Buenos dias...

05.04.06, 14:52
Witam :)

Po dlugiej nieobecnosci (3 miesiace...kurde jak ten czas szybko leci...)
zagladnalem na forum i widze, ze... nic sie nie zmienilo :) Zagladam na
pierwszy lepszy watek (ten o Agorze) a tam znajoma sytuacja :P Deja vu
normalnie :D Mario jak za starych dobrych czasow oskarza mnie o wiadomo co :)
Mam nadzieje tylko, ze nie nawiedzam cie we snach i nie wyskakuje z twojej
lodowki... :D
Tak na powaznie to widze ze jednak sie cos zmienilo, a mianowicie koniecznosc
logowania. Tak wiec oswiadczam, ze dawny keli to dzisiejszy kellyslater i pod
tym nickiem bede teraz bywal na forum. A ze troche czasu minelo od mojego
ostatniego posta to i roznych przemyslen i uwag mi przybylo, z ktorymi
wkrotce sie podziele tu na forum. Niektorym bedzie to na pewno w niesmak, ale
cos mi sie wydaje ze "klub madrali" czeka reaktywacja...
Tymczasem zycze milego dnia i pozdrawiam wszystkich forumowiczow.

keli
    • elamigo1 Re: Buenos dias... 05.04.06, 16:33
      Hola. Que tal?-)
      yu're alllllways wellcome.
      -
      -
      UWAGA! idzie bessa. Proporcje na forum się zmieniają.
      Teraz większy będzie udział tych co mają coś do powiedzenia.
      Chować portfele ...
      witka keli.
      pozdro.
      ami.

      • kellyslater Re: Buenos dias... 05.04.06, 18:17
        Witaj amigo :)

        Fajnie, ze jeszcze zostalo pare starych, znajomych "twarzy" na tym forum. Bo
        przyznam, ze jeszcze sie nie rozeznalem kto jest kim pod jakim nickiem. W
        dodatku widze, ze jest wiele nowych osob... Ale mysle, ze szybko sie zorientuje
        kto z kim jest po ktorej stronie :)
        A co do bessy...to jeszcze dzis na ten temat sie nie wypowiadam. Ostatnio bylem
        bardzo zajety i nie poswiecalem wszystkich swoich sil gieldzie, wiec na razie
        jestem ostrozny i nie chce sie kategorycznie opowiadac po ktorejs ze stron
        rynku. Ale trend boczny nie bedzie trwal w nieskonczonosc i wkrotce zacznie sie
        cos dziac mam nadzieje :)
        Przez ten czas co mnie nie bylo, duzo bardziej interesowalem sie (i studiowalem
        bardzo namietnie :)) problemami ludzkiej percepcji i spostrzegania; roznicami w
        tymze spostrzeganiu w zaleznosci od charakteru, temperamentu, warunkowania
        spolecznego i kulturowego; sposobem podejmowania decyzji i dzialan przez
        roznych ludzi itp. Przekopalem sie przez duzy material zarowno z zakresu
        klinicznej psychiatrii, roznych systemow psychologii, socjologii (tu przede
        wszystkim psychologia tlumu) jak i metafizyki roznych systemow religijnych i
        swieckich. Spektrum zainteresowan dosc szerokie i trudno powiazac to jakos z
        gielda, ale powiem wam, ze da sie :)
        Co wiecej nasz sposob grania na gieldzie, nasze reakcje na zyski, straty i caly
        szereg innych "bodzcow", nasz sposob spostrzegania tych "bodzcow" i reakcji
        jest scisle uwarunkowany... ale mozna to zmienic i "ulepszyc" jesli sie wie co
        i jak :)
        Napisze o tym juz wkrotce wiecej i bardziej konkretnie. Ale nie spodziewajcie
        sie jakichs cudownych recept. Kazdy z nas jest inny i kazdy musi znalezc swoj
        sposob na zycie i sukces na gieldzie. Ale do tego trzeba naprawde sporej odwagi
        i pozbycia sie tendencji do konformizmu i szukania latwych recept na sukces.
        Niestety "zwykli ludzie" maja to do siebie, ze wysilek samodzielnego myslenia
        jest dla nich nie do zniesienia i z radoscia "kupuja" gotowe "izmy", calkiem
        jakby to byl proszek do prania albo groszek w puszce :) "Zwykli ludzie" daja
        sie z latwoscia klasc na prokrustowe łoze i przycinac na jedynie sluszny
        wymiar... Ta tendencja akurat jest coraz silniejsza nie tylko w zyciu spoleczno-
        politycznym, ale rowniez na gieldzie... Ale tak jak kaczolepperyzm czeka
        wkrotce upadek, tak i wszystkich "zwyklych" graczy czeka upadek na gieldzie. I
        nie mowie o tym, by upajac sie wyzszoscia nad kimkolwiek. Ostrzegam tylko i
        zalecam ostroznosc - "swietego graala" mozesz znalezc tylko w sobie, a nigdy na
        zewnatrz. To jest akurat prawda dla wszystkich bez wyjatku!

        Pozdrawiam amigo, sorosa, iko i wszystkich krewnych i znajomych krolika... :)

        keli
        • fular1 Re: Buenos dias... 05.04.06, 18:24
          czesc, a mialbys jakies materialy podeslac do tematu pracy hmm... + - taki
          temat:

          zarzadzanie kapitalem a czynnik stresu na jednostke ??

          pozdro
        • robak65 Re: Buenos dias... 05.04.06, 20:58
          Witam
          Drążyłeś bardzo ciekawe tematy. Czekamy na twoje spostrzeżenia. Tymczasem, jesli
          możesz, podrzuć kilka w miarę zwięzłych pozycji na temat psychologii tłumu i
          możliwości opanowania własnych emocji.
          Pozdrawiam wszystkich. Dziękuję za ciekawe ciekawe przemyślenia.
          robak
    • kellyslater Re: Buenos dias... 06.04.06, 18:09
      Witam :)

      A wiec szybko i na temat... co do psychologii tlumu to pelno o tym jest w
      roznych ksiazkach na temat gieldy. Wlasciwie kazdy autor piszacy o analizie
      technicznej o tym wspomina. Elder, Sperandeo, Pring, Murphy, Plummer... To
      powinno wystarczyc. Dodatkowo mozna sobie poczytac o roznych maniach, krachach
      i boomach, a bylo ich kilkanascie w historii i pare ksiazek o tym rowniez jest.
      A z literatury niegieldowej mozna poczytac ksiazke Le Bona "Psychologia tlumu".
      Ale to juz niekoniecznie, bo ktorys z ww autorow (bodajze Elder) opiera sie na
      tej pozycji i jest duzo powtorzen.
      Natomiast problem emocji to jest temat rzeka... pokrotce moge powiedziec ze sa
      2 sposoby radzenia sobie z emocjami. Pierwszy sposob jest aktywny, typowy dla
      ludzi z kultury "zachodniej", do ktorej Polska rowniez sie zalicza. Sa to
      roznego rodzaju afirmacje, wizualizacje, pozytywne myslenie, NLP, hipnoza itd.
      Sposoby te wymagaja wyznaczenia celow i aktywnego dzialania by te cele osiagac.
      Ta metoda jest chyba najwlasciwsza dla ekstrawertykow, ludzi nastawionych na
      cele, "wiedzacych czego chca". Literatura na ten temat jest tak bogata
      (zdominowana przez autorow amerykanskich), ze wystarczy odwiedzic pierwsza
      lepsza ksiegarnie i bez problemu znajdziemy cos na ten temat. Wart wyprobowac
      kilka technik, by znalezc cos dla siebie. A jeslibym mial polecic jedna
      pozycje, to polecam "Obudz w sobie olbrzyma" Anthonego Robbinsa.
      Jest jeszcze druga metoda pasywna. Jest to metoda typowa dla "wschodniej"
      mentalnosci. Najlepsza dla introwertykow, a takze ludzi dojrzalych, ktorzy
      okres mlodzienczych szalenstw maja za soba, a zycie ich jest stabilne. Jest to
      rodzaj szczegolnej medytacji, polegajacej na "nicnierobieniu". Po prostu
      pozwalasz myslom plynac. Nie starasz sie ich zmienic, lecz tylko obserwujesz.
      Jesli chcecie wiedziec wiecej na ten temat to zachecam do poznania literatury
      na temat zen, taoizmu, buddyzmu. I bez obaw :) Nie trzeba sie od razu nawracac
      na zadna inna religie, zeby w ten sposob medytowac :) Zreszta te "religie" sa
      nieteistyczne a tzn. ze nie kladzie sie tam nacisku na wiare w
      jakiegokolwiek "boga", ale na samorozwoj. I tu znow polecam szczegolnie ksiazki
      Jiddu Krishnamurtiego. Choc ostrzegam, ze ci ktorzy nie mieli dotad stycznosci
      z tzw. madroscia Wschodu, moga je uznac za mocno kontrowersyjne.
      Niezaleznie ktora metode wybierzecie, to samo przeczytanie ksiazek nie
      wystarczy. Trzeba te techniki stosowac i to regularnie przez duzy okres czasu,
      az wejda nam w nawyk. Wtedy zaczna naprawde przynosic efekty i poprawi sie nie
      tylko nasza skutecznosc gry na gieldzie ale ogolnie nasze zycie :) Czego wam
      zycze :)
      Pozdrawiam

      keli
      • del8 Re: Buenos dias... 06.04.06, 19:35
        Witam :-)

        Bedzie co poczytac. Amigo patrzy za bessa jak ja za wiosna, reszta czuje sie
        jedynie sluszna. Miejscami robilo sie smutno i straszno.
        Fajnie, ze wrociles.

        Pozdrowionka
        del8 aka iko

        ps. przestraszylem sie tego wykladu, cos miedzy Amway'em a "Niebem" (pod
        Lubartowem)
        • kellyslater Re: Buenos dias... 06.04.06, 20:38
          Wybacz, nie chcialem nikogo straszyc i staralem sie by to co pisze nie brzmialo
          zbyt fanatycznie :) No ale fakt, ze grzebanie sie we wlasnej psychice troche
          przeraza i calkiem slusznie :D Poczatki sa trudne, ale potem to juz idzie z
          gorki :)
          No Amigo to wypatruje bessy juz od czerwca zeszlego roku i moze w koncu sie
          doczeka :) Tak jak i wiosny :)
          • elamigo1 Re: Buenos dias... 06.04.06, 22:08
            Witka.
            Cierpliwy jestem:-) nie lubię przepłacać.
            Już niedługo. Trochę się na tym czekaniu sparzyłem.
            Tu zauważyłem, że zajmowanie stanowiska w sprawie bessy na forum przeszkodziło
            mi inwestycyjnie. Zbytnio utwierdziło mnie w przekonaniu. Nauczka na przyszłość.
            Ale wkrótce nadejdą spadki. Tyle że już nie jestem tak kategoryczny jak kiedyś.
            Ogromna ilość cznników przemawia za tym że akcje są za drogie. Cóż z tego jeśli
            w plutokratycznych wyborach decyduje się od pół roku że nie mam racji.
            Demokracja wybrała również hitlera a trzeba był 12 lat by świat się przekonał że
            to był błąd. Ale jakim kosztem!
            Na szczęście moje straty na krótkich są mniejsze niż zyski na długich w ubiegłym
            roku i to mi słodzi pigułkę.
            -
            co do afirmacji i innych technik. Nie wydaje mi się aby ich wykorzystanie było
            wskazane akurat przy inwestowaniu na giełdzie. Czy nie utwardzają stanowisk?
            Jeśli chodzie o tzw" chęć do życia etc - motywację i POWER" są pożyteczne. Na
            giełdzie jednak mogą prowadzić do zbytniej pewności siebie. To niebezpieczne.
            --------------
            korzystam z miejsca aby dać info z mojego systemu: wartość wskaźnika zmalała ale
            nadal jest na zielonym polu. Nadal utrzymuje pozycję. Nie wygenerował żadnego
            sygnału - więc trzyma.
            ---------
            sam (Tu ostrzeżenie dla byków;-) planuję zająć jutro długa pozycję - ale czy na
            pewno i na jak długo postanowię po otwarciu. System wskazuje że bardziej
            prawdopodobne jest wyższe zamknięcie - to samo wynika z inncy krótkoterminowych
            ocen - brak innyc wyraźnych sygnałów (oprócz tego że jest wszystko za drogie)
            więc długa ale minimalnym kapitałem -do ew. powiększania jeśli pozycja okaże się
            zyskowna.
            tyla.
            pozdr
            • citro1 Re: Buenos dias... 06.04.06, 22:19
              Witam.
              Jutro pirwszy piatek miesiąca i ważne dane z USA /miejsca pracy/,ewentualny
              atak na 2950 chyba po 14,30-zobaczymy ja spokojnie czekam i odpoczywam,ale
              czuje coś,że jazda się zacznie /wzrost LOP/,sprężyna się naciąga.pozdr.
    • aniaz4 Re: Buenos dias... 07.04.06, 11:20
      witam :)
      psychologia tlumu, zjawil sie jeden mądry, i krzyknąl kilka słow ( suma sumarum
      znaczacych-jestem madry) inni chcac byc mądrymi szybki staneli obok niego i tez
      krzyczeli jestem madry, jestem madry.... tak w skrocie,
      bardzo nalezy uwazac, zeby ta teoria nie miala zastosowania do nas na forum ,
      taka forumowa psychologia tlumu,
      ktos dalej napisala-przewaga tych co maja cos do powiedzenia, byc moze, ale
      jesl;i uwazac, ze pytania jak zaczac sa glupie, bo to wszystko mozna znależć w
      ksiazkach, to rownież madre wywody na temat psychologi, ekonomi, inwestowania
      znajdziemy w ksiazkach,
      bardzo lubie forum, i watki dotaczace glebokich przermyslen i te zwykle " co
      jutro kupic" bo kazde maja jakis sens, nawet jesli tylko opart na intuicji,
      pozdrawiam ten klub, mam nadzuieje ze nie zostane wykleta i prosze- szanujmy
      siebie nawzajem, nawet tych co w ksiazki nie lubia zagladac i zadaja glupie
      pytania ( czy sa glupie pytania?)
      z szacunkiem, :) ania
      p.s. moja corka od pewnego czasu zajmuje sie roznymi formami wolontariau,
      bywala tez w psychiatryku, oj gdybyście posluchali tam , tam lecza sie najlepsi
      psychiatrzy i psycholodzy, podobie jak w wiezieniach sa najlepsi prawnicy ;)
      • aniaz4 Re: Buenos dias... 07.04.06, 11:23
        dzis mam urlop ( przygotowuje sie do egazaminu he he) stad moja aktywnosc na
        forum :)
        • fular1 Re: Buenos dias... 07.04.06, 11:30
          ja tylko prosilem o materialy do pracy na temat tlumu... nie wiem co w tym
          zlego...
          • aniaz4 Re: Buenos dias... 07.04.06, 11:58
            alez nic, ja nikogo nie krytykuje, wlasnie krytykuje krytyke innych, krytyke
            wprost lub ukrytą, dzielenie ludzi na tych madrych, i glubpich bo
            niedoswiadczonych a pytajacych,
            pamietajmy ze inteligencja to mozliwośc zdobywania wiedzy, ale dopiero wiedza
            dobrze zasosowana w praktyce to madrosc, takze na gieldzie, dobrze zastosowana
            w praktyce... nawet jesli to tylko wiedza innych :))))),
            wlasnie po to jest ( miedzy innymi)forum zeby jeden poprosil o to co ma, lub
            wie inny, kiedys jak nie bylo netu ludzi wylacznie korzystali z ksiazek, gazet
            lub plotek na rynku, :)
            pozdrawiam
            • fular1 Re: Buenos dias... 07.04.06, 11:58
              no to sie widze rozumimy ;)
            • kellyslater Re: Buenos dias... 07.04.06, 14:00
              Witaj Aniu :)

              Od razu przyznaje, ze zawsze mialem problem ze zrozumieniem kobiet i w
              przypadku twojego posta jest podobnie :P
              Niemniej z tym co zrozumialem (przynajmniej taka mam nadzieje), zgadzam sie z
              toba calkowicie.
              Moich postow nie mozna traktowac calkowicie powaznie, bo ja sam tego nie
              robie :) Swiadomie pisze z maniera intelektualisty, "madrali" co wiele osob tu
              na forum denerwuje a ja sobie po prostu jaja robie :) Jest w tym troche
              autoironii z mojej strony, kpiny z samego siebie - cos w stylu lekko
              niedorobionego Woody Allena :P
              Mam slabosc do ksiazek i do intelektualnych prob zrozumienia roznych zjawisk,
              niemniej jednak innych nalogow nie mam, wiec przynajmniej temu sobie folguje :)
              Jednak dodac musze, ze swoje rozne teorie i wymysly testuje na samym sobie w
              praktyce i jesli dziele sie spostrzezeniami na forum, to tylko dlatego ze w
              wyniku wlasnych doswiadczen doszedlem do takich i owakich wnioskow, ktore moga
              pomoc innym. Nie mam oczywiscie monopolu na prawde, dlatego nikomu nie podsuwam
              gotowych i "cudownych" rozwiazan. W zamian za to staram sie sklonic innych do
              polegania na sobie i inwestowania przede wszystkim we wlasny rozwoj. Co nie
              musze mowic, ze wielu sie nie podoba.
              Pozdrawiam

              keli
              • aniaz4 Re: Buenos dias... 08.04.06, 20:49
                a wiec alleluja:)
                zawsze wszystkim zalecam dystans do wszystkiego, odrobine autoironi, usmiech,
                oraz ogroma szcunku dla innych,
                pozdrawiam :)
    • aloha11 Re: Buenos dias... 07.04.06, 14:30
      Powiedziałbym powrót Rady mędrców na forum o giełdzie. Dla mnie jednak to
      Zagłoba był błyskotliwszym prostaczkiem i dlatego nas ciągle bawi.
      Jeden ze współczesnych polskich wybitnych filozofów wicemarszałek Senatu
      Ryszard Legutko jest autorem bardzo popularnego terminu lumpenliberalizm.
      - A może zgrabniej byłoby lumpenfilozofia??? Mario
      • kellyslater Re: Buenos dias... 07.04.06, 14:50
        Mario, wybitni filozofowie to byli w Starozytnosci i jeszcze wczesniej...ci
        pozniejsci to juz tylko rozne wariacje na ten sam temat. A wymyslanie kolejnych
        etykietek typu "lumpencośtamcośtam" czy "lzeelity" nie czyni jeszcze nikogo
        wybitnym, co najwyzej zalosnym. Ale nie chce sie czepiac twoich PiSowskich
        idoli bo to forum nie jest od tego.
        • herbat Re: Buenos dias... 07.04.06, 15:38
          Od jakiegoś czasu (narodowi-socjalisci u władzu?) mamy kiepską prasę na
          zachodzie. Różni analitycy przedwidują krys (gwałtowny spadek wartości
          złotówki, ucieczkę zagranicznych inwestorów itp).

          Widzę, że grupowicze znają mają tochę klimatów latyno, więc może wiecie jakie
          zauważalne symptomy wysąpiły przed ostatnim krysysem argentyńskim?
          Czy uważacie, że można je przełożyć na polskie realia czy też jestśmy aż tak
          odmienni i żyjemy w innym świecie?
          • kellyslater Re: Buenos dias... 07.04.06, 19:20
            W klimatach poludniowoamerykanskich to chyba jeno Amigo sie jakos orientuje. Ja
            i owszem cos tam wiem, ale tylko jesli chodzi o tamtejsza pilke nozna :)
          • aloha11 Re: Buenos dias... 07.04.06, 19:28
            herbat co ty ciągle wyjeżdżasz z tym narodowym-socjalizmem? Gdzie ty go
            widzisz w Polsce? Jesteś genetycznie wystraszony i przewrażliwiony na jego
            punkcie,czy co?

            herbat napisał:
            > Czy uważacie, że można je przełożyć na polskie realia czy też jestśmy aż tak
            > odmienni i żyjemy w innym świecie?
            My to znaczy kto dla ciebie? Mario

            • herbat Re: Buenos dias...do Aloha 09.04.06, 14:15
              Mario,
              Wiem, że jesteś piewcą obecnego rezimu i błogosławisz codzień naczelnego mulata.
              Nie wiem jednak czy coś niecoś wiesz z historii ale zakładam niewprost, że masz
              maturę i możesz pokojarzyć pewne fakty.

              Nazisci w 1933 roku otrzymali zaledwie 33% wszystkich głosów by uzyskać rządzić.
              Obiecali zmiejszyć bezrobocie i wybudować autostrady.
              bez udziału kapitału prywatnego (vide kto ma budować Kulczyk czy panstwo)
              Pałali przy tym szczera nienawiścią do mniejszości seksualnych i wyznaniowych
              (vide: moherowa koalicja, zakaz demonstacji gejow w Wawie)
              Zapowiedzieli przeprowadzenie nowych porządków (vide IV Rz)
              Obsadzili własnymi ludzmi wszystkie stanowiska (vide czystka w mediach, firmach
              państwowych, agencjach rządowych)
              Obiecali że jak się pozbędą wrogów klasowych to będzie łądnie i ślicznie (vide
              sens dekomulizacji po 15 latach).
              Mieli charyzmatycznego lidera (my chyba mamy nawet dwóch - jednojajowych)
              Wszystko to w imię równości i dobra dla przeciętnych ludzi..

              Mógłbym tak dajej i dalej ale co tam...
              Historia uczy pokory.
      • aniaz4 Re: Buenos dias... 08.04.06, 20:54
        to i tak lepiej niz lepperfilozofia, pozdrawiam:)
        • aniaz4 Re: Buenos dias... 08.04.06, 20:59
          oczywiscie to mialo byc nieco wyzej, hehe
        • aloha11 Re: ania4 08.04.06, 21:06
          Musisz sie pogodzić jednak z rzeczywistością.Mario
    • kellyslater Re: Buenos dias... 08.04.06, 10:14
      Tym razem wklejam tylko link. Mozna powiedziec ze bardzo na czasie :P

      s146072992.onlinehome.us/100lat/swf/224.swf
Inne wątki na temat:
Pełna wersja