jeff01
01.01.08, 17:42
Temat w sumie dla Wrotka, bo podjął się tej terapii. A pytanie brzmi - czy jesteś
pewien, że wiesz co robisz?
Pobieżnie (z braku czasu) przejrzałem stronki o marshallu, nie brzmi to dość
optymistycznie. A w zasadzie w ogóle nie brzmi. Wrzucili do jednego worka sarkoidozę
i boreliozę jako choroby immunosupresyjne.
Przyjrzymy się sarkoidozie. Jest co prawda teoria, że to choroba bakteryjna, ale ta
teoria jest cieniutka, nie poparta żadnym badaniem. W praktyce na sarkoidozę
zapadają ludzie zatruci chemikaliami, większość badaczy jest obecnie zdania, że to
schorzenie typowo wręcz środowiskowe. Zatruty układ odpornościowy szaleje i tłucze
immunoglobulinami na lewo i prawo. Całkiem niezłym na to dowodem jest
gigantyczny wzrost zachorowań u zatrutych w czasie wyburzania WTC
Z kolei borelioza - też nie jest to choroba immunosupresyjna, w każdym razie nie ma
na to żadnych dowodów. Jakby przejrzeć statystykę i porównać ilość osób z
przeciwciałami do ilości osób chorych (i uwierzyć statystyce), wyjdzie że faktycznie
choruje 1 na 3000 zarażonych, w pozostałych przypadkach organizm zwalcza krętki.
Ot, najzwyklejsze schorzenie bakteryjne w którym bakterie są nieco, ale tylko nieco
bardziej "sprytne", no i oczywiście rozmnażają się wewnątrzkomórkowo, co też białym
krwinkom zadania nie ułatwia.
Dodatkowo do worka zwanego "Marshall" wrzucono zakażenie wirusem HIV,
kompletny kosmos - nawet jeśli borelioza i sarkodioza są immunosupresyjnymi
chorobami bakteryjnymi, organizm używa całkowicie innych metod do zwalczenia
wirusów i stosowanie identycznej terapii do tych chorób jest co najmniej
nieporozumieniem.
No, wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że wszelkie formy immunosupresji stosowane
przy zaleczonej boreliozie, ze sporym prawdopodobieństwem powodują nawrót
choroby. A marshall jest z tego co widzę formą immunosupresji, eliminuje m.in.
witaminę D (co ma sens przy sarkodiozie, ale przy boreliozie jest już prawie
samobójstwem).
Jeszcze raz, na pewno wiesz co robisz?