kaaatharine
18.03.13, 19:13
hej,
nie raz nie dwa już byłam tego świadkiem.. i nie raz ja byłam w tej sytuacji.
wybieram się na piwo ze znajomymi powiedzmy 5 osób, w barze dużo ludzi i równie dużo pustych stolików z tabliczką rezerwacja. wchodzimy, kręcimy się..myślimy nie ma miejsc. nagle podchodzi przemiła dziewczyna i zaprasza do stolika i tłumaczy że ta rezerwacja to juz nie auktulalna, i zaprasza do stolika. no ok... (a jakis chlopak przed nami z kumplem zostal odeslany z kwitkiem)
ale ostatnio ide na piwo z chłopakiem - 2 osoby. jest wolny stolik (na ok4osoby)- nie ma tabliczki rezerwacja siadamy i.... podchodzi ta sama "przemiłą"dziewczyna i informuje nas, że ten stolik jest zarezerowowany i nie mozemy tu siedziec...wiec wstalam i wyszlam
te pseudo rezerwacje naprawde zaczynają by irytujące.. bo przecież każdy wie, że to ściema a 2 osoby zostawią mniej $ niż grupa..
jest to strasznie nie smaczne i chamskie..
to co jakiś singiel który chce sie piwa napic juz nie ma szans bo zostawi tylko 8zł za piwo??
co o tym myślicie?
bojkotowac.... obrazac sie... szukac innego baru... klucic sie ... bo juz nie wiem
bar sam w sobie jest fajny i jedzonko jest ok lubilam tak siedziec.. ale czuje sie bardzo urazona tym co spotyka z tego co widze nie tylko mnie