tokis
24.03.08, 00:21
Nie wiem czy dobrze zrobiłem przerywając w połowie stycznia kurację
Abx, ale widząc że nie ma efektów...
Z objawów zostały mi właściwie tylko ciągłe falowania włókien
mięsniowych w lewej łydce (już się do tego przyzwyczailem) i takie
dziwne drżenie przy izometrycznym napinaniu np. mięśni ramion na
przykurczu gdy chcę się pociągnąć (neurolog nie przywiązał wagi do
tego objawu, a on mnie najbardziej denerwuje bo lubię wspinanie i to
mi przeszkadza). Miałem wykonane wszystkie bad. neurologiczne i
właściwie jest ok. Test PCR na bb wyszedł dwukrotnie ujemny w
odstępie 1 mies., tak samo PCR na bartonelle (robiony na UW) -
ujemny,erlichioza - już ujemna, natomiast jest dodatnia elisa bb igg
26 RU/ml (igm ujemna). Za kilka dni odbieram WB, to napiszę.
Kuracje postanowiłem zakończyć na własne ryzyko. Już miałem dość.
Moje objawy pozwalają życ, a kto wie co moze się stać jakbym brał
tak abx jeszcze dłuzej uporczywie pomimo braku jakiejkowlwiek
reakcji? Może wtedy dopiero zrujnowałbym sobie zdrowie do reszty?
Ci co mają rekcję Herxeimera przynajmniej wiedza na czym stoja. U
mnie pomimo róznych zestawów -nic. A więc moze jednak zespół
poboreliozowy istnieje - wiem że to "zbrodniomyśl" (mówiąc językiem
Orwella) na tym forum i ze zaraz dostanę ostrzeżenia że za kilka lat
mogę skończyc na wózku - ale myśl o dalszej , moze
kilkunastomiesięcznej kuracji abx była nie do zniesienia. Mam 56
lat. Chcę jeszcze powspinać się, pojezdzic na nartach, na rowerze,
normalnie jeść - dopóki mogę. Teraz wyrabiam kondycję - biegam,
pływam itd. Nic mnie nie boli, czuję się silny. Niestety muszę
przeleczyć grzyba na języku bo jest ciągle obłożony, pomimo że biorę
olejek z oregano.
BTW : tak sobie ostatnio myślę o tych którzy latami biorą bez
rezultatu konskie dawki abx - czy to nie jest jednak jakiś obłęd?