterystyczny objaw z początku choroby, który ustąpił już dawno,
                jestem bardziej wrażliwa na zimno, mam mniej sił, lodowato zimne
                stopy, dłonie-to norma.

                Zmiany obserwuję na debecylinie (2.400 000), doxy (400 mg), tini
                (cyklicznie co 15 dni), tavanic (500 mg)
                zestaw ten ciągnę już 2 m-ce z hakiem, pociągnę jeszcze przynajmniej
                dwa-trzy następne.

                Od 9,5 m-ca tłukę bartonellę w tym 7 m-cy na rifampicynie bez
                powodzenia. Obecnie, jak wyżej-chinolony. Ponoć bartonella nie daje
                herxów, ale może to jakieś pokłady nieruszonej wcześniej
                boreliozy...?
                Rok temu debecylina bez abx na koinfekcje nie dawała takich objawów

                Pomimo tego, że czuję się nieciekawie, mam nadzieję, że to dobry
                zwiastun.
                • aaa9941 Re: cd. bartonella 17.01.09, 08:47
                  odbierz poczte
                  • reni5553 Re: cd. bartonella 19.01.09, 13:03
                    dziękuję, odpisałam
                    odbierz, proszę, meila
                    • reni5553 Re: cd. bartonella 25.02.09, 13:21
                      Wyniki badań kontrolnych DNA na obecność bartonelli po 3,5
                      miesięcznej terapii tavanikiem
                      NEGATYWNE
                      to nie przesądza zakończenia leczenia bartonelli
                      muszę mieć jeszcze przynajmniej jeden wynik ujemny by zakończyć
                      chinolony (może dwa dodatkowe(?))
                      Wcześniej po 7 m-cach leczenia rifampicyną wyniki na bart. były
                      wciąż dodatnie.

                      cóż, jakieś to światełko w tunelu
                      zamawiam kolejny zestaw do badań, minęły 4 m-ce na tavanicu
                      • gra-ga Re: cd. bartonella 25.02.09, 21:17
                        Trzymam za dalsze NEGATYWNE smile
                      • reni5553 Re: cd. bartonella 05.03.09, 00:10
                        Chyba mam odpowiedź na to czy znaczne pogorszenie samopoczucia na
                        tavanicu było skutkiem obocznym leku czy herxem.
                        23.02. zamknęłam 4 m-ce nieprzerwanego leczenia tavanikiem, wykupuję
                        leki na kolejny m-c.
                        Ból stawów i mięśni ostatnio wyraźnie osłabł. Przy skutkach
                        ubocznych nasilałby się.
                        bola mnie jeszcze większe stawy i niektóre partie mięśni, ale
                        znacznie mniej.

                        ukłucia w głowie też jakby słabsze, ale jeszcze są obecne. Napady
                        paniki - już dawno ich nie miałam.
                        ścięgna - odpukać - trzymają się.

                        chinolony działają nie tylko na bart. Tłuką też ponoć krętki
                        boreliozy.

                        zestaw do badań DNA czeka, jeszcze chwilę poczeka.

                        • reni5553 Re: cd. bartonella 25.03.09, 12:52
                          Drugie wyniki badań na Bartonellę (w leczeniu chinolonami) z CB DNA
                          w Poznaniu
                          UJEMNE
                          tavanic biorę 5 m-cy
                          do tego azitrox 500 mg/dzień +debe 2 400 000 +tinidazol+doxy 400 mg
                          bóle mięśni i większych stawów minęły
                          pozostały : ból lewego stawu kolanowego+pojedyńcze szpile w głowie.

                          do trzech razy sztuka za jakieś 2 tyg.
                          • reni5553 Re: cd. bartonella 28.04.09, 13:21
                            Minęło 6 m-cy na chinolonach
                            ze strony ścięgien - brak niepokojących objawów
                            przede mną jeszcze przynajmniej jeden m-c tavanicu
                            za jakieś dwa tygodnie poszukam bart.(po raz trzeci) na PCR
                            leciutko bolą stawy kolan przy ruchu, uczucie paniki, dezorientacji
                            minęły, szpile w głowie bardzo sporadyczne i słabe, mięśnie nie
                            bolą, mam siłę, ale wykorzystać jej za bardzo nie mogę - powód -
                            słoneczne dni i zestaw super anty słoneczny (tavanic+doxy), mam
                            poparzone dłonie i nos. Nawet krótki spacer-to spory problem.
                            ...ale żeby tylko takie problemy były...

                            • reni5553 Re: cd. bartonella 29.04.09, 10:44
                              Od kilku dni kilkakrotnie zdarzyło mi się krwawienie z nosa
                              czasem obfite
                              dotąd nie miałam takich incydentów
                              może raz czy dwa razy w życiu w dzieciństwie
                              czuję się dobrze, jestem niskociśnienowcem.
                              nie mam pojęcia z czym to wiązać... (?)
                              czy ktoś podczas leczenia lub w chorobie tak miał ?
                              • reni5553 Re: cd. bartonella 10.06.09, 14:56
                                Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, w międzyczasie awaria
                                komputera wyłączyła mnie czasowo z wirtualnego obiegu
                                pora dodać kilka słów
                                kilka dni temu odstawiłam chinolony (tavanic) po 7 m-cach z hakiem
                                pod koniec kuracji odczuwałam lekkie (złowieszcze) pobolewania w
                                ścięgnach, miewałam niespokojne noce (zaburzenia snu) to
                                zadecydowało min. o tym by je odstawić jak i czas ich przyjmowania,
                                ustąpiły też objawy, które przypisywałam bartonelli
                                miałam 2 ujemne PCR-y na bart.
                                pozostały sporadyczne objawy : co kilka dni, słabe punktowe ukłucia
                                w głowie i okresowe nadmierne siniaczenie się(babeszjoza)
                                niebawem zacznę przyjmować malarone+arte+abx, zakładam 2-3 m-ce na
                                zaleczenie babeszjozy
                                poprzednie nieskuteczne jej leczenie mogło wykształcić oporność
                                pierwotniaka na malarone
                                a długie leczenie większymi dawkami nie wchodzi w grę.
                                czuję się dobrze, mam energię, moje samopoczucie jest o niebo lepsze
                                niż to sprzed leczenia, w zasadzie gdyby nie te igiełki od czasu do
                                czasu w głowie-nic mi już nie jest.
                                powoli, powoli myślę o końcu
                                na abx nieprzerwanie jestem 2 lata i 2 m-ce
                                • aaa9941 Re: cd. bartonella 10.06.09, 16:01
                                  Świetne wiadomości. Gratuluję wytwałosci i odwagi w leczeniu
                                  chinolonami -cieszę sie razem z Tobą wink)
                                  • reni5553 Re: cd. bartonella 10.06.09, 19:38
                                    aaa9941
                                    pamiętam jaki miałyśmy dylemat co do chinolonów, kiedy rozłożyły
                                    mnie na łopatki, bolały stawy, mięśnie i to się bardzo nasilało
                                    z dnia na dzień najprostsze czynności sprawiały mi trudność.
                                    tym bardziej, że wcześniej nie było absolutnie takich objawów (tak
                                    silnych i zmasowanych)
                                    i ta niepewność, czy to choroba, czy skutki uboczne chinolonów...
                                    nie wiem
                                    jakiś wewnętrzny upór i fachowe wsparcie dr. Beaty
                                    pozwoliły mi przetrwać te wątpliowści
                                    co rano łykałam tavanic i nie wiedziałam, czy nie doprowadzam tym do
                                    swojego inwalidzwa, strach był tak wielki, ale zamykałam oczy
                                    i jak czołg
                                    po kilku m-cach ból minął.
                                    Zapoczątkowany był on typowym herxem - silnym stanem tak jakby
                                    przedgrypowym (2-3 dni)i ogromnym osłabieniem, bolące stawy i
                                    mięśnie trzymały mnie jakiś czas i powoli spadając - wyciszyły się.
                                    Potrzeba było na to jednak 7 m-cy.
                                    Nie wiem czy udało mi się wytępić bart. Mam taką nadzieję, wierze w
                                    to. czy można mieć 100 % pewność w naszym leczeniu (?)
                                    nie robiłam kontrolnego 3 wyniku PCR, nie było sensu, wyniki badań
                                    nie do końca mogą służyć jako monitoring leczenia
                                    pociagnęłam na maxa, tyle ile mogłam
                                    mam nadzieję, że skutecznie
                                    7 m-cy rifampicyny+7 z hakiem m-cy tavanicu - może ukręciły łeb
                                    paskudztwu.
                                    pozostała babeszjoza, małoobjawowa, trochę, tyle ile dam rady-utrę
                                    jej nosa.

                                    dziękuję aaa9941 za wsparcie meilami.
                                    • zazule Re: cd. bartonella 12.06.09, 11:33
                                      Reni z czym Ty łączyłas levaquin i jakie dawki brałas - 500mg?
                                      a tak pozatym to jestem pod wrazenim i gratuluje.
                                      pozdr
                                      z
                                      • reni5553 Re: cd. bartonella 12.06.09, 14:10
                                        Tavanic brałam 500 mg/dziennie
                                        przez ostatni tydzień 250 mg (obawa o skutki uboczne)
                                        do tego Debecylina + tinidazol w pulsach co 15 dni
                                        doxycyklina + azitrox codziennie
                                        i wiadomo - viregyt K
                                        • kkkkk4 Re: cd. bartonella 19.06.09, 19:31
                                          Jak długo trwały najgorsze objawy po chinolonach? W sumie dziwne że
                                          miałaś takie nasilenia bo podobno blo nie daje herxa... Czy silne
                                          objawy były cały czas takie same czy z róznym nasileniem np w ciągu
                                          dni, tygodni?
                                          • reni5553 Re: cd. bartonella 19.06.09, 22:51
                                            Racja, podobno...BLO nie daje herxa
                                            też mnie to zastanawiało
                                            brałam początkowo chinolony przez ok 2 m-ce i było bez bóli mięśni i
                                            stawów
                                            po 2 m-cach wszystko się rozkręciło z dnia na dzień. Rozpoczęło się,
                                            jak pisałam wcześniej, uczuciem jakby stanu przedgrypowego i w ślad
                                            za tym dużym osłabieniem. Nienaturalnie dużym jak na zwykłe
                                            przeziębienie czy grypę. Wg. mnie był to typowy herx. Z końcem
                                            października zaczęłam tavanic, w okolicach świąt Bożego Narodzenia
                                            zaczęło się dziać.
                                            Ból początkowo był silny, przy ruchach zdecydowanie silniejszy
                                            najgorzej było rano, gdy trzeba było zwlec się z łóżka, każdy krok,
                                            ruch bolał
                                            nasilenie tego było raczej stałe, bez jakiś tam huśtawek, że w ciągu
                                            dnia mniej, a w nocy więcej - było cały czas tak samo (stąd moja
                                            obawa wcześniejsza o skutki uboczne)
                                            od świąt, aż gdzieś do drugiej połowy maja malał po takiej równi
                                            pochyłej. Najpierw odpuszczały duże stawy, w międzyczasie mięśnie,
                                            potem te mniejsze, na końcu pozostał ból kolan przy przysiadach lub
                                            po dłuższym marszu.
                                            nie wiem czy to BLO czy jakieś inne paskudztwo z tych iluś tam
                                            niezbadanych
                                            chinolony ponoć też mają działanie na samą bb

                                            po odstawieniu tavanicu przez kilka dni jeszcze odczuwałam
                                            pobolewanie ścięgien, trzeba na nie uważać jeszcze przez jakiś czas.
                                            w tym roku wspinaczki górskie odpadają.
                                            • kornelcia75 Re: cd. bartonella 19.06.09, 23:29
                                              pozdrawiam Cie serdecznie Renatkosmile
                                              --
                                              • kkkkk4 Re: cd. bartonella 21.06.09, 15:11
                                                Myśłałaś może o zrobieniu igm na blo u WIelkoszyńskigo?
                                                Widać te chinolony to jednak odpowiedź na przedłużająca sie terapie
                                                u wielu chorych. CHyba wszyscy, którzy je brali odnotowali poprawę a
                                                tylko jedna osoba musiała przerwać ze względu na działania
                                                niepożądane. Trzymam kciuki aby te 2-3 miesiące zakończyłt terapię -
                                                i wygląda na to ze tak będzie. Jak widać to paskudztwo idzie
                                                wyleczyć kwestia tylko dobrania odpowiedich abx w danej chwili no i
                                                odwagi.
                                                • dx771 do Reni5553 21.06.09, 16:20
                                                  Wiele sie pisało o dosyć mocnych relacjach skutków ubocznych jakie opisywano na
                                                  lymenecie. Wiesz cos o tym?
                                                  Trochę mnie pobolewa nerka i nie wiem czy wiązac ten fakt z Tavanickiemsad
                                                  • reni5553 Re: do Reni5553 22.06.09, 10:43
                                                    Myślę o IgM-ach na BLO, ale za niedługi czas. Gdy nieco odczekam i
                                                    nie wyjdą na plus będą bardziej wiarygodne (nie wiem jak długo IgM
                                                    utrzymuje się po infekcji...)
                                                    jeśli chodzi o skutki uboczne...
                                                    Nie miałam dolegliwości ze strony nerek, a kontrolne wyniki badań
                                                    były książkowe.
                                                    W opisie leku jest ostrzeżenie, że nie należy go stosować przy
                                                    niewydolności nerek, jakie masz badania kontrolne na nerki ? Może
                                                    warto je skontrolować. Może to być też ból promieniujący (?) od
                                                    czegoś innego (?) trochę niewiadomych.

                                                    Odwagę trzeba było mieć, tym bardziej, że nie znałam nikogo kto
                                                    leczył się chinolonami dłużej niż 4,5 m-ca. i musiał przerwać z
                                                    powodu ścięgien.
                                                    tavanic to ryzkowny nieco lek, ale też dobry.
                                                    Opisywane skutki uboczne może są zbyt groźnie wyglądające, ale nie
                                                    do końca tak poważne
                                                    przynajmniej tak było w moim przypadku
                                                    Odczuwałam i jeszcze dziś nieco czuję pobolewania ścięgien. Na
                                                    szczęście mija powoli ten ból. Po odstawieniu chinolonów trzeba
                                                    jeszcze jakiś czas uważać na nie.
                                                  • aaa9941 Re: do Reni5553 22.06.09, 11:12
                                                    W prezentacji Burrascano są podane przykłady osób które bardzo długo
                                                    sie leczyły bez poprawy a po wdrożeniu chinolonu zostały trwale
                                                    wyleczone. Teraz mamy kolejny przykład na naszym pdwórku, że
                                                    wszystko jest do wyleczenia odpowiednim lekiem. gratuluje
                                                  • dx771 Re: do Reni5553 22.06.09, 14:16
                                                    Reni a jakie robiłaś kontrolne badania na te nerki?
                                                  • reni5553 Re: do Reni5553 22.06.09, 18:10
                                                    Ja robiłam podstawowe badania moczu i mocznik (z krwi)

                                                    W czasie leczenia babszji bolały mnie nerki, podstawowe badanie
                                                    moczu dało mi odpowiedź już co się dzieje.
                                                  • reni5553 Re: do Reni5553 06.07.09, 15:01
                                                    Cóż...
                                                    powoli daleko ode mnie była myśl taka, że doczekam tej chwili,
                                                    że to napiszę
                                                    nie lubię też pisać coś na zasadzie "nie mów chop zanim nie
                                                    przeskoczysz"
                                                    ale postanowiłam zrobić wyjątek, bo potrzeba optymizmu na forum
                                                    od jakiegoś czasu jestem bezobjawowa
                                                    nawet szpilki w głowie ucichły
                                                    czyżby były od babeszji (?)
                                                    niewątpliwie chinolony dużo mi pomogły.
                                                    mam za sobą dni pełne wysiłku fizycznego, umysłowego, nidospania
                                                    nocne itp.
                                                    oby tak dalej, mam nadzieję, że nie zapeszę...
                                                  • aaa9941 Re: do Reni5553 06.07.09, 15:42
                                                    A bierzesz coś teraz na babeszjozę? Bo nie pamietam..Moze te szpile
                                                    były jednak od blo/bb?? Nawet nie wiesz jak sie cieszę wink)))))))
                                                  • reni5553 kolej na babeszję 06.07.09, 19:02
                                                    Tak-biorę zestaw na babs
                                                    malarone + azitro + tini + duomox
                                                    mam zamiar pociągnąć go 3 m-ce
                                                    wygląda na to, że możliwe, że to babs.
                                                  • kornelcia75 Re: do Reni5553 06.07.09, 21:30
                                                    Reniu życzę samych bezobjawowych dni,mc,lat...i całego życiasmile
                                                    ściskam
                                                  • reni5553 nareszcie... 15.07.09, 09:57
                                                    podbijam wątek
                                                    optymistycznie
                                                    jest bez zmian
                                                    kiedyś to "bez zmian" znaczyło "objawy stoją w miejscu"
                                                    teraz oznacza to
                                                    "nie mam objawów"
                                                    intensywne życie nie pogarsza mi samopoczucia
                                                    czuję się świetnie, nawet siniaczenie przeszło
                                                    choć babs. pewnie jeszcze u mnie zamieszkuje
                                                    dostaje popalić i pociągnę te "działa" na nią jak długo się da.
                                                    zaczynam wierzyć, że można wygrać z chorobą, nawet z takim zestawem
                                                    koinfekcji jak moje.
                                                  • osuchmar Re: nareszcie... 15.07.09, 11:19
                                                    Ciesze sie razem z toba Renismile
                                                    Dobrze,ze o tym piszesz.Masz racje,takie wiesci sa jak balsam dla kazdego walczacego z ta choroba.
                                                    Zycze Ci abys juz cieszyla sie tylko i zawsze takim wspanialym samopoczuciem.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i sciskam mooooooooooooocno.
                                                  • swigonka Re: nareszcie... 15.07.09, 11:42
                                                    hura!!!!!!!! dzielna kobietka! będzie już dobrze!
                                                  • kornelcia75 Re: nareszcie... 15.07.09, 22:31
                                                    wspaniała wiadomość big_grinDDD
                                                  • aaa9941 Re: nareszcie... 15.07.09, 23:04
                                                    wink
                                                    Reni pisałaś kilka postów niżej że podczas brania tavaniku nasiliły
                                                    się objawy szumów usznych i inne zwiazane z uszami. Mozesz cos
                                                    wiecej o tym napisać i w jakim czasie ustepowały. Twój wątek jest
                                                    kultowy wink
                                                  • reni5553 Re: nareszcie... 15.07.09, 23:44
                                                    Tak, podczas tavaniku było kilka takich dni gdzie wyraźnie miałam
                                                    objawy ze strony uszu. Było to uczucie przytkania, gorszego słuchu,
                                                    szumy w uszach. Trwało to kilka dni i potem puściło. Po prostu
                                                    przeszło.
                                                    zdarzyło mi się to bodajże raz na tym zestawie, właśnie taki
                                                    kilkudniowy ciąg. Nie pojawił się on na początku, po prostu w
                                                    trakcie kuracji bez jakiejś cykliczności.

                                                    To był jeden z pierwszych (tyle, że wtedy zdecydowanie bardziej
                                                    nasilony) objawów rozwijającej się choroby przed leczeniem. Zaczęło
                                                    się właśnie od uszu, błędnika (zdecydowanie gorszy słuch - na prawe
                                                    ucho wręcz zagłuchłam, lewe nieco mniej, zawroty głowy, chwilami
                                                    silne, szumy, zatkanie)
                                                  • gosiunia_k Re: nareszcie... 12.08.09, 10:38
                                                    Witaj Reniu

                                                    We wcześniejszych wpisach znalazłam Twoją informację o
                                                    charakterystycznej wysypce na dekolcie. Proszę napisz czy z nią
                                                    walczyłaś i jak. I z czym ją wiążesz.
                                                    Mam podobny objaw. Pojawia się cyklicznie i zawsze myślałam że to
                                                    skutek uboczny jakiejs grupy antybiotyków/10 mieś. leczenia/ lub
                                                    grzybicy. Podobnie myślał lekarz. Ale ostatnio w trakcie miesięcznej
                                                    przerwy w leczeniu /nie z powodu grzybicy/ pojawiła się ta wysypka i
                                                    dodatkowo czuję ją na skórze głowy, za uszami i trochę na ramionach.
                                                    Leczenie p.uczuleniowe nic nie daje. Grzybicy nie mam. Mam za to
                                                    podleczoną bebeszię i bb.
                                                    Ta wysypka to drobne grudki pod skórą tylko lekko zaczerwienione,
                                                    nie swędzące. Bardziej widoczne po myciu.
                                                    Napisz proszę o swoich spostrzeżeniach
                                                    gosia
                                                  • swigonka Re: nareszcie... 12.08.09, 12:57
                                                    też to miałam/mam. albo bart albo babeszia
                                                  • reni5553 Re: nareszcie... 12.08.09, 13:16
                                                    wysypka ustąpiła mi na tavanicu
                                                    przez jakiś czas zapomniałam o niej, aż któregoś dnia zauważyłam, że
                                                    już się nie odnawia
                                                    trudno mi powiedzieć z czym ją wiązać (bartonella ?)
                                                    ta koinfekcja manifestuje się często poprzez zmiany skórne, więc
                                                    takie mam domysły
                                                  • aaa9941 Re: nareszcie... 12.08.09, 13:36
                                                    Hmm a taki objaw delikatnego swędzenia- jakby igiełka skacząca z
                                                    miejsca na miejsce. Trudno to nazwać typowym swiadem, bo nie
                                                    koniecznie zmusza do drpania-raczej łaskotaniem, nadwrażliwoscią
                                                    skróry- czy to też barto i moze odzywać sie na chinolonach?
                                                  • reni5553 Re: nareszcie... 12.08.09, 19:03
                                                    nie wiem
                                                    nie miałam takich objawów : "igiełka skacząca z miejsca na miejsce"
                                                    nadwrażliwość skóry, pieczenie itp przypisuje się często bart. ale ja nie
                                                    obserwowałam nasilenia się takich objawów na tavanicu u mnie.
                                                  • reni5553 Re: nareszcie... 21.08.09, 00:58
                                                    Nadal bez zmian
                                                    czuję się świetnie
                                                    bez objawów
                                                    moim jedynym objawem jest niecierpliowść wobec diety smile
                                                    wróciły siły, energia,
                                                    ciągnę trzeci-ostatni m-c malarone z zestawem abx na babs. i ewentualną bb
                                                    na tym zakończę lub pociagnę jeszcze 1 m-c na zmienionym zestawie
                                                    i koniec tułaczki
                                                  • rrrenifer Re: nareszcie... 21.08.09, 08:08
                                                    > czuję się świetnie
                                                    I niech już tak zostanie smile trzymam kciuki smile
                                                  • kleszczorak Re: nareszcie... 21.08.09, 08:21
                                                    reni5553 napisała:

                                                    > Nadal bez zmian
                                                    > czuję się świetnie
                                                    > bez objawów

                                                    To bardzo budujące.
                                                    Śledziłam Twój wątek i bardzo się cieszę, że leczenie jest tak pomyślne.
                                                    Życzę Ci, aby ta poprawa była na zawsze.

                                                  • swigonka Re: nareszcie... 21.08.09, 08:31
                                                    dzielna modelka! smile
                                                  • reni5553 Re: nareszcie... 21.08.09, 11:36
                                                    dzięki dziewczyny
                                                    informacja dla tych, którym obiecałam zdjęcia ze zlotu i inne pliki
                                                    audio.
                                                    w ostatnim czasie rozsypał mi się komputer w domu ( w zaszdzie dwa w
                                                    jednym czasie-tzw. prawo serii)
                                                    o mały włos nie potraciłam plików ze zdjęciami.
                                                    w przyszłym tygodniu będę działać w tym temacie.
                                                    pozdrawiam
                                                    Reni
                                                  • reni5553 Re: nareszcie... 15.09.09, 08:02
                                                    jestem po kilkudniowej WYCZERPUJĄCEJ wycieczce na Mazurach
                                                    niedospane noce, męczące dni, długie podróże
                                                    i nadal jest wszystko OK
                                                  • agucha168 Re: nareszcie... 15.09.09, 16:19
                                                    to super smile
                                                    czytałam Twój wątek, wyrazy uznania.
                                                    życzę niespożytej energii i wspaniałego samopoczucia
                                                  • reni5553 koniec !!! 19.10.09, 12:14
                                                    od czwartku włącznie jestem bez abx
                                                    samopoczucie super
                                                    poprzedni tydzień był intensywny (seria szkoleń wyjazdowych) +
                                                    długie wielogodzinne podróże za kierownicą
                                                    cały czas bezobjawowo



                                                  • niebieskaaa Re: koniec !!! 19.10.09, 12:20
                                                    Renia gratuluję!!!!
                                                    PS.
                                                    Bardzo Ciebie proszę napisz w miarę możliwości swoje spostrzeżenia odnośnie
                                                    leczenia babesji.

                                                    całuję ANia
                                                  • a.guzia Re: koniec !!! 19.10.09, 12:21
                                                    Cieszę się niezmierniesmile Takie wieści dodają skrzydeł i nadziei. Oby zdrówko już
                                                    zawsze było Twoją przyjaciółkąwinkPozdrawiam
                                                    Aga
                                                  • 56kaska Re: koniec !!! 19.10.09, 12:34
                                                    Cieszę się razem z Tobą tym sukcesem.Zyczę dużo radości z
                                                    odzyskanego zdrowia. Dzięki za słowa, które pomagają przetrwać, dają
                                                    wiarę w skuteczność leczenia. Pozdrawiam, a Rambo proszę podrapać za
                                                    uszkiem.
                                                  • kleszczorak Re: koniec !!! 19.10.09, 15:09
                                                    Reni, gratulacje!
                                                    Jesteś dla mnie wzorem determinacji i cierpliwości w walce z chorobą.
                                                    Pokazałaś, że można ją zwalczyć. Trzymam mocno kciuki żeby nie wróciła. Twój
                                                    przykład jest nadzieją dla tych, którzy walczą.
                                                    Dziękuję Ci za Twoje rady i wsparcie. Są one bezcenne i ogromnie podtrzymujące
                                                    na duchu.
                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • reni5553 Re: koniec !!! 19.10.09, 15:59
                                                    dziękuję kochani za życzenia
                                                    tak jak na początku leczenia tak i dziś nie straciłam wiary w wygraną
                                                    po drodze były trudne chwile, czasem chwilowe zwątpienia, doły
                                                    psychiczne (szczególnie na chinolonach)
                                                    to właśnie po nich poczułam dużą poprawę po wcześniejszym znacznym
                                                    załamniu ogólnie mówiąc kondycji głównie fizycznej. Przyjmowałam je
                                                    przekraczając normy czasowe i chyba się opłaciło.
                                                    za jakiś czas zrobię kontrolne badania głównie na koinfekcje
                                                    ale dobre samopoczucie, a szczególnie po ostatnich bardzo
                                                    intensywnych wysiłkowo dniach jest dla mnie zapowiedzią dobrych
                                                    prognoz.

                                                    babeszjoza
                                                    podchodziłam do jej leczenia dwa razy
                                                    za kazdym razem z ustąpieniem określeniem objawów
                                                    w ostatniej turze leczenia malarone juz po miesiącu tego zestawu
                                                    minął mi ostatni objaw-szpile w głowie
                                                    pociągnęłam go 3 m-ce
                                                    potem już nie miało co ustępować
                                                    zresztą, znacie też koszty leczenia babs...
                                                    teraz pora zadbać o odporność organizmu, przywrócić go do pełnej
                                                    formy. Znajoma z apteki ma ponoć bardzo dobry zestaw dla mnie na
                                                    odbudowę odporności.
                                                    Gdy go wykupię, podzielę się składem.

                                                    pozostaję na forum
                                                    poza małymi przerwami (na naukę,wyjazdy,szkolenia na które znów mam
                                                    siły) będę z Wami.
                                                  • mile13 Re: koniec !!! 19.10.09, 18:34
                                                    Powodzenia smilei obyś już nigdy nie musiała przechodzić tej męki .
                                                    Zazdroszczę ,ale cieszę się ,że masz to za sobą.Pozdrawoam ciepłosmile
                                                  • franiolek1 Re: koniec !!! 19.10.09, 20:16
                                                    Jak ja sie ciesze smile
                                                  • zazule Re: koniec !!! 19.10.09, 20:38
                                                    Reni tak sie ciesze.

                                                    Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Z chinolonami dałas czadubig_grin
                                                  • dx771 Re: koniec !!! 19.10.09, 20:38
                                                    Re(ni5553)welacyjnie!
                                                  • ter69 Re: koniec !!! 19.10.09, 21:09
                                                    Gratuluję ci z całego serca!
                                                    Twój sukces daje mi nadzieję.
                                                  • kornelcia75 Re: koniec !!! 29.10.09, 15:52
                                                    brawo!nareszcie! bardzo się ciesze i gratuluję!!! wytrwałości
                                                    należało Ci się
                                                    życzę do końca życia zero objawów
    • baska192 Re: Mam być spokojna-moja historia 20.10.09, 01:37
      Zwyciezyc takiego wroga nie jest latwo.Mysle,ze cala wojna jest
      wygrana.I masz sluzyc teraz za wzor na tym forum jak sama to
      okreslilas w ktoryms z watkow.Pokazalas jak upor,determinacja i
      wielka chec powrotu do normalnego zycia wygrywa z choroba.I to jest
      piekne ,ze Ci sie udalo.Dalas nadzieje tym sa za Toba daleko w
      tyle.Dzieki za to.
      • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 29.10.09, 10:18
        może to kumuś się przyda, mała obserwacja :
        od czasu odstawienia abx
        wróciły do normy bez problemu przespane noce tj. brak konieczności
        wspomagania się "usypiaczami" typu stilnox
        śpię dobrze i bez wspomagaczy, co było raczej moim problemem
        ostatnich miesięcy (w trakcie i po chinolonach)
        • fionka21 Re: Mam być spokojna-moja historia 29.10.09, 10:52
          Reni, bardzo się cieszę z Twojego sukcesu!

          Dzięki, ze napisałaś o swojej obserwacji nt. spania. Ja od 2 tygodni jestem na
          cipro (+ doxy i azitro) i znów nie śpię sad

          A tak dobrze było pospać przed powrotem do abx, a po odkryciu dobroczynnego
          działania reishi.

          Odzywaj się czasem, bo Twoja historia dodaje nam siły smile

          Pozdrawiam, Anka
          • babaelka-0 Re: Mam być spokojna-moja historia 29.10.09, 19:00
            Witam!
            Bardzo dziekuje za madry i piekny opis walki z choroba /moze raczej
            chorobami/.Gratuluje determinacji i sukcesu.Zycze zdrowia.

            Pozdrawiam
            Elka
            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 17.11.09, 23:04
              odświeżam swój wątek
              który kiedyś był dla mnie taką deską ratunku,
              dziś - miejscem, gdzie mogę pisać co jakiś czas co u mnie
              i mówić "dacie radę", "jest to możliwe"

              nadal czuję się dobrze
              bez objawów

              z moich obserwacji (wniosków) :

              po niedoleczonej bartonelli, literatura i doświadczenia lekarzy donoszą, że jest szybki nawrót objawów. Bartonellę miałam na 100 %, wychodziła mi kilkakrotnie w PCR.

              tavanik, tak wnioskuję, skutecznie ją wytępił
              nie mam żadnych nawrotów
              moja bartonella była oporna na rifampicynę
              chinolony ją wykończyły
              gdyby było inaczej, nie byłoby tak różowo u mnie, już by się coś działo

              poza tym teścik alkoholowy ( w sytuacji gdy kiedyś w chorobie miałam dużą nietolerancję na alkohol) wypadł dobrze smile
              wyniki badań - zadowalające. W pierwszych miesiącach leczenia obiecałam sobie, że zrobię go po zakończeniu bo co jak co, ale tu wyszłoby szydło z worka
              no i żadne szydło nie wyszło smile


              pozdrawiam
              i wytrwałości życzę !!!

              • baska192 Re: Mam być spokojna-moja historia 17.11.09, 23:40
                To spij spokojnie szczesciaro nad szczesciarami.Jakbys w chwili
                wolnej mogla podac jak sprowadzalas tavanik bylabym wdzieczna.Po
                drugim roku leczenia doszlam do wniosku(obudzilam sie nagle),ze jest
                to bartonella.Zwlaszcza,ze wpadlo mi w rece piekne oprcowanie tematu
                przez klematis.
                • a.guzia Re: Mam być spokojna-moja historia 18.11.09, 09:33
                  Reni, czy stosowałaś też cipronex? czy tylko tavanic? Jeśli tak to jak długo i
                  jakie masz z nim doświadczenia?
                  • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 18.11.09, 10:59
                    stosowałam tylko tavanik
                    w dawce 1 x 500 mg przez 7 m-cy
                    wykupywałam go z Niemiec przez znajomych (akceptują nasze polskie
                    recepty)
                    poniżej w wątku opisuję jak przebiegało leczenie

                    w ogromnym skrócie :
                    na tavaniku było znaczne pogorszenie
                    brałam go aż do ustąpienia objawów (stąd te aż 7 m-cy)
                    był on strategicznym lekiem w moim leczeniu

                    • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 18.11.09, 13:07
                      Po jakim czasie miałaś poprawę na Tavaniku?Jeśli się nie mylę to po
                      4?Ja biorę drugi miesiąc ale 2 razy 500 i jest znacznie gorzej.Skąd
                      wiedziełaś,że to nie skutki uboczne Tavaniku a herxy?
                      • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 18.11.09, 13:35
                        tavanik zaczęłam brać tak na przełomie pażdziernika/listopada 2008
                        w połowie grudnia pojawiło się narastające pogorszenie
                        zapoczątkowane mocnym osłabieniem tak jakby przedgrypowym (3 dni)
                        potem rozhulały się mięśnie stawy, okresami szumy w uszach, zatkana
                        głowa, bóle pleców)
                        potem tak ok. luty/marzec i dalej stopniowo to zaczęło ustępować
                        z ok. końcem maja/początek czerwca było już w zasadzie bez objawów
                        objawy stawowo/mięśniowe, które z ostrego przebiegu stopniowo
                        łagodniały, zakończyły się bólem kolan przy zginaniu
                        potem i te kolana ustąpiły
                        na poczatku nie wiedziałam czy to skutki uboczne
                        byłam w kropce, bałam się o to, na kilka dni przeszłam na 250 mg
                        tavaniku a ból się nie zmniejszał
                        po jakimś czasie gdy te objawy zaczęły ustępować było dla mnie
                        logicznym, że to nie skutek uboczny
                        ten nie ustapiłby raczej, a sądzę-nasilałby się

                        pod koniec leczenia czułam już trochę ścięgna i zaburzenia snu
                        to były dla mnie skutki uboczne
                        • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 18.11.09, 21:05
                          Kurczę bardzo długo brałaś ten Tavanik.Czy ja tak dam radę?Leczysz
                          się może w Bielsku?Taką dawkę miałaś od początku bo moja jest dość
                          wysoka?A jak teraz się czujesz i co bierzesz?
                          • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 19.11.09, 09:04
                            Leczyłam się w Krakowie
                            Tavanik brałam przez 7 miesięcy (jakby sktupulatnie policzyć z małym
                            hakiem)
                            po nim były 3 m-ce zestawu na babeszję z malarone i 1 m-c w podobnym
                            zestawie tylko z bactrim
                            przeszło miesiąc temu zakończyłam leczenie
                            czuję się dobrze, bez objawów.
                            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 19.11.09, 09:10
                              dodam, że 7 m-cy na chinolonach to długo
                              byłam świadoma, że przekraczam pewne normy czasowe
                              z lekarzem jednak uznałyśmy, że warto
                              no i warto było
                              tak było w moim przypadku
                              Twój lekarz zapewne też ma jakiś plan (założenia), musisz z nim to
                              konsultować.
                              • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 19.11.09, 19:35
                                Cieszę się ,że ci się udało trafić na odpowiednie zestawy i że
                                wyszłaś z tego bad...
                                • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 27.12.09, 22:19
                                  Cóż, po świętach-warto napisać :
                                  to były moje wyczekiwane święta bez diety, było cudnie, grzesznie-kalorycznie, co nie oznacza, że mam zamiar ciągnąć tak niezdrowe żywienie przez cały czas
                                  na co dzień trzymam się zdrowych zasad

                                  święta to dla mnie nieco zbyt długi czas bezruchu
                                  wybieram aktywność
                                  podbijam swój wątek by napisać :
                                  samopoczucie wyśmienite
                                  bez objawów
                                  kanapa i TV to już nie szczyt moich marzeń
                                  w przeciwieństwie do czasu, gdy objawy, pogorszenia zmuszały mnie do wyczekiwania na kanapie na ten niepewny, lepszy czas.

                                  ten lepszy czas już nadszedł

                                  pozdrawiam
                                  Reni
                                  • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 27.12.09, 22:22
                                    Bardzo ci zazdroszczę w sensie pozytywnym,Wiola.
                                    • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 27.12.09, 22:36
                                      niebawem i Ty dołączysz do tych aktywnych, beztroskich

                                      dokładnie rok temu
                                      w święta (pomijając niedogodności diety bo to wtedy nie było problemem wobec
                                      innych rzeczy)
                                      byłam "połamana", obolała, objawowa bardzo i wielkiej kropce bo był to zmasowany
                                      atak po niemalże (wtedy) 2-letnim leczeniu.
                                      • cez77 Re: Mam być spokojna-moja historia 13.01.10, 18:49
                                        Cześć Reni, mam kilka pytań odnośnie bólu kolan jakie miałaś podczas
                                        stosowania Tavanicu.
                                        Czy miałaś już wcześniej takie bóle zanim zaczęłaś stosować Tavanic?
                                        Czy możesz opisać te bóle, tzn. czy wiązały się z ruchem, czy
                                        bolało Cię przy zginaniu, czy podczas siedzenia? Czy bolała Cię
                                        jakaś konkretna część kolana?
                                        U mnie takie bóle pojawiły się kilka dni temu, odkąd ponownie
                                        włączyłam Tavanic i jestem w kropce, bo boję się uszkodzenia
                                        chrząstek stawowych... U mnie te bóle występują w różnych częściach
                                        kolan, nad i pod, ale najczęściej od wewnętrznej strony kolan.
                                        Prawe kolano mam nawet trochę opuchnięte od lewej strony, ale nie
                                        jest specjalnie zaczerwienione.
                                        Z góry dzięki za szybką odpowiedź!
                                        • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 13.01.10, 19:04
                                          Jeśli mogę coś dodać to ja po Tavaniku też mam ból kolan i
                                          ramion.Bolą przy wstawaniu albo jak się zasiedzę.Jak się rozruszam
                                          to jest prawie ok.
                                          • cez77 Re: Mam być spokojna-moja historia 13.01.10, 19:39
                                            O, to ja mam tak samo. Bardziej bolą jak siedzę niż jak chodzę lub
                                            stoję... A od jak dawna masz ten objaw Szila i czy czujesz, że te
                                            bóle Ci ustępują czy wręcz się nasilają w trakcie leczenia?
                                            Konsultowałaś ze swoim lekarzem od czego to może być?
                                            Nie chcę zawracać mojej lekarce głowy każdym dziwnym objawem, jaki
                                            się pojawia, ale ten Tavanic ciężko znoszę. Ze względu na inne
                                            dziwne objawy zeszłam dziś już do ćwiartki tabletki i mam
                                            sukcesywnie zwiększać, ale w tej sytuacji to nie wiem co mam robić...
                                            • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 13.01.10, 20:20
                                              Biorę już Tavanik 5 miesięcy i to w pełnej dawce 2 razy 500.Te
                                              objawy zaczeły się po ok 2 miesiącach.Przy tavaniku wogóle czuję się
                                              gorzej ale chcę mu dać szansę.Te objawy jakoś mnie nie przerażają
                                              choć myślę,że to skutki uboczne.Jak klęczę to póżniej trudno wstać a
                                              ramiona tak czasami bolą,szczególnie na leżąco,że ciężko obrócić
                                              kołdrę.Gdy czasami brakuje mi tavaniku i przechodzę na cipro to bóle
                                              maleją.Lekarka sądzi,że od to bb.Ogólnie jak wstaję to jak staruszka
                                              ale jak się rozruszam to ok.Wiola
                                              • a.guzia Re: Mam być spokojna-moja historia 13.01.10, 21:53
                                                Wiola, mam to samouncertain Rano czuję się jak bym tonę węgla przerzuciła, w
                                                szczególności bolą barki i prawa ręka i rzeczywiście w nocy ciężko jest się
                                                jakoś sensownie ułożyć, bo nie potrafię spać na wznak. W ciągu dnia bywa lepiej,
                                                jak się rozruszam, ale jak za długo posiedzę np. przy komputerze, to zaraz ból
                                                się potęguje. Myślisz, że to od bb? Bo ja sądzę, że to barto tak daje popalić.
                                                Ja w przeciwieństwie do Ciebie biorę Cipro i też bywa kolorowouncertain Dziś to w ogóle
                                                czuję się, jak bym przebiegła maraton - bolą strasznie mięśnie udsad
                                                • szila2008 Re: Mam być spokojna-moja historia 14.01.10, 13:46
                                                  Ja już sama nie wiem co jest od czego.Mi się wydaje,że to skutki
                                                  uboczne ale kto to może wiedziać.
                                        • cez77 Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 14.01.10, 18:38
                                          • reni5553 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 15.01.10, 12:26
                                            w trakcie leczenia przed chinolonami nie miałam bólu kolan
                                            kiedyś tylko zaobserowałam tzw "gorące kolana", ale trwało to dzień-
                                            dwa i po sprawie
                                            bóle kolan miałam własnie na chinolonach
                                            na początku całej tej mojej historii z pogorszeniem bolało mnie
                                            wszystko, tak jak piszecie, mięśnie, stawy, biodra, kolana itp.
                                            cięzko było mi wstać rano z łóżka lub zza biurka w pracy. Były to
                                            silne bóle, bałam się czy to nie są skutki uboczne.
                                            dotychczas nie "ruszały" mnie aż tak bardzo żadne leki, nie
                                            cierpiałam tak, nie miałam tak silnych bóli. Było mi o tyle
                                            trudniej, bo nikt nie przechodził w tym czasie dłuższej kuracji
                                            tavanikiem. Do końca nie miałam pewności co oznacza to nagłe
                                            pogorszenie.
                                            Leczyłam się jednak z założeniem, że nie są to jednak skutki uboczne
                                            i nie myliłam się.
                                            z czasem (licząc w m-cach) bóle te słabły
                                            na koniec pozostał ból kolan i pojedyńcze szpile w głowie, które
                                            raczej były obecne niezmiennie tylko z różnym nasileniem.
                                            ból kolan najpierw był odczuwalny jako ciągły, potem podczas ruchu
                                            (wstawanie, siadanie) aż do takiego, że odczuwałam go przy
                                            przysiadach (musiałam sobie jeszcze pomagać np. podnodnosząc się z
                                            przysiadu podpierając rękami). Po jakimś czasie ból ten minął. całe
                                            leczenie trwało 7 m-cy z małym hakiem, nasilenie objawów nastąpiło
                                            gdzieś po 1,5-2 m-cach kuracji chinolonami. Pod koniec leczenia
                                            zaobeserowałam charakterystyczne pobolewanie ścięgien ahillesa i
                                            kłopoty ze snem, pociągnęłam przy tych (moim zdaniem skutkach
                                            ubocznych) leczenie jakieś 2 tyg. i zakończyłam chinolony.
                                            moja dawka to 1 x 500 mg tavanik (z innymi abx)

                                            • reni5553 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 15.01.10, 12:37
                                              Dodam jeszcze, że podczas opisywanych pogorszeń
                                              bardzo bardzo spadła mi kondycja psychiczna.
                                              poprawiło się wraz z poprawą kondycji fizycznej.
                                              • cez77 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 15.01.10, 15:33
                                                Wielkie dzięki za odpowiedź Reni!
                                                U mnie po ponownym włączeniu Tavanicu pojawiły się też dość silne,
                                                takie rwące bóle mięśni, chociaż trudno powiedzieć czy to mięśnie
                                                czy powięzi, inne stawy też pobolewają, ale kolana bolą dość mocno a
                                                dodam, że wcześniej też bólów kolan nie miałam.
                                                W ogóle dużo analogii znajduję w Twoim i swoich opisach objawów, co
                                                pewnie wskazuje na to, że głównym moim wrogiem na ten moment jest
                                                bart, co zresztą potwierdzają badania (może też babs, bo mam
                                                okresowe siniaczenia, ale żadne badanie do tej pory mi tego nie
                                                potwierdziło).
                                                W tym kontekście Twój wątek jest dla mnie jak światełko w tunelu,
                                                jak juz mam ochotę rzucić w pioruny te chinolony, to wchodzę tu i
                                                czytam po pięć razy to samo... Mam nadzieję, że nie masz mi tego za
                                                złesmile
                                                Pozdrawiam
                                                Anka
                                                • szila2008 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 15.01.10, 21:03
                                                  Czyli ten tavanik daje bardzo podobne odczucia.Reni możesz mi
                                                  przypomnieć po jakim czasie miałaś poprawę na Tavaniku.Wiem,że o tym
                                                  pisałaś ale ciężko znależć.Ja już 4 miesiące na Tavaniku a 5 na
                                                  chinolonach.Pozdrawiam,Wiola
                                                  • cez77 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 16.01.10, 17:10
                                                    Reni, jeszcze jedno pytanie...
                                                    Czy możesz napisać coś jeszcze o tych problemach ze snem pod koniec
                                                    Twojego leczenia chinolonami?
                                                    Ja na chinolonach nie mam problemu z zasypianiem, natomiast mam
                                                    takie sny, rodzaj koszmarów, które powodują, że budzę się
                                                    roztrzęsiona i to najczęściej o podobnych porach w nocy. Nie wiem,
                                                    czy to efekt uboczny chinolonów, ale myślę, że nie, bo takie objawy
                                                    miałam na początku mojej choroby, a wtedy o chinolonach nawet nie
                                                    myślałam...
                                                  • reni5553 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 16.01.10, 22:50
                                                    Napiszę przekrojowo o moim leczeniu chinolonami
                                                    leczenie tavanikiem rozpoczęłam pod koniec października
                                                    po ok 1,5-2 m-cach zaczęło się dziać
                                                    jakoś tak w połowie grudnia, niedługo przed świętami grudniowymi, po łykaniu
                                                    tavaniku bez większych pogorszeń (reakcji) zaczęło się dziać.
                                                    Zaczęło się od typowego herxa tj. nagły stan tak jakby przedgrypowy, ale
                                                    zdecydowanie silniejszy niz przy zwykłej grypie. Leżałam ze stanem
                                                    podgorączkowym, bolało mnie całe ciało, kazdy mięsień, każdy ruch, byłam
                                                    osłabiona, odrealnienie, czułam (trudno to nawet opisać) jak drży mi całe ciało.
                                                    Początkowo myślałam, że to grypa, okazał się to początek kilkumiesięcznego
                                                    pogorszenia.
                                                    Potem był silny ból mięsni, stawów, tak jak opisywałam wcześniej, uda, kolana,
                                                    biodra, plecy, barki, ręce - bolał mnie każdy ruch,bardziej jeszcze, gdy
                                                    musiałam wstać z łóżka, zza biurka, wstać z krzesła itp. Bywało, że plecy bolały
                                                    mnie tak jak by wcześniej ktoś mnie mocno pobił, miałam kłopot złapać głębszy
                                                    oddech. Na początku pojawiały się stany nagłej paniki, zdenerwowania, pobudzenia
                                                    charakterystyczne dla bartonelli.
                                                    potem to minęło. Bóle bardzo silne+znaczny spadek kondycji psychicznej były od
                                                    tak ok. tygodnia przed świętami grudniowymi do ok. marca. Gdzieś tak z końcem
                                                    lutego/początkiem marca zaczęło się poprawiać tj. te bóle były słabsze. Nie było
                                                    tak, że cyklami było silniej potem słabiej. Te bóle słabły jak po równi
                                                    pochyłej. przechodził ból większych stawów, mięsni, był coraz słabszy, potem
                                                    odpuszczały te mniejsze stawy i mięsnie.
                                                    Oczywiście przez cały ten czas bardzo bałam się, że to skutki uboczne, aż do
                                                    chwili, gdy wszystko zaczęło ustępować. Objawy uboczne nie przechodziłyby pomimo
                                                    ciągłego leczenia chinolonami. W międzyczasie dwa PCR na bartonellę miałam
                                                    ujemne. (do tej pory PCR na bart. kilkakrotnie wychodził mi dodatni, nawet po
                                                    długim leczeniu rifampicyną).
                                                    równia pochyła zakończyła się w drugiej połowie maja, ustąpiły kolana, które
                                                    jako ostatnie bolały jeszcze.
                                                    leczenie zakończyłam z początkiem czerwca

                                                    problemy ze snem :
                                                    wybudzanie się, nawet dwu-trzykrotne podczas jednej nocy, krótkie sny, koszmary
                                                    senne-tak to u mnie było.
                                                    po odstawieniu tavaniku jeszcze jakiś czas miałam kłopoty ze snem.

                                                    Ogromnie ciesze się, że mój wątek, mój przykład, może posłużyć innym w walce z
                                                    chorobą. Taki był i jest mój cel - założyłam, że zrobię wszystko by pokonać
                                                    chorobę, a moje doświadczenie opisywałam i opisuję w miarę dokładnie, tak by
                                                    mogło ono posłużyć jako wskazówka innym.
                                                    Rozpoczynając leczenie chinolonami powiedziałam sobie : "jeśli trzeba i to jedna
                                                    z ostatnich niewypróbowanych dróg przeze mnie, to zrobię to, będę łykać te leki,
                                                    zaryzykuję, bo warto, bo choroba nie jest na tyle warta tego, by mnie zwyciężyć,
                                                    albo ona, albo ja"

                                                    nie było łatwo
                                                    ale było warto

                                                    pozdrawiam
                                                    Reni
                                                  • szila2008 Re: Reni, będę wdzięczna za odpowiedź 17.01.10, 16:28
                                                    Miejmy nadzieję,że u nas też tak będzie.
                                                  • metroo Re: jaki koszt 17.01.10, 16:29
                                                    Proszę napiszcie mi,ile kosztuje Tavanic i Minocyclina.Muszę komuś dać kasę,żeby
                                                    mi wykupił,ale nie wiem ile.
                                                    Po ponad trzech latach mozolnego leczenia,a czytając dobre opinie,postanowiłam
                                                    też spróbować.

                                                  • dx771 Re: jaki koszt 17.01.10, 16:38
                                                    Tavanic: Opakowanie 10 szt./599 mg ~25 euro
                                                  • metroo Re: jaki koszt 17.01.10, 17:56
                                                    dx771 napisał:

                                                    > Tavanic: Opakowanie 10 szt./599 mg ~25 euro


                                                    Dzięki,
                                                    A ile kosztuje Minocyclina?
                                                  • fionka21 Re: jaki koszt 17.01.10, 18:06
                                                    Właśnie siedzę nad zamówieniem wink

                                                    minocyklina 50 mg w tabletkach, 100 tabl. 21,87 euro,

                                                    minocyclina 100 mg kapsułki 50 kaps. 26,05 euro

                                                    Warto zamówić po 50 mg, żeby móc wprowadzać ją stopniowo. W dawce 100 mg jest
                                                    tylko w kapsułkach, a więc niepodzielna.

                                                    ceny z www.aptheke.de
                                                  • metroo Re: jaki koszt 17.01.10, 19:16
                                                    Dzięki Fionka,
                                                    No to chyba mam problem, bo na recepcie mam 60 szt po 0,1.
                                                    Jak myslicie czy sprzedadzą mi 50 szt i chyba tego nie będę mogła zamienić po 50 mg.
                                                  • fionka21 Re: jaki koszt 17.01.10, 20:20
                                                    Ja na Twoim miejscu zamawiałabym 1 opakowanie 50 mg 100 szt i 1 opakowanie 50 mg
                                                    20 sszt. Oczywiście jeżeli to początek mino-
                                                  • aska108 Re: jaki koszt 17.01.10, 20:43
                                                    nie martw sie metroo - mino mają równiez pakowaną
                                                    po 10 i 20 sztuk,więc nie będzie problemu.
                                                    100mg dawki warto wypisywać jako wielokrotność 50szt,
                                                    a 50 mg po 100szt,bo tak jest korzystniejsza cena
                                                    pozdr
                                                  • metroo Re: jaki koszt 17.01.10, 21:18
                                                    Dzięki dziewczyny,
                                                    Fionka pod tym adresem apteki co podałaś,wyskoczyły mi hotele,czy mozesz mi
                                                    napisać jeszcze raz adres na meila gazetowego.
                                                  • dx771 Re: jaki koszt 17.01.10, 21:58
                                                    ...oczywiście chodziło o Tavanic 500 mg, a nie 599smilesmile
                                                    Ta pomyłka chyba z emocji bo nie wiem jak załatwić szybką realizacje recept na Tavanic.
                                                  • szila2008 Re: jaki koszt 18.01.10, 11:38
                                                    Ja załatwiam to tak,że daję kasę pani która handluje na giełdzie
                                                    art.zachodnimi.Ona jeżdzi często po towar i przy okazji mi kupuje.
                                                  • reni5553 Re: jaki koszt 09.03.10, 00:43
                                                    Pojawia się sporo nowych osób
                                                    sporo walczy i szuka nadziei bo leczenie nie należy do łatwych
                                                    co jakiś czas podbijam swój wątek po to by napisać-co u mnie

                                                    minęło 5 m-cy od zakończenia leczenia
                                                    2,5 roku leczyłam boreliozę i koinfekcje (babeszjozę, bartonellę, anaplazmozę)

                                                    moje samopoczucie jest bardzo dobre
                                                    BEZ OBJAWÓW
                                                    a dodam, żyję dość intensywnie - praca, stres, dodatkowe zajęcia zawodowe w weekendy, ciągły brak czasu etc.

                                                    wyniki kontrolne mrofologia, trzustka, wątroba, nerki - w książkowej normie
                                                    leukocyty, które podczas leczenia często pikowały mi w dół poniżej normy
                                                    w tej chwili są ponad dolna granicą normy znacznie-czego nie miałam od tych kilku lat.
                                                    odporność ostatnio super-bronię się przed infekcjami, których wkoło pełno w moim otoczeniu.

                                                    życzę powodzenia
                                                    i pozdrawiam
                                                    Reni
                                                  • martyna2x Re: jaki koszt 09.03.10, 12:53
                                                    Przepraszam,że w Twoim wątku,ale bardzo proszę o pomoc.
                                                    Jestem obecnie drugi miesiąc na doxy i niestety ostatnio nie
                                                    ochroniłam twarzy przed słońcem i oczywiście wyglądam jak rudolf
                                                    czerwononosysmile.Pisałaś w którymś ze starych wątków,że miałaś podobne
                                                    doświadczenie.Czy rumień na nosie i twarzy znikał bardzo powoli bo u
                                                    mnie już 4 dzień i wcale nie jest lepiej.Czy stosowałaś jakieś maści
                                                    czy kremy?Proszę o pomoc .Pozdrawiam
                                                    Marta
                                                  • babaelka-0 Re: jaki koszt 09.03.10, 13:49
                                                    Witam!

                                                    Dzieki Reni za ten wpis.Dodaje otuchy i wiary ,ze ta nasza mordega nie idzie na
                                                    marne.
                                                    Wierze ,ze tak dobrze bedzie u Ciebie juz zawsze,czego serdrcznie Ci zycze.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Elka
                                                  • reni5553 Re: jaki koszt 09.03.10, 14:44
                                                    w moim przypadku poparzenia znikały dłużej niż po 4 dniach
                                                    ok. 1,5-2 tygodni po odstawieniu doxy+chinolon
                                                    chroniłam się kremem z UV +50 grubo smarując
                                                  • szila2008 Re: jaki koszt 09.03.10, 19:10
                                                    Reni jak sądzisz czy jeżeli koinfekcje są dodatnie tylko w JgG są do
                                                    leczenia?Jak to było u ciebie?
                                                  • szila2008 Re: jaki koszt 09.03.10, 22:07
                                                    Czy debycylinę brałaś raz w tygodniu?
                                                  • reni5553 Re: jaki koszt 10.03.10, 09:03
                                                    W moim przypadku przeciwciała na koinfekcje wychodziły ujemnie w obu
                                                    klasach
                                                    bartonellę zdiagnozowałam w Poznaniu (DNA)
                                                    babeszjozę - pod mikroskopem i w DNA (Poznań)
                                                    anaplazmozę - pod mikroskopem

                                                    jeśli masz IgG +, leczenie stoi, masz sepcyficzne objawy koinfekcji,
                                                    po konsultacji ze swoim lekarzem-wzięłabym poważnie możliwość
                                                    obecności koinfekcji.
                                                    powiedzmy sobie szczerze, o czym była mowa na forum szczególnie w
                                                    początkach jego istnienia, kiedy nie można było wykonywać w Polsce
                                                    jeszcze badań na koinfekcje i co bardziej diciekliwi rozważali
                                                    wysyłanie krwi do Stanów, Hiszpani etc.-koinfekcje nie jest łatwo
                                                    znaleźć, zdiagnozować

                                                    ujemne wyniki DNA czy przeciwciała nie dają 100 % pewności, że
                                                    koinfekcji nie ma.

                                                    nieco przyzwyczailiśmy się do podejścia, że wynik ujemny = ulga bo
                                                    nie ma choroby
                                                    a to nie jest takie oczywiste

                                                    przekonałam się o tym na własnej skórze

                                                    debecylinę brałam w dawce 2 400 000 - 1 raz w tygodniu
                                                    pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • martyna2x Re: jaki koszt 10.03.10, 07:22
                                                    bardzo Ci dziękuję za pomoc,będę czekać cierpliwie
                                                    pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje dobre samopoczucie
    • swigonka Re: Mam być spokojna-moja historia 17.04.10, 21:56
      up
      • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 19.04.10, 21:31
        zaglądam tu
        zaglądam smile
        z racji dużych zmian zawodowych i generalnie zmian, nieco mniej ostatnio, ale jestem
        czuję się nadal bardzo dobrze
        7 m-cy po odstawieniu abx = zdrowie i kondycja.
        zapomniałam co to leki i wyjadam jeszcze czasem (jak mi się przypomni) witaminki z szuflady by się nie przeterminowały smile
        • fantastica.nusia Re: Mam być spokojna-moja historia 20.04.10, 00:35
          powiało optymizmemsmile
          • beatrisbwp Re: Mam być spokojna-moja historia 20.04.10, 11:09
            gratuluje!!!!!!!!!!!!i bardzo sie ciesze,ze udalo Ci siesmile
            • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 14.06.10, 19:37
              Kilka słów dla otuchy tym zaczynającym leczenie
              i tym, którzy nie mogą doczekać się końca

              wśród nas są wygrani i to grono dzięki Waszemu uporowi będzie się powiększać

              U mnie bez zmian, jestem zdrowa, nie wiem co to ból głowy, migreny ,bóle mięśni, stawów, osłabienia, stany gorączki czy jej spadki
              mam nawet większą odporność wśród moich znajomych, których szybciej łapie katar czy przeziębienia. Pochłaniam słodycze, owoce bez grzybic, które mogły przyplątać się po takim długim leczeniu.

              Żyję bardzo intensywnie, dużo pracuję, bawię się kiedy trzeba bez skutków ubocznych takiego życia.
              Pamięć, kondycja intelektualna też w normie, w mojej pracy bardzo potrzebna.

              a więc głowa do góry
              Pozdrawiam.
              Reni
              • aska108 Re: Mam być spokojna-moja historia 14.06.10, 20:35
                Renii-ciesze sie z Twojego sukcesu,ale
                > Żyję bardzo intensywnie,< big_grin to mnie martwi.
                pozdr
                • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 14.06.10, 21:54
                  Aska108
                  Ty wiesz, że czekam na Ciebie smile
                  z tą intensywnością też wink
              • mniamumniamu Re: Mam być spokojna-moja historia 14.06.10, 21:57
                Reni, dzięki za takie słowa. Od razu w człowieka wstępuje więcej nadziei smile
              • antosia73 Re: reni5553 14.06.10, 22:03
                Może zajrzysz do wątku "tavanic a stawy" ????
                Dzięki
              • szafirek_80 Re: Mam być spokojna-moja historia 15.06.10, 13:45
                Miło czytać takie słowa, zwłaszcza, gdy się jest na początku
                leczenia smile Pozdrawiam.
                Kasia
                • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 14.08.10, 01:02
                  Witajcie
                  bywałam tu ostatnio nieco mniej, ale to tylko takie czasowe oderwanie się od osobistego komputera.
                  bo te służbowe zabierają mi ogrom czasu
                  czytuję Wasze historie, obawy, pytania i podziwiam Was za walkę, która ma cel.

                  u mnie nadal bez zmian
                  niebawem minie rok od zakończenia leczenia
                  można nawet powiedzieć - żyję niezdrowo, nie trzymam żadnej diety, piję piwo, mało śpię, dużo pracuję

                  zrobiłam badania kontrolne
                  wszystko w normie, odporność zdecydowanie lepsza

                  podbijam wątek by nie zniknął i by dawał odrobinę otuchy.

                  oczekuję wielu z Was na zjeździe w Warszawie
                  pozdrawiam
                  Reni
                  • marzena1963 Re: Mam być spokojna-moja historia 14.08.10, 09:39
                    Bardzo dobra wiadomość.
                    - I do zobaczenia w Warszawie! smile
                    • kornelcia75 Re: Mam być spokojna-moja historia 15.08.10, 16:09
                      cieszę się Reniu i pozdrawiam z Gdańska
                  • fionka21 Re: Mam być spokojna-moja historia 15.08.10, 18:16
                    Reni, ściskam Cie za tę wiadomość smile

                    U mnie też widać już koniec leczenia. I nie mogę doczekać się dnia, gdy również
                    powiem, że żyję niezdrowo i jest OK.

                    Pozdrawiam smile
    • swigonka Re: Mam być spokojna-moja historia 15.08.10, 20:23
      smilesmilesmilesmilesmilesmile
      • baska192 Re: Mam być spokojna-moja historia 11.10.10, 00:59
        Podbijam.Uwazam ,ze kazdy forumowicz ktory chce sie dowiedziec o zawilosciach tej choroby powinien od A do Z przeczytac ten watek.Reni po dlugiej walce zwyciezyla a najistotniejsze ,ze wszystko skrupulatnie opisala.
        • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 24.10.10, 01:05
          Witajcie
          tydzień temu minął pełny rok, od kiedy połknęłam ostatnią dawkę leków
          minął rok bez objawów
          bez nawrotów
          bez grzybic
          bez "skutków ubocznych abx" jak to się słyszy gdzieś po sąsiedzku
          pomimo dużych dawek tych leków, których już nie pamiętam w kolejności jakie brałam bo było ich duuużo i dłuuugo
          tak jak u wielu Was

          czuję się bardzo dobrze
          mam siły na to by normanie funkcjonować
          a nawet funkcjonować na obrotach większych, niż to robiłam przed chorobą

          mam wysoką odporność organizmu
          i książkowe wyniki badań.

          a więc nie ustawajcie kochani
          warto zawalczyć o własne zdrowie

          pozdrawiam
          Reni



          • niebieskidymek Re: Mam być spokojna-moja historia 24.10.10, 01:22
            Zazdroszczę. U mnie za 5 dni minie rok leczenia. Bardzo dużo poszło do przodu zwłaszcza po włączeniu rifampicyny. Ostatnie tygodnie były dla mnie naprawdę bardzo dobre. Do dzisiaj. Od rana mam w sobie taką agresję, że prawie gryzę każdego kto się do mnie zbliży. Jestem tak podminowana że nie mogę zasnąć. Koszmar. Pozdrawiam i cieszę się że u Ciebie już po wszystkim smile
          • antosia73 Re: Mam być spokojna-moja historia 24.10.10, 08:48
            U mnie rocznica za dwa dni i oddałabym wszystko oprócz dzieci, aby móc już pisać takie posty jak Ty.Ale ...już za niedługo napiszę w wątku dla wyleczonych. Innej opcji nie mam.
            Gratuluję i pozdrawiam!
            • niebieskidymek Re: Mam być spokojna-moja historia 24.10.10, 09:05
              Reni jak u Ciebie z temperaturą?? U mnie spadała nawet do 35,0 stopni. teraz zdarzy mi się 36,6. Od kilku dni utrzymuje się 36,1.
              • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 24.10.10, 10:10
                przed leczeniem i podczas zwłaszcza na samym początku miałam często obniżoną temp. ciała do 35 - 35 i kilku kresek
                przed nadchodzącymi herxami wyczuwałam trafnie ten czas właśnie poprzez spadającą temp. ciała
                obecnie jest w normie
                nie mam spadków temp.


                • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 10.02.11, 20:46
                  Nie często tu piszę, ale odnawiam co jakiś czas swój wątek
                  minęło 1,5 roku po odstawieniu leków z sukcesem
                  po 2,5 roku leczenia

                  nie mam żadnych objawów, nie choruję, mam wysoką odporność
                  całą zimę przetrwałam bez przeziębień, grypy czy czegokolwiek
                  nie mam migren, zawrotów głowy, gorączki czy osłabień
                  nie bolą mnie mięśnie ani stawy

                  jestem przekonana, że wygrałam z tym paskudztwem + kilkoma koinfekcjami

                  miałam babeszjozę (nie mam jej najmniejszych objawów, w tym charakterystycznych siniaków, które miewałam podczas choroby dość często)
                  miałam bartonellę - nie ma śladu po niej
                  anaplazmoza-z nią sobie poradziłam szybko
                  borelioza-z ta paskudą się już nie znam

                  pozdrawiam.
                  R.

                  • marzena1963 Re: Mam być spokojna-moja historia 10.02.11, 22:49
                    Super wiadomość!
                    Takich tu najbardziej wyczekujemy.
                    Serdeczne pozdrowienia smile
                  • raf.99 Re: Mam być spokojna-moja historia 10.02.11, 22:50
                    smile

                    Dzięki!
                  • pies_z_laki_2 Re: Mam być spokojna-moja historia 31.08.11, 02:04
                    No, przebrnęłam przez cały wątek. Gratuluję smile

                    I zazdroszczę nieprzytomnie smile
                    • reni5553 Re: Mam być spokojna-moja historia 12.09.11, 19:39
                      obiecałam, że co jakiś czas się odezwę
                      tu na forum
                      podbijam więc swój wątek

                      jestem 2 lata po leczeniu
                      i zapomniałam czym jest choroba

                      pozdrawiam wszystkich
                      Reni


                      • marzena1963 Re: Mam być spokojna-moja historia 12.09.11, 22:36
                        Reni kochana - i tak trzymaj! smile
                        Jesteś wzorem dla nas wszystkich - w tym przypadku naśladownictwo jak najbardziej wskazane!
                        I dla Ciebie worek pozdrowiań smilesmilesmile

                        Ja na razie mam za sobą siedem miesięcy bez abx-ów, które wyliftingowały mnie na całej linii.
                        Tyle, że wcięcia mam - w tej całej linii - kiepskie, bo antybiotyki obeszły się ze mną nader łaskawie.
                        • biedronka0-0 Re: Mam być spokojna-moja historia 15.04.13, 23:41
                          Reni

                          Gratuluję wytrwałości i bardzo się cieszę ,że Ci się udało ., Ja dopiero zaczynam , a ten wątek dodał mi nadziei. Jeśli jeszcze zaglądasz napisz jak się miewasz? Gorąco pozdrawiam i dziękujęsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka