mamograf 31.01.06, 23:05 No dzisiaj odżyłem ale .... strasznie spadł kurs dolara i euro. jak myślicie... co nam przyniesie jutrzejszy dzień ...I dla czego dolar tak spadł... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dr.tapczan Re: Jesem misiem i sie martwie 31.01.06, 23:26 moja córka ma na bluzie napis "fajnie być misiem"! Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 Re: Jesem misiem i sie martwie 31.01.06, 23:52 Jaki kurs Ci spadł? Jak tylko jeden to go nawet nie podnoś. Szkoda kręgosłupa. Jutro niewykluczone odbicie. Miedźiany biznes w usa lekko w górę. Opec obiecuje zachować umiar i dostosowywać się do sytuacji. Prócz tego indeks ciągnęła jedna spółka a kilka inncych tylko pomagało. Znamienne są obroty. Te napawają nadzieją na dalsze spadki. By dźwignąć indeks do poprzedniego poziomu ci którzy zrealizowali dzisiaj zyski (niewielu tak naprawdę było na stracie) zastanowią się zanim kupią ponownie. Przez kolejne dni strumień kasy do tfi zmaleje a nawet może być ujemny. Niewykluczone, że był to mały szok który aktywuje dalszy ciąg wydarzeń. Inwestorzy kupujący na takich dołkach to głównie mali i niedoświadczenie gracze - więc z małym kapitałem. Owszem mogą podciągnąć indeks przez kawałek dnia, ale szans na przebicie szczytu mają bardzo niewiele. Nie wygenerują koniecznego popytu/obrotu. Moim zdaniem trwa też przemodelowywanie portfeli ofe - mieli akcji pod limit ustawowy więc muszą zejść. Trzeba obserwować ruch na obligacjach dla potwierdzenia. Zachowanie walut mnie dziwi. Niektórzy analitycy donoszą że to zagranica wyprzedawała , więc albo rząd opchnął kolejne kilkaset milionów euro albo zagranica nie miała z tym nic wspólnego. Na krótkoterminowy ruch zagranicy aby ponownie kupić- to mi nie wygląda bowiem oni zwykle wyprzedają przez inteligentną dystrybucję - bez takiej zwały na której by tracili. Jutro - wielka zagadka. Jak narazie piłka należy do misiów w czerwonych spodenkach. Niewiele byków będzie miało odwagę kupować. Jedyne co może ich zachęcić to obrót porównywalny z dzisiejszym a na to szanse niewielkie. Jutro więc stawiałbym na ew. niewielkie odbicie na małym obrocie a później dalej realizacja zysków tych co trochę dłużej trzymają te papierki i tych strat co realizować będą po południu Ci którzy kupią jutro rano. Wigometr na minusie. Anale i prasa są na nie. Kanał wzrostowy przełamany. Rekomendacje bzwbk dla kilku banków na czerwono. Rating polski zagrożony. Czarna świeczka jakiej dawno nie było. Emocje hossy trochę przestudzone. Czegoś ci więcej misiu trzeba? Szanse są po niedźwiedziej stronie. Teraz nadchodzi czas gdy nowi gracze oddają grzecznie kapitał kupując na dołkach, trzymając spadające akcje w nadzieję na odbicie, niestawiając stopów. Dopóki się im nie skończą pieniążki niewielkie są szanse na kolejne rekordy. Niestety jednak są... bo pieniążków mają dużo. pozdrawiam w pierwszej kolejności byki które miały gorszy dzień, bywa i tak. i oczywiście transbyki czyli misiaczki. ^migo. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Jesem misiem i sie martwie 01.02.06, 01:29 wybacz Amigo, ale przy takich obrotach jak dzis na KGHMie to te stopy i tak leszczom się na nic nie przydadzą a jak siądzie odbicie to juz w ogóle - zwłaszcza że nowy inwestor bo miesiącach euforii bardzo, ale to bardzo nie lubi ciąć strat:)) Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 Re: Jesem misiem i sie martwie 01.02.06, 09:11 Niedawno pisałem o sztuce ustawiania stop losów i o zagrożeniach płynących z nieumiejętnego ich stawiania. Dobrze ustawiony stop loss zadziałałby wczoraj (w większośći przypadków) nawet na kghm- owszem po gownianej cenie, ale i tak lepszej niż z zamknięcia. Zbyt pazerni - stracili. Co do odbicia - podzielam zdanie prasy - możliwe ale niekoniecznie. hgw jednocześnie prawie cała prasa pisze że to coś większego. Niestety leszcze które bardzo nie lubią ciąć strat będą teraz płacić za swoje nielubienie i nic im nikt im nie wytłumaczy że papierowe zyski to nie to samo co na koncie i że im wcześniej sprzedadzą tym większą mają szansę na zachowanie zysków i uniknięcie strat. Niewielu sobie zdaje sprawę że 12% spadku bywa często. Wydaje im się że nie będzie dotyczyć to ich spółki. Niestety leszcze muszą za to zapłacić z własnej kieszeni. Podczas następnej korekty/bessy już to będą umieć i będą grać lepiej o ile zostaną im jakieś pieniądze do grania. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
del8 Re: Jesem misiem i sie martwie 01.02.06, 11:33 Z calym szacunkiem. Czy aby nie za bardzo Cie ponosi? Nie za duzo leszcza w leszczu? Pozdrowienia del8 vel iko Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 Re: Jesem misiem i sie martwie 01.02.06, 13:14 leszcz jest to popularne na tym forum określenie drobnej "ryby" gracza dysponującego niewielkim kapitałem zarówno gotówki jak i doświadczenia. Nie wydaje mi się aby to było pejoratywne. Ot po prostu drobny i niedoświadczony gracz. Przyznasz chyba, że właśnie tacy gracze tracą najwięcej gdy trend nie jest wyraźnie zdefiniowany lub gdy sa zawirowania na rynku. Nie umieją panować nad emocjami. Nie mają zdefiniowanej strategii ani systemu transakcyjnego. Popełniają wiele błędów uznawanych za elementarne które w trakcie hossy uchodzą płazem a normalnie uczą pokory. Byłem dziś w moim biurze maklerskim. Dużo awantur i płaczu z powodu szumu wokół depozytów zabezpieczających. Najczęściej słyszane w kolejce "nie miałem pojęcia,nie wiedziałem, gram od niedawna ... i ciągle te krwy i krwy) Jeśli któregoś z "leszczy"uraziłem - publicznie przepraszam. Następnym razem postaram się owijać w bawełnę. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś