elamigo1
18.09.07, 21:11
No to teraz balon dopiero napęcznieje. Światowa finansjera zyskała
możnego sprzymierzeńca. Został dany jasny sygnał, że jeśli
wystarczająco dużo ludzi podejmie niewłaściwe decyzje inwestycyjne
to fed przyjdzie na ratunek. Na dodatek wymowa komunikatu jest
znacznie bardziej gołębia niż się można było spodziewać.
Skutki krótkoterminowe. Przede wszystkim dzisiaj grały emocje. Nie
jest powiedziane że jak do inwestorów dotrą negatywne konsekwencje
tej decyzji to zacznie się wyprzedaż. Zależy to od strategii samych
wielkich banków które władają światowymi giełdami. Jeśli one uznają
że to najwyższy czas by zmniejszyć zaangażowanie w akcjach
sprzedając po dobrych cenach – to za kilka dni po wzrostach z dziś,
jutro i może jeszcze trochę – nie pozostanie śladu. Co innego jeśli
ci dużi uznają że można pociągnąć tę zabawę dłużej.
Długorerminowo obniżka i gołębi komunikat oznacza bye bye dolar.
Wyższe ceny w imporcie dla usa – wyższ inflacja. Dla eksportujących
do usa oznacza to że popyt na ich wyroby ciutkę się zmniejszy.
Chińczycy nie będą zadowoleni... W najbliższym terminie można się
spodziewać podniesienia odczytów inflacji w usa.
Przełożenie na nasz rynek – poza emocjonalnym – EMOCJONALNE : - )
Właśnie zostały zatwierdzone wzrosty z ostatnich dni robione na
siłę – bez obrotów. Górą chłopaki w City w Warszawie – będą premie.
Niestety dewaluacja dolara pociąga za sobą inne skutki – globalne.
Poza zwiększeniem liczonych w dolarach zysków koncernów
amerykańskich z oddziałami za granicą – reszcie świata niekoniecznie
musi podobać się słabszy dolar. Może oznaczać: droższe surowce,
mniejszy popyt z usa , a przede wszystkim konieczność SZYBSZEJ
ucieczki z dolara jako waluty rezerwowej. Maleje atrakcyjność
inwestowania w obligacje amerykańskiedla kapitału międzynarodowego –
co ma przełożenie na emerging markets i ich waluty.
Dzisiaj nie zostało powiedziane ostatnie słowo – wcale nie jest
przesądzone czy dzisiejsza decyzja nie odwleka tylko o kilka dni lub
tygodni dnia katastrofy, który by nadszedł jeśli by się okazało, że
tak duża obniżka nie jest w stanie wywindować cen akcji ponad
poziomy z niedawnych szczytów. Przy droższej ropie, tańszym dolarze
etc – może się okazać że ilość argumentów ciągnących akcje na
południe będzie za duża by podtrzymać hossę a boczniak oznaczałby
ucieczkę z rynku pieniędzy nastawionych na szybki zysk – które ,
moim zdaniem, dzisiaj dominują.
ami