Jestem dziś z dziecmi w domu. Chyba znajdę czas na forum

W pracy nie mam dostępu.
W nocy akcja - o 1.00 Kuba się obudził ni to z kaszlem ni odruchem wymiotnym.
Próbował coś powiedzić, zaczął się dusić. Byłam przerażona. Wysatwiliśmy go
taras, ale nie pomogło. W samochód i jazda do szpitala. Zapalenie krtani.
Dostał zastrzyk rozkurczowy, inhalacje i po krótkiej obserwacji wrócił do
domu. Położylismy się spać 3.30 Ja przez prawie godzinę nie mogłam zasnąć.
Dziś od rana - oprócz kaszlu - wygląda na zdrowego! Szok! Jedyne co mnie
martwi - pani doktor powiedziała, że o tej porze roku to raczej nie
bakteryjne, tylko wirusowe - ciekawe czy da się uchronic Maję...
Ogólnie jestem w niezłej formie, tylko okropnie niewyspoana.
Idę na kawę.
Miłego dnia.
PS. Tęskniłam