chris_45 28.11.02, 11:36 to jedna z moich ulubionych... jakie zupy uważacie ? :))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aniela_ aha a 28.11.02, 11:45 zgrzybiały to moj ulubiony przymiotnik odrzeczownikowy. plastyczny bardzo :) a Wy jakie przymiotniki uważacie? Odpowiedz Link Zgłoś
emusia Re: Grzybowa... 28.11.02, 11:45 nie lubie grzybowej.... za to kocham nad życie barszcz czerwony z uszkami. chyba bardziej kocham ten barszcz niz ewka kube wojwodzkiego.... Odpowiedz Link Zgłoś
chris_45 Re: Grzybowa... 28.11.02, 12:04 uważam : anielski i uważam : barszcz ukraiński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Grzybowa... IP: proxy / 213.255.126.* 28.11.02, 13:42 rydzowa, czy inna rydzykowa ja lubie zupe rybna, ale nie tom naszom, tylko tutejszom -- Leon zarzucil po raz siodmy , przyosiedlowe jeziorko bylo dzis dla odmiany zolte, dzieci od rana bawily sie siarka.. - Psia mac - zaklal Leon, nie bierze. Wyjal przynete ze sloika i wlozyl sobie pod jezyk. Mariolka mnie wywali z suteryny jak jej nic nie przyniose.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Grzybowa... IP: proxy / 213.255.126.* 28.11.02, 17:09 ooo zgasila was rybia, nie-UCHA zupa? Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 20:12 wszystkie zupy są do bani. nigdy nie najadłem się zupą. co innego kotlet pożarski albo inne zrazy. pieczeń wołowa. tatar. befsztyk ociekający krwią. dobrze przyrzadzony karp. Odpowiedz Link Zgłoś
kalgar Re: Grzybowa... 28.11.02, 21:02 Jeśli chodzi o zupę, to preferuję szczawiową i pomidorową, chociaż rzeczywiście zupą najeść się trudno. Ja osobiście przepadam za schabowym, średnio krwistym stekiem (oraz innymi pysznymi mięsami), no i oczywiście moim małoojczyznowym przysmakiem: roladą, kluskami i modro kapustą. Pozdrowienia dla wszystkich smakoszy. Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 21:16 ale i tak ze wszystkiego najlepsze są łazanki w barze "Mewa" oraz ruskie pierogi w barze "Storczyk". (te nadprzyrodzone lokale znajdują się we wrocławiu) Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 22:32 coś w tym złego, Ignatzy, że się logować począłem? Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Grzybowa... 28.11.02, 22:40 Dla mnie nic, ale sam pamiętam jak miałeś co do tego spore obiekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 22:47 hm, nie wiem, cóż mogłbym powiedzieć... Zmieniłem zdanie? zachciało mi się mieć sygnaturkę, może dlatego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farolito Re: Grzybowa... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 23:28 balanescu napisał: > wszystkie zupy są do bani. nigdy nie najadłem się zupą. z doświadczenia wiem, że można się zupą najeść, tyle, że trzeba jej odpowiednio dużo zjeść jednak najwspanialsze posiłki jakie w życiu zjadłem (i bynajmniej nie były to zupy), zjadłem w lokalach "u św. antoniczka" i "u baracznika" i popiłem zimnym gambrinusem. było cudownie kiedyś było inaczej kiedyś było lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 23:32 ech.. No ba! pamiętam obiad U Antoniczka: atak na wszystkie zmysły - jednocześnie papieros, chłodny gambrinus i gulasz z knedlami. Czułem się królem życia wtedy.. A potem podchmielony prawie pod auto wpadłem, choć może mi się tylko wydaje.. to już tak dawno.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farolito Re: Grzybowa... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 23:35 balanescu napisał: > A potem podchmielony prawie pod auto wpadłem, choć może mi się tylko wydaje.. > to już tak dawno.. nienie, pod auto to w miliczu (a może i tam i owam) a'propos czy zespół agd ma swoja stronę w internecie, bo zapomniałem a coś mi się majaczy że tak (możesz napisać adres?) Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 23:39 www.agd.terra.pl Faktycznie - w miliczu. Ale mnie się wydaje, że tam też jedną nogą niebezpiecznie blisko auta chwilowo wędrowałem, pamiętasz - tam u stóp wzgórza z wahadłem Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farolito Re: Grzybowa... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 23:53 balanescu napisał: > www.agd.terra.pl > > Faktycznie - w miliczu. > Ale mnie się wydaje, że tam też jedną nogą niebezpiecznie blisko auta chwilowo > wędrowałem, pamiętasz - tam u stóp wzgórza z wahadłem Stalina. Właściwie to nie pamiętam... choć z drugiej strony, faktycznie, wiem, że przechodziliśmy przez jezdnię w dosyć nietypowym miejscu.... i faktycznie! Szliśmy najpierw nie po chodniku tylko po jakiejś takiej wąskiej ścieżce tuż przy jezdni. Prawie bym zapomniał. (dobrze byłoby odświeżyć te wspomnienia) Odpowiedz Link Zgłoś
balanescu Re: Grzybowa... 28.11.02, 23:59 Gość portalu: farolito napisał(a): >(dobrze byłoby odświeżyć te wspomnienia) Ba! *** Dobranoc, ja już idę. Spać. A co do tej pracy umysłowej nocnej - nie przejmuj się pan, w kompleksy mnie popadaj, bom tak po prawdzie nic nie zdziałał. Czymaj się. (rowerem jeszcze myślisz jeżdzić w tym roku?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farolito Re: Grzybowa... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 00:12 balanescu napisał: > Dobranoc, ja już idę. Dobranoc > (rowerem jeszcze myślisz jeżdzić w tym roku?) jak sie da to czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś