misia011068 Re: 20 MIESIĘCY ...upór i determinacja... 29.06.09, 19:19 Dziś Sylwia wzieła ostatnie abax. oficjalnie moge to wreszcie napisac po 20 miesacach zmagania sie z ta przedziwna choroba ,która wg lekarzy nigdy nie istniala ,dzis rzeczywiscie mam nadzieje ze nie istnieje!!! Sylwia wyglada na zdrowa i tak tez sie czuje,dla mnie to wspaniala radosc patrzec na nią taką,a dla was kochani niech bedzie swiatełkiem w tej drodze do zrowia czasem wyboistej ,czasem pod góre ale zawsze niech bedzie do przodu, dwa lata temu jak patrzylam na swoje dziecko na wózku inwalidzkim ,nie moglam sie z tym pogodzic ,nie moglam patrzec spokojnie jak podstepnie cos zabiera mi moje jedyne dziecko!!! i wy tez sie na to nie zgadzajcie z borelioza mozna wygrac ,jestesmy tego zywym przykładem . KOŃCZYMY LECZENIE!!!!! Odpowiedz Link
reni5553 Re: 20 MIESIĘCY ...upór i determinacja... 29.06.09, 19:22 GRATULUJĘ DZIEWCZYNY !!! świetna wiadomość !!! Odpowiedz Link
fionka21 Re: 20 MIESIĘCY ...upór i determinacja... 29.06.09, 19:41 Ściskam Was Obie bardzo bardzo mocno! Śliczna Sylwio, gratuluję Ci z całego serca i życzę, żeby już zawsze było dobrze Misiu, Bohaterska Mamo, życzę Ci już samych radości i zdrowej, uśmiechniętej Sylwii Odpowiedz Link
swigonka :))))))) 29.06.09, 19:42 jupi!!!!!!!! hura!!!!!!! to znaczy: :):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):) Odpowiedz Link
dx771 Gratulacje, 29.06.09, 21:31 dx Prosze się wpisac do wątku: "Poczuł się ktoś lepiej...." Przeczytanie waszego wątku to teraz lektura obowiązkowa - warto prześledzić jeszcze raz jak wyglądało leczenie (upadki i wzloty)... Odpowiedz Link
grizac Re: Gratulacje, 29.06.09, 21:43 Gratulacje! Misia dopisz happy end - wiesz gdzie Odpowiedz Link
anyx27 Re: Gratulacje, 29.06.09, 21:53 Basiu, cieszę sie bardzo )) buziaki dla Sylwii * Odpowiedz Link
jagoda398 Matczyna wiara i miłość 29.06.09, 22:24 Nie poddałyście się, z "uporem i determinacją" walczyłyście i wygrałyście. Jesteście godne podziwu. Wielu by zrezygnowało. Na naszym forum jest jeszcze wiele osób, które walczą, szukają i nie tracą wiary . Zaglądajcie tu, dzielne kobiety i wspomagajcie nas radą i dobrym słowem. Odpowiedz Link
marzena1963 Re: 20 MIESIĘCY ...upór i determinacja... 29.06.09, 21:40 Dołączam się z gratulacjami. To wspaniała wiadomość Odpowiedz Link
a.guzia Re: 20 MIESIĘCY ...upór i determinacja... 29.06.09, 22:42 Nie mogłabym się tu nie dopisać. Kiedy zaczynałam leczenie, a było to równe 5 miesięcy temu, było mi naprawdę ciężko. Jednak KTOŚ lub coś (nie wnikam) sprawiło, że Was poznałam. Dziś wiem, że nie było to przypadkowe, tak jak wszystko co dzieje się w naszym życiu. Nigdy nie spotkałam się z tak kochającą i walczącą o swoje dziecko matką. Basiu - jesteś mistrzynią!! To również Twoje zwycięstwo! Razem z mężem uratowałaś swoją córcię. Pisząc to łza spływa mi po policzku. Sylwia, bądź wdzięczna losowi za tak kochających rodziców. Przed Tobą teraz same piękne chwile, ja w to wierzę, Wy zresztą pewnie też. Wasza historia, znajomość z Wami, dała i nadal daje wiele dobrego. Dziękuję Wam za to. Za wsparcie i ogólnie za wszystko. Za to, że jesteście I oczywiście z serca gratuluję pokonania wroga. Niech ta choroba pozostanie tylko wspomnieniem. Schowajcie je głęboko. Teraz po prostu cieszcie się i żyjcie) Odpowiedz Link
misia011068 Podziekowania 30.06.09, 00:04 Dziekuje kochani za ciepłe słowa płynace z serca, Guzia jestes mistrzynia pióra ;Jagódko daj sobie czas i do ciebie usmiecnie sie los bys mogla sie tak cieszyc jak my teraz; świgonko rozbawilas Sylwie do lez dzieki;fionka, reni trzymam za was kciuki, bedzie dobrze Odpowiedz Link
beata.kar Re: Podziekowania 30.06.09, 10:05 Basiu, to cudowna wiadomość ))) Sylwia, wspaniałych wakacji, buziaki dla Was, trzymajcie się zdrowo ))))) Odpowiedz Link
kastom55 Re: Podziekowania 30.06.09, 10:52 Jak miło czytac takie wieści!!! Cieszę się z Wami, oby to paskudztwo nigdy juz nie wróciło, to jest fantastyczny przykład na to że MOŻNA SIE WYLECZYC! Trzymajcie się kochane, pozdrawiam Kasia. Odpowiedz Link
hanexu witam 01.07.09, 17:06 Witam, dziękuję Wam za ten wątek- takie optymistyczne historie są bardzo potrzebne na forum- szczególnie dla tych co są na początku tej drogi. Ja leczę się już 7 miesięcy (w tym 5 m-cy u dr. Beaty)- i czasem niestety, jak przyjdzie gorszy dzień to zaczynam wątpić w skuteczność tego leczenia. W takich chwilach warto przeczytać właśnie czyjąś historię zakończoną sukcesem! Moje leczenie idzie bardzo dobrze i mam nadzieję niedługo zakończyć.. pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
ewa475 Re: witam 01.07.09, 18:43 Przyjeżdżacie na zjazd?Aby Was wyściskać i przydusić)))? Na żywo???!!! Odpowiedz Link
misia011068 Re: witam 01.07.09, 21:45 Oczywiście ,ze bedziemyna zjezdzie, wlasnie pisze maila do Dr Beaty przesle jej wyniki Sylwii, po 20 miesiacach brania abax ma Aspat 20,Alat 11 mocz b/z. hemoglobina 13,7 WBC 5,41,RBC 4,73, Odpowiedz Link
ewa475 Re: witam 02.07.09, 08:51 O matko,Misiawyniki Sylwii powaliły mnieMożna by je ogłosić w prasie Po 14 miesiącach leczenia miałam podobne,ALAT 20! I niech mi ktoś powie,że antybiotyki są szkodliwe dla wątroby! Na początku leczenia miałam wyniki gorsze niż po tych 14 miesiącach,a moja wątroba ma już 62 lata Cieszę się ze spotkania w Warszawie,w tamtym roku nie do końca zdążyłam Was poznać Odpowiedz Link
tajtaja Re: witam 02.07.09, 10:06 Sywlia, miska, wielkie gratulacje!!!!! cieszę się razem z wami!!!! tak trzymać!!!!jesteście przykładem dla nas wszystkich, a dla mnie w sczególnosći, jak się cieszę, że u was jest happy end super, że będziecie w wawie, moze dodacie mojej córce otuchy, bo my niestety po 20 miesiacach nie mamy dobrych osiagnięć i córka mocno załamana Odpowiedz Link
reni5553 Re: witam 02.07.09, 10:45 Z tą kondycją wątroby faktycznie tak jest na początku leczenia wyniki pięciokrotnie podwyższone a po 2 latach i 3 m-cach leczenia AST i ALT książkowe Odpowiedz Link
misia011068 Re:kuracja odgrzybiająca. 04.07.09, 18:25 Witam Sylwia -jest na ketokonazolu i nystatynie,kuracja odgrzybiajaca. Po pierwszej dawce miał niezła jazde w nocy -ostry ból brzuchai rano boloła ja bardzo szyja tak jakby żle spała ,mysle ze grzybki wymiata ketokonazol,wczesniej brala raz na tydzien flukonazol i nystatynke,teraz juz wszystko wróciło do normy pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link
misia011068 Re: upór i determinacja... 07.09.09, 19:50 Moi milusińcsy ,dawno nie pisalam ,bo u nas zagoscila normalnośc ,codzienne troski jak u kazdego ,no moze z tym wyjatkiem epizodu borelki ... Sylwia lata jak fryga ,jest w klasie maturalnej wiec wiele nauki przed nia Czuje sie superrrrrr i nie ma czasu na nic od zakonczenia leczenia minely prawie trzy miesiace ,bezobjawowa jest od siedmiu i niech tak juz pozostanie pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: super! 07.09.09, 21:02 Ehhh nawet nie wiecie Laski jak to cieszy że wam się udało Buziaki!!!! Odpowiedz Link
ewa475 Re: super! 07.09.09, 21:43 Mam,marzenie,hmmmm,chciałabym zobaczyć fajny,optymistyczny film z Sylwią w roli głównej,no ostatecznie może być o boreliozie Sama się zapoznałam z Sylwią na zjeździeśliczna jest! Pozdrowienia od ciotki Ewy. Odpowiedz Link
marzena1963 Re: upór i determinacja... 09.09.09, 18:09 Dołaczam do gratulacji! wasze wiadomości na pewno na wszystkich działaja optymistycznie. Na mnie również, choć i ja mam swoje powody do olbrzymiej radości Odpowiedz Link
misia011068 5 wspanialych miesiecy 04.12.09, 11:01 Minelo piec wspanialych miesiecy ....od ostatniej tabletki i nadal Sylwia jest pelna energi ,wszedzie jej pelno jak dawniej jest przeciez w klasie maturalnej a za chwile zdaje kurs na prawo jazy,nie nudzi sie zyje penia zycia .to cudowne moc to Wam tu napisac pozrawiam serdecznie i zycze wszystkim wytrwalosci a nowym osobom polecam goraco nasz watek ...upor i determinacaja...  miśka Zobacz: Strona Stowarzyszenia - Borelioza forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=74481987&a=74481987 Odpowiedz Link
bagnowska Re: 5 wspanialych miesiecy 04.12.09, 12:12 Miśka )) Cudnie! Jak ja czekam na info od Was. U nas też dźwigamy się powolutku w górę. Troszkę inne podejście do leczenia, spokojniejsze , mniej agresywne, zwrócenie uwagi na suplementy, witaminy oraz na wzmocnienie układu immunologicznego + świetna rehabilitacja i mój mąż już zaczyna sam się golić, myć, stoi już dość długo prawie samodzielnie i coraz częsciej zerka do kąta, w ktorym stoją w gotowości kule Nasz kochany Tomek-fizjoterapeuta planuje całkiem poważnie przywrócić Grzesia do chodzenia. Odzywaj się i karm nas tą nadzieją !Jest to nam wszystkim bardzo potrzebne. Serdeczności mikołajowo- świąteczne , Basia Odpowiedz Link
swigonka Re: 5 wspanialych miesiecy 04.12.09, 15:55 Bardzo się cieszę razem z Wami! BAAAAAAAAAAAAAArdzo! Więcej informacji o boreliozie na StronieStowarzyszenia Zdrowy żebrak jest szczęśliwszy niż chory król... Odpowiedz Link
beata.kar Re: 5 wspanialych miesiecy 04.12.09, 18:42 Basiu, SUUUPER )) Strasznie się cieszę, i w dniu Twych imienin życzę Ci, by tylko takie radosne chwile były w waszym życiu, zdrowia, spełnienia marzeń buziaki i uściski dla Ciebie i Sylwii )) Odpowiedz Link
ref.ref Re: 5 wspanialych miesiecy 26.03.10, 09:37 Witaj, Jestem zupełnie nowy tutaj. Mam 3,5 letnią córkę z niespecyficznymi, niedrastycznymi ale rozmaitymi objawami. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji o sposobie leczenia. Chciałem Cię bardzo prosić o informację. W którym momencie, jeśli w ogóle, w trakcie Waszego leczenia dostałaś potwierdzenie serologiczne Boreliozy, i jakie konkretnie? Pozdrawiam, ref.ref Odpowiedz Link
misia011068 Re: 5 wspanialych miesiecy 06.10.10, 14:02 Witaj ,przepraszam dawno tu nie zagladalam,ups wydalo sie ale tak to juz jest jak wszystko wraca do normy to człowiem zapomina co przeszedł i to jest normalne takiego zapomienia wszystkim zycze . Wracajac do Twojego pytania moja córka do konca byla seronegatywna nie potwierdziła sie borelioza w wielokrotnie sprawdzanych testach i badaniach tylko w koinfekcjach w starych klasach wyszła chlamydia pn i mycoplazma na samym poczatku leczenia u dr Beaty z Krakowa jedynie drastycznie postepujaca choroba i objawy dawaly pewnosc oraz reakcja na antybiotyki o słusznosci diagnozy i trafnym leczeniu Odpowiedz Link
misia011068 Re: upór i determinacja... 06.10.10, 13:52 Witam Was wszystkich ciepło i serdecznie Ci co nas znaja i pamietaja Ci nowi o których sie dopiero dowiaduje z watków, art Agnieszki zmusił mie nie jako do zajecia stanowiska i napisania paru zdań info . Sylwia moja córka ,która przed paroma laty zmagła sie z ciezka postacia neuroborelozy tu jest nasz watek : forum.gazeta.pl/forum/w,26140,74481987,74481987,upor_i_determinacja_.html ,dzis jest szczesliwa studetka filologi polskiej i ma sie calkiem dobrze jej organizm do dzis odrabia straty ,bo destrukcja wielu organów była ogromna i na to potrzeba wielu lat aby sie wszystko unormowalo ,ale jest zdrowa i cieszy sie zyciem a ja patrze z radoscia na swoja córke a nie ze strachem i przerazeniem jak to było kilka lat temu... i zawsze i wszedzie bede powtarzac ,ze na poczatku leczenia mozna tylko zyskac ,i nie bac sie tak ogromnej fury abax, poniewaz po kilunastu latach zycia z kretkami juz nie jest tak lajtowo ,a wystarczy jeden zestaw antybiotyków. Trzymam kciuki za za to abyście w niedługim czasie dołaczyli do grupy tych zdrowych szczesliwców Bo z borelka mozna wygrac ,a my jestesmy tego zywym dowodem!!!!  miśka Zobacz: Strona Stowarzyszenia - Borelioza forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=74481987&a=74481987 Odpowiedz Link
ewa475 Re: upór i determinacja... 06.10.10, 14:12 Miśku ja pamiętam jak ciężko u Was było,ale też nie zapomnę pięknej buzi Sylwii na II zjeździe warszawskim,już chyba wtedy bez abx. Wasz upór i determinacja niezrozumiały dla wielu chorych jest strasznie potrzebny choć chyba bardziej trudny niż samo leczenie. Fiu,fiu polonistyka a to się trzeba naczytać i napamiętać Pozdrawiam serdecznie Was obie i mocno ściskam,Ewa. Odpowiedz Link
misia011068 Re: upór i determinacja... 03.02.11, 14:16 Pozdrawiam milusio u nas po staremu Sylwia czuje sie bardzio dobrze jest wlasnie po ostatnich egzaminach ma ferie przeszła kuracje tak na wszeli wielki ,tak sie umawialismy ,ze raz na jakis czas testowo bedzie brala zestawik i bylo ok teraz szczesliwa swietuje w Krynicy Odpowiedz Link
fionka21 Re: upór i determinacja... 03.02.11, 14:46 Super, Misiu Gorąco Was pozdrawiam Odpowiedz Link
tajtaja Re: upór i determinacja... 03.02.11, 14:53 to wielka i dobra wiadomość....świętujemy razem z Sylwią oby tak dalej pozdrowienie dla was obu Odpowiedz Link
bagnowska Re: upór i determinacja... 03.02.11, 18:11 To bardzo dobre wieści! Serdeczności dla Was, Dziewczyny Odpowiedz Link
zazule Re: upór i determinacja... 04.02.11, 20:28 fajnie ze pamietasz i piszesz. Gratualacje i oby nigdy nie wrócilo.Wszystkiego naj naj dla calej Waszej rodzinki. Ale ten czas szybko leci... Odpowiedz Link
ines108 Re: upór i determinacja... 11.07.11, 10:15 Dla przypomnienia - wartościowy wątek Odpowiedz Link
misia011068 Re: upór i determinacja... 19.07.13, 20:44 Witam miło i serdecznie własnie sobie uświadomiłam ,ze od ostatniego mojego wpisu się już trochę zeszło hehehe ściskam Was wszystkich bardzo serdecznie i tych <<starych >> i tych nowych boreliozowiczów nawet myślalam ,ze mnie juz tu nie chcecie ale dość o tym z pewnością nie to jest tematem . Moja Córka dziś jest zdrowa zważywszy co było tematem wcześniejszych kłopotów kończy studia i szuka pracy tak wiec myślę sobie oby tak dalej Niestety kochane krętki poczyniły ogromne straty w jej organizmie jej organy są bardzo zniszczone i wyglądają zgoła jak kobiety co najmniej o 30 lat starszej a ma dopiero 22 lata ostatnio trzeba było laparoskopowo usuwać zrosty na jelitach bo bardzo jej dokuczały a wiadomo ,ze przyczyna powstawania zrostów jest stan zapalny (bb to jeden wielki stan zapalny ) wiec wcale mnie to nie dziwi ,ciekawe co jeszcze ?na jakim polu skutki będą ją męczyć jest wiele pytań na które nie mam odpowiedzi największą jednak próbą dla Sylwii będzie urodzenie dziecka choć to jeszcze myśle odległa sprawa ale bardzo sie martwię ! chyba juz zawsze ten strach mi będzie towarzyszył taki mój własny krzyż... Ale puki co same pozytywy ku pokrzepieniu serc w walce z chorob pozdrawiam Odpowiedz Link
marzena1963 Re: upór i determinacja... 20.07.13, 01:20 Jak ten czas leci... Bardzo cieszę się z "pozytwów". Gratuluję ukończenia studiów I trzymam mocno kciuki za ciąg dalszy. Pozdrowienia dla Mamy i Córci. Odpowiedz Link
leszekse1 Re: upór i determinacja... 08.08.13, 08:18 misia011068 napisała: > ostatnio trzeba było laparoskopowo usuwać zrosty na jelitach bo bardzo jej dok > uczały a wiadomo ,ze przyczyna powstawania zrostów jest stan zapalny (bb to jed > en wielki stan zapalny ) Witam Basiu! Są ukraińskie kapsułki z oliwką ozonowaną ENTEROZON OC. Kapsułka rozpuszcza się po pół godzinie od połknięcia i odkaża jelita. Odpowiedz Link
misia011068 Re: upór i determinacja... 20.08.13, 22:00 Witam bardzo cenna uwaga sprawdzę i dziekuje Odpowiedz Link
misiowacorka Re: upór i determinacja... 09.10.14, 12:06 Witam. Nie wiem czy są tu jeszcze starzy wyjadacze, którzy nas pamiętają. Jestem córka Miśki i musze się pożalić. Od zakończenia leczenia w 2009 minęło sporo czasu i był to najlepszy okres w moim życiu, ale niestety od roku czuje się coraz gorzej, a od miesiąca zaczyna mi strasznie to dokuczać. I najgorsze w tym wszystkim jest to ze znów ja czuję. Tak samo jak czułam ja podczas leczenia. To właśnie stąd wiem, że to ona a nie przesilenie jesienne. Bolą mnie kolana, biodra, kręgosłup, prawy nadgarstek (na rtg wyszły torbiele), klatka piersiowa, prawy zawias szczęki (coś Nowego!) i niekończące się bóle głowy. Jeśli chodzi o samopoczucie- kompletnie do bani, mam okropne humory, płacze bez powodu bo coś od środka mnie zmusza... najgorsze jest to, że nie mogę wrócić do abx bo mam problemy z trzustka, cukier na czczo przed wstaniem z łóżka 120-130. Ale jednak nie... wiecie co było gorsze? Powiedzieć o tym mamie... Odpowiedz Link
anyx27 Re: upór i determinacja... 09.10.14, 13:27 Sylwia, pewnie, że Was pamiętamy Ja wróciłam po 4 latach na forum, z podkulonym ogonem... Niestety mnie też dopadł nawrót Zaczęłam właśnie leczenie ilads, ale poważnie rozważam przejście na pulsy, bo to jednak bezpieczniejsze... Naprawdę przykro mi, że znów cię dopadło Ja już nie wierzę, że można to g... wyleczyć... Ale wierzę w skuteczne zaleczenie i tego Tobie, sobie, i wszystkim życzę Trzymaj się kochana i uściskaj mamę Odpowiedz Link
misiowacorka Re: upór i determinacja... 09.10.14, 13:37 właśnie przez takie myślenie, że to nie ma sensu, tak długo zwlekałam... ale skoro tak trudno wyleczyć, to chociaż zaleczajmy na tyle, żeby dało się normalnie żyć w związku z moją trzustką mama już wynajduje jakieś olejki i inne metody, będziemy pisać w miarę na bieżąco. W kupie siła więc trzymajmy się razem Odpowiedz Link
aqarel Re: upór i determinacja... 09.10.14, 14:29 Misiowacórko, najgorsze jest to że jesteś pełnoletnia. W leczeniu i diagnozowaniu pomoże mama ale rodzic u pełnoletniej dziewczyny to dla lekarza... "czerwona płachta na byka" !!!! Ty i Misia-mama dacie radę. Odpowiedz Link
miroslaw111 Re: upór i determinacja... 09.10.14, 14:37 Witam, ciekawa historia , prawdziwa walka ... czytając historie chorych nasuwa się wniosek czy warto tak silnie faszerować się chemią zakładając że chcemy chorobę jedynie zaleczyć,nie wyleczyć ? Tak Misia wspominała wynieszczenie organów wewnętrznych jest zdecydowane. Być może nigdy nie przechodziłem tak ciężko i może inaczej bym mówił gdybym nie mógł chodzić, ale te mniej drastyczne metody na dłuższą metęmoże są trafniejsze ? Odpowiedz Link
misiowacorka Re: upór i determinacja... 09.10.14, 15:22 myślę, że warto próbować wszystkiego. Ci, którzy mają w miare wczesną postać choroby mają na to dużą szanse. Ci, którzy mają kilkunastoletnią albo wrodzoną muszą pocierpieć trochę więcej aqarel, my już z lekarzy dawno zrezygnowałyśmy niech się trują jadem, ja im "przygód" już nie dostarczę Odpowiedz Link
miroslaw111 Re: upór i determinacja... 09.10.14, 16:09 czyli jednak z taką wiedzą lekarzy będziesz omijać , może i słusznie , ale nie przechodziłbym na totalnie drugą stronę ciekawy jestem jakie to objawy wracają czy tylko tiki , bóle , skurcze ?, dla mnie strzelanie, czy bóle wszelkich narządów są do zniesienia najgorsze jest odrealnienie i ciągły stan zapalny tak jabbym miał grypę ,permanentne zmęczenie Odpowiedz Link
anyx27 Re: upór i determinacja... 09.10.14, 16:35 Sylwia, jakbyś szukała "starych" znajomych z forum, to większość przeniosła się na forum kleszcze.edu.pl Odpowiedz Link
misiowacorka do mirosława111 09.10.14, 17:26 odrealnienie i wieczne zmęczenie jest uciążliwe ale bóle stawów są o wiele gorsze. nie da się normalnie funkcjonować... Z chronicznym zmęczeniem jakoś jeszcze wstanę z łóżka, z bólami bioder i kręgosłupa już nie dam rady :p Odpowiedz Link
miroslaw111 Re: do mirosława111 09.10.14, 18:13 z pewnością miałaś bjawy bardziej nasilone , jak ja się poruszam to prawie nie zauważam bóli mięsnowo-szkieletowych , ale bez ruchu nop w nocy potrafię się budzić z bólu , ale tak jak mówie ran się poruszam i te bóle są ok , tylko brain fog , brak pamięci koncentracji dokuczają Odpowiedz Link