Dodaj do ulubionych

urzędnicy od kultury

14.01.15, 18:52
Zaczęłam ten nowy topic dlatego, że włączenie się do dyskusji do "Teatr i MOK" wymaga czasu i śledzenia dat wpisów. mpppm, mam nadzieję, że się za to nie pogniewasz? Chcę być na bieżąco z informacjami o wyprofilowaniu dwóch ośrodków kultury, bo jestem tym osobiście i żywo zainteresowana.
Wczoraj późnym wieczorem oglądałam w TVP wręczanie Paszportów Polityki. Z literatury dali Paszport młodemu pisarzowi, a ten po odebraniu Nagrody podszedł do mikrofonu i powiedział coś, co i mnie zaskoczyło, myślałam, że nie dosłyszałam, ale i na scenie w telewizorze była długa chwila ciszy, zaniemówiła nawet prowadząca Grażyna Torbicka, a na loży prezydenckiej poruszenie i oburzenie wyrażone mową ciał.
Oto słowa wypowiedziane zamiast podziękowań: "Do różnych urzędników zajmujących się kulturą, którzy dziś przyszli na imprezę ludzi kultury: macie państwo niezły tupet."
Powiedział to Zygmunt Miłoszewski, autor wielu bestsellerowych kryminałów. Muszę zacząć czytać te kryminały, skoro Autora stać na tak odważną ocenę ludzi pracujących w państwowych instytucjach kultury.
To tak przypomniałam nawiązując także do dzisiejszej sesji Rady Miasta na temat siedleckich instytucji kultury. Na forum SPINU ktoś tam trochę bardziej dosadnie ocenił siedleckich decydentów od kultury, ale został postraszony doniesieniem na Policję za zniesławienie. Poszperałam w necie szukając komentarzy do wypowiedź Miłoszewskiego, ale tam straszenia Policją nie znalazłam. Może więc i naszym siedleckim internautom się jakoś upiecze? Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • efaster Re: urzędnicy od kultury 14.01.15, 21:42
      dla mnie sprawa jest prosta jak drut wybrałeś radnego oddaje stanowisko w samorządowej jednostce, ile to razy zwolennicy obecnej władzy wiercili w brzuchu p. Jackowi Garbaczewskiemu, że jest kierownikiem działu promocji ARM i jednocześnie radnym ?? A teraz co zmiana widzenia ?? Albo rybki albo akwarium, jak pracuje w prywatnym biznesie (kierownik ds. promocji i marketingu P.H.U. Topaz) to nie jestem dyrektorem CKiS (na bezpłatnym urlopie) a może w tym szaleństwie jest metoda, nie może być dyrektorem (zabrania prawo) ale nie powiedziane jest (być może się mylę, więc mnie poprawcie) że nie może być zastępca dyrektora. Czyli w skrócie wyglądało by to tak jest dyrektor (M.O. na bezpłatnym urlopie) który ma zastępcę (defakto p.o. dyrektora) Zbigniew Koperkiewicz, który teraz może powołać swojego zastępcę i może zostać nim np. M.O. niby głupie, ale ... przebiegłe, a (prawdopodobnie) zgodne z prawem, czy etyczne .... zostawiam każdemu z osobna do oceny, a ponoć pis ma bardziej niż inne partie standardy etyczne, jak widać to zależy od punktu siedzenia.

      Po za tym co się dzieje z prezydentem Wojciechem Kudelskim, owszem można Go nie lubić, nie zgadzać się z nim, ale przynajmniej kiedyś umiał rozmawiać, a teraz staje się coraz bardziej chamski (czyżby wychodziła prawdziwa natura ??) poucza umoralnia, każe iść się uczyć, itp. To po tej kampanii wyborczej (tak Go spin doktorzy nauczyli) czy wie, że to już jego ostania kadencja (wszak już dobija do 70 lat) i mu nie zależy, czy stwierdził, skoro społeczeństwo chamieje (a tak jest prawda) to co ja nie mogę ?? A może już mu nerwy puszczają, ale tu się wcale nie dziwię, żyć myślą, że w każdym monecie może wejść komornik i komisarz wcale do łatwych nie należy.

      Wg. mnie M.O. powinien zrzec się etatu w CKiS i było by po kłopocie, tak boi się, że go p. Paczuszki wyrzuci, jak niedawno objął tam etat. Nie można zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko, a rzycie w ciągłym "rozkroku" grozi kontuzją :)
      • kalina_m Re: urzędnicy od kultury 15.01.15, 07:05
        > rzycie w ciągłym "rozkroku" grozi kontuzją
        Efaster, zatrudnij redaktora, który będzie przeglądał Twoje posty przed publikacją, albo przestań je pisać, bo się kompromitujesz. To, że w Twojej wypowiedzi nie istnieje interpunkcja, można od biedy tłumaczyć tym, że pociąga Cię strumień świadomości:) Ale, na Boga, rzyć to inaczej... d***a.
        • efaster Re: urzędnicy od kultury 15.01.15, 13:28
          No to rzeczywiście "rzyć" i to blada, sorry oczywiście chodziło o żyć :) nie wiem jak tego nie zauważyłem? No nic najlepszym się zdarza
    • ibzor Re: urzędnicy od kultury 15.01.15, 16:05
      Sprawa jest prosta - na kulturę idą miliony, jeśli nie miliardy złotych - a ludzie nie mają z tego nic. Są to pieniądze w większości stracone, przejedzone i źle wydane.
      I to nawet nie jest nawet kwestia konkretnych nazwisk czy osobistości - tylko systemu w którym to urzędnik decyduje o tym co będzie w teatrze / kto wystąpi na scenie teatralnej / muzycznej w danym mieście (ośrodki kultury / festyny )
      Moim skromnym zdaniem te państwowe wtrącanie się i odgórne decydowanie o repertuarze itp itd jest niezdrową konkurencją dla prywatnych inicjatyw które wychodzą na przeciw oczekiwaniom odbiorcy.
      Postaram się to wyjaśnić jeszcze prościej - o tym co będzie grane na danej scenie decydują pieniądze.
      Jeśli pieniądze dają zwykli ludzie i pochodzą z biletów / reklam - to prywatnemu przedsiębiorcy zależy na tym żeby spełnić oczekiwania widowni.

      Natomiast jeśłi pieniądze idą "z góry" - to dyrektorowi ośrodka kultury zależy na tym żeby spełnić oczekiwania przede wszystkim włodarzy miasta , a dopiero na drugim miejscu widowni - i taki jest system - i każdy człowiek w tym systemie wyda pieniądze podatników źle i je po prostu zmarnuje.

      A jakie to są duże kwoty wiemy na przykładzie chociażby naszego niewielkiego 70-tysięcznego miasteczka gdzie CKiS w tamtym roku zabrakło 600 tys złotych !! - przecież za tą cenę można by zorganizować w Siedlcach kilka koncertów które przyciągnełyby tłumy..

      Brawa dla Miłoszewskiego że odważył się powiedzieć na głos to co wielu artystów i zwykłych ludzi mówi między sobą od dawna.
      Niestety przewiduje że po tej niepoprawnej politycznie wypoewiedzi nie pozwolą mu promować swoich ksiązek w mainstreamowych mediach i programach śniadaniowych :)
      • tarabl.anka Re: urzędnicy od kultury 17.01.15, 19:50
        Ibzor, widzę, że zrozumiałeś tę wypowiedź Miłoszewskiego tak samo jak ja.
        Dziś poszperałam trochę i znalazłam szersze wyjaśnienie tych słów. Miłoszewski swoje książki wydaje za własne pieniądze i nie chodziło mu o dopłacanie z kasy państwowej. Dokładnie powiedział, że dopomina się o to, "by stało się coś takiego, by kultura przestała być w pogardzie i zaniechaniu... Kultura to nie jest rozrywka migająca i kolorowa. To sztuka buntu, sztuka myślenia, sztuka zadawania pytań, sztuka tego, że jesteśmy myślącymi, chcącymi więcej obywatelami. Zepchnięcie tego, o czym mówię, na ostatnie miejsce w kolejności dziobania przyniesie skutki nieodwracalne."
        Myślę, że i w naszym mieście znajdzie się parę, a może nawet parędziesiąt osób z podobną oceną. Szkoda, że nie ma ich wśród naszych "urzędników od kultury". Im zawsze wystarcza to co jest, zawsze jest super. I jeśli oni nie chcą więcej, to znaczy, że i mieszkańcy takiej potrzeby nie mają.

        Znam działalność kulturalną w Siedlcach (jako widz i czasami jako uczestnik) odkąd tu jestem, jeszcze od czasów szkolnych, kiedy byłam w grupie teatralnej prowadzonej przez śp. panią Alicję Siwkiewicz i pamiętam jak co kilka lat na widowni zmieniali się ludzie w pierwszych rzędach, jak nowo wybrani radni, urzędnicy zapoznawali się z kulturą, niektórzy pierwszy raz w życiu przyszli do instytucji kulturalnej. Od razu zaznaczam, że nie jest to spostrzeżenie negatywne, bardzo dobrze, że coraz więcej mieszkańców uczestniczy w kulturze. To refleksja taka, że urzędnikami od kultury, (zdarza się, że i pracownikami kultury) zostają ludzie nie mający wcześniej ani doświadczenia, ani wiedzy o kulturze. I to oni decydują o tym kto, gdzie i co może zdziałać za publiczne pieniądze.
        "dyrektorowi ośrodka kultury zależy na tym żeby spełnić oczekiwania przede wszystkim włodarzy miasta..." Ibzor, słusznie zauważyłeś, takie mizdrzenie się do władz, pomimo zmiany ustroju, nie wygasło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka