Dodaj do ulubionych

Pierogi leniwe

02.03.05, 13:17
Dzisiaj mielismy na obiad. Nie wiem, czy to niescislosc przepisu, czy ser
mialam wilgotny, ale maki dalam o wiele wiecej niz podane w przepisie 100g na
600g twarogu i 2 jaja. Przy czym mialam 500g twarogu, a jajka wyjatkowo male.
Zmieszalam tylko pare sekund i juz na stolnicy wrobilam make do odpowiedniej
konsystencji. Wyszly pyszne. Ale ja to w ogole lubie takie maczne potrawy, jak
dziecko smile
Obserwuj wątek
    • atunia Re: Pierogi leniwe 02.03.05, 13:59
      Chyba coś w przepisach, ja miałam podobny problem przy kopytkach, klej a nie
      ciasto, mąki też chyba dałam w końcu ze dwa razy więcej niż według przepisu.
      A potrawy mączne tuczące wink. Ale fajne.

      Atunia
      • syso Re: Pierogi leniwe 02.03.05, 14:29
        Z kopytkami mialam tak samo, klej sie zrobil. Mysle, ze za dlugo miksowalam i
        ziemniaki 'puscily klej'. Troche jak makaron te kopytka wygladaly. Nastepnym
        razem musze miksowac pod kontrola i dokonczyc na stolnicy.
        Jak sie ciesze, ze moje dzieci zaczynaja jesc takie potrawy, bo maz to niby
        lubi, ale jakos tak nie do konca, a dla samej siebie to nie chce mi sie robic
        kopytek czy leniwych. smile
    • kock1 Re: Pierogi leniwe 02.03.05, 15:34
      Przylacze sie do dyskusji, chociaz jeszcze takiech rzeczy w TH nie robilam.
      Ale moim zdaniem do wielu przepisow trzeba podchodzic ze zdrowym rozsadkiem,
      ale jak sie odchodzi od przepisu to trzeba miec jakies pojecie jak to ma
      wygladac. Ja staram sie zawsze pierwszy raz zrobic w/g przepisu i jak mi cos
      nie pasuje to przerabiam. Wczoraj robilam buleczki z ksiazki (mam th od
      tygodnia wiec musze go wyczuc, wiec przerabiam z ksiazki) 4 raz i zamiast wody
      do jednej porcji dodalam troche jogurtu (wczesniej zrobionego w th), ciasto
      bylo troche za rzadkie wiec dodalam maki kukurydzianej.
      Jak buleczki wyrosly to je ponacinalam nozyczkami i posypalam makiem i
      nasionami dyni. Moj maz powiedzial, ze wyszly najlepsze jakie dotychczs
      zrobilam. Synek nic nie powiedzial ( ma dopiero niecale 2 lata),ale na
      sniadanie zjadl 2 sztuki. Jak przynioslam do pracy to tez zniknely szybko.W tym
      przypadku wlasna inwencja sie oplacala.
      Na bazie przepisu z ksiazki na byleczki zdazylam zrobic juz kilaka wariantow i
      bedzie wiecej bo wlasnie zakupilam nasiona sezamu, kminku i slonecznika.
      • atunia Re: Pierogi leniwe 02.03.05, 21:26
        Ja jestem na tyle słabą kucharką, że jedyne odejście od przepisu stanowi
        wrzucenie np. jednego jajka do przepisu, który dzielę na pół, a w którym należy
        użyć jedno jajko. Wybieram najmniejsze, na pół nie dzielę. A poza tym ślepo w
        przepis patrzę i dlatego przeżywam czasem niemiłe zaskoczenie, jak z kopytkami -
        poinformowałam dziecię, że zaraz mamusia kopytka zrobi, wyłączyłam maszynę, a
        tam super glue. Dosypałam hojnie mąki, wrzuciłam apiać kręcenie, a tam nadal
        klej. Czynność powtarzałam po wielokroć, gdzieś we mnie się majaczyła myśl, że
        jak się z mąką przesadzi albo z wyrabianiem, to coś się za twarde zrobi (to
        chyba nie było o kopytkach?). W każdym razie w końcu przestało mi się to lepić
        do wszystkiego i jakieś kopyta zmontowałam, ale dziecko tupało mi nad głową
        nogami...

        Atunia
        • syso Re: Pierogi leniwe 03.03.05, 09:06
          Ja w macznych typu pierogi, kopytka, bulki czy chleb to ilosc maki przyjmuje
          jako sprawe indywidualna. Prawie zawsze w kopytkach dosypuje wiecej, ale tylko
          tyle, zeby ciasto bylo w miare zwarte, nie kleilo sie itp. Jak bedzie za
          miekkie, kopytka czy tez pierogi leniwe rozwala sie w gotowaniu, jak za duzo
          maki nie beda pulchne, tylko twarde i zbite. W niektorych przypadkach nie ma to
          jak ludzka reka. Jajko moze byc wieksze i juz trzeba wiecej maki dosypac smile
          • kock1 Re: Pierogi leniwe 03.03.05, 10:21
            Ja nie nie jestem skromna, ale na tle moich kolezanek z pracy i ze studiow
            wypadam bardzo dobrze. Nauczylam sie od mamy duzo o gnieceniu ciasta. Teraz jak
            zapraszam gosci to wszyscy chca pierogi lub kolduny. Niem mam jakis specjalnych
            przepiso robie na "oko". Teraz musze wyprobowac przepis na ciasto z ksiazki TH,
            bo naszej machinie trudno cos robic na oko ( przy mojej krotkiej znajomosci
            naszej maszyny).
            Wczoraj robilam w TH ciasto na szarlotke i musialam dodac troche wiecej maki
            niz jak robie recznie bo on super mi zmiksowal jajka z margaryna. Zobaczymy jak
            wyjdzie bo bedzie upieczona dopiero dzisiaj. Napisze o efektach jutro.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka