midorina
14.07.08, 00:38
Ja jestem zdradzoną i zdradzającą. Niestety, zaczęłam ja, przez
półtora roku oszukiwałam mojego męża, miałam (bardzo intensywnie)
inną "miłość" na boku (gdy teraz o tym myślę, wprost nie wierzę, jak
mogłam być tak głupia i tak podła). Gdy mąż dowiedział się o tym,
zaczął walczyć o mnie, nawet spotykał się z tym trzecim, żeby mnie
zostawił, w ogóle był super. Niestety, ja tego nie doceniłam (teraz
wiem, że zamiast starań powinno się mnie było palnąć w ten głupi
łeb - oczywiście w przenośni), bo, jak mi się zdawało
wtedy, "odkochałam się" w mężu całkowicie i chciałam tylko tego
nowego faceta. Po paru miesiącach zapały męża osłabły - jak się
okazało, nie bez przyczyny - jako człowiek w nieszczęściu stanowił
łatwy kąsek i też znalazł sobie kochankę.
Myślałby ktoś - sprawa się rozwiązała - ja mam kogoś, on ma kogoś,
sprawa prosta. Niestety, prosta jest tylko dla ludzi zupełnie bez
odpowiedzialności za rodzinę. Tak, my, na szczęście (oczywiście po
bardzo wielu walkach i perturbacjach) oprzytomnieliśmy i zostaliśmy
razem ze względu na dzieci. Ale nie, jak to się wielu osobom wydaje,
żeby udawać, ale naprawdę żeby było tak, jak dawniej, tzn w
prawdziwej miłości wspólnie (często się słyszy, jakoby jedyną
alternatywą było albo rozstanie, albo "życie w obłudzie").
Postanowiliśmy pracować nad naszym małżeństwem, robić to, co
powinniśmy robić wcześniej, skorzystaliśmy z terapii, wspólnego
wyjazdu etc. I to chociaż na początku "strasznie" byliśmy zakochani
w tych trzecich i razem byliśmy tylko "z rozsądku". Powoli,
stopniowo, nasza miłość odżyła i odżywa nadal. Kosztuje nas to wiele
wysiłku, ale warto. Jesteśmy w trakcie tej drogi, ale staramy się i
już nigdy, nigdy nie chcemy dopuścić do sytuacji, gdy nasze
małżeństwo przez naszą głupotę i lenistwo będzie znowu zagrożone.
Dlatego chcę powiedzieć wszystkim zdradzonym żonom i mężom - tak,
zostańcie, wytrwajcie, nie rezygnujcie. Ale nie po to, by, jak
sugerują niektórzy, żyć w udawaniu i kłamstwie, tylko właśnie dla
dobra dzieci i swojego ODNAWIAJCIE Waszą miłość. W prawdziwy,
cierpliwy sposób odbudowujcie Wasze małżeństwo. Powodzenia na tej
drodze życzę Wam i sobie.
midorina