IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.04, 06:05
"e"
Obserwuj wątek
    • brezly Re: esej 30.01.04, 07:58
      W tym przypadku esencja eseju jest z nim jednoznaczna. A esencja z Assamu jednak
      bardziej tresciwa. A wogole to kolezanki co po maturze szly studiowac lektoraty
      ang. i franc. to pisaly wypracowania zwane esejami.
      Czesc, Kanuk.
        • brezly Re: esej 30.01.04, 09:14
          Czesc. Jestem w takim rozpedzie ze tylko gwizd dopplerowski slychac.
          Jak cieka praca jest galopowanie po forum celem unikniecia pracy.
                    • brezly Re: esej 30.01.04, 15:35
                      I say!
                      Wrocilem z miasta bo system zadzwonil ze ma mnie dosc. I mojej upierdliwosci.
                      Jak z nim gadalem to sprawial wrazenie zmeczonego. Mowil ze nikt go nie kocha,
                      ze czuje sie zmeczony swa niewdzieczna rola, nastepnego reformowania nie
                      przezyje. Gorycz z jego wywodu przebijala. Sygnalizowal ze pieniadze (co je np.
                      ja Mu place) to nie wszystko, ze on moze przestac wogole dziala, ze marzy o
                      emeryturze. Ze niech go zamienia na amerykanska wolnoamerykanke to moze wtedy go
                      bedziemy wspominac ale jego juz nie bedzie. Ze nie ma przymusu bycia systemem,
                      ze on to robi dla zaspojania potrzeb ludzi, a ci tylko nan pokrzykuja. Zle
                      wygladal, tak ziemiscie. Troche mi sie go zal zrobilo, tyle lat juz musi meczyc
                      z nienajlatwiejszym spolczenstwem. Narzekal tez na analfabetzym, ze podstawowe
                      pojecia wlasnej pragmatyki suzbowej musi tlumaczyc na ludzki. I ze nie jest jego
                      wina ze mnie sie zachcialo skakac po widelkach (?). Pozegnalismy sie bez
                      sympatii wszak.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka