Dodaj do ulubionych

o pomoc proszę, o pomoc pytam

14.08.07, 21:14
Chciałabym zainwestować kwotę ok. 10 tysięcy, a potem kolejne 10
tys. dopłacać do już powstałej inwestycji przez powiedzmy rok. Co do
straty, to jest niepożądana, ale liczę się z tako ową. Jestem w
stanie starcić na tym "interesie" 10%. Moją inwestycję planuję na
pięć lat z możliwością przedłużenia. Wróżką nie jestem, nie wiem co
będzie za 5 lat. Może potrzebna mi będzie gotówka albo i nie.
Czytałam sporo już na ten temat, jednak nie jestem osobą wybitnie
się interesującą tematem, więc jak dla mnie wchodzą w grę subfundusze
funduszy i aktywnej alokacji. Nie mam ochoty ani czasu obserwować
rynku ani trendów, a w takim typie funduszy zrobią to za mnie
zarządzający.
Teraz po tak długim wywodzie: pytanie jakie fundusze mi w moim
przypadku polecacie i dlaczego, czekam na konkretne odpowiedzi.
Dziękuję bardzo.
Obserwuj wątek
    • noica Re: o pomoc proszę, o pomoc pytam 14.08.07, 21:38
      nie chcę ci nic doradzać, ale z tego co wiem, praktyka prowadzenia
      tzw. funduszy aktywnej alokacji prowadzi do tego, że w okresie hossy
      ostatecznie osiągają wyniki plasujące się między wynikami funduszy
      zrównoważonych a wynikami funduszy akcyjnych. Osoby zarządzające
      takimi portfelami po prostu trochę pieniędzy wrzucą tu, trochę tam,
      od czasu do czasu coś zmienią itd, w każdym razie chyba się do tego
      za bardzo nie przykładają, a pobierają za to dodatkową opłatę.
      Gdybyśmy zakładali kontynuację hossy, a ja tak zakładam (mimo
      dzisiejszej końcówki w USA, bo ona raczej tylko doprowadzi do
      pogłębienia obecnej korekty)lepiej zdecydować się na fundusze
      akcyjne, bo one wygenerują większy zysk.
      Jak by to wyglądało w okresie bessy, nie wiem, ale nie sądzę, żeby
      mogło cię to uchronić przed spadkami, tyle że będą mniejsze niż na
      akcyjnych. Inna sprawa, po co kupować jednostki jakichkolwiek
      funduszy jeśli zakładamy bessę (pomijam fundusze pieniężne, czy
      obligacyjne, bo dla mnie to prawie to samo co przysłowiowa
      skarpetka).
      • wala84 Re: o pomoc proszę, o pomoc pytam 15.08.07, 15:16
        Nic mi tak naprawdę nie poradziłaś, a tylko odradziłaś. Odradzasz
        fudusze aktywnej alkocji, ok ale co w zamian, akcyjne? Pisała,
        przecież że to nie na moją kieszeń (możliwość straty ponad 10% to
        dla mnie za duż) ani też nie na moje umiejętności. Nie znam się i
        nie orientuję w temacie inwestowanie, fundusze, giełda, itd. Więc
        akycjne odpadają, nie mam zamiaru śledzić rynku, tak jak to już
        opisywałam. Więc może jakieś inne rady, jakaś propozycja portfela
        dla mojego przypadku?
        Pomożcie proszę, bo chyba mi pozostanie wizyta u doradcy, a tego
        wolę uniknąć, bo wiele się już nasłuchałam:)
        • noica Re: o pomoc proszę, o pomoc pytam 15.08.07, 21:57
          Nic Ci nie odradzam, mówię tylko o słabych stronach portfela
          aktywnej alokacji - pewnie ma też mocne. Z drugiej strony to co
          piszę nie jest żadnym doradztwem, nie jestem specjalistą i moja
          wiedza o rynkach finansowych jest stosunkowo powierzchowna.
          Jeśli wykluczamy grę na kontraktach, a z tego co piszesz wynika, że
          tak właśnie jest, to pozostaje Ci tylko wierzyć w kontynuację hossy
          i inwestować możliwie agresywnie. Jeżeli nadal bedziemy mięli hossę,
          to fundusze akcyjne dadzą najwięcej, nic odkrywczego tu nie piszę,
          wszyscy to wiedzą.
          Moim skromnym zdaniem,pojęcie portfela aktywnej alokacji, to rodzaj
          takiej "marketingowej błyskotki" czy może "uspokajacza". To jest
          jakaś odpowiedź na emocjonalne zapotrzebowania potencjalnego
          klienta - o nic nie musisz się martwić, my zadbamy o twoje
          pieniądze. Podobną rolę spełniają słowa "gwarantowany" w nazwie
          funduszu i w ogóle wszelkiego rodzaju fetysze, wokół których łatwo
          rozkręcić szaleństwo jak np. rumuńskie nieruchomości, fundusze
          luksemburskie itp. Wszystko jest pięknie, ale jak się temu bliżej
          przyjrzeć, to zaczyna się dostrzegać rozliczne słabości takich
          produktów (mają też zalety)
          Na koniec coś Ci podpowiem. Jestem pracownikiem Aegon (teraz
          forumowicze się pewnie na mnie rzucą i mnie zlinczują). W naszej
          ofercie jest fundusz akcyjny prowadzony przez Societe Generale,
          który gwarantuje, że cokolwiek by się działo, w danym roku stracisz
          nie więcej niż właśnie 10%.
          Ewentualnie jakąś propozycją dla Ciebie mógłby być jakiś fundusz
          strukturyzowany (jest to fundusz akcyjny). Tutaj też jest gwarancja,
          że jeśli nie będziesz wyprowadzać środków przez pięć lat po
          zainwestowaniu, to w najgorszym razie odzyskasz zainwestowaną kwotę.
          To tylko drobne sugestie, nie traktuj ich w żadnym razie jako
          doradztwo sensu stricto. W przeciwieństwie do wielu ludzi z mojej
          branży, zachowałem względną normalność i nie opowiadam głupstw, że
          jestem doradcą inwestycyjnym. Jestem zwykłym handlowcem, który
          sprzedaje jednostki funduszy.
          Życzę trafionych decyzji i owocnych inwestycji.
          • elamigo1 Lincz 15.08.07, 22:14
            Ja dosyć często "linczuję" osoby które naganiają na różnego rodzaju
            inwestycje i puszczają kryptoreklamy. W Twoim przypadku odpuszczę.
            Kilka z Twoich wypowiedzi mi się spodobało - marketingowe tricki
            etc. Ofertę przestawiłeś w formie dosyć uczciwej - choć oczywiście
            dosyć gładko przemyciłeś kwestię horyzontu pięcioletniego....
            ale wporzo. Daruję sobie krytykę, ponieważ istnieje grupa ludzi dla
            których inwestowanie w formie którą proponujesz może być atrakcyjne,
            mimo aktualnej sytuacji i perspektyw. Dla niektórych jest wręcz
            wskazane inwestowanie a nawet w formie którą proponujesz - choć nie
            jest to rozwiązanie dla większości ludzi czytających to forum.
            Lubię uczciwość i tyle.
            pozdrawiam
            ami
            • noica Re: Lincz 15.08.07, 22:54
              elamigo, dzięki za wyrozumiałoś. Długo wahałem się, czy przyznać się
              do tego, czym sie zajmuję. Tutaj oczywiście nie występuję w roli
              sprzedawcy. Najlepszy dowód, że nie zostawiłem żadnych namiarów na
              siebie, więc osoba, która prosiła o radę nie ma możliwości
              skontaktoawania sie ze mną.
              Co do "przemycenia" faktu, że trzeba zamrozić pieniądze na pięć lat,
              to nie miałem intencji, które chyba mi przypisujesz (przyznaję, że
              subtelnie, za co jeszcze raz dzięki)Być może niezręcznie i mało
              czytelnie to sformułowałem.
              Na marginesie, praktykę, polegającą na podawaniu namiarów i próbę
              sprzedaży pod pozorem doradztwa uważam za żałosną.
              Co do sprzedających jednostki, znam dobrze to środowisko. Jest w nim
              niestety dużo zwykłego sekciarstwa, natarczywości, w ogóle takich
              niesmacznych, irytujących zachowań.
              Najgorsze z nich to przedstawianie się jako doradcy inwestycyjni.
              Jeden z drugim nie zna nawet tak podstawowych pojęć jak: linia
              wsparcia czy linia oporu, a co pięć sekund powtarzają, że są
              doradcami. Trudno na to patrzeć bez zażenowania.
              • elamigo1 Re: Lincz 15.08.07, 23:02
                Kiedyś dorwał mnie sprzedawca produktów finansowych. Sypał takim
                potokiem słów że nie byłem w stanie mu przerwać. Widać dopiero
                zaczynał. Dopiero jak użył sformuowania "my doradcy inwestycyjni"
                przerwałem jego wywody. Poprosiłem o numer licencji. Przedstawił
                PUNU. Spytałem się go czy zna odpowiedzialność karną za
                przestawianie się jako doradca.
                Zbladł. Facet zaczął się jąkać. Odpuściłbym mu gdyby nie walił
                herezji. Szanuję sprzedawców - nawet kiedyś brałem na tym forum w
                obronę niektóre produkty ubezpieczniowe. Ale wciskanie ludziom i
                przedstawianie spraw inaczej niż się mają - to inna sprawa. Co
                innego że ludziska wcale nie chcą słuchać.
                a
        • dr.nie Re: o pomoc proszę, o pomoc pytam 15.08.07, 23:15
          > dla mnie za duż) ani też nie na moje umiejętności. Nie znam się i
          > nie orientuję w temacie inwestowanie, fundusze, giełda, itd. Więc
          > akycjne odpadają, nie mam zamiaru śledzić rynku

          Giełda nie jest wiedzą tajemną, liczba publikacji i dobrych serwisów
          internetowych jest duża. Jeżeli chcesz osiągać większe zyski, to warunkiem
          koniecznym jest zainwestowanie w to trochę czasu. Jeżeli nie, to być może
          rzeczywiście fundusz aktywnej alokacji lub strukturyzowany może być dobrym
          rozwiązaniem. Ale ma ono swoje wady - też można stracić, a potencjalne zyski są
          mniejsze.
          • wala84 Re: o pomoc proszę, o pomoc pytam 19.08.07, 20:58
            Właśnie powoli się przekonuję do samodzielnego inwestowania. Jak na
            razie brak mi doświadczenia i trochę się boję utraty moich
            oszczędności:) Na razie jestem w tej kwesti na etapie małego
            dziecka, które o wszystko się pyta co mu tylko wpadnie do głowy:)
            Ale powoli, jeszcze trochę się poduczę i wtedy wejdę z moim
            kapitalikiem na rynek funduszy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka