Gość: makary
IP: 193.0.117.*
13.09.02, 15:35
Była taka miejska(wiejska?) legenda o dzieciach porywanych przez czarną
Wołgę. Nie pamiętam o co tam biegało, ale w poważnej ksiązce wyczytałem, że
miała ona podtekst polityczny (?????)
Znowuż pani Loska ostatnio przypomniała o legendzie tyczącej jakichś znaczków
na kostiumie prezenterki, że niby taki czarny oznacza pornosy puszczane w TV
po północy.
Czy dzisiaj są jakieś porządne legendy?
Ta amerykańska o dżdżownicach w hamburgerach zamiast wołowiny była przednia...