Dodaj do ulubionych

Pokolenie 1200 zł brutto ....

13.10.05, 09:01
"Od czasu powieści Douglasa Couplanda "Generacja X" mieliśmy już setki prób
nazywania różnych pokoleń i generacji - mimo że od publikacji powieści
narodziło się tych pokoleń niewiele."

relaz.o2.pl/magazyn-artykul.php?id=465
Obserwuj wątek
    • kinguch Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 13.10.05, 11:18
      Ot cała prawda o Polsce!!!! Przerażająca prawda!!!
    • Gość: Benia Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: 80.51.31.* 13.10.05, 11:34
      Powiedziałabym, że raczej "pokolenie 850 zł brutto" (nie pamiętam dokładnie ile
      wynosi minimalna, ale coś koło tego". 1200 to już nieźle...
    • Gość: kuba Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: 217.153.224.* 13.10.05, 11:58
      wielkie pisanie, ze ludzie po studiach zarabiaja minimalna krajowa.
      Kto zrobil badania, ze 90% osob po studiach zarabia tak marne pieniadze?
      Bo jak sobie pomysle o znajomych ze studiow (skonczylismy formalnie kolo roku
      temu), to moge smialo powiedziec, ze 90% zarabia powyzej 1000euro i wszyscy
      pracuja w Polsce. No to jak z tymi statystykami?
      • Gość: ojej Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 12:13
        Powiedz gdzie tak płacą?
        • Gość: kuba gdzie? IP: 217.153.224.* 13.10.05, 13:19
          na pewno nie wymienie wszystkich firm, w ktorych pracuja ludzie z mojej grupy,
          ale oto czesc:
          deloitte&touche, PWC, citygroup, HP, Dell, Masterfoods, Nestle, Unilever,
          Orgmasz, Danfoss, AutoPlaza, Beckinser i pomniejsze firmy, ktorych nazwy nic
          nie mowia
          • bambii Re: gdzie? 13.10.05, 13:57
            a jaki kierunek jesli mozna wiedziec ?
            • Gość: kuba Re: gdzie? IP: 217.153.224.* 13.10.05, 14:18
              to jest bez znaczenia, bo konczacy inne kierunki, czesto bardziej popularne,
              ale tez na dobrych uczelniach moga pisac to samo.
              Ale przede wszystkim mi chodzi w watku o to, ze bezsensowne sa bespodstawne
              statystyki...
              Jest iles osob, ktore sa niezadowolone. Maja podejscie "nalezy mi sie".
              Nalezy mi sie: miejsce na bezplatnej uczelni, zdane egzaminy ze sciagawek,
              dobre wyniki na studiach niezaleznie od posiadanego potencjalu, dobra i dobrze
              platna praca wlasnie w tym miejscu swiata, gdzie chce i w tej dziedzinie, w
              ktorej chce.
              I nalezy im sie wielkie powazanie, kiedy tego nie dostaja po prostu, bez
              wlozenie wysilku. I wtedy zaczyna sie krzyk, ze 90% wyksztalconych ludzi
              pracuje za minimalna pensje.
              Tylko jeszcze- jak rozumiemy wyksztalcenie. Bo dla mnie skonczenie studiow nie
              oznacza zdobycia wyksztalcenia. Nawet nie zawsze skonczenie dobrych studiow, to
              wyksztalcenie, bo liczy sie jeszcze, jak sie wykorzystalo czas studiow i ile
              sie w siebie wlalo.
              To jest oczywiscie uogolnienie, bo na pewno sa osoby, ktore koncza dobre
              studia, sa dobrze przygotowane do zawodu, maja otwarte umysly, ale na przyklad
              ulegaja wypadkowi i nie sa w stanie funkcjonowac na rynku pracy. Ale to sa
              wyjatki.

              Ludzie, ktore zyja normalnie po prostu o tym nie krzycza, nie zala sie. Robia
              swoje, troche narzekaja, jak na Polaka przystalo i zyja sobie szczesliwie lub
              mniej szczesliwie (bo przeciez nie wokol pracy zycie sie toczy).
              • emektb Re: gdzie? 13.10.05, 23:58
                no ja nie powiem kuba wlałem w siebie na studiach sporo:))
          • Gość: dobranoc Re: gdzie? IP: *.aster.pl 13.10.05, 23:13
            pięknie koleżanki i koledzy zarabiają. Nie mam pojęcia jak płacą w pwc, d&t i
            pozostałych konsaltingach ale ten rodzaj pracy wymaga pewnych hm...
            korporacyjnych uzdolnień. Nestle, Unilever, inne FMCG - z tymi mam częste (zbyt
            częste) kontakty i zapewniam, że koledzy i koleżanki rok po studiach
            opowiadając o 1000E+ opowiadają raczej o swoich marzeniach, fantazjach (w wielu
            przypadkach wręcz fantazjach erotycznych)
          • Gość: gooośść Re: gdzie? IP: 81.15.159.* 13.10.05, 23:42
            Bzdury opowiadasz jeśli chodzi o Danfosa, marzenia , marzenia, marzenia.
            Proponuję żebyś przepisał jeszcze trochę nazw firm z informatorów i dopisał
            2000 Euro - ładniej wygląda.
            • Gość: kuba Re: gdzie? IP: 217.153.224.* 14.10.05, 09:48
              w przeciwienstwie do Ciebie wiem dokladnie ile sie zarabia w korporacjach.
              Oczywiscie nie mowie o stanowiskach PH
              • Gość: dobranoc Re: gdzie? IP: 81.15.160.* 14.10.05, 10:20
                z wypowiedzi Kuby wnoszę, że albo pracuje w HR lub księgowości w którymś z
                licznie wymienionych zakładów pracy (wie kto ile zarabia) albo wiedzę swoją
                czerpie ze spotkań ze znajomymi ze studiów na piwie w Lolku - może nawet już w
                Cynamonie
                • Gość: kuba Re: gdzie? IP: 217.153.224.* 14.10.05, 11:32
                  nie bede pisal o sobie, ale nie pracuje w HR ani ksiegowosci, za to z racji
                  pozycji mam dostep do znacznie bardziej tajnej wiedzy niz zarobki.
                  Nie spotykam sie ani w cynamonie ani w Lolku (nie za czesto), bo polski
                  przemysl (nawet w zachodnich korporacjach) sie na Warszawie nie konczy (a nawet
                  nie zaczyna).
                  Domysl sie skad wiem, jak placi konkurencja, a jak nie wpadniesz na to, to
                  napisze potem z domu :)
                  • Gość: dobranoc Re: gdzie? IP: 81.15.160.* 14.10.05, 16:54
                    Dostęp do wiedzy tajemnej - brzmi poważnie. A co to jest ta "bardziej tajna
                    wiedza"? Wnoszę, żeś Pan jest jakimś dyrektorem. Być może w WSI / UOP albo w
                    tzw. białym wywiadzie? Jak płaci konkurencja (w mojej branży) dowiaduję się ze
                    spotkań z hedhanternią (jak ich body lengłidż wskazuje, że moja "autowycena"
                    przekracza ich najśmielsze możliwości wnioskuję, że zleceniodawca płaci gorzej
                    niż w mój obecny pracodawca), tudzież samemu bawiąc się w interwia z
                    potencjalnymi współtowarzyszami doli i niedoli.
                    • Gość: kuba Re: gdzie? IP: *.sed.pl 15.10.05, 10:13
                      no wlasnie z tego samego zrodla i ja wiem... jaki domyslny jestes :)

                      Dochodzimy tylko do czegos innego niz watek.
                      Caly czas podkreslam i chcialem podkreslac, ze krzyczenie o 1200brutto jest
                      przesada i NIE jest to regula, bo zalezy od srodowiska
      • no_login Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 13.10.05, 12:52
        trzeba było iść na medycynę,
        kupę złego można powiedzieć o służbie zdrowia
        ale taka kasa po sześciu latach ciężkich studiów to śmiech,
        a po zrobieniu (za własne pieniądze) specjalizacji
        podwyżka o 50 PLN
        P.S. taka kasa to jest właśnie około 1200 peelenów
        • Gość: kuba Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: 217.153.224.* 13.10.05, 13:15
          moze, tylko ze jesli wezmiemy, ze absolwentow medycyny nie jest jednak tak
          duzo, zeby zanizac statystyki...
          poza tym, wcale tak duzo lekarzy nie znam, ktorzy zarabialiby strasznie
          kiepsko, jakos sobie radza. A jezeli bardziej im zalezy na kasie niz
          prestizowym zawodzie (choc powtarzam, nie znam lekarza, ktory w sumie zarabia
          1200pln), to moga byc repami medycznymi i na pewno lepiej im sie powiedzie.

          Jakies inne przyklady studiow, ktore wymagaja wysilku (do pocztku do konca),
          ktore potem sie nie odwdzieczaja?
          • pawelek.mar Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 13.10.05, 13:19
            Gość portalu: kuba napisał(a):
            >
            > Jakies inne przyklady studiow, ktore wymagaja wysilku (do pocztku do konca),
            > ktore potem sie nie odwdzieczaja?

            pedagogika - przysposobienie obronne :-))))
            • Gość: eko Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 13:35
              no i jeszcze sławetne KO
              Kto po KO pracuje w zawodzie? O,O1 % konczących studia, po co ten kierunek na
              AP? Szkoda czasu
          • no_login Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 13.10.05, 13:27
            Kuba, pisałem o podstawowej pensji lekarza.
            Nie pisałem o dodatkowj kasie za trzy/cztery przychodnie
            nie pisałem o kasie za dyzury w pogotowiu
            nie pisałem o kasie otrzymywanej od wdzięcznych pacjentów
            pisałem o kasie jaką otrzymuje lekarz na swoim podstawowym stanowisku
            a jego odpowiedzialność jest IMHO większa niz Twoja,
            w przypadku Twojej pomyłki firma straci najwyżej
            kilka/kilkanaście/kilkaset MPLN
    • Gość: tag Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 14:07
      Nie chciało się uczyć i chciało się śmiać z mądrzejszych to się tyle zarabia.
      Nie ma co lamentować! Dzięki że jesteście "pokolenie 1200" mam dzięki wam tanią
      siłe (:
      • Gość: Mila Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 16:03
        Z takiego sposobu myślenia wnioskuję że sam jesteś jeszcze niedouczony. Zatem
        do książek!!!!
        • Gość: tag Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 17:01
          ide na wódke
      • Gość: olo Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: 81.15.159.* 13.10.05, 20:30
        tag, to ty jesteś - jak to mówi mój znajomy - Maliniak?
    • misinka81 Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 13.10.05, 20:56
      Wczytując się w wątki poprzedników, mogę powiedzieć, że nasze pokolenie,
      przynajmniej w Polsce, to pokolenie wykształconych bezrobotnych. Patrząc na
      oferty pracy w siedleckim UP, to mam wrażenie, że popełniłam ogromny błąd idąc
      na studia, w dodatku dzienne, a nawet zdając maturę. Najwięcej pracy jest dla
      osób po ZSZ...taka mi się gorzka myśl nasunęła. Jako że z wykształcenia mam
      zawód społeczny (nie pedagogika!!;), to obserwując młodych ludzi, którzy
      skończyli studia i bezradnie rozglądają się w brutalnej rzeczywistości, mogę
      tylko powiedzieć, że jest to dla nich olbrzymi szok. Po sielankowym życiu
      studenta (ale nie generalizuję), zostaje nagle rzucony na głęboką wodę, ma
      pracować, najlepiej w zawodzie. A tu okazuje się, że pracy nie ma i to nie
      tylko w zawodzie, ale prawie wcale. Ktoś mi napisze,że gdzieś tam się zawsze
      znajdzie, trzeba zmienić miejsce zamieszkania, być mobilnym i aktywnym....No
      tak, ale niestety czasami są takie okoliczności życiowe, które wiele
      ograniczają (np. małe dziecko, wymagający pomocy rodzice) i człowiek zostaje
      pozostawiony w takiej bierności. Wtedy już mu się nic nie chce; i nawet się
      głupi cieszy, bo na kasie w supermarkecie siedzi. Nie chcę tu obrażać kogoś,
      któ ma taką pracę. Dla mnie takie stanowisko to raczej sposób traktowania
      człowieka, uwłaczanie jego godności, praca za marne pieniądze, brak urlopu,
      itp. ... Aż strach myśleć, co dalej...Boję się, że kiedyś będę miała 50 lat i
      będzie jeszcze gorzej....
      Ot, i tyle....
    • razowiec Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 14.10.05, 11:50
      Jest kilka korporacji zwłaszcza globalnych, które działają na cytrynę.
      Zatrudniają absolwentów, głównie kierunków ekonomicznych,którzy przechodzą
      idiotyczne testy. Gdy je zdadzą, płacą im nieźle, eksploatuja przez 3-5 lat
      bardzo intensywnie i potem żegnają. Wielu z tych ludzi rzeczywiście ma talent i
      nabywa praktycznej wiedzy, tak że potem gdzieś tam się lokują.
      Trzeba pamiętać, ze korporacje te albo żyją z obsługiwania innych firm albo
      produkują artykuły łatwo zbywalne i dosyć łatwo przerzucają swoje wielkie
      koszty na klientów.

      Jest jednak zdecydowana mniejszość firm. Większość normalnych firm to małe lub
      średnie, w których absolwent raczej więcej niż 1.000 zł na początek nie
      dostanie. Egzystencja tych firm też jest bardziej podatna na zawirowania na
      rynku. Dlatego płace muszą być tam utrzymywane na dosyć niskim poziomie, aby w
      razie czego nie popaść w niewypłacalność.

      Korporacje i te inne firmy to dwa różne światy.
      • krzycho1252 Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... 14.10.05, 18:52
        Napisał razowiec.."jest kilka korporacji globalnych.." i one prowadzą wojnę
        cenową. Nam to nie grozi, przynajmiej, w najbliższym czasie.Pracownicy tych
        sieci narzekają ale kupujący się cieszą.
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2967203.html
        • Gość: kuba Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.sed.pl 15.10.05, 10:15
          oto dlaczego pracuje i dlugo jeszcze chce pracowac w FMCG :)
          • Gość: Westwind Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.05, 10:19
            Czy w Siedlcach jest jakieś biuro, filia, cokolwiek z tych globalnych firm,
            o których pisze Kuba?
            • Gość: zenon Re: Pokolenie 1200 zł brutto .... IP: *.studby.uio.no 15.10.05, 15:59
              podejrzewam, ze z globalnych firm mamy tylko Champion i Shell, ale w nich chyba
              trudno o pensje 1000 euro, a jestem pewien ze nawet o 1000 pln. pozdrowka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka