aniad28
22.01.09, 14:33
W końcu zaczynam leczenie. Od chwili zdiagnozowania boreliozy minęły
4 miesiące i dopiero teraz zaczynam mieć nadzieję na poprawę
samopoczucia.
Nie pamiętam, żebym miała kiedykolwiek kleszcza, ale neurolog, kiedy
nie stwierdził żadnych przyczyn mojego złego samopoczucia,
zasugerował zrobienie badań w kierunku boreliozy. Trochę trwało,
zanim udało mi się przekonać lekarza rodzinnego do wypisania mi
skierowania. Do poradni zakaźnej szłam raczej po to żeby boreliozę
wykluczyć, a nie potwierdzić. Badanie
medtodą ELISA wykonane w laboratorium w Białymstoku potwierdziło
jednak boreliozę, a wynik był następujący: Borelioza IgM ujemna,
Borelioza IgG (+++)dod>62 BBU/ml. Nie wiedziałam jeszcze wtedy nic o
tej chorobie. Lekarz z poradni zakaźnej przepisał mi Unidox 2x1
przez 4 tygodnie i polecił po upływie 3 miesiący od przyjęcia
antybiotyku zgłosić się na ponowne badanie.
Po antybiotyku objawy nie minęły.Nadal bolały mnie kości i stawy,
drętwiały i sztywniały ręce i nogi,bolał kręgosłup - szyjny i
lędźwiowy, czułam się ciągle zmęczona, osłabiona, miałam coraz mniej
siły, w nocy budziłam się cała zlana potem, ze zdrętwiałymi
kończynami,miałam problemy z zaśnięciem i często wybudzałam się. W
efekcie rano po przebudzeniu byłam jeszcze bardziej zmęczona niż
wieczorem i wczesne wstawanie do pracy stało się koszmarem. Ciągle
mocno bolała mnie głowa i wszystko leciało z rąk.
Po jakimś czasie nogi i ręce zaczęły odmawiać mi
posłuszeństwa ,zaczęłam też tracić równowagę byłam coraz słabsza. W
związku z tym, że nie udało mi się jeszcze nawiązać kontaktu z
żadnym z forumowych lekarzy poszłam ponownie do poradni zakaźnej,
gdzie lekarka na mnie nakrzyczała,że to nie są objawy boreliozy i
sugerowała, że mam problemy natury psychicznej.Kiedy nie dałam się
zbyć, wypisała skierowanie do szpitala podejrzewając neuroboreliozę
i powiedziała, że pobiorą mi płyn mózgowo-rdzeniowy i przeleczą 3
tygodnie antybiotykiem jeśli wynik będzie pozytywny. Bałam się tego
badania i straciłam zaufanie do tej lekarki, wiedziałam już, że na
pewno mi nie pomoże. Do szpitala nie poszłam.
Po kolejnych dwóch miesiącach w końcu udało mi się nawiązac kontakt
z lekarzem forumowym, byłam na wizycie i właśnie dziś zaczynam
leczenie.
A oto mój zestaw leków:
- doksycylinum - 2x2
- azitrox - 1x1 - w poniedziałek, środę i piątek
- duomox - 2x2
- trinidazol - 2x1 po 14 dniach kuracji
- zentel - 2 tabletki jednorazowo, po 10 dniach powtórzyć
- nystatyna 3x1
- hepatil 2 lub 3x1
- magne B6 2x1
- kwas foliowy 1x1
- candida clear 2 lub 3x1
- probiotyki - Trilac lub Dicoflor na zmianę 3x1
Co sądzicie o tym zestawie?
Poza tym jeszcze dieta, ale nie do końca wiem, co mogę, a czego nie
mogę jeść, bo opinie są różne. Nie mam za bardzo pomysłów na
posiłki, więc nie wiem co będę jadła.
Proszę o podzielenie się doświadczeniami dotyczącymi leczenia, będę
wdzięczna.