teofano1
12.11.07, 23:56
Bezsenność potworna rzecz. Wcześniej upajałam się chwilami z kawą i
szperaniem w sieci lub czytaniem książek. Jednak na dłuższa metę
takie wieczorno-nocne posiedzenia doprowadzały mnie do stanu
takiego, że funkcjonowałam jak automat dnia następnego, z deczko
przytępionymi zmysłami. Teraz postanowiłam to zmienić. Niestety
pomysły mi się skończyły. Herbatki usypiające nie usypiają, nawet w
ilościach hurtowych, przetrwanie 48 godzin bez snu odpada. Bo kończy
się to omdleniami. A do lekarza po czarowne pigułki iść nie
zamierzam, bo to uzależnia. Co zacne zgromadzenie Siedlczan
forujących poleca?