halinkag_2006
16.07.07, 20:11
Pisałam o tym w innym wątku ,ale ponieważ trafiłam tutaj na dłużej ,
pomyślałam ,że otworzę swój temat.
Witam więc Wszystkich Serdecznie !
Dwa tygodnie temu -w trzecim dniu po ukąszeniu kleszcza z okazałym rumieniem
udałam się "kurcgalopkiem" do przybytku madrości ,jakim jest przychodnia rejonowa
oraz moja Pani dr pierwszego( i ostatniego ) kontaktu .Błyskotliwa diagnoza
:"O borelioza ".Sprawnym ruchem ręki bez zbędnych komentarzy wypisała receptę
:2xdziennie po 100 mg doxy:"zażywać przez 20 dni , to wszystko".
Dla mnie jako dla niezdyscyplinowanego pacjęta to nie było "wszystko".Zadałam
zaskoczonej moją bezczelnościa Pani doktor dwa pytania: Co dalej i w jakim
czasie badania ? Ojj..przesadziłam.Głos Pani dr nabrał metalicznego brzmienia:
"Jak to co dalej ?- po 20 dniach bedzie Pani zdrowa i żadnych badań sie nie
robi. Czy po grypie biegnie Pani na badania ?!
Zestrofowana i zdezorientowana (czytałam wczesniej co nieco o
boreliozie)wyszłam od mojego dobroczyńcy , który i tak duzo czasu poświęcił
mojej osobie.
Szukając pomocy znalazłam sie na tym forum.Wasze wypowiedzi dużo mnie nauczyły
i umocniły w tym , żeby walczyć o własne zdrowie.Chciałam podziękować osobie ,
która poleciła dr.G .Jestem po wizycie.Potraktował problem profesjonalnie.
Mam przepisane nowe dawki doxy,omówił ze mną etapy leczenia , przepisał
badania kontrolne w związku z zażywaniem dużych dawek antybiotyku i
poinformował o rodzajach testów i terminie kiedy będę mogła je robić .
Pomimo , że urlop nad morzem będzie polegał na ukrywaniu się przed słońcem -
wyszłam z gabinetu lekkim krokiem -Nie jestem sama
Pozdrawiam Wszystkich