magda.i.gibon
13.11.05, 14:46
no to juz niestety wiem, na co są chore moje pasiaste skarby
teraz to tylko pozostaje nadzieja, że ich organizmy są na tyle silne i
przetrzymaja tę straszną chorobę
to naprawdę paskudna, wycieńczjąca dolegliwość i nie ma na nią lekarstwa!!!
Tigra leży w psim szpitalu, bardzo osłabiona, żyje tylko dzięki kroplówkom
od dwóch dni nie śpię, tylko je pocieszam, przykrywam, przytulam, wożę do
lekarza i sprzątam po nich...
Gibon ma większe szanse, bo jest szczepiony regularnie i dbam bardzo o niego
już prawie od 1,5 roku
:(