Gość: Yyyyy IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 16:53 Do jakiego chodziliście przedszkola? I które przedszkole rulz w waszym mieście? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ignatz Re: Przedszkole 31.08.02, 17:06 Ja chodziłem aż do czterech, bo każde płonęło w tajemniczych okolicznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yyyyy Re: Przedszkole IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 17:26 Do czterech na raz? Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Przedszkole 31.08.02, 20:37 Tak, juz wtedy wychodziła ze mnie jaźń wielowarstwowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yyyyy Re: Przedszkole IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 20:54 Chcesz o tym porozmawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Przedszkole 31.08.02, 21:09 Nie nie, Płock to nie najlepsze miejsce na rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yyyyy Re: Przedszkole IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 22:03 Czemu? To takie romanticzne miasto - w nocy się świecą światełka na petrochemii, a wszystko spowija mgiełka romanticznego dymu z kominów... Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Przedszkole 31.08.02, 22:47 W romantycznej scenerii chcesz ze mną rozmawiać o psychiatrii? Tym bardziej dziekuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yyyyy Re: Przedszkole IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 00:06 O przedszkolu, nie psychiatrii. Tym niemniej jednak proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mirabilis Re: Przedszkole 31.08.02, 17:25 Moje przedszkole znajdowało się (i wciąż tam chyba jest) na przeciwko Stodoły. Dlatego mogę się pochwalić, żę występowałam w Stodole:))) Ale to był kwas... galowe wdzianka, a nie, sorki, raz kazali nam się przebrać za ... Chineczki;-) Poza tym przedszkole kojarzy się (chyba każdemu) z bardzo nieprzyjemnym procederem: leżakowaniem. To było pokopane, tam chodziły takie baby pilujące, żebyśmy przypadkiem nawet nie drnęli, tylko spali - wolne żarty! A i jeszcze cholerny szpinak, ser, gotowane mleko ... obrzydlistwo. I do diaska nie rozumiem dlaczego wspominam to piekło z takim rozrzewnieniem....:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AEL Re: Przedszkole IP: 2.4.STABLE* 31.08.02, 20:06 Chodziłam do dwóch przedszkoli.Pierwsze było prowadzone przez zakonnice- salezjanki,a drugie było takie zwyczajne, państwowe. Z dzisiejszego punktu widzenia może powinnam być zadowolona,że rodzice posyłali mnie do prywatnego przedszkola,ale wówczas wcale mi się tam nie podobało. Codziennie rano uczestniczyliśmy we mszach (czyli swój limit pobytu w kościele wyczerpałam we wczesnym dzieciństwie),plac zabaw był taki skonstruowany przez samych rodziców, były brzydkie nocniki (więc nie korzystałam)i leżaki się rozlatywały jak się za bardzo kręciło podczas leżakowania.Na dodatek obiad był podawany w takich emaliowanych niebieskich miseczkach i jak ktoś nie zjadł zupy do końca to dostawał zupę do tej samej miseczki.Ale za to było pianino,duża sala i mało dzieci.Siostry były fajne i cierpliwe.Uczestniczyłam we wszystkich możliwych przedstawieniach jako aniołek, pastuszek i takie tam. W państwowym przedszkolu podobały mi się fajne szafeczki w szatni i taki domofon przez który pani mówiła po kogo przyszli rodzice.W tym przedszkolu leżaki były nowoczesne i było więcej zabawek i dzieci.Był gigantyczny plac zabaw,a najlepsze było to,że w zerówce już nie trzeba było leżakować. Byłam grzecznym przedszkolakiem i tylko raz stałam w kącie (za ganianie się po sali, co było zabronione). Dziś oddałabym wiele, żeby móc tam wrócić... Odpowiedz Link Zgłoś