siedlczanin13
26.05.09, 09:19
W demokrację weszliśmy z przeszło 40-miliardowym długiem
liczonym w dolarach, zadłużenie wyniesione z PRL-u udało nam się
zredukować dzięki negocjacjom z wierzycielami skupionymi w tzw.
Klubie Paryskim - rządy i Klubie Londyńskim - banki komercyjne.
Państwa-wierzyciele zgodziły się anulować połowę naszych długów i
rozłożyć na raty resztę. Oporniej szły negocjacje z instytucjami
komercyjnymi, ale wreszcie strony umówiły się, że zobowiązania -
razem ok. 10 mld dolarów - zostaną zamienione na obligacje (mogli je
kupować nawet drobni ciułacze).
Po 20 latach wolnosci i demokracji, kolejnych ekipach "rządowych
fachowców" cały dług zagraniczny Polski, wygenerowany przez podmioty
publiczne i prywatne, przekracza 50 % PKB i jest szacowany na mniej
więcej 600 mld złotych( splata samych odsetek to 32 mld).
Dodatkowo każdy Polak od kołyski po DPS, wisi bankom 6.000 zł a
Krajowy Rejestr Długów ocenia nasze zaległości na 70,3 mld zł.
Oznacza to, ze w ciągu niecałego roku zaległości Polaków wzrosły o
ponad 11 mld zł.
Nie zapomnijmy także o długach samorządów zaciągniętych na
zadania i inwestycje, które sięgają często połowy optymistycznie
szcowanych budżetów.
Pytanie-jak szybko pojawi sie komornik i kto jest
wierzycielem ?????