Dodaj do ulubionych

Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa...

03.01.13, 09:21
Nie ma planów i potem mamy „osiedla" w Wawrze długie na setki metrów i szerokie na góra kilkadziesiąt. Orne pola zabudowane, ulice niewytyczone.
Bawcie się dalej, chaos się pogłębi.
Obserwuj wątek
    • macgregorwawa Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... 03.01.13, 09:26
      Dlatego właśnie wyprowadzając się z rodzinnego Wilanowa na swoje kupiłem mieszkanie na warszawskim Gocławiu. W okolicy, w której już ktoś 30 lat temu pomyślał z głową o tym, o czym dziś nikt nie pamięta. W promieniu półtora kilometra mam 3 żłobki, bodajże tyle samo jak nie więcej przedszkoli. Pod nosem mam bibliotekę, przychodnie, dom kultury, strzeżone parkingi, wszelkie niezbędne sklepy i usługi, restauracje, tereny zielone. 3-4km od domu dwa duże centra handlowe. Mieszkam tu 3 lata i stwierdzam, że okolica jest zupełnie samowystarczalna i doskonale skomunikowana. Ale to jest zasługa przede wszystkim poprzedniego ustroju, gdzie prywatne interesy i interesiki nie zamieniały miasta w dżunglę, albo dziki zachód.
      To co się dzieje w miasteczku Wilanów przyprawia mnie o palpitację nie tylko serca. To jest po prostu D.R.A.M.A.T.!!! Blok w blok, wszyscy parkują na drogach i chodnikach. Wyrazy współczucia dla spacerujących matek z wózkami. A do tego centralnie jak u arabusów wielki totem pośrodku, czyli Świątynia Opatrzności... genialne.
      • Gość: az100 Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 10:14
        > To co się dzieje w miasteczku Wilanów przyprawia mnie o palpitację nie tylko se
        > rca. To jest po prostu D.R.A.M.A.T.!!! Blok w blok, wszyscy parkują na drogach
        > i chodnikach. Wyrazy współczucia dla spacerujących matek z wózkami.

        A jak jest z wykorzystaniem miejsc parkingowych w garażach podziemnych?
        Bądź uczciwa i opisuj problem do końca.
        • macgregorwawa Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 10:32
          Jeśli już to "uczciwy". Cycki mi jeszcze aż tak nie urosły.
          A co do miejsc parkingowych to słucham, jaka jest Twoja opinia? Bo moja jest taka, że kupując mieszkanie nie było obowiązku wykupu miejsca parkingowego. W końcu 20-30tys. piechota nie chodzi, więc każdy podchodził do tego jak do promocji wychodząc z założenia, że dla takiej oszczędności może parkować swój samochód przed blokiem. Dziś w wielu przypadkach już mieszkania bez miejsca parkingowego w pakiecie nie kupisz i tak również powinno być w miasteczku, bo z ulic porobiły się jakieś wąskie kiszki stolcowe a nie dwupasmowe drogi.
          • az100 Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 10:40
            Moja opinia: spora część narzekających na ciasnotę na ulicach Miasteczka Wilanów jest sama sobie winna, bo nie miała na tyle świadomości, że poskąpienie 20-30 tys. (5-8% wartości mieszkania lub koszt przyzwoicie umeblowanej kuchni) na miejsce parkingowe będzie odbijać im się czkawką przez następne 15 lat. Co więcej woli nadal narzekać niż wydać te pieniądze - bo te miejsca nadal są wolne.
            • macgregorwawa Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 11:06
              Czyli mamy dokładnie takie samo zdanie w tej kwestii :-) Moim zdaniem daleko idąca głupota deweloperów też się do tego przyczyniła. Poszli na rękę nabywcom mieszkań zwalniając ich z obowiązku zakupu miejsc parkingowych a teraz próbują za wszelką cenę odzyskać utopione w parkingach pieniądze robiąc promocje na miejsca. Krótka piłka - bierzesz mieszkanie z miejscem a jak Cię nie stać to kup sobie coś z rynku wtórnego i parkuj na społecznym parkingu, albo w zatoczce pod blokiem. Ale tak to jest z polaczkami jak się wyżej sra niż się głowę ma. Znam kilku mieszkańców tego osiedla i są ich dwa typu: jedno otwarcie przyznają, że mieszkanie tam to pomyłka daleka od wizji roztaczanych przez deweloperów, a druga grupa to zatwardziali obrońcy osiedla, którzy są gotowi skoczyć Ci do gardła w jego obronie choć po cichu tylko przed sobą przyznają, że to miasteczko do dno.
              • az100 Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 11:26
                Poszli na rękę nabywcom mieszkań zwalniając ich z obowiązku zakupu miejsc parkingowych a teraz próbują za wszelką cenę odzyskać utopione w parkingach pieniądze robiąc promocje na miejsca.
                A uważasz, że to błędne postępowanie?
                Jak kupujesz ekspres do kawy na kapsułki powinieneś mieć świadomość, że będzie bezużyteczny jeśli nie będzie cię stać na te kapsułki.
                Mając w perspektywie 5-ciu lat 100tys. na samochód nie można wydać 90tys. na jego zakup bo rocznie na paliwo, ubezpieczenie, przeglądy i naprawy trzeba wydać min. 10tys. Po co kupować samochód, który będzie przez 4 lata stał bezużytecznie?
                Niestety nasze decyzje często opierają się na chciejstwie a nie na logicznej analizie. Lepiej wydać 15 tys. na sprzęt AGD z najwyższej półki niż na miejsce parkingowe bo przecież to tylko miejsce.
                I jeszcze jedna uwaga. Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc parkingowych jest obowiązkiem projektanta - ilość wynika z planu lub jest określana w WZ. Dotyczy to zarówno budynków mieszkalnych jak i biur, szkół, sklepów itd. ZAWSZE obowiązek ten dotyczy działki (lub działek) objętej inwestycją więc z natury rzeczy nie mogą to być miejsca parkingowe ogólnodostępne - w przytłaczającej większości - w przypadku budynków mieszkalnych.
                • macgregorwawa Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 12:00
                  Ja tylko wytykam deweloperom błędną politykę. Nie dziwie im się, że próbują odzyskać pieniądze - dziwię im się, dlaczego od razu nie postawili warunku, że mieszkanie sprzedawane jest TYLKO z miejscem parkingowym. Bali się, że mieszkania nie będą się sprzedawać? W miasteczku Wilanów biedni ludzie nie mieszkają... ale może cwani już tak.
                  • az100 Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 12:13
                    macgregorwawa napisał:

                    > Ja tylko wytykam deweloperom błędną politykę. Nie dziwie im się, że próbują odz
                    > yskać pieniądze - dziwię im się, dlaczego od razu nie postawili warunku, że mie
                    > szkanie sprzedawane jest TYLKO z miejscem parkingowym. Bali się, że mieszkania
                    > nie będą się sprzedawać? W miasteczku Wilanów biedni ludzie nie mieszkają... al
                    > e może cwani już tak.

                    Z pewnością to nie była polityka korzystna dla tych klientów, którzy przezornie kupili te miejsca parkingowe - bo mimo wykazania się rozsądkiem mają zatkane ulice dojazdowe. Myślę, że chodziło o przyciągnięcie klientów, którzy wcześniej czy później kupią te miejsca. Znam też przypadki gdzie deweloperzy wynajmują miejsca za ceny niewiele wyższe niż na parkingach społecznych na Gocławiu.
                  • asperamanka Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 12:55
                    macgregorwawa napisał:

                    > Ja tylko wytykam deweloperom błędną politykę. Nie dziwie im się, że próbują odz
                    > yskać pieniądze - dziwię im się, dlaczego od razu nie postawili warunku, że mie
                    > szkanie sprzedawane jest TYLKO z miejscem parkingowym. Bali się, że mieszkania
                    > nie będą się sprzedawać? W miasteczku Wilanów biedni ludzie nie mieszkają... al
                    > e może cwani już tak.

                    Spójrz na to inaczej: nie było obowiązku sprzedaży lokali mieszkalnych wyłącznie wraz z miejscem parkingowym, to deweloperzy tych miejsc nie wciskali na siłę, bo przede wszystkim chcieli sprzedać mieszkania.

                    Realia były takie - większość mieszkań była kupowana na kredyt, niejednokrotnie równy wartości mieszkania, które przecież było w "stanie deweloperskim", a zatem wymagało jeszcze niemałych inwestycji, żeby się nadało do mieszkania. Zakup miejsca za 20 - 30 tysięcy złotych trudno było skredytować, a jeśli ktoś te pieniądze miał akurat luźne, to je wolał włożyć w dodatkowe 2 - 3 metry mieszkania, w którym przecież będzie mieszkał, niż w "bezproduktywne" miejsce parkingowe. To jest, niestety, reguła we wszystkich chyba nowych budynkach w całym mieście.

                    I do tego jeszcze część nabywców i tak jeździła samochodami służbowymi, więc tym mniej mieli bodziec, żeby miejsce w garażu kupować. Służbowy, to może stać i po osie w kwasie z rozlanego akumulatora, a zakupów się przecież nie będzie nosić, bo się je zamówi przez internet ;-)

                    Efekt masz - zapchane po korek ulice. Teraz trzeba zapewne to parkowanie na ulicy zorganizować, źle zaparkowane pojazdy wywozić, i wprowadzić SPPN, to mieszkańcy zaczną na rynku wynajmować w swoich garażach miejsca, których nie chcieli kupić :-D
      • asperamanka I dlatego oczom nie wierzę. 03.01.13, 10:18
        Redaktorzy "Stołka" najwyraźniej podjęli noworoczne postanowienie o "przestawieniu zwrotnic". Albo wiedzą coś, o czym my jeszcze nie wiemy, i ktoś postanowił odstrzelić Bufet.

        To, o czym piszesz, warszawiakom było doskonale wiadomo od lat. Ale "na łamach" zachłystywano się nowymi inwestycjami, i prywatnymi, i publicznymi, stawianymi bez ładu i składu przy biernej postawie miasta, i wręcz przekreślającymi szanse na uczynienie w przyszłości z Warszawy miasta sensownego urbanistycznie.

        Nagle teraz mamy artykuł poruszający te wszystkie problemy, o których na tych forach pisano od lat.

        To samo z komunikacją miejską. Nagle wczoraj ZTM przestał być genialny, a stał się kosztowny i nieudolny.
      • Gość: Buncol Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.13, 10:19
        Podobnie wygląda sytuacja na wszystkich starszych osiedlach jak choćby Bródno gdzie wszystko mam w promieniu 1 kilometra od domu.
        Gdyby nie koniecznosć dojazdów do pracy to z można tu 4 lat mieszkań nie wychodząc krokiem poza dzielnice
      • Gość: życzliwy Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.44.20.129.ip.redstone-isp.net 03.01.13, 12:08
        Masz na myśli te slumsy wertykalne, poprzetykane niczyimi sralnikami i poprzecinane autostradami?

        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/24/Goc%C5%82aw_z_powietrza.jpg/800px-Goc%C5%82aw_z_powietrza.jpg
        To jest jeden z największych dramatów przestrzenno-estetycznych tego sponiewieranego miasta.

        Fakt, zapewne tam są szkoły i inne lokalne instytucje społeczne, ale to jest jedyna zaleta tego potwornego osiedla.
        • eustachy.s Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 12:13
          Wolisz mieszkać w Wilanowie gdzie ładne bo nowe bloki za kilka lat nie będą różniły się od tych z wielkiej płyty? Owszem zgadzam się Gocław nie jest ładny ale bardzo dobrze się tam mieszka.
          Wielu moich znajomych jest zdziwionych że do nas na tę gorszą stronę wisły dociera się szybciej autobusem niż np. z Woli, Bielan.
        • macgregorwawa Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 13:55
          Sfruń tym helikopterkiem na ziemię i pofatyguj się do nas obejrzeć wszystko z bliska. Autostrad to nie ma, chyba że masz na myśli normalne dwujezdniowe, dwupasmowe drogi. Może z lotu ptaka przypomina to slumsy, ale z okna swojego mieszkania mam przynajmniej jakiś widok. Z jednej strony na blok, który stoi 100m na przeciwko, z drugiej strony na "studnię" wielkości boiska piłkarskiego. A jak to wyglądałoby na nowym osiedlu? Z jednej strony pożyczałbym z okna cukier od sąsiada a z drugiej na otoczony z czterech stron plac zabaw wielkości kociej kuwety.
        • Gość: Zenek Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.r-link.pl 03.01.13, 16:30
          Powiedział co wiedział. Za to ja znam przynajmniej sto osób zachwyconych Gocławiem i Ciebie jako jedynego który na ten fragment miasta narzeka.
    • Gość: momi Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... IP: 164.139.7.* 03.01.13, 09:35
      tym powinny zajac sie wydzialy architektury na warszawskich uczelniach. Studenci mieli by co robic
    • Gość: ravic1978 Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... IP: 194.24.1.* 03.01.13, 09:42
      Zdecyduj się Gazeto czy wieżowiec na placu Unii Lubelskiej to "groteskowa nadbudówka" jak napisaliście dziś czy może jednak "Bardzo ciekawie zapowiada się powstający na miejscu Supersamu Plac Unii biurowiec zwieńczony 90-metrową wieżą" jak napisaliście wczoraj...
      • Gość: kooler Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 14:09
        Co niby sie tu wyklucza? Inwestycja zapowiada sie ciekawie, ale ma mankament bo ktos przy zatwierdzaniu nie spojrzal ze 90 m to jednak moze za duzo przy skraju skarpy w sasiedzwie zabytkowych obszarow. Ot potwierdzenie artykulu, w miescie powstaja dobre inwestycje ale niekoniecznie sensownie przez to ze miasto kierowane jest przez 'specow' jak pan W.
    • Gość: Jasio Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 09:49
      Dla potencjalnego wyborcy gospodarka zabudową miejską to tak abstrakcyjny temat że dziw bierze, że w ogóle podnosicie taki problem. Swoją drogą przy zidioceniu znacznego procentu czytelników dzięki serwowanej przez Was intelektualnej diecie z plotków, deserów, "życiowych" poradników i tekstów typu "smoleńsk kontra reszta świata" tak ambitny temat wydaje się być krzykiem rozpaczy.
      • Gość: Buncol Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.13, 10:22
        Dodałbym do tego gwałtowny wzrost pseudo artykułów z 20 slajdami każdy, których ostatnio na portalu cała masa
        • Gość: kooler Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 14:18
          Swoja droga ciekawe jest to ze slajdy czy klikane galerie to zadna nowosc. Sporo stron mialo ta funkcje ale dopiero w gazecie znalazl sie idiota ktory doprowadzil to do takiego absurdu ze zaczeto tworzyc strony i pluginy do przegladarek zwalczajace ten proceder.
    • dinowar Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy! 03.01.13, 10:06
      HGW i jej ekipa oddała zarządzanie Wawą właśnie tym, co szastają kasą na prawo i lewo, bez opamiętania, na oślep, byle dla zysku. I Wawa jest jaka jest - brzydka, bez sensu, kiczowata. A Gocław, to faktycznie fajna część Wawy, i blisko do centrum i dobrze skomunikowana i wygodna do zamieszkiwania, dobrze zaplanowana. Bo kiedyś, w PRL myślano o ludziach, o mieszkancach osiedli. A swoją drogą, to nie wiem kiedy czytałem tak dobry artykuł w GW! Brawa dla P. Redaktora!
      • asperamanka Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 10:25
        Gocław ma swoje zalety, nie da się ukryć. Komuna generalnie osiedla mieszkaniowe starała się planować kompleksowo, choć ja osobiście wolę urbanistykę lat 1930-tych.

        Ale z tym dobrym skomunikowaniem Gocławia to trochę przesadziłaś. To osiedle generalnie stoi w korku na skrzyżowaniu Zamienieckiej z Ostrobramską (i będzie jeszcze lepiej stało tam po uruchomieniu fotoradaru), Saskiej przed Waszyngtona, i Wale Miedzeszyńskim przed wjazdem na Trasę "Ł". A o tramwaju po bezkolizyjnej trasie władze mówią od lat, i tylko mówią.
        • az100 Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 10:31
          asperamanka napisał:

          > Ale z tym dobrym skomunikowaniem Gocławia to trochę przesadziłaś. To osiedle ge
          > neralnie stoi w korku ... i Wale Miedzeszyńskim przed wjazdem na Trasę "Ł".

          Nie wiem jak inne trasy ale ta przez Wał Miedzeszyński nie jest zła: od pętli na Bora-Komorowskiego na ulicę Twardą przy ul. Emilii Plater 10-12 minut codziennie ok.7:30 rano.
          • Gość: Buncol Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.13, 10:34
            Tylko że wiekszość nie dojeżdza do centrum na 7.30 a na 9.00 :)
            • az100 Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 10:46
              Gość portalu: Buncol napisał(a):

              > Tylko że wiekszość nie dojeżdza do centrum na 7.30 a na 9.00 :)

              Ok. ale z Ursynowa o tej samej porze było 25-30 min.
              A o 9:00 to autobus 507 w niecałe 20 minut.
              • Gość: Buncol Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.13, 12:17
                To ciekawe co piszesz bo swego czasu odcinek wisłostrady między mostem łazienkowskim a poniatowskiego pokonywałem 20 minut a to raptem 1/5 trasy Gocław - Centrum
                • mecenas_misiura Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 13:21
                  Żaden autobus nie jeździ z Gocławia do centrum odcinkiem, o którym napisałeś.
                  • Gość: Buncol Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.13, 17:01
                    Mówiłem o samochodzie
                    • mecenas_misiura Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 18:05
                      A jaki ma związek jazda samochodem Wisłostradą a komunikacją gocław-centrum?
                      Się pogubiłem chyba.
        • macgregorwawa Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 10:58
          To zależy w której jego części mieszkasz. Ja ruszam w świat ze skrzyżowania Bora-Komorowskiego z Meissnera. Mam stamtąd 8 autobusów dziennych i 3 nocne dających mi szybkie i bezpośrednie połączenie z okolicami Metra Politechnika, Centrum, Żeraniem, Targówkiem, Starym Miastem. 411 dojeżdżam do Politechniki w 12-15min. 509 do pracy na Żeraniu w 30min. Naprawdę nie mam absolutnie najmniejszych powodów do narzekań. Na trasach na jakich się poruszam w godzinach szczytu nie tracę więcej niż 10min.
          Nocnym z Centralnego dojeżdżam 300m od domu. Są plany dociągnięcia tramwaju na Gocław, ale szczerze mówiąc dla mnie zupełnie zbędne.
      • Gość: az100 Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 10:26
        Gocław powstał w sporej części na starym lotnisku sportowym. Stąd brak problemów własnościowych i bardzo rozrzutne gospodarowanie przestrzenią. W latach 70-tych nikt nie przejmował się prywatną własnością więc zdecydowanie łatwiej było kształtować przestrzeń miasta. Czy to jednak oznacza, że w tej chwili należy również nie przejmować się prywatną własnością? Póki co gruntów, potem mieszkań, potem samochodów itd.? Niestety mentalność komunistyczna tkwi bardzo głęboko w nas samych. Nie dziwie się, że komunizm był idealnym ustrojem dla urbanistów - mogli bezkarnie planować co chcieli i gdzie chcieli, nie zważając na takie duperele jak własność gruntów i to , że jednym przyłożeniem linijki decydują o tym, że ktoś traci dorobek kilku pokoleń - lub potencjalnie zbija fortunę.
        Jestem bardzo ciekawy jak by wyglądało sporządzanie planów urbanistycznych gdyby wynagrodzenie urbanisty było zależne od kwoty odszkodowań jakie należy wypłacić właścicielom gruntów?
        • dinowar Komunizm w Polsce? Wolne żarty! Może w Chinach? 03.01.13, 10:50
          PRL to nie komunizm, tak samo jak nie jest kapitalizmem to, co sie dzieje w Wolsce teraz, to rodzaj wolnej amerykanki. A tzw. własność prywatna została sprowadzona do prywaty, a im mniej uregulowań prawnych (sporej grupce cwaniaków na tym zależy żeby tak było), tym większy bajzel, bo nie burdel - w burdelu panuje porządek.
          • az100 Re: Komunizm w Polsce? Wolne żarty! Może w Chinac 03.01.13, 11:09
            dinowar napisała:

            > PRL to nie komunizm, tak samo jak nie jest kapitalizmem to, co sie dzieje w Wol
            > sce teraz
            W odniesieniu do gruntów - szczególnie w Warszawie określenie "komunizm" jest jak najbardziej zasadne. A to , że nie cały PRL był komunistyczny to całkiem inne zagadnienie.
        • macgregorwawa Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 11:12
          A myślisz, że dzisiaj ktokolwiek przejmuje się własnością prywatną? A g***o prawda. Mam działkę w Wilanowie, w szczerym polu, na zadupiu z polami ornymi z którą nic nie mogę zrobić bo gmina zablokowała mi ją pod budowę hipotetycznej szkoły. Nie można jej podzielić, wydzierżawić a tym bardziej sprzedać. Ale gmina do zapłacenia za nią też nie jest skora. Budowa szkoły w tej okolicy jest tyle samo realna co wydobywanie kopalin na Marsie. Z gminą od 3 lat ciągam się po sądach, żeby wreszcie zdecydowali się czego ode mnie chcą. I albo odblokują mi działkę, albo za nią zapłacą. W gminie oczywiście mało kogo interesuje, że ze swoją własnością prywatną nic nie mogę zrobić.
          • az100 Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 11:40
            macgregorwawa napisał:

            > A myślisz, że dzisiaj ktokolwiek przejmuje się własnością prywatną? A g***o pra
            > wda. Mam działkę w Wilanowie, w szczerym polu, na zadupiu z polami ornymi z któ
            > rą nic nie mogę zrobić bo gmina zablokowała mi ją pod budowę hipotetycznej szko
            > ły. Nie można jej podzielić, wydzierżawić a tym bardziej sprzedać. Ale gmina do
            > zapłacenia za nią też nie jest skora. Budowa szkoły w tej okolicy jest tyle sa
            > mo realna co wydobywanie kopalin na Marsie. Z gminą od 3 lat ciągam się po sąda
            > ch, żeby wreszcie zdecydowali się czego ode mnie chcą. I albo odblokują mi dzia
            > łkę, albo za nią zapłacą. W gminie oczywiście mało kogo interesuje, że ze swoją
            > własnością prywatną nic nie mogę zrobić.

            To właśnie jest coś co nazywam "komunistycznym myśleniem" (odnośnie działania urzędów) a wiele osób na tym forum "rządami deweloperów" (oczekiwania właściciela). Mam wrażenie, że spora część społeczeństwa uważa, że zablokowanie twojej działki na wiele lat to właściwy sposób postępowania miejskich urzędników i że takie powinno być prawo. Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Owszem uznaję prawo miasta do zaplanowania na tej konkretnej działce budowy szkoły ale z pełnymi konsekwencjami finansowymi i nie za 15 lat tylko najpóźniej 2 lat. Co więcej obecne postępowanie władz jest niezgodne z Konstytucją choć dość powszechne.
            Nie jesteś jednak całkowicie bez szans. Jeśli jest MPZP trzeba wystąpić o wykup terenu. Jeśli nie ma - możesz wystąpić z wnioskiem o wydanie warunków zabudowy na dowolny budynek - najlepiej mieszkalny jednorodzinny lub obiekt służący gospodarce rolnej np. stodołę. Jeśli odmówią i jako podstawa podadzą, że teren jest przeznaczony pod szkołę to również możesz wystąpić o wykup terenu. Oczywiście będą odwlekać sprawę ale to już daje podstawę do wystąpienia na drogę sądową.
            • macgregorwawa Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 12:07
              No i tą podstawę, o której mówisz mi już dali - dlatego się z nimi sądzę, ponieważ etap, na którym obecnie jest sprawa to odwlekanie w nieskończoność kwestii uregulowania spraw finansowych za zablokowaną działkę.
              Osobiście jest jak najbardziej za logiczną i zdroworozsądkową urbanizacją miasta, budowaniem obiektów użyteczności publicznej, ale na Boga, niech to się dzieje na rynkowych zasadach. Ja chętnie odsprzedam teren pod budowę szkoły - tylko niech gmina się wreszcie w tej sprawie jasno określi: albo płaci, albo zapomina o szkole. Argumentacja typu nie-bo-nie, tak-bo-tak może być zrozumiała u buntującego się 2-latka, ale nie miejskiego urzędnika.
              • az100 Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 12:17
                Powodzenia!
                Pochwal się jak wywalczysz swoje.
      • Gość: lukasz Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy IP: 212.180.168.* 03.01.13, 11:31
        HAHA a to dobre. Goclaw to jedno z najbrzydszych miejsc w Warszawie, ale wiadomo, patriotyzm lokalny i te sprawy ;)
        • eustachy.s Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 12:09
          Owszem zgadzam się że gocław nie jest ładną dzielnicą, ale jest cholernie funkcjonalną.
          W odległości poniżej kilometra mam praktycznie wszystkie punktu usługowe, wiele banków, barów, restauracji, sklepów. Na Gocławiu są 2 centra handlowe i blisko jest jeszcze King Cross.
          Na dodatek od momentu gdy porobili buspasy zacząłem jeździś komunikacją miejską, do pracy docieram szybciej niż samochodem, chyba że wyjeżdżam z domu o 10 wtedy biorę samochód.
        • asperamanka Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 13:05
          Gość portalu: lukasz napisał(a):

          > HAHA a to dobre. Goclaw to jedno z najbrzydszych miejsc w Warszawie, ale wiadom
          > o, patriotyzm lokalny i te sprawy ;)

          Jasne. Pełna Zgoda. Jest to jedno z najbrzydszych miejsc w Warszawie, na równi z Ursynowem, Natolinem, Chomiczówką, Bródnem, Służewiem, Służewcem, Targówkiem, Osiedlem ZŻB, Rakowcem, Marymontem, Piaskami, Tarchominem, itd., you name it.

          Generalnie wszystkie blokowiska zbudowane w PRL od czasów Gomułki, poprzez Gierka i Jaruzelskiego, są tak koszmarnie brzydkie, że aż bolą i własne zęby, i sztuczna szczęka. Tylko niektóre są lepiej skomunikowane z centrum, a inne gorzej, i pod tym względem Gocław wypada nieźle.
          • aegis_of_heart Nieprawda. 05.01.13, 22:22
            asperamanka napisał:

            > Gość portalu: lukasz napisał(a):
            >
            > > HAHA a to dobre. Goclaw to jedno z najbrzydszych miejsc w Warszawie, ale
            > wiadom
            > > o, patriotyzm lokalny i te sprawy ;)
            >
            > Jasne. Pełna Zgoda. Jest to jedno z najbrzydszych miejsc w Warszawie, na równi
            > z Ursynowem, Natolinem, Chomiczówką, Bródnem, Służewiem, Służewcem, Targówkiem,
            > Osiedlem ZŻB, Rakowcem, Marymontem, Piaskami, Tarchominem, itd., you name it.
            >
            > Generalnie wszystkie blokowiska zbudowane w PRL od czasów Gomułki, poprzez Gier
            > ka i Jaruzelskiego, są tak koszmarnie brzydkie, że aż bolą i własne zęby, i szt
            > uczna szczęka. Tylko niektóre są lepiej skomunikowane z centrum, a inne gorzej,
            > i pod tym względem Gocław wypada nieźle.

            Ależ się puściłeś poręczy. Może faktycznie to jakiś gocławski lokalny patriotyzm ale nie, Gocław nie jest równie brzydki co cała Warszawa. Te osiedla nie są takie same, mają różnych autorów, nawet nie są z tych samych dekad. Niektóre są wyraźnie brzydsze i tak jest właśnie z Gocławiem.

            Nawet nie porównuj go z Ursynowem, bo to jest po prostu śmieszne.
        • macgregorwawa Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy 03.01.13, 13:46
          Nie łódź się, że 30-to letnie bloki będą nadal brylowały w okolicy niczym nowe obiekty na Osiedlu Saska czy na Adrii. Nie licz też na to, że spółdzielnie mieszkaniowe wyremontują w 2-3 lata wszystkie budynki jakimi zarządzają. W 2012 roku moja spółdzielnia przeprowadziła generalny remont elewacji i klatek schodowych w trzech blokach pod moim nosem. Pod koniec roku w moim i trzech okolicznych blokach wymieniono obskurne drzwi wejściowe do klatek a na wiosnę ruszy remont klatek i tzw. opaski wokół budynku. W innych blokach remontowane są balkony. Tereny zielone są zadbane, trawa regularnie koszona, drzewa przycinane, liście wywożone, co do infrastruktury technicznej też nie mam większych zarzutów - wszystkie piony są powymieniane, domofony sprawne. Naprawdę wielu mieszkańcom Wawy życzyłbym mieszkać w takich miejscach.
      • Gość: WalDo Re: Wawą rządzą deweloperzy! Bezkarni deweloperzy IP: 195.42.249.* 03.01.13, 16:15
        Może poniewczasie, ale pomyślcie lemingi kto na bufetową głosował? Może następnym razem kopa w gruby zad a nie do ratusza.
        Jedyny problem jaki widzę to taki, że nie ma jej kim zastąpić i każda kolejna ekipa to też będą kolesie PO, PiS, SLD itp itd
    • Gość: Gościu Łowcy czyli? IP: *.205.32.90.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.01.13, 10:28
      Wymieńmy z nazwisk tych łowców. Może się okaże, że są bliskimi włodarzy miejskich i wszystko się wyjaśni.
    • bialoleka.jest.jedna Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... 03.01.13, 10:31
      Na Białołęce sytuacja jest jeszcze bardziej absurdalna!

      Mimo że dzielnica posiada jedynie mikroskopijne grunty należące do miasta/skarbu państwa sprzedaje je deweloperom! I zamiast publicznych ogólnodostepnych i teoretycznie bezpłatnych szkół, przychodni, policji, powstaną (być może) prywatne przedszkola, szkoły językowe, szpitale dla bogatych. Ale czy to będzie problem Hanny Gronkiewicz-Waltz i kolegów z PO?
    • uzdek98 koniec bufetu, trzeba odwolac walcowa w referendum 03.01.13, 10:38
      plany nie sa nikomu POtrzebne, bo wtedy urzedasy POcioty nie moglyby przytulic pajdziochy za zgode na budowe... a ze wiekszosc z nich z hanka stolez na czele POchodzi spoza warszawy, wyglad miasta maja gleboko w tyle....
      • mecenas_misiura Re: koniec bufetu, trzeba odwolac walcowa w refer 03.01.13, 13:26
        Za Lecha i Komisarza Kazika za to uchwalono tyle planów, że hoho. I to morze inwestycji w infrastrukturę...
        • Gość: domino0001 Re: koniec bufetu, trzeba odwolac walcowa w refer IP: *.205.40.79.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.01.13, 15:20
          Niestety masz rację. I dlatego wybór między PO a PiSem jest jak wybór między dżumą a cholerą. A słabe dziś SLD, w okresie swej świetności, przypominało jedną z plag egipskich. Kto ma ich zastąpić???? W Polsce nie ma polityków, którzy dbaliby bardziej o interesy kraju i obywateli niż o własne (władze Warszawy nie są tu wyjątkiem), obawiam się, że długo nie będzie...
        • uzdek98 Re: koniec bufetu, trzeba odwolac walcowa w refer 03.01.13, 16:23
          no ale przeciez mialo byc lepiej niz za tego kaczora...miasto XXIw ... tak bufeciara obiecywala ludowi ...a co jest ... zalany tunel, zapadniete ulice, paraliz komunikacyjny za to wyzsze POdatki, ceny biletow i straz wiejska czyli POborcy oplat drogowych....

          slowem POlska w budowie....
    • Gość: Andrzej Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... IP: 88.220.167.* 03.01.13, 11:22
      Przyczyną takich działań władz Warszawy jest całkowicie wadliwy system prawny w zakresie gospodarki przestrzennej, który odziedziczyliśmy po PRL-u. System ten praktycznie w całości przerzucił koszty urbanizacji na samorząd - wspólnoty mieszkańców. Stąd takie a nie inne zachowanie władz miasta. W Polsce przedwojennej oraz w obowiązujących obecnie systemach w krajach europy zachodniej - gdzie ład przestrzenny jest widoczny "gołym okiem" - obowiązuje podstawowa zasada "kosztami nowej urbanizacji nie jest obciążana wspólnota samorządowa , a nowa urbanizacja jest wartością dodaną do gminnej/miejskiej infrastruktury". Od tej reguły ustawowo są określane wyjątki, kiedy i w jakim przypadku gmina/miasto może zaangażować środki finansowe w urbanizację. Dziś przepisy prawa powodują, że beneficjentem urbanizacji są przede wszystkim właściciele gruntów uzbrojeni w prawny system egzekucji wszelakich odszkodowań wynikających z uchwalanych planów miejscowych. Już dziś w wyniku uchwalonych planów miejscowych Warszawa posiada ponad 4 mld ! (cztery miliardy zł) nieewidencjonowanego długu publicznego z tytułu obowiązku wykupu po cenach rynkowych gruntów pod drogi gminne. W tych okolicznościach to i tak sukces, że w ogóle mamy jakieś plany w mieście.
      • az100 Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna 03.01.13, 11:56
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Już dziś w wyniku uchwalonych planów miejscowych Warszawa posiada
        > ponad 4 mld ! (cztery miliardy zł) nieewidencjonowanego długu publicznego z tyt
        > ułu obowiązku wykupu po cenach rynkowych gruntów pod drogi gminne. W tych okoli
        > cznościach to i tak sukces, że w ogóle mamy jakieś plany w mieście.

        Nie do końca cię rozumiem. Czyżbyś postulował żeby nie było obowiązku wykupu gruntów pod drogi publiczne przez miasto za cenę rynkową? Przykład: pan Kowalski ma 3 ha pola , którego część np. 1ha jest w MPZP zarezerwowana pod budowę 4-pasmowej ul. Czerniakowskiej-bis, która będzie przebiegać przez jego działkę i pewnie 100 lub więcej innych. Budowa tej ulicy ruszy za 5 lub 10 lat - a może wcale. Czy nie uważasz , że przysługuje mu odszkodowanie za ograniczenie we władaniu tym terenem? A jeśli nie miasto powinno zapłacić to odszkodowanie to kto i kiedy?
        • Gość: andrzej Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: 88.220.167.* 04.01.13, 09:49
          We wszystkich systemach w zakresie gospodarki przestrzennej europy zachodniej( i Polski przedwojennej) prawo jest tak skonstruowane, aby:
          1. całe koszty urbanizacji były finansowane ze wzrostu wartości gruntu po jego fizycznym przekształceniu - przebudowie, właściciel gruntu pokrywa rzeczywiste koszty budowy infrastruktury związanej z obsługa techniczną i społeczną tej działki w związku przekształceniem działki z rolnej na budowlaną - przy czym gmina ma obowiązek wybudować infrastrukturę techniczna i społeczną (!)( szkoły, przedszkola, żłobek itd) do 4 lat a właściciel terenu ma obowiązek wybudować w ciągu 4 lat domy. Plan uchwalany jest z reguły na czas określony i jest planem realizacyjnym a nie jak u nas planem "na wieki".
          2. prawo ma przeciwdziałać spekulacji na gruntach, bo spekulacja gruntami powoduje utratę wzrostu wartości gruntów z której finansowana jest infrastruktura. Grunty budowlane są ściśle reglamentowane. Budować można wyłącznie na gruntach posiadających plan parcelacji, dla których przeprowadzono analizę finansową, że wzrost wartości gruntu po pełnych przekształceniach rzeczywiście sfinansuje urbanizację - w tym celu w większości krajów proces planowania przestrzennego poddawany jest audytowi ekonomicznemu. Jeśli wyliczony zostanie deficyt, to gmina musi uzasadnić dlaczego będzie angażować środki publiczne i jaka korzyść z tego będzie wynikać dla dotychczasowej wspólnoty mieszkańców. Nigdzie nie funkcjonuje pro- spekulacyjny przepis w postaci tzw decyzji o warunkach zabudowy, który powoduje, że w Polsce każdy grunt jest w zasadzie gruntem budowlanym.
          3. Dobre, wartościowe przekształcenia z reguły wymagają wydzielenia od 25 do 30% terenu pod przestrzeń publiczną (ulice, place miejskie, przedszkola, szkoły parki miejskie itd). W wielu krajach koszt odszkodowania za przejmowane te 30 % terenu jest wliczany w koszt urządzenia terenów, dlatego w praktyce gmina nie musi tu za nic płacić a właściciel terenu i tak bardzo dobrze zarabia na całym procesie przekształcenia. Urbanizacja ma być procesem dochodowym dla wszystkich uczestników tego procesu - właścicieli gruntów, inwestorów i samorządów mieszkańców.
          4. Prawo własności a urbanizacja w cywilizowanych państwach. Uchwalenie planu zagospodarowania bądź jego uchylenia w tym wyznaczenie w planie dróg gminnych na gruncie prywatnym nie oznacza automatycznego prawo właściciela do roszczenia odszkodowawczego. W Europie (ale nie w Polsce) jest oczywiste, że wraz z uchwaleniem planu z dnia na dzień nie wzrasta wartość gruntu, ani sposób jego użytkowania co mogłoby być podstawą do odszkodowania. Odszkodowanie przysługuje , z uwzględnieniem pkt. 3, gdy faktycznie następuje przeniesienie własności i gmina oraz właściciel gruntu w konkretnym czasie - z reguły 4 lata, przystępują do ich urządzania. Są kraje gdzie rozliczenie odszkodowania następuje dopiero na etapie sprzedaży mieszkań zbudowanych na działkach budowlanych (Hiszpania), chociaż sformułowanie odszkodowanie należałoby w tym przypadku zastąpić rozliczeniem kosztów.
          Pozdrawiam
    • Gość: na wylocie Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: 31.179.134.* 03.01.13, 11:35
      I dlatego ja sie z Warszawy, po 40 latach zycia, po siedmiu pokoleniach moich warszawskich przodkow, wyprowadzam. Do jednej z podwarszawskich gmin, gdzie plan miejscowy, niezwykle dokladny uchwalono kilkanascie lat temu, gdzie jest komunikacja publiczna, sklepy, szkola, przedszkole, przychodnia. Przy odrobinie szczescia stolice bede odwiedzac tylko w celach kulturalno-rozrywkowych, moje dzieci pewnie pojda na studia, bo na mojej przyszlej wsi mam wszystko, co niezbedne do zycia. Moje podatki tez zostana lepiej wydane, bo z wojtem duzej gminy mozna sie spotkac osobicie i wypytywac go z realizacji obietnic. Mam dosc tego, ze placac wysokie podatki jestem nieustannie szykanowana w zyciu publicznym przez ludzi, ktorym sie wydaje, ze Warszawa to zbior prywatnych osiedli za plotem, strzeliste biurowce, troche lanserskich knajp i pare sciezek rowerowych oraz sklepiki z winem dla singli i salony spa. To miasto juz nie jest dla ludzi! Swoje "podziekowanie" ekipie HGW i PO (na ktorych kiedys wiernie glosowalam) wyraze przy urnie wyborczej.
      • Gość: awfsc bardzo dobrze napisane IP: *.ip.netia.com.pl 03.01.13, 14:36
        ja popełniłem błąd i kupiłem mieszkanie w Warszawie. Sentyment i wielopokoleniowość.
    • juikowy Miasto to nie bank... 03.01.13, 12:26
      ...głupia Hanko!
    • Gość: drago Bardzo dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 12:42
      Bardzo dobrze, że urzędasy nie mają prawa głosu, od razu by łapówki leciały na prawo i lewo, tak to wolny rynek decyduję i gospodarka na tym zyskuje.
    • abszperwentyl a my jako konsultanci mamy z tego 20% 03.01.13, 13:14
      da sie zyc panie premierze - my jako konsultanci mamy z tego 20%
    • zegrz Jacek Wojciechowicz 03.01.13, 14:11
      to d*pek niszczący Warszawę.
      Kolejny słoik z wyobrażeniami miasta na poziomie Raciborza.
      • Gość: jaś Re: Jacek Wojciechowicz IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 15:20
        bierny, mierny ale wierny - a to jest naczelną zasadą działania grupy "towarzyskiej" (oczywiście na razie,już niedługo będą znani pod szyldem grupy przest...) chowającej się POd szyldem PO
    • Gość: mundek Biuro Planowania W-wy za czasów bakterii G.... IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 15:17
      Biuro Planowania W-wy za czasów Piskorskiego liczyło ponad 150 osób. I zaczęto plany wykonywać. Jak nastał Kaczor zmniejszono liczbę pracowników Biura o połowę. Jak nastała bakteria Gronkowtza, znowu zmniejszono zastaną ilość pracowników o połowę chociaż za czasów jej debilnych "rządów" liczba urzędników zwiększyła się o 1/3 (wszyscy należą do PO).
      Należy jak najszybciej zorganizować Referendum i odwołać tego szkodnika a w międzyczasie podać ją do prokuratury (podobna jest niezależna - ha,ha) za przestępcze drenowanie budżetu miasta. Od początku, jak tylko to to nastało, z nadania Ryżego
      • Gość: Zenek Re: Biuro Planowania W-wy za czasów bakterii G... IP: *.r-link.pl 03.01.13, 16:36
        Piskorski to kiepski przykład, to chyba ten facet co wygrał dwieście razy z rzędu w kasynie?
    • hektor51 Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... 03.01.13, 15:58
      Pokraczni dziennikarze+pokraczna WAwa
    • d.j.windowsmediaplayer Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... 03.01.13, 18:16
      Wieżowiec na Placu Unii jest jednym z najlepszych budynków ostatniego 20lecia w Warszawie, więc o jakim groteskowym widoku pisze ten redaktor? Przed wojną był plan budowy w tym miejscu przypominającego wyglądem pałac kultury budynku, jeszcze wyższego od tego który teraz powstaje i gdyby udało się go zrealizować, to widok na tle Belwederu też byłby groteskowy, czy może wspaniały według redaktora?
      • Gość: r Re: Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 18:38
        d.j.windowsmediaplayer napisał:

        > Wieżowiec na Placu Unii jest jednym z najlepszych budynków ostatniego 20lecia w
        > Warszawie, więc o jakim groteskowym widoku pisze ten redaktor?

        Jeszcze nie ukończono budowy, a Ty już uważasz, że najlepszy wieżowiec 20lecia. To dopiero jest groteskowe uznać budowę za najlepszy budynek.
        W jednym masz rację zniszczenie panoramy Belwederu nie jest groteskowe, jest żałosne.
      • zegrz Przed wojną stawiano 03.01.13, 23:25
        budynek wysoki na 70 m. Obecny ma 90 m.
        To chyba czyni różnicę.
      • Gość: archiwista co projektowano przed wojną IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 23:35
        ten wpis to kapitalny przykład (świadomej ?) manipulacji ! Owczem, w tym miejscu architekt Pniewski projektował siedzibę Polskiego radia, ale jej nawyższy fragment miał mieć najwyżej 70 metrow, a więc co najmniej 20 metrow mniej niż obecny "bastion" na miejscu Supersamu !
    • Gość: geodeta o pokrywaniu sie ze stosunkami IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 11:59
      Jakoś nikt z komentujących ten interesujący artykuł nie odniósł się do tego fragmentu b. „smacznego” cytatu – wypowiedzi „bezpośrednionadzorowanegoprzezpaniąPrezydentDyrektora”: „Nie ma ani jednego planu, który by się pokrywał ze stosunkami własnościowymi.” (…) - ubolewa Marcin Bajko, dyrektor stołecznego biura gospodarki nieruchomościami.”
      Pan dyrektor i jego bezpośrednia Przełożona sprawujący swe samorządowe funkcje od (za) wielu lat powinni byli się nauczyć, że jednym z istotniejszych zadań planu miejscowego jest nie tyle „pokrywanie się ze stosunkami własnościowymi” ale właśnie ich porządkowanie pod kątem prawidłowego kształtowania zabudowy, układu komunikacyjnego przestrzeni miasta itp. itd. Na tym właśnie (m. in.) polega urbanistyka i planowanie przestrzenne. Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz o gospodarce nieruchomościami dają samorządom do tego celu specjalne narzędzia – scalenie i wtórny podział nieruchomości w granicach obligatoryjnie sporządzanego planu miejscowego ! To narzędzie znane było już za czasów II RP i skutecznie i dość powszechnie stosowane – powstały przy jego pomocy miasta, dzielnice miast i zespoły zabudowy, które do dziś są wzorami nieosiągalnymi w obecnym planowaniu wg oczekiwań p. Bajko ! Całe zło tkwi w tym, że w Studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego Warszawy (uchwalony jeszcze przez ekipę prez. LK i zapewne nie bez wpływu - już wówczas - dyrektora Bajko) wbrew wymaganiom ustawy nie określono ani jednego obszaru scaleń i podziałów nieruchomości do objęcia obligatoryjnym planem miejscowym – chyba dlatego aby ułatwić działania „łowcom roszczeń” … Tyle tylko, że obecna ekipa już raz zmieniała to Studium, obecnie planuje się jego kolejne zmiany, ale nie wprowadza się do tego dokumentu polityki przestrzennej miasta ustaleń o obszarach scaleń i podziałów nieruchomości do obligatoryjnego zaplanowania ! Nie słyszałem też, aby jakiś fachowiec o to się publicznie dopominał, pomimo że takie ustalenia w studium dużego miasta są właściwie obowiązkowe. Ale cóż – najwyraźniej przestrzenią Warszawy nie zarządza się profesjonalnie, tylko tak jak na to pozwalają „łowcy roszczeń” … Rezultaty widać aż za dobrze …
      • Gość: sawa Re: o pokrywaniu sie ze stosunkami IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 11:37
        Amen!
    • Gość: oferta dla Warszaw Plany się nie opłacają. Rośnie nam pokraczna Wa... IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.13, 11:45
      Prywatni inwestorzy myślą także o mieście i mieszkańcach - szczegóły na www.ofertadlawarszawy.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka