mika_p
09.06.03, 22:45
Powiedzcie mi, moi mili, czy w Waszych wspomnieniach z dzieciństwa też są
wybory, na które tuptaliście z rodzicami swemi, i w czasie, gdy oni za
zasłonką stawiali precyzyjne krzyżyki, wy raczyliście się cukierkami (chyba
nawet czekoladowymi), a ściśle biorąc jednym cukierkiem, który przysługiwał
każdemu dziecku, które przekroczyło próg lokalu wyborczego ? Bo ja pamiętam
misy i koszyczki ze słodyczami, stojące między listami uprawnionych do
głosowania. A teraz na stołach tylko sukno i papiery, już któryś raz z rzędu.
A moja mama mówi, że żadnych cukierków dla dzieci nie pamięta i twierdzi, że
chyba to sobie wymyśliłam. Ale jak ona mogłaby pamiętać, skoro ona była już
wtedy dorosła i jej nie przysługiwały ?
Ale za to moja mama z dzieciństwa pamięta, że jak u niej na wsi ksiądz
chodził po kolędzie, to oprócz obrazków mial cukierki dla dzieciaków ;-)) A
odkąd się przeprowadziła do miasta, to już cukierków od księdza po kolędzie
jej dzieci nie uświadczały. Z tym się zgadzam, cukierków od księdza nie było
nigdy.
Ale przy urnach wyborczych były !!! Ja pamiętam !!!