Gość: mgr-inż IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.07.01, 12:48 co sądzicie o popwracającej co roku modzie na chodzenie w sandałach i skarpetach - inna wersja - klapki + skarpety Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: madziap Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 212.160.165.* 24.07.01, 12:58 Ja powiem jedno - osobiscie,nie wiem czemu, ale czuje ogromne obrzydzenie na widok meskich stop (moze dlatego, ze w wiekszosci sa zaniedbane, ale to inny, obszerniejszy temat), ale jakkolwiek by mnie wzdrygalo bardziej odrzucaja mnie skarpetki+sandaly. Choc to samo czuje widzac "britneye"w podkolanowkach i odkrytych bucikach. Oj, chuba jestem nietolerancyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sari Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.ts.pl 24.07.01, 13:05 Facet nie powinien pokazywać się w sandałach - czy to w skarpetkach czy bez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madziap Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari IP: 212.160.165.* 24.07.01, 13:22 Gość portalu: sari napisał(a): > Facet nie powinien pokazywać się w sandałach - czy to w skarpetkach czy bez. Wez pod uwage, ze im pewnie tez goroco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aggie Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari IP: 213.77.44.* 24.07.01, 13:29 Kiedyś napisał o tym we "Wprost" Tomasz Lis - że już wiadomo, dlaczego polscy mężczyźni chodzą w sandałach i skarpetkach - bo żeby wyjść bez skarpetek, trzeba by najpierw te nogi umyć... Złośliwie, ale nie bez racji, moim zdaniem. Też jakoś nie przepadam za widokiem męskich stóp, ale jak są czyste, paznokcie krótko obcięte i czyste (nie żółte i pozakrzywiane szpony!!!), to proszę bardzo. Skarpetki w upał od razu nasuwają podejrzenia, że pod nimi kryje się coś niezbyt miłego dla oka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madziap Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari IP: 212.160.165.* 24.07.01, 13:55 Kurcze,artykulu nie czytalam. Ale ciesze sie, ze nie jestem osamotniona. Tylko ciekawe, dlaczego tego tematu faceci nie komentuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: birdy Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 15:55 Ja na przykład chodzę w sandałach i skarpetach z jednego prostego powodu. Kiedy zakładam sandały na gołe stopy to obcierają mi one nogi w okrutny sposób. I nie jest to wina sandałów, bo testowałem kilka par i zawsze jest to samo. Naiwnie myślałem, ze kupując naprawdę wygodne sandały za 450 zł. pozbedę się tego problemu. Gdzie tam! Obcierają nogi jak się patrzy. No i chodzę w skarpetach i sandałach. Taki jest mój powód. Wiec czy lepiej w moim przypadku chodzić w sandałach i skarpetach czy też zrezygnować z sandałów całkowicie? Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
stone99 Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari 30.07.01, 16:02 To fakt ,do tego w pracy,do koszuli(czasem krawata) i długich spodni trochę głupio świecić gołymi piętami ? No chyba że się ma naprawdę zabójczy kolor lakieru do paznokci.pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaskółka Re: w sandałach i w skarpetkach - do koszuli z krawatem?!?! IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 07:35 Czy dobrze rozumiem, sandały do koszuli z krawatem i długich spodni??? To już w ogóle przebój! Nosi się ALBO sandały do letnich spodni, najczęściej krótkich lub do kolan, i T-shirtów, ALBO długie spodnie, koszulę z krawatem i pełne półbuty, zwłaszcza w pracy! A już sandały do garnituru są niedopuszczalne!!! A jak wam sie to wydaje zbyt ortodoksyjne, to zerknijcie do starych podręczników savoir-vivre''u, jeszcze kilkadziesiąt lat temu elegancki facet nie mógł łączyć np. popielatego garnituru z brązowymi butami, a skarpetka musiała być dobrze naciągnęta i absolutnie nie ukazywać żadnego fragmentu męskiej łydki (pod groźbą dyskwalifikacji towarzyskiej)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lalka Re: w sandałach i w skarpetkach - do koszuli z krawatem?!?! IP: 213.134.130.* 01.08.01, 11:10 u mnie w pracy jest taki koleś, który nosi jasny garnitur, grube skarpety frotte (codziennie te same) i takie masywne sandaliska na rzepy. No fuuuj. Dodam, że szef nakazał nam przestrzegać norm, które swego czasu były świetnym dowcipem (tak mi się wtedy wydawało) rozsyłanym emailem o strojach i dodatkach obowiązujących pracowników Ernst&Young. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: go-go Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari IP: *.man.lodz.pl 30.07.01, 16:37 Gość portalu: birdy napisał(a): > Ja na przykład chodzę w sandałach i skarpetach z jednego prostego powodu. Kiedy > > zakładam sandały na gołe stopy to obcierają mi one nogi w okrutny sposób. I nie > > jest to wina sandałów, bo testowałem kilka par i zawsze jest to samo. Naiwnie > myślałem, ze kupując naprawdę wygodne sandały za 450 zł. pozbedę się tego > problemu. Gdzie tam! Obcierają nogi jak się patrzy. No i chodzę w skarpetach i > sandałach. Taki jest mój powód. Wiec czy lepiej w moim przypadku chodzić w > sandałach i skarpetach czy też zrezygnować z sandałów całkowicie? Jak myślicie? Uważam (a jestem kobietą ), że jeśli macie sobie pocharatać stópki, to już lepiej chodźcie w skarpetach... tylko nie w takich, które sięgają do połowy łydki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nonstop Re: w sandałach i w skarpetkach - do sari IP: 192.168.223.* / *.icnet.pl 30.07.01, 16:43 Należy bezwzględnie zrezygnować z sandałów. No chyba, że są z drewna sandałowego ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 195.205.213.* 01.08.01, 07:46 Ależ absolutnie - albo gołe stópki i sandały, albo skarpetki i zakryte butki. Uwaga! Sandałki w pracy dozwolone tylko dla kobitek, faceci - nie ma mowy, wyglądają w nich jakoś kretyńsko i nieprofesjonalnie. Na rozmowę z prezesem w sandałach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hala Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 01.08.01, 09:39 obcy mi wszelki radykalizm, a zakazow nie lubie niech sobie i nosza sandalki, w skarpetkach lub bez zreszta sa tacy, ktorzy potrafia to robic z duzym wdziekiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 10:07 sorry ale niektórzy z Was są nieźle popierdzieleni zwłaszcza te panienki piszczące na widok nagich męskich stóp. Sandały są po to aby w nich chodzić. Naturalnie że jak sie je zakłada to nie nosi się skarpet bo to totalne nieporozumienie. W sandały wkłada sie NAGIE STOPY. Jak widzę faceta w sandałach i skarpetach to jestem ubawiony az po same pachy :))) W sklepach sprzedających obuwie powinni dołączać facetom instrukcje uzywania sandałów. Swoją drogą nie jest powszechną sprawą wśród męskiej populacji dbanie o stopy. Ale jak nie potrafi koło nich pochodzić to niech ich nie wpycha w sandałki. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 195.72.79.* 16.08.01, 15:01 Racja, sandali i brak skarpetek, a jesli mezczyzna ma zadbane stopy to moze do sportowego garnituru (ale nie do pracy) tez je zalozyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artie Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 15:01 W upalne dni mój zestaw do pracy to zapinana koszula z krótkim rękawem i długie spodnie, do tego sandały i skarpety. Głupio bym się czuł i wyglądał nieelegancko z bosymi stopami przyjmując klientów. W bermudkach chodzę po pracy i wtedy skarpet nie noszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 15:20 cóż skoro masz jakieś zahamowania to Twój problem, ja na Twoim miejscu nie wystawiałbym się na pośmiewisku zakładając skarpety do sandalów. No chyba że skrywasz nogi za osłoniętym biurkiem :))) Niepojęte jest dla mnie zupełnie jak mocno w facetach siedzi dziwny stereotyp - sandały + skarpety = elegancja. Kupa śmiechu. Polecam jako lekture obowiązkową wszystkie dostępne u nas miesięczniki poświęcone modzie !!! na ten przykład Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artie Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 07:55 Gość portalu: Tigerek napisał(a): > Polecam jako lekture obowiązkową wszystkie dostępne u nas miesięczniki > poświęcone modzie !!! No teraz to ja się uśmiałem. Z powodu takiej głupoty mam tracić czas na zaczytywanie się w babskich piśmidłach? Nie jestem narcyzem ani żadnym gogusiem tracącym czas na pielęgnację własnej urody i garderoby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 08:39 wyobraź sobie że nie musisz się zaczytywać w "babskich piśmidłach", od dawna są na naszym rynku wydawniczym miesięczniki i kwartalniki renomowanych międzynarodowych firm wydawniczych poświęconych tylko i wyłącznie modzie męskiej :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artie Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 11:06 Gość portalu: Tigerek napisał(a): > wyobraź sobie że nie musisz się zaczytywać w "babskich piśmidłach", od dawna są > > na naszym rynku wydawniczym miesięczniki i kwartalniki renomowanych > międzynarodowych firm wydawniczych poświęconych tylko i wyłącznie modzie > męskiej :))))) Tracisz czas na czytanie o modzie? Jesteś narcyzem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolik Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 11:20 artie a co byś powiedział na białe skarpetki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artie Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 11:22 Ostatni raz mialem na nogach w osiemdziesiatym osmym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 213.17.160.* 01.08.01, 17:25 A czy dopuszczalne sa sandaly (oczywiscie bez skarpetek) do letniego, cieńkiego i jasnego garnituru + T shirt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaskółka Co mówi savoir vivre - do Piotra IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 22:45 Otóż - niewiele mówi! Cytuję za sir Edwardem Pietkiewiczem (1997): "Rodzaje ubiorów: strój weekendowy, ubranie sportowe koordynowane, ubranie spacerowe, ubranie wizytowe, smoking". Niestety, w żadnym z nich nie przewidziano sandałów. Przez "obuwie" najprawdopodobniej rozumie się tu pełne półbuty. Rozdział: obuwie: "do ubrań wizytowych i spacerowych w szarym kolorze pasuje obuwie czarne, do jasnych - w różnych odcieniach brązu. Obuwie czarne ma szersze zastosowanie, można je bowiem nosić z jasnym ubraniem. Natomiast obuwia brązowego nie nosimy z ubraniem ciemnoszarym i granatowym lub czarnym. Włożenie obuwia brązowego do ubrania wizytowego naruszyłoby harmonię w ubiorze i nie najlepiej świadczyłoby o naszym smaku. Obuwie z gumową podeszwą nosi się tylko jesienią, zimą i wczesną wiosną. Mężczyzna wkłada do pracy ubranie sportowe koordynowane lub spacerowe. W chwilach uroczystych nosi ubranie wizytowe. Narusza jednak obowiązujące reguły, jeśli do biura na zebranie ubierze się w strój weekendowy". To piękne, ale nie dajmy się zwariować, te reguły wymyślono przed wojną albo jeszcze dawniej. Czasy się trochę zmieniły. Do Piotra: jeśli rzeczywiście jest to dla ciebie ważne, napisz do jakiegoś kobiecego pisma, na pewno ci odpowiedzą z działu mody. Pamiętam, że rok czy dwa temu w taki sposób jak opisujesz był ubrany na Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach Michał Żebrowski i raczej nie było dziury w niebie z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MadWizar Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 12:17 A ja chodze w sandalach i w skarpetach. W sandalach, bo mi goraco. A w skarpetach, bo sandalki nogi obcieraja, to raz, a jak dojde do pracy, to mialbym czarne od ulicznego pylu. Ze skarpetkami to primo: mniej dokuczliwe, (zakurzone stopy nie sa przyjemne), secundo: mniej widoczne. I pewnie, ze myje nogi - rano, przed wyjsciem do pracy i zaraz po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adox Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.ppp.eranet.pl 02.08.01, 13:04 tyle już zostało powiedziane na temat zasad noszenia sandałów, że az żal ściska serce jak kolejny gostek się chwali że zakłada skarpetki :(((((( BUUUUUUU Jak się Tobie cczy innemu obcierają stópki to trzeba sobie kupić lepsze buty. Ja chodzę cały dzień w sandałach i jakoś nie mam obtarć ani pęcherzy :) Szkoda mi tylko bardzo tych facetów w sakrpetkach o sandałach, ja za każdym razem tarzam się na widok takiego ze smiechu. Źle na tym wychodzę bo mam zaraz całą garderobę nadającą się do prania. Całe szczęście że lato, więc mam mało rzeczy na sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MadWizar Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 13:55 Gość portalu: adox napisał(a): [ciach] Tyle juz zostalo napisane, powiedziane, wyspiewane i wykrzyczane o interpunkcji, ze jak widze kolejna osobe, ktorej sie nie chce przecinkow pilnowac, to az mi zal serce sciska i mysle sobie: a co mnie obchodzi zdanie takiej osoby? Wstyd meskiemu rodowi to przynosza nie te neszczesne skarpetki w sandalkach, tylko kurwy co trzeci wyraz, smrod alkoholu, obite zony i ogolna niechec do pracy. Napisalem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hala Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 02.08.01, 14:07 bardzo dobrze napisales co nie jest zabronione jest dozwolone! i kogo to powinno obchodzic, co i jak sie ubieram apeluje o tolerancje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MadWizar Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 14:43 Gość portalu: hala napisał(a): > bardzo dobrze napisales > co nie jest zabronione jest dozwolone! > i kogo to powinno obchodzic, co i jak sie ubieram > apeluje o tolerancje Dziekuje, dziekuje. Do uslug. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fox Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.ppp.eranet.pl 02.08.01, 14:26 no właśnie, święta racyja. Widać że te k... to leca co trzeci wyraz z Twojej twarzyczki. Dlatego pewnie do twarzy Ci w sandałach i ze skarpetami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MadWizar Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 14:41 Gość portalu: Fox napisał(a): > no właśnie, święta racyja. > Widać że te k... to leca co trzeci wyraz z Twojej twarzyczki. > Dlatego pewnie do twarzy Ci w sandałach i ze skarpetami. Koncza sie argumenty, przechodzimy wiec do obelg i demagogii? Oby Ci rozum lekkim byl. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 08:48 Hej, koleś ale Ty chyba nie wiesz co to jest demagogia bo to raczej "wpływanie na czyjąś opinię przez wygłaszanie obietnic, których nie ma się zamiaru spełniać". A co to ma wspólnego z opinią Foxa ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAdWizar Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 12:22 Gość portalu: Tigerek napisał(a): > Hej, koleś ale Ty chyba nie wiesz co to jest demagogia bo to raczej "wpływanie > na czyjąś opinię przez wygłaszanie obietnic, których nie ma się zamiaru > spełniać". > A co to ma wspólnego z opinią Foxa ????? OK. Moj blad. Przyznaje sie do uzycia slowa w zlym znaczeniu, na dodatek jeszcze nieswiadomie. Moze inaczej zatem. Fox, kiedy zabraklo mu juz argumentow, uciekl sie do obelg. Nie wiem, czy liczyl na to, ze mnie sprowokuje do pyskowki, czy sie po prostu wsciekl. Jak tylko dowiem sie, jak nazywa sie taki chwyt, nie omieszkam sie tym pochwalic. Sofistyka to tez nie byla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fox Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.ppp.eranet.pl 02.08.01, 13:28 zupełnie nie potrafię zrozumiec jak chłopy mogą zakładać skarpety i sandały. Jak ktoś ma syfiaste kopytka to niech sobie wymoczy, pójdzie do kosmetyczki ( taka pani to sie nazywa pedicurzystka ) albo obetnie to w ogóle będzie miał spokój. Ewentualnie moze ubrac jakies kamosze a nie wystawiać sie na posmiewisko bo w złym świetle stawia to cały meski ród. Powiedziałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: birdy Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 12:45 Fox, jesteś żałosny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.jlw.co.uk 07.08.01, 10:17 Panie i Panowie Sandaly to moje ukochane obowie od kwietnia do pazdziernika. Posiadam ich pelen wor. Spotrowe, eleganckie, surfingowe, trekkingowe itp. Ale NIGDY, (jeszcze raz) NIGDY nie zakladam do nich skarpet. Juz lepiej chodzic z rozpietym rozporkiem!!! Garnitur + sandaly? Dlaczego ? Bo goraco? I co z tego? Biznes to biznes - bez znieczulenia, polsrodkow. Jest to nie dopuszczalne!!! . Ok, jest to dopuszczalne jezeli zalozy je Bill Gates. On moze w ogole przychodzic na spotkania w siatkowanych ponczoszkach i tak ludzie beda go doceniac jako biznesmena. A swoja drogo to nie potrafie sobie wyobrazic legionistow rzymskich w skarpach frote. Chyba by sie nikt ich nie przestraszyl!!! Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adox Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.gdynia.mtl.pl 07.08.01, 11:44 nareszcie jakiś znawca zagadnienie na tym bezkresie sandałowych ignorantów. Dziękuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 213.9.248.* 07.08.01, 21:42 ja kiedys zalozylem skarpety do sandalow i mialem nieodparte wrazenie ze ludzie patrza na mnie jak na ignoranta. od tamtej pory wole sandaly na gole stopy. a do pracy w sandalach sie nie chodzi. tak jak nie chodzi sie w t-shircie. a zreszta, pewnie wszystko zalezy gdzie sie pracuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artie Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 07:19 Gość portalu: b napisał(a): > ja kiedys zalozylem skarpety do sandalow i mialem nieodparte > wrazenie ze ludzie patrza na mnie jak na ignoranta. przesadzasz... > a do pracy w sandalach sie nie > chodzi {ciach} a zreszta, pewnie > wszystko zalezy gdzie sie pracuje... No właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remo Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 193.0.117.* 14.08.01, 14:56 Wiecie co-ja tak czytam te wszystkie opinie odnosnie tego,czy wolno czy nie wolno nosic skarpet do sandalow to mnie szlag trafia.Ale nie dlatego,ze opowiadam sie po ktorejs stronie(mnie osobiscie jest wszystko jedno jak sie kto ubiera,grunt zeby dobrze sie z tym czul i bylo mu najzwyczajniej w swiecie wygodnie)tylko zal mi sie robi nas-ludzi,ktorzy dobrowolnioe nakladamy na siebie ograniczenia.Czy to nie dziwne,ze z jednej strony tyle mowi sie o wszelako rozumianej wolnosci,a z drugiej strony po prostu ustala sie jakies normy(nie bardzo wiedzac na jakiej podstawie i dlaczego)i pozniej usilnie domaga sie,zeby ich przestzegac.Biada temu,kto nie podporzadkuje sie takiej normie...zaraz zostanie wysmiany,albo wytkniety palcami. Po co urzadzac manifestacje np.przed ambasada hinska w obronie wolnosci i praw Tybetu,skoro stajemy sie SAMI I DOBROWOLNIE niewolnikami ustalonych przez siebie zasad,ktore nie sluza niczemu innemu jak tylko wlasnie ubezwlasnowolnieniu naszej indywidualnosci i swobody. To czy ubiore skarpety do sandalow czy nie nikogo nie powinno obchodzic poza mna samym.I mam gdzies cos takiego,co nazywa sie moda.Bo ubior zostal stworzony dla czlowieka,a nie czlowiek dla ubioru!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gromit Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 203.127.102.* 16.08.01, 07:02 Niektórzy pisza na tym forum, ze ubiór jest dla czlowieka, ze moda jest dla narcyzów itd. No cóz, widac pojecia "kultura" czy "elegancja" maja jeszcze dluga droge przed soba w Kraju Pozdziemnej Pomaranczy (czyli PL) a na razie kojarza sie z narcyzmem. TYpowe w krajach rozwijajacych sie, gdzie obowiazuje siermiezny typ faceta co ma w dupie jak wyglada. Moja prywatna lista obciachów, od najmniejszych do topu. - sandaly u faceta w kazdej postaci (leci pedalstwem i obiektywnie - ohyda) - sandaly i skarpety u faceta w szortach - sandaly i skarpety u faceta w garniturze (powinno byc to karane wiezieniem :- )) Przypomina mi sie Andrzej Zaorski z lat bodajze 70-tych, Studio Gama, gdzie wystepowal w bialym garniturze i sandalkach na jasnych skarpetach. Juz wtedy byl to OBCIACH, oczywiscie zamierzony. A ci, którym tak goraco, dlaczego nie chodza przewiazani chusta na biodrach? Lepszy przewiew niz w szortach, a przeciez to "ubiór jest dla czlowieka", wiec wara innym od okreslania mód... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remo Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 193.0.117.* 16.08.01, 14:13 Gość portalu: Gromit napisał(a): > Niektórzy pisza na tym forum, ze ubiór jest dla czlowieka, ze moda jest dla > narcyzów itd. No cóz, widac pojecia "kultura" czy "elegancja" maja jeszcze > dluga droge przed soba w Kraju Pozdziemnej Pomaranczy (czyli PL) a na razie > kojarza sie z narcyzmem. TYpowe w krajach rozwijajacych sie, gdzie obowiazuje > siermiezny typ faceta co ma w dupie jak wyglada Chcialem zauwazyc,ze ktos,kto nie oglada sie na panujace tredy w modzie nie oznacza,ze zaraz ma byc"siermieznym facetem,co ma w dupie jak wyglada".Tu chyba jednak NIE MOZNA poznawic znaku rownosci. Poza tym operowanie(i tak juz zuzytymi)slowami kultura i elegancja jest czysta demagogia.Bo tak naprawde nikt w stanie nie jest do konca zdefiniowac co to jest kultura,a przede wszystkim co to jest elegancja.To co dla jednej osoby moze byc"ohyda" dla innej moze byc czyms wspanialym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 14:29 Masz świętą rację. Wszyscy faceci w sandałach to pedały. Jest nas bardzo dużo, zwłaszcza w lecie :))) Nic tylko się cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fox Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.ppp.eranet.pl 17.08.01, 10:55 witaj w klubie, ja tez w pracu w sandałkach. Nie wyobrażam sobie jak można zaparzać nogi w lecie trzmając je przez większość dnia w trumienkach. A z tymi pedałami to gościu nieźle dowalił. Obawa przed podejrzeniem o niecne praktyki łóżkowe, przekształciła sie u niego w paranoję. Myślę, że to uleczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REe Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.stanleyworks.com 17.08.01, 12:52 usmiech mam na twarzy jak sobie pomysle jak rano pieknie wygladalem ja na goralu mknacy przez wroclaw w szortach, ogromniastych okularach (OO), w sandalkach i skarpetkach - super, czulem sie sucho i radosnie jak... w alwaysach biale skarpetki nawet mi pasowaly do pedalow REe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: js Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.pgi.waw.pl 16.08.01, 14:54 Jak jast lato i gorąco to tylko sandały. I wygodne i praktyczne i w dodatku dobrze się w nich wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 195.41.66.* 16.08.01, 15:16 W Polsce zawsze cale lato sie meczylem w czarnych bucikch, spodenkach takze czarnych i koszulce z krawacikiem kazdego dnia. Taki trend w firmie. I nie byl to zadna komiwojazerka czy finansowa instytucja lapiaca frajerow do ubezpieczen czy cos w stylu. Teraz mam inna prace - badania i rozwoj w wielkiej firmie elelktronicznej i jestem inzynierem siedzacym 90% czasu przed ekranem. Podobnie jak moich 300 kolegow cale lato w sandalkach. Niektorzy takze w krotkich spodenjach, niektorzy bez skarpetek ale to mniejszosc. Takze dyrektor firmy w sandalkach i smiesznych skarpetkach. po prostu taka moda na luz. No i to wygodne. Po kilku latach taka dyskusja jak ta z tej perspektywy jawi sie cudacznie. Przeciwnicy sandalow sa zabawni i naprawde nie wiem, jakie argumnety nimi kieruja. No bo ze to zle wyglada to naprawde nie rozumiem. Wystraczy brac prysznic kilka razy dzienni i jest okay. Czuje sie dobrze i wygodnie. W pelnych butach bylby to koszmar mimo klimatyzacji. Opamientajcie sie i skonczcie z tym zapyzieniem ruskich elegantow. Lepsze sandaly niz jak sloma wychodzi z polbucikow! pzdrw dla lubiacych czuc sie wygodnie nie tylko na wakacjach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 15:22 BRAVO ! BRAVO ! Jak to śpiewała Edith Piaf. Mam dzisiaj jak przystało na lato sandały i to bez skarpet. Miałem coś do załatwienia w sądzie więc ubrałem długie spodnie ale ... z odpinanymi nogawkami. Mogłem więc po wyjściu z murów sądowych odpiąc nogaweczki i zrobiło się od razu cudownie letnio. I tak trzymam juz przez resztę dnia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Panu Gromit pod uwage. IP: 195.41.66.* 16.08.01, 15:40 Panie szanowny Gromit, Pana opinie o modzie uksztaltowala ''Dynastia'' i inne takie holiluckie smieci. Po wyrobieniu paszportu i wykupieniu pierwszej lepszej wycieczki do pierwszego lepszego wolnego kraju zobaczy pan nagle, ze ludzie duzo bardziej sa wolni niz ''eleganccy'' co do ubioru. Do naszej firmy czasmi trafiaja inzynierowie znad Newy czy Moskwy i rozpoczynaja prace. Pierwszy dzien - garnitur, krawat, ciemne okulary, lakierki Drugi dzien - Koszula, krawat, lakierki Trzeci dzien - brak krawata, lakierki Czwarty dzian - koszula rozpieta pod szyja, buty sportowe Piaty dzien - T-shirt, jeansy, buty sportowe Szosty dzien - T-shirt, sandaly Sasza, jestes nasz!!! Sasza sie usmiecha i mysli, jakby tu zmienic zdjecie na ID card gdzie wyglada jak palant w garniturku, pod krawatem i w ciemnych okularach. Po prostu pajac ze wschodu. pzdrw dla milosnikow sandalow - obuwia wolnosci . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AntyGrom Re: Panu Gromit pod uwage. IP: *.waw.cdp.pl 16.08.01, 22:02 Muszę się zgodzić co do Gromita. Tak to wygląda. Sandały OK. Gromit nieOK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gromit Panie Soso, dziekuje za porade, za pózno mi skorzystac. IP: 203.127.102.* 19.08.01, 08:53 Panie SOSO (so-so?) Nie ogladam telewizji, wiec nie wiem co pokazywala Dynastia. Widze natomiast, ze Pan wie. Gratuluje gustu. Co do Pana rady nt. paszportu i wycieczki zagranicznej - jest to rada nieco spózniona. Tak sie sklada, ze mieszkam od paru lat za granica, w kraju bardzo dostatnim. Facet w sandalach do pracy w zachodniej firmie (poza ''casual Friday'', ale i tu bylby wysmiany) móglby przyjsc tylko dwa razy. Pierwszy i ostatni. A co do wzmianek o zaparzaniu nóg w lakierkach, to dodam jeszcze, ze w kraju w którym mieszkam, srednia temperatura w dzien przez caly rok wynosi 32 C. I nie przeszkadza to trzymac klasy. Nie mam do czynienia z inzynierami znad Newy, ale typ kaukaski nosi tutaj sandaly (oczywiscie z malymi wyjatkami) tylko jak jest turysta. Pozdrowienia dla waszego Saszy. Gromit PS. Do innych, których oburzylo moje skojarzenie sandalów z pedalstwem: przepraszam jezeli urazilem jakiegos dziubasa. Nie jestem homofobem, co nie znaczy, ze jestem homofilem. To jak sie ktos ubiera po pracy obchodzi mnie niezwykle malo. Natomiast to jak sie ktos ubiera do pracy w biurze, swiadczy miedzy innymi o szacunku do wspólpracowników. Sandaly na skarpetach ten szacunek neguja. Gość portalu: soso napisał(a): > > Panie szanowny Gromit, > > Pana opinie o modzie uksztaltowala ''''Dynastia'''' i inne takie holiluckie smieci. > > Po wyrobieniu paszportu i wykupieniu pierwszej lepszej wycieczki do pierwszego > lepszego wolnego kraju zobaczy pan nagle, ze ludzie duzo bardziej sa wolni > niz ''''eleganccy'''' co do ubioru. > > > Do naszej firmy czasmi trafiaja inzynierowie znad Newy czy Moskwy i > rozpoczynaja prace. > > Pierwszy dzien - garnitur, krawat, ciemne okulary, lakierki > Drugi dzien - Koszula, krawat, lakierki > Trzeci dzien - brak krawata, lakierki > Czwarty dzian - koszula rozpieta pod szyja, buty sportowe > Piaty dzien - T-shirt, jeansy, buty sportowe > Szosty dzien - T-shirt, sandaly > Sasza, jestes nasz!!! > Sasza sie usmiecha i mysli, jakby tu zmienic zdjecie na ID card gdzie wyglada > jak palant w garniturku, pod krawatem i w ciemnych okularach. Po prostu pajac > ze wschodu. > > pzdrw dla milosnikow sandalow - obuwia wolnosci > > . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikmik Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.telenergo.pl 20.08.01, 14:51 oczywista sprawa, że w lecie wszędzie gdzie się da to w sandałach i rzecz jasna na gołe stopy :) Odpowiedz Link Zgłoś
bellis Re: w sandałach i w skarpetkach 20.08.01, 16:10 ...przecież to koszmar!!!Albo TO albo TO!!!Jak sandałki-to proszę:tylko bez skarpetek!!!A już na pewno bez tych w kolorowe wzorki;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Do Gromita po raz ostatni. IP: 195.41.66.* 21.08.01, 09:03 Widze, ze zupelne nieporozumienie. Nie wiedzialem, ze jest pan kelnerem na Brooklynie. Zgadzam sie wiec z Panem calkowicie, ze praca w sandalach nie uchodzi i musicie byc w lakierkach pelne 10 godzin kazdego dnia. To tez moze jest i praktyczne bo jak np. goraca zupa wyleje sie na stope to przynajmniej tak nie boli. Dobrze chociaz, ze jest klimatyzacja. Radzi Pan, by szacunek do kolegow wyrazac poprzez chodzenie w obuwiu pelnym. Zastanawiam sie teraz, jak szanuja sie w mojej firmie (a jest ona w pierwszej dziesiatce na swiecie co do wielkosci) skoro wszyscy, jak jeden maz i zona w sandalach. Czyzbysmy sie kompletnie nie szanowali?! Do dzis myslalem ze sie bardzo lubimy. A tak juz bardziej serio - wspolczuje Panu, ze musi pan tak wiele energii wkladac w zagladanie pod stol i sprawdzanie, czy ludzie pana szanuja czy nie. Czyz nie lepiej jest po prostu rozkoszowac sie zyciem? pozdrawiam z kraju takze bardzo bogatego - nr 2 w EU - w ktorym ludzie sie kompletnie nie szanuja i chodza latem w sandalach. . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ree Re: Do Gromita po raz ostatni. IP: *.stanleyworks.com 21.08.01, 09:36 brawo soso kiedys spotkalem ogromnego becwala z jednej z najwiekszej firmy kompureowej ktora dzis juz nie jest najwieksza, bylem w sandalach (NA BOSE STOPY) i becwal, zagladajac wczesniej pod biurko, zapytal: -Jak uwazam, czy to ze mam gole stopy nie urazi szefowej ?!........ podziekowalem za wspolprace Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Re: Do Gromita po raz ostatni. IP: 10.8.2.* / *.waw.cdp.pl 21.08.01, 10:54 qqq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gromit Brooklyn? IP: 203.127.102.* 21.08.01, 11:28 ..brzmi jak jakies amerykanskie zadupie. Widze ze na fachu kelnerskim tez sie Pan zna. Dobry zestaw z Dynastia. W zasadzie to jeszcze móglbym pisac, ze to rzeczywiscie zalezy w jakiej firmie sie pracuje i czy ma sie tam kontakt np. z klientami oprócz wlasnych kolegów, ale... nie chce mi sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 10.65.1.* / *.cormay.pl 21.08.01, 11:18 Do sandałów i skarpet pasuje jak ulał beret. A co o tym myślicie? Bywając w innych "normalnych" krajach moglem w upalne dni nosić szorty i eleganckie półbuty (z plecionki, na skórzanej podeszwie) a do tego skarpety w tym samym kolorze. Wygodnie, przewiewnie i elegancko. Nikt sie nie dziwił, a wręcz przeciwnie, gdyż jest to ogólnie przyjete. U nas wystawiłbym sie takim ubiorem na pośmiewisko w stylu: "O, patrzcie, Montgomerry!". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 195.41.66.* 21.08.01, 14:33 Zabawne teksty o Montgomerrym. Posmialem sie. I smieszny ten zwrot ''u nas w kraju''. Ale niestety, prawda, ze ''u nas w kraju'' do ubioru przywiazuje sie bardzo duza wage. Nawet chyba mozna powiedziec, ze mamy na tym punkcie ''w kraju'' jakiegos jobca (to tak z krakowska o pierdolcu). Nie wiem, czy jest bardziej elegancki kraj na swiecie niz Polska - patrzac na przecietna na ulicach. Procent pomalowanych twarzy i polakierowanych wlosow nie mowiac juz o perfumach jest u nas znacznie wyzszy niz wskazywalby na to GPB. Jestesmy po prostu czescia jakiejs ulicznej gry pt. ''Kto elegantszy, no kto?!'' Ten watek na forum zreszta potwierdza, ile emocji za tym stoi i z jak wielka sila warta lepszej sprawy bronimy swego uwiklania w ta gre. ''Kurza maturza, co za cwok! Patrz, w sandalach i w skarpetkach! Boze co za cwok! Ja bym nigdy czegos takiego nie wlozyla! A patz na ta tam. Lumpex widoczny na pol kilometra! No ten to sie ubral - czerwona koszula i zielony krawat! No nie wytrzymam! A te szorty na niej. Jezu jakie obcisle, chyba zaraz pekna! Nie to co ja. Ja mam buty FILA, torbe NIKE i czapke PUMA. O Boze, jak ja sie sobie podobam! Jaki super extra jest moj styl! Wszyscy inni to cwoki, nie ma co. A ile to kosztowalo na rynku! Lepiej nie mowic. Te pierscionki to zloto, prawdziwe. Tez ten sygnecik od Ruska co go spotkalam w pociagu.... itd,itp. Czy efektywniej pracuje sie w koszuli zapietej na ostatni guzik i w krawacie czy w T-shirt? Czy w sandalkach czy w bucikach? Co jest wygodniejsze? Czy wazniejszy jest czlowiek czy to co na nim? Naszywka Armaniego czy po prostu mily ciuch. Czy fantastyczny specjalista jest godny pozalowania bo nie wklada do pracy rownie fantastycznych ciuchow? A dupek w lakierkach nie jest dupkiem bo przeciez ma lakierki? Toczcie dalej ten syzyfowy kamien przesmiewcy sandalow. W nagrode tylko czeka was stres jak ubranko nie sztymuje a krawacik nie na srodku. Inni w tym czasie moga cieszyc sie zyciem. . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemod Re: w sandałach i w skarpetkach IP: 193.0.117.* 21.08.01, 15:26 SoSo-jestes boski!!!(pisze to calkiem serio).Z ubolewaniem stwierdzam,ze "u nas w kraju"malo jest takich boskich.A szkoda,wielka szkoda... Jednak ciesze sie,ze w tym calym galimatiasie jest choc jedna osoba(czyli Ty),ktora mysli podobnie jak ja:ubior jest dla czlowieka,a nie czlowiek dla ubioru".I nie pozwolmy,zeby bylo inaczej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikmik Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.telenergo.pl 21.08.01, 15:53 dobre, nawet bardzo dobre, poprostu się mnie podoba. Sandałowiec :) Bezskarpetowiec :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: w sandałach i w skarpetkach IP: *.jlw.co.uk 21.08.01, 16:26 "No shoes, no shirts - no service!!!" - Etykietka z drzwi banku w Sydney. Na prawde Wsio ryba co masz na sobie po pracy. Ale jak pracujesz w instytucji finansowej, jestes konsultantem - to zaluz buty. Chyba ze konsultujesz remont jachtu albo nauczasz nurkowania. Kurcze - co bym dal za taka robote!!! Odpowiedz Link Zgłoś