Dodaj do ulubionych

Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w spr...

27.02.04, 11:26
Jak już kiedyś pisałem, jestem za tym żeby pedofil dostał kulę w łeb, ale to
nie jest w tej chwili istotne. Mam nadzieję, że dowalą tym lalusiom z
Wyborczej. Niech się w końcu nauczą, że nie można niszczyć ludzi w ten
sposób. Kij wam w oko!!!!!!!!!!!!!!! Zakaz wykonywania zawodu przez 5
lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 11:45
      Usiadłeś na klawiaturze debilu?
      Myślisz, że liczba wykrzykników podnosi poziom wypowiedzi?
      Tyle do ciabie.
      A do profesora:
      Istota sprawy dotyczy tych, którzy mieli (a nie tych, którzy nie mieli) kontakt
      z dyrygentem.
      Czy rzeczywiście istniał inny sposób dotarcia do wszystkich, podkreślam
      WSZYSTKICH potencjalnie zagrożonych ?
      Należy wziąć pod uwagę także czas, bardzo istotny w przeciwdziałaniu
      rozprzestrzenianiu wirusa. Przecież każdy dzień zwłoki mógł powodować kolejne
      nieświadome zarażanie wirusem.
      Moim zdaniem był to stan "wyższej konieczności".
      • slon2002 [...] 27.02.04, 11:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • slon2002 [...] 27.02.04, 11:58
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Tolek [...] IP: *.k2.pl / *.crowley.pl 27.02.04, 12:31
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Andrzej [...] IP: *.nll.se 27.02.04, 12:37
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: lucky Re: rozpalony pręt w dupę. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:11
                Słuszne pytanie Anrzeja. Facet chyba jest po przejściach, albo ma dziwnych
                rodziców.
      • Gość: Krzych Re: Zoll chyba za duzo zarabia IP: *.adsl.highway.telekom.at 27.02.04, 12:22
        Potrzebny mi taki rzecznik jak strach na wroble w zimie.Jedyny powod do
        zajecia dla niego to jak umozliwic zawiadomienie wszystkich potencjalnie
        zagrozonych bez tej glupiej dyskusji a prawa przestepcy moga poczekac.
        Jesli jest winny co trzeba uznac za ewidentne zaszkodzic jego opini juz nic nie
        moze !!.Niech mi ktos poda przyklad czegos gorszego w odczuciu spolecznym niz
        taki pedofil .
        • Gość: W.Krollop "..daj mi Zoll noc, ta jedna noc.." IP: HTTP1.* / *.2.137.227.ptr.us.xo.net 27.02.04, 14:56
          a pokażę ci, na co mnie stać..
      • Gość: Justyna nic tu po takim rzeczniku IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 27.02.04, 15:29
        ja sie zgadzam z toba "ja" w kwestii, ze to oczywiscie byl stan wyzszej
        koniecznosci.
        wszyscy, ktorzy w tym chorze byli juz sa w jakis sposob na afisz od momentu
        informacji o molestowaniu podopiecznych przez parszywego dyrygencika. i to jest
        straszne, ale dramat sie nie konczy i nadal sie moze szerzyc. rozumiem decyzje
        wyborczej i skupiam sie na poszkodowanych, ktorzy mogli zostac zainfekowani
        przez tego obrzydliwca, ktory nie powinien miec prawa do obrony.
        to jest straszne, ze czlowiek zrobil ludziom takie straszne swinstwo i jeszcze
        uznaje sie jego rzekome prawa.
        dla takich typow nie powinno byc litosci. on nie jest takim samym chorym jak
        wszyscy inni i nie jest tez zwykla osoba publiczna. to pedofil, ktory
        regularnie molestowal swoich podopiecznych wykorzystujac swoje stanowisko
        wladzy wobec nich.
        nie podoba mi sie ten rzecznik - nic tu po nim!!!
        • Gość: wścibuś Zoll, ty broń dzieci przed śmiertelnym zagrożeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:20
          Przecież ten Wojciech Krollop to wciąż jeszcze żywa broń masowego rażenia.
          Bomba bakteriologiczna napędzana zboczonym popędem seksualnym. Jak ty,
          profesorku możesz choćby w swej głowie sformułować taką myśl, że nie należy
          ludzi ostrzec przed zarazą, którą ta kanalia bez jakichkolwiek skrupułów
          rozsiała w okół siebie? To tak, jakbyś potępiał rozesłanie listu gończego za
          poszukiwanym wielokrotnym mordercą. Co to za choroba umysłowa cie dopadła, że
          stawiasz prawo zbrodniarza do a n o n i m o w o ś c i (bo przecież ani prawa
          do leczenia, ani do sprawiedliwego procesu - nikt mu nie odbiera), wyżej niź
          prawo do ż y c i a jego bezpośrednich i pośrednich ofiar, wyżej niż prawo
          uczciwych obywateli do ostrzeżenia, że w kręgu znajomych i kochanków tej
          kanalii mogą zostać zarażeni nieuleczalną, smiertelną chorobą. Coś się
          pomieszało w uczonej głowinie na stare lata?
      • Gość: Iggor Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.nik.gov.pl / 212.160.156.* 27.02.04, 15:48
        "Istota sprawy dotyczy tych, którzy mieli (a nie tych, którzy nie mieli) kontakt
        z dyrygentem. Czy rzeczywiście istniał inny sposób dotarcia do wszystkich,
        podkreślam WSZYSTKICH potencjalnie zagrożonych? Należy wziąć pod uwagę także
        czas, bardzo istotny w przeciwdziałaniu rozprzestrzenianiu wirusa. Przecież
        każdy dzień zwłoki mógł powodować kolejne nieświadome zarażanie wirusem.
        Moim zdaniem był to stan "wyższej konieczności"".

        Z przyjęcia powyższej argumentacji należy wysnuć wniosek, że misją dziennikarzy
        powinno być docieranie do danych osobowych osób chorych zakaźnie, a następnie
        publikowanie ich na pierwszych stronach wysokonakładowych dzienników. To
        oczywisty absurd i zapewne Gazeta nie będzie szła w tym kierunku. Publikacja
        tekstu o Wojciechu K. to był błąd. A zrobienie z tego sensacji na pierwszej
        stronie to skandal. Wydaje się, że redaktorzy Gazety w wyścigu z SE i Faktem
        zapomnieli o podstawowych wartościach etycznych. Obawiam się nawet, że jest to
        świadoma polityka redakcji. O tym, że jest inaczej może mnie przekonać jedynie
        odsunięcie od świadczenia pracy osoby, która podjęła decyzję o wydrukowaniu
        tego tekstu. Od skompromitowanych polityków dziennikarze domagają się
        ustąpienia. Mam nadzieję, że podobną bezkompromisowość wykażą wobec swoich
        kolegów.
      • Gość: xy TA DYSKUSJA BUDZI NIESMAK IP: *.icpnet.pl 27.02.04, 16:50
        Dyskusja na temat ujawnienia choroby budzi niesmak. Część internautów dyskutuje
        o tym w sposób tak rynsztokowy i mentalnie obskurancki, że budzi taką samą
        niechęć, jak ów były dyrygent. Zoll ma rację: media ujawniły, że Krollop jest
        chory na AIDS tylko dlatego, że jest to postać znana, a więc dzięki temu jest
        sensacyjny temat, którym można bulwersować. Gdyby Krollop był woźnym ze
        Stęszewa i zrobił to samo, pies z kulawą nogą by się nim interesował. Teza
        o "wyższej konieczności" jest wersją dla maluczkich. Każdy kogo wykorzystywał
        seksualnie Krollop dobrze wiedział, kiedy dorósł, czym to grozi i jesli był
        mądry, już dawno sie przebadał. Jeśli przyjąć wariant o wyższej konieczności,
        dlaczego media z równym samozaparciem nie tropią i nie ujawniają wszystkich
        podejrzanych lub skazanych pedofilów lub gwałcicieli? Czy tylko "głośni"
        zboczeńcy na to zasługują? Tak, bo z innych media nie mają profitów
        czytelniczych.

        • Gość: wścibuś Re: O, Tak! TA DYSKUSJA BUDZI NIESMAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:37
          Ot - ciekawe podejście. Krollop jest znaną postacią, to należy przemilczeć
          zagrożenie, którego stał się sprawcą.

          Ale chciałbym zwrócic uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy:

          Gość portalu: xy napisał(a):
          > Każdy kogo wykorzystywał
          > seksualnie Krollop dobrze wiedział, kiedy dorósł, czym to grozi
          > i jesli był mądry, już dawno sie przebadał.

          A czy jest podstawa do przypuszczania, że Krollop był głupi? Że nie wiedział
          czym grozi uprawiany przez niego sposób zaspokajania popedu seksualnego?
          Więc pewnie sie przebadał i wiedział, że jest co najmniej nosicielem HIV. A to
          by świadczyło, że świadomie zarażał swych partnerów. Czy jest na świecie gorsze
          świństwo, jakie można zrobić drugiemu człowiekowi?

          Czemu napisały o tym gazety centralne? Bo sie nie bały. I chwała im za to!
        • Gość: xyz Re: TA DYSKUSJA BUDZI NIESMAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 23:58
          Zastanów się nad innym spojrzeniem na tę sprawę. Czym różni się chory na AIDS,
          który wiedząc, że jest chory leczy się i zaprzestaje kontaktów seksualnych a
          chorym, który wiedząc, że jest chory nie leczy się i kontynuuje kontakty
          seksualne, a chorym który wiedząc, że jest chory bierze strzykawkę z swoją
          krwią szantażuje innych i chce coś wyłudzić? O którym przypadku pisać a może
          wcale nie poruszać tego tematu?
          Pomyśl jak taki gościu ze strzykawką lub bez niej stanie koło Ciebie i będzie
          Coś chciał, co zrobisz bez tej wiedzy?
          Czytałeś o sławnym (według twojej tezy) chłopaku ze strzykawką w ręku?
          Do przemyślenia dla XY
          Pisać nie pisać oto jest pytanie
      • Gość: Ryszard Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 27.02.04, 18:10
        Pan prof Zoll zaczyna lewitowac. Jest umoczony od wielu lat w proces
        stanowienia prawa w tym kraju. Wyglada to na zabiegi qurwy ktora chce sobie
        zacerowac blone dziewicza. To polskie prawo jest chore, zaklamane zarazone
        katohivem i obluda!!! Wszedzie, w kazdym normalnym kraju informacja , ze
        przestepca jest zarazony hiv jest normalna informacja i sa procedury
        ostrzegania ew. zarazonych. Tylko nie w katolandzie gdzie pan Zoll uchodzi za
        guru prawa! Ryszard
        • Gość: zwykly Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.no.powertech.net 27.02.04, 18:49
          ciebie Rysiu, ktos przez odb....nice w "musk" pchnal?, i zwoje sie
          poprzestawialy?
      • Gość: Alex Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.02.04, 09:33
        Faszyści i bolszewicy więzili i mordowali również z powodu stanu wyższej
        konieczności.
    • Gość: S. Flores zoll is cool IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 11:59
    • Gość: zbytkownik Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: 5.5R* / 193.188.97.* 27.02.04, 12:34
      Lekarze musza dotrzymac tajemnicy lekarskiej, dziennikarze nie maja
      prawa ujawniac informacji naruszajacych prywatnosc osob, chory dyrygent
      nie ma obowiazku informowac o swojej chorobie, to tak ogolnie...
      Choroba jest zakazna, potencjalnie zabojcza, jako taka powinna byc specjalnie
      traktowana, jej swiadome zatajenie i narazenie innych na niebezpieczenstwo
      jest karalne, no ale jak ukarac tego, ktory ma juz swoj wyrok?
      Moze utrzymac przy zyciu i przedluzyc nieuchronne cierpienia, dlaczego by nie...
      Czy Pan Rzecznik Praw Obywatelskich wyjawi jakie to inne drogi dotarcia
      do dzieci i rodzin moglyby byc zastosowane aby nie narazic sie na zarzut
      zlamania prawa.
      Moze wynik sekcji zwlok osoby zmarlej, ktora miala kontakt z dyrygentem,
      albo wynik sekcji zwlok dyrygent po jego smierci, bo chyba umarlemu to juz
      obojetne, moglby zostac ogloszony i wtedy docierac, do innych, juz byc moze
      martwych, krag zagrozonych powiekszy sie niechybnie. I czekac tylko by
      ten, ktory "ma prawa" mogl dalej szkodzic, inni tez maja prawo do ochrony.
      Wydaje sie, ze dyrygent jest naprawde chory, i ma HIV, bo nie dementuje
      on faktu choroby, lecz skarzy fakt jej ujawnienia.
      Powinien byc skarzony nie tylko za pedofilie, ale rowniez o planowanie zabojstw
      wielokrotnych poprzez zarazanie innych wirusem HIV, ktore w wiekszosci
      przypadkow koncza sie AIDS i smiercia. A moze przed badaniem nie byl swiadomy
      swej choroby?... Teraz juz wie i dalej obstaje przy milczeniu w sprawie choroby.
      To kwalifikuje go do kategorii osob, ktorym ochrona nie przysluguje. Brak
      poczucia moralnego obowiazku, wstyd zatracil napastujac dzieci, nie daje
      mu zadnego prawa do zadania zachowania tajemnicy przez innych.
      Ktos powie, ze wina nie zostala udowodniona i osadzona. Powtarzam, dyrygent
      oskarze nie o sprokurowanie falszywej informacji, lecz o ujawnienie
      informacji, ktora chcialby utrzymac w tajemnicy nie baczac na zagrozenie
      jakie to stwarza dla osob z ktorymi stykal sie, i ogolnie dla spoleczenstwa.
      Potencjalne szkody wyrzadzone innym moga byc daleko wieksze niz jego prawo
      do ochrony, osoby ktore tego nie chca zrozumiec biora na siebie
      odpowiedzialnosc za konsekwencje zaniechania, standardowe rozwiazania zwykle
      nie przystaja do szczegolnych sytuacji. A TO JEST SZCZEGOLNA SYTUACJA, BYC
      MOZE ZYCIA BADZ SMIERCI DLA WIELU, NIEKONIECZNIE TYLKO CHLOPCOW BEZPOSREDNIO
      UWIKLANYCH W RELACJE Z DYRYGENTEM, ROWNIEZ ICH POSTRONNYCH ROWIESNIKOW
      Z PLACOW ZABAW, DZIECI CZASEM BIJA SIE I "PRZELEWAJA KREW ROWNIEZ".
      To oczywiscie tylko jeden powod, jest ich wiecaj.
    • Gość: xvart Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.02.04, 12:42
      w jaki sposób dotrzeć do potencjalnych zarażonych? W tym akurat przypadku
      bardzo prosto. Wystarczy wysłać list wszystkim obecnym i byłym członkom chóru
      (lub ich rodzicom). Z tego co wiemy o sprawie to ofiarami mieli być tylko
      chłopcy z chóru, więc krąg potencjalnie zagrożnych jest dość prosty do
      określenia. No tylko, że wtedy nie było by tak sensacyjnego artykułu, a nie daj
      Boże stałaby się tragedia: Super Ekspres byłby pierwszy... i to o to a nie o
      dobro dzieci tak naprawdę chodziło. GW zachowała się jak najgorszy brukowiec.
      To smutne.
      Żyjemy w państwie prawa co oznacza, że każdy nawet najgorszy zbrodniarz ma
      prawa, których nie wolno naruszać jeżeli możliwe jest osiągnięcie tego samego
      efektu na innej drodze. A czy było to możliwe, tego się nie dowiemy, bo nikt z
      GW nawet chronić tych dzieci nie próbował!
      Nie jestem fanem Zolla ale tym razem muszę się z nim zgodzić.
      • Gość: wścibuś Re: To była WYŻSZA KONIECZNOŚĆ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 21:26
        Nie chrzań, przeczytaj we Wprost, jaki zasieg ma pedofilska szajka, z którą
        jest związany Wojciech Krolopp i której dostarczał młodzieniaszków do uciech. A
        sam przecież był nie tylko pedofilem, ale też atywnym homoseksualistą. Nie ma
        takiej możliwości, żeby bez jego pomocy ustalić choćby tylko jego kontakty. A
        kontakty jego kontaktów? To są setki ludzi, nie tylko w Polsce. Jeżeli od 10
        lat był nosicielem HIV i miał objawy AIDS, a mimo to zarażał kolejne osoby -
        jego "dobra osobiste" czyli prawo do zachowania w tajemnicy ogromu jego
        podłości są dobrem znacznie mniej ważnym od zagrożenia epidemiologicznego
        jakie stanowił. Trzeba było ostrzec ludzi o niebezpieczeństwie! TO BYŁA WYŻSZA
        KONIECZNOŚĆ! Zagrożenie zarażeniem śmiertelną chorobą kolejnych osób miało
        charakter zagrożenia bezpośredniego!
    • hydy ciekawe 27.02.04, 13:02
      "Stan wyższej konieczności" - Art. 26. kodeksu karnego

      § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego
      niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli
      niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia
      wartość niższą od dobra ratowanego.
      § 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w
      warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości
      oczywiście wyższej od dobra ratowanego.
      § 3. W razie przekroczenia granic stanu wyższej konieczności, sąd może
      zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

      niech kady sam sobie oceni czy przesłanki zastosowania tej instytucji prawnej
      zostały w tym konkretnym przypadku zachowane.
      • Gość: XYZ Re: ciekawe IP: 212.14.0.* 27.02.04, 14:55
        Szanowny uczony kolega cos pomieszał albo nie uważał na wykładach z prawa
        karnego materialnego. Stan wyższej koniecznosci zachodzi wówczas, gdy chronione
        dobro jest atakowane i w celu zapobiezenia atakowi popełnia się czyn
        zabroniony. W tym konkretnym przypadku, chronione dobro nie było zagrożone w
        tym momencie, gdy dokonano czynu zabronionego. Jednym słowem obrona była
        spóźniona i sprawca czynu wioedział o tym. Nie może być zatem mowy o stanie
        wyższej konieczności. Z wilkim obrzydszenie, ale jednak, podpowiadam: art. 17
        par. 1 ust. 3 Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
        • Gość: XYZ Re: ciekawe c.d. IP: 212.14.0.* 27.02.04, 14:57
          społeczna szkodliwość czynu jest znikoma,
          • hydy co sugerujesz? 27.02.04, 17:10
            chcesz to umarzać w oparciu o niską szkodliwość z 17-stki?
            nie sądzę, żeby to wyszło - za głośna sprawa, za duży kaliber; mogło by przejść
            na poziomie gazety powiatowej, ale nie tutaj; cała Polska "i trochę Greków"
            teraz wie, że Krollop ma HIV.

            myślę, że jednak będzie akt oskarżenia i że można się tu jednak zastanawiać nad
            stanem wyższej konieczności.

            wypowiedziałem się poniżej.
      • kataryna.kataryna Re: ciekawe 27.02.04, 15:15
        hydy napisał:

        > "Stan wyższej konieczności" - Art. 26. kodeksu karnego
        >
        > § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego
        > niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli
        > niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia
        > wartość niższą od dobra ratowanego.
        > § 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem
        w
        >
        > warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości
        > oczywiście wyższej od dobra ratowanego.
        > § 3. W razie przekroczenia granic stanu wyższej konieczności, sąd może
        > zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
        >
        > niech kady sam sobie oceni czy przesłanki zastosowania tej instytucji prawnej
        > zostały w tym konkretnym przypadku zachowane.



        Jeśli w tej sytuacji nie można mówić o stanie wyższej konieczności to w jakiej
        można???

        Lekarze potwierdzili, że ten sukinsyn jest chory być może od 10 lat, ciekawe
        jak dziennikarze mieli szukać wszystkich, których przez te lata mógł zarazić?
      • hydy Re: ciekawe 27.02.04, 16:31
        celowo nie napisałem ŻADNEGO (podkr. dla XYZ, który sugeruje wyżej że coś
        mieszam) komentarza oceniającego wuypowiedź Zolla, a jedynie przepis (i to nie
        cały, ale 3 pierwsze par. - dwa pozostałe nie mają akurat tutaj znaczenia), bo
        chciałem aby wszyscy wiedzieli KIEDY jest stan wyższej konieczności; okazuje
        się że to niby takie proste, ale...

        sam też mam wątpliwości, które w zasadzie rozbijają o jedno
        słowo: "bezpośredniego"; bo jak odpowiedzieć na pytanie czy niebezpieczeństwo
        było bezpośrednie? XYZ twierdzi, że nie było (chyba o tym myśli tez Zoll
        sugerując bezprawność działania GW), ale to wcale nie jest takie pewne;

        kolego XYZ; to nie przykład podręcznikowy, nie jesteśmy n a ćwiczeniach z kk;
        tam pewnie miałeś pożar albo wypadek samochodowy i tłumaczono Ci, że to własnie
        jest "niebezpieczeństwo bezpośrednie";

        A tutaj - dlaczego twierdzisz, że nie jest? skąd to wiesz? problem moim zdaniem
        polega na tym, że nikt tego nie wie, bo nikt bez przeprowadzenia stosownych
        badań nie jest w stanie ocenić stopnia zaawansowania, ani nawet samego faktu
        zainfekowania oragnizmu ŚMIERTELNYM wirusem - natomiast pubikacja miała
        (zdaniem redakcji przynajmniej) na celu uświadomienie MOŻLIWOŚCI istnienia
        takiej sytuacji - i pośrednio poprzez pozyskanie takiej informacji -
        sprowokowanie tych osób do PRZEPROWADZENIA BADAŃ.

        Twierdzenie, że reakcja była spóźniona jest do podważenia z tych samych
        względów: tego też nie wiadomo; dla kogo jest spóźniona? przecież chórzyści są
        młodymi chłopcami, kórzy dorastają - czy dla ich dziewczyn też jest to
        działanie spóźnione? przecież chodziło oprzerwanie "łańcucha" infekcji.

        Oczywiście całkiem teoretycznie WSZYSCY mogą być zdrowi - i wtedy całkiem
        odpada cel o którym mowa; tego nie wiadomo; ale gdyby się udało (w sądzie)
        wykazać, że dzięki tej publikacji udało się uratować zdrowie lub życie CHOĆBY
        JEDNEJ osoby - to myślę, że nawet jeżeli sąd chcąc "zapalić P. Bogu świeczkę i
        diabłu ogarek" skorzysta z przepisu par. 3 i po prostu odstąpi od wymierzania
        kary.

        Nie można tak jednoznacznie oceniać tego zdarzenia. Ja pzrynajmniej poczekałbym
        z takimi ocenami (Zoll wypowiada się dopiero teraz - pewnie to sobie dokładnie
        przeanalizował i może skonsultował, ale sądzę że znajdzie się kilku wybitnych
        prawników którzy przedstawią odmienną ocenę; zresztą tak jest prawie zawsze).

        Sprawę rozstrzygnie tak czy owak sąd; i będzie musiał dokonać własnej oceny.
      • Gość: zwykly Re: ciekawe IP: *.no.powertech.net 27.02.04, 18:55
        w ten sposob Gow....ana Wyborcza, zaasekurowala sie przepisami prawnymi.
        Ale jeszcze male pytanko, czy to bylo az tak konieczne?
        Kto by sie odwazyl w tym panstwie ukarac Gow......ana?!
    • Gość: wojtek Re: Zoll: trzeba prawo zmienić, aby chronić ludzi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.02.04, 13:06
      To jest przykład rozumowania prawnika w polskim wydaniu. Najpierw opracują złe
      prawo, a potem z uporem maniaka będą go bronili. Chyba nie po to jest rzecznik
      praw obywatelskich. Jest złe prawo, bo nie chroni obywatela przed zarazą, to
      Pan Zoll to powinen to zauważyć i zaproponować zmiany.
      Brawo dziennikarze, brawo Gazeta, to Wam zawdzięczamy odsłanianie polskiej
      głupoty. Chętnie wpłacę gotówkę na konto obrony tych Bohaterów Narodowych.
    • Gość: Obywatel K. Ad vocem prymitywnych tu wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 14:11
      GW spada na psy w pogoni z brukowcem typu "fakty", wiec nie dziwie sie, że
      recenzujątu ludzie o tak topornym języku i poglądach.
      Nikt nie wątpi chyba, że pedofilia to paskudne zajwisko, ale też w państwie
      prawa są reguły, których łamanie podważa jego istotę. GW niestety zapomniała o
      tym ostatnio. A co do karania dziennikarzy: jak każdy obywatel podlegają normom
      prawnym i nie widzępowodu, aby na ich rzecz czynić ustępstwa, tym bardziej, że
      media są poza kontrolą (i słusznie), a rzetelność i poszanowanie praw obywatela
      jest ich powinnością. Amen.
      • Gość: zbytkownik Re: Ad vocem prymitywnych tu wypowiedzi IP: 5.5R* / 217.17.233.* 27.02.04, 16:04
        Lamanie regul panstwa prawa do domena przestepcow, i to oni przede wszystkim
        lamia jego zasady.
        Zrownywanie informowania o przestepcy i przestepstwie z samym przestepca
        oraz jego postepkiem, w sensie idei lamania prawa, i co do zasady,
        to jak sadze latwy i prosty sposob na zamiane miejscami ofiary z przestepca.
        Rzetelnosc dziennikarska polega przede wszystkim na podawaniu informacji
        prawdziwej i sprawdzonej, a ta o chorobie dyrygenta taka jest. Autocenzura badz
        slepe stosowanie sie do prawa w takiej i podobnych sytuacjach to wybor moralny,
        byc moze czyms jeszcze innym spowodowany, wydaje sie byc jednak naduzyciem
        utrwalajacym zle stosowanie prawa.
        "Szanowanie" w sprawach tak szkodliwych jak dyskutowany przypadek to przyklad
        na przekladanie zle pojetego interesu jednostki ponad interes spoleczenstwa,
        ksztaltuje falszywe pojecie o tym czym ma byc prawo. Prawa i obowiazki
        obywatela oraz prawa i obowiazki spoleczenstwa to "wielki" temat, siega
        od anarchii do totalitaryzmu. A poglady, no coz... degustibus, nie mowiac juz
        o gietkosci jezyka.
      • Gość: zwykly Re: Ad vocem prymitywnych tu wypowiedzi IP: *.no.powertech.net 27.02.04, 19:04
        Piszesz, ze GW spada na psy w pogoni za brukowcem "fakty".
        Mam dwa pytania:
        - od kiedy to GW nie byla brukowcem?
        - czy , GW nie spada proporcjonalnie do ogolnej swiadomosci tubylcow z
        dorzecza Wisly?
      • Gość: lucky Ad vocem kretinusa debilusa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:29
        Obywatelu K. (rozumiem, że to skrót od "Kutas") - debil jesteś i szumowina.
        Amen.
    • Gość: ja Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.us.wroc.pl / *.mikrozet.wroc.pl 27.02.04, 14:20
      To nie Wyborcza ujawniła tajemnicę lekarską , ale lekarz. Wyborcza tylko ją
      rozpowszechniła - i dobrze.
    • a-siek Wierzycie ze GW i SE przyswiecaly szlachetne cele? 27.02.04, 14:26
      Tak jak Michnikowi, ktory ujawnil afere Rywina.
      Szlachetny cel był tylko skutkiem ubocznym w obydwu przypadkach i pretekstem do
      działania.
      Mam gdzieś dobro pana K. - jeśli rzeczywiscie jest chory na aids - to kara go
      juz spotkala.
      Nie wiem czy dobrze jest dla ofiar, ze to ujawnili - teraz w opinii spolecznej
      kazdy czlonek choru to potencjalny seropozytywny.
      Ksiadz Nowak miał rację, ze ... gdyby zalezalo GW na losie ofiar, podaliby w
      sposob delikatny, ze takie kontakty sa narazone na HIV. Ale im zależało głównie
      na sensacji,a to był temat 100%.
      • Gość: Andrzej Re: Wierzycie ze GW i SE przyswiecaly szlachetne IP: *.nll.se 27.02.04, 14:42
        Powiedzmy, ze masz troche racji. Mam jednak do Ciebie trzy pytania:
        1/Skad GW moze wiedziec z kim ten lobuz mial kontakty seksualne zeby te
        osoby "delikatnie" o tym powiadomic?
        2/Nawet jak K. poda jakas liste tych osob, to czy mozna mo wierzyc w sytuacji
        kiedy on, pomimo niezbitych dowodow, nie przyznaje sie do tego co zrobil?
        2/Skad "opinia publiczna" bedzie wiedziec kto spiewal w chorze? Czy to jest
        wypisane na czole?
        Pozdrowienia
        Andrzej
        • a-siek Re: Wierzycie ze GW i SE przyswiecaly szlachetne 27.02.04, 15:19
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Powiedzmy, ze masz troche racji. Mam jednak do Ciebie trzy pytania:
          > 1/Skad GW moze wiedziec z kim ten lobuz mial kontakty seksualne zeby te
          > osoby "delikatnie" o tym powiadomic?
          Może to zrobić w formie rozmowy z lekarzem opublikowanej na łamach gazety,
          napisanej prostym językiem ale sugerującym,ze osoby pokroju K. mogą być
          nosicielami HIV - nawet jesli o tym nie wiedza.
          > 2/Nawet jak K. poda jakas liste tych osob, to czy mozna mo wierzyc w sytuacji
          > kiedy on, pomimo niezbitych dowodow, nie przyznaje sie do tego co zrobil?
          Oczywiscie ze nie poda i mysle ze do konca zycia bedzie szedł "w zaparte" ze
          jest niewinny.

          > 2/Skad "opinia publiczna" bedzie wiedziec kto spiewal w chorze? Czy to jest
          > wypisane na czole?
          Mówię o najblizszym otoczeniu (ciotki, sasiadki i inne...), ktore na pewno
          wiedzą, ze chłopiec X śpiewał w chórze - przeciez kiedyś był to powód do dumy.

          > Pozdrowienia
          > Andrzej

          Również pozdrawiam
          Asia
          • Gość: Andrzej Re: Wierzycie ze GW i SE przyswiecaly szlachetne IP: *.nll.se 27.02.04, 15:33
            Droga Asiu! Ile rozmow z lekarzami opublikowanymi na lamach gazet interesuje
            Ciebie na tyle zebys miala ochote je przeczytac?
            O tym, ze osoby pokroju K. moga byc nosicielami wirusa HIV wie w dzisiejszych
            czasach kazdy!!!!Pomimo to mial on wielu chetnych (nie mam na mysli dzieciakow
            z jego choru) do seksualnych kontaktow.
            Myslisz, ze gdyby nie krzyczacy tytul z pierwszej strony GW, ktos by na ta
            informacje zareagowal?
            Pozdrowienia
            Andrzej
    • Gość: W.Krollop Re: Z Archiwum RMF.. IP: HTTP1.* / *.2.137.227.ptr.us.xo.net 27.02.04, 14:53
      Pedofil w chórze Polskie Słowiki - Wtorek, 27 maja 2003

      Na trzy miesiące aresztował poznański sąd rejonowy dwóch mężczyzn podejrzanych
      o pedofilię. Młodzi poznaniacy mieli wykorzystywać seksualnie kilkunastoletnich
      chłopców, a swój proceder filmować i fotografować. Jeden z nich związany był z
      chórem Polskie Słowiki.
      Policja nie chce podać personaliów zatrzymanych mężczyzn. Wiele jednak
      wskazuje, że wśród nich jest także osoba, która od 5 miesięcy pracowała w
      chłopięcym chórze Polskie Słowiki. Jak jednak zapewnia dyrektor zespołu
      Wojciech Krollop, nic nie wiedział o skłonnościach swego podwładnego.
      - Jestem przekonany, że to nie jest sprawa, która mogła być wśród naszych
      chłopców. Nie wierzę, bo ja bym to wyczuł. Natomiast ja nie mogę ponosić
      odpowiedzialności za kogoś, kto jako dorosły człowiek, działa gdzieś indziej -
      wyjaśniał Krollop. Dyrektor zespołu zapewnił jednocześnie, że jeżeli zarzuty
      się potwierdzą, to mężczyzna ten straci pracę w chórze.
      Policjanci prowadzący sprawę twierdzą, że śledztwo może ujawnić jeszcze więcej
      poszkodowanych chłopców. Niewykluczone, że pojawią się kolejni podejrzani.

      www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=54540&loc=1
    • Gość: KR$ Brawo Zoll! IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 27.02.04, 14:59
      Bezmyslni dziennikarze do pierdla - przez nich biedne dzieciaki z choru nie
      dosc ze napastowane to beda jeszcze dodatkowo napietnowane (wiekszosc
      nieslusznie).
      A kto byl w chorze dziennikarze mogli sie bezproblemowo dowiedziec (nie takich
      rzeczy dziennikarzyny potrafia sie dowiedziec) i go powiadomic listownie - tyle
      ze wowczas nie byloby sensacji.
      • Gość: Andrzej Re: Brawo Zoll! IP: *.nll.se 27.02.04, 15:19
        A co z tymi spoza choru?
      • Gość: jagna Re: Brawo Zoll! Brawo Prawniczy Beton IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.04, 12:39
        KR$ zastanów się co ty proponujesz. Taki pedofil mógł sięgać bezkarnie po
        dziesiątki dzieciaków spoza chóru w dowolnym mieście. Dlaczego takiego potwora
        mamy chronić.
        To wszystko na głowie postawione. Pan Zoll swoją wypowiedzią wymusza werdykt
        sądu, aby ten źle zinterpretował wyższą konieczność. Ten termin ma bardziej
        społeczną wymowę jak prawniczą.
    • Gość: red najgorsze to, że publicznie napiętnowali dzieci. IP: *.arkonskie.v.pl 27.02.04, 15:15
      ...mogli swoje inforacje poufnie przekazać zainteresowanym, a nie afiszować to
      licząc na poklask jak chieny.
      • Gość: Andrzej Re: najgorsze to, że publicznie napiętnowali dzi IP: *.nll.se 27.02.04, 15:23
        Co Ty chrzanisz! Napietnowali dzieci? W jaki sposob? A co z dziecmi spoza
        choru? A co z innymi ludzmi, ktorzy mieli kontakt z tym palantem K.? Jak ich
        znalezc i jak im, Twoim zdaniem, przekazac "informacje poufne"?
        • a-siek Re: najgorsze to, że publicznie napiętnowali dzi 27.02.04, 15:28
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Co Ty chrzanisz! Napietnowali dzieci? W jaki sposob? A co z dziecmi spoza
          > choru? A co z innymi ludzmi, ktorzy mieli kontakt z tym palantem K.? Jak ich
          > znalezc i jak im, Twoim zdaniem, przekazac "informacje poufne"?

          Jakby przekazali rodzinom ofiar informacje poufne i ktoś taki list oddałby do
          prasy - nie byłoby przestępstwa. Przecież zwykłych obywateli taka tajemnica nie
          obowiązuje.
          A Krollop moglby im ... przepraszam za okreslenie ... nagwizdac.
          A teraz mamy paradoks - w sprawie pedofila nic sie nie robi, bo jest chory, za
          to sciga sie dzinnikarzy.
          Czyli zwyrodnialec stał sie szykanowana ofiara. A to jest mozliwe tylko w RP.
          Pozdrawiam A.
    • Gość: Krzych Re: Jeszcze raz IP: *.adsl.highway.telekom.at 27.02.04, 15:38
      Mysle ze wiekszosc tych co polemizuja z Gazeta robi to z powodow nie
      merytorycznych.Ale dla pozostalych.Dzieki informacji w mediach ci ktorzy
      uwazaja ze moga sie obawiac moga teraz anonimowo !!! sie przebadac i miec
      jasnoscczy sa zdrowi.Psi obowiazek dziennikarza w takiej sytuacji rzecz
      upublicznic.
      • Gość: KR$ Re: Jeszcze raz IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 27.02.04, 15:48
        Pierdolisz albo w Polsce nigdy nie byles - dzieciaki z tego choru beda teraz
        wyklete - to tak samo jakbys im na czola przykleij naklejke AIDS. W
        nietolerancyjnej Polsce. Rozumiecie to balwany?

        A inni niestety musza polegac na pamieci i dobrej woli dyrygenta - mozna mu za
        podanie listy zlagodzic wyrok.
        • klip-klap Re: Jeszcze raz 28.02.04, 11:50
          Masz rację,że będą wytykane. Tylko,że to normalna i zdrowa reakcja,unikać ludzi
          chorych.
    • Gość: Maciej z USA Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.105.183.208.ptr.us.xo.net 27.02.04, 15:49
      Jakie tam przestepstwo. Dziennikarze mieli prawo i tak to sie powinno
      odczytywac. Jest to zgroza to co robia homoseksualisci w Californi. To jest
      rozpad spoleczenstwa. Bush ma racje pietnowac ich. Ich nalezy wywiesc na wyspe
      i odseparowac od spoleczenstwa. To jest dranstwo ktore nie powinno istniec. Nie
      da sie z nimi nawet pracowac bo strasznie sie zachowuja. To jest dno co dzieje
      sie w Holandi, Belgi.... Jak moze dziecko byc wychowywane. Polscy dziennikarze
      maja racje i powinno odsunac sie jakis tam panow profesorow.
    • Gość: bs Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.bartoszyce.com.pl 27.02.04, 16:08

      Popieram dziennikarzy!!! Pan rzecznik broni ...kogo?...Oczywiście ... nie ofiarę
      Może także popiera zmowę milczenia ,która trwała do publikacji w
      gazecie..Gratuluję!
    • basia.basia Zoll ma rację! 27.02.04, 16:27
      Gazeta popełniła fatalny błąd.

      Wyczytałam, że kodeks etyki lekarskiej zwalnia lekarza z zachowania tajemnicy
      zawodowej, jeśli ten uzna, że zachowanie tajemnicy zawodowej może stanowić
      niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia pacjenta lub innych osób. Z drugiej zaś
      strony Gazeta broniąc się przed zarzutem nieetycznego zachowania zacytowała
      wypowiedź jednego z lekarzy poznańskiego szpitala. Powiedział on, że miał
      świadomość grozy sytuacji ale nie zrobił tego co powienien, bo nie ma tyle
      pieniędzy co Krollop na dobrego adwokata.

      Należy sądzić, że wszyscy lekarze z tego szpitala (łącznie z dyrekcją),
      dopuszczeni do tajemnicy w kwestii rodzaju przypadłości zdrowotnej Krollopa,
      popełnili przestępstwo nie stosując się do tego punktu kodeksu etyki
      lekarskiej, o którym wyżej. Nie znam się na prawie ale rozsądek mi podpowiada,
      że to dyrekcja szpitala powinna była zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu
      popełnienia przez Krollopa przestępstwa, polegającego na świadomym lub nie
      narażeniu wielu osób na zakażenie HIV. A przy tym to oni powinni byli
      zawiadomić Sanepid o podejrzeniu zakażenia wirusem znacznej liczby osób.

      To wszytsko bardzo mi się nie podoba. Nie podoba mi się to co się dzieje od
      pewnego czasu w Poznaniu. Jestem święcie przekonana, że całe miasto wiedziało
      od dawna co wyprawia ten Krollop. We Wprost czytałam, że już wiele lat temu
      matki niektórych chórzystów skarżyły się na Krollopa władzom miejskim, bez
      żadnego efektu. Podobnie z biskupem Paetzem. Słyszę, że biskupa nie dotknęła
      żadna infamia z powodu jego skłonności i wykorzystywania kleryków, co więcej
      - uczestniczy jak honorowy gość w miejskich uroczyostościach. Dał ślub pannie
      Kulczykównej z Janem Lubomirskim (na prośbę rodziny). Sam Jan Kulczyk
      podejrzewany jest o homoseksualizm i związek z pewnym ministrem.
      Wygląda to wszystko obrzydliwie!!!
      • kataryna.kataryna Re: Zoll ma rację! 27.02.04, 16:40
        basia.basia napisała:

        > Wygląda to wszystko obrzydliwie!!!


        Zajrzyj tu:

        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8435







        • basia.basia Re: Zoll ma rację! 27.02.04, 17:10
          kataryna.kataryna napisała:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Wygląda to wszystko obrzydliwie!!!
          >
          >
          > Zajrzyj tu:
          >
          > newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8435
          >

          Przeczytałam. Wszystko to jest po prostu okropne.
          Winą za to wszystko obarczam nasze państwo! Mam
          wielką ochotę o tym podyskutować ale muszę teraz wyjść.

          Dorota (na dole) ma rację o tyle, że w sytuacji kryzysowej
          żadna państwowa instytucja nie zadziałała. To nie jest
          pierwszy raz. Do czego to podobne, żeby Gazety zastępowały
          urzedy państwowe? To jest draństwo!!! Uważam, że wszyscy,
          którzy palcem nie kiwnęli powinni zostać ukarani!

          Tymczasem
          B.
          • basia.basia Re: Zoll ma rację! 27.02.04, 17:20
            I jeszcze jedno.
            Czy ministerstwo zdrowia i edukacji zajęło
            jakieś oficjalne stanowisko w tej sprawie?
            • kataryna.kataryna Re: Zoll ma rację! 27.02.04, 17:27
              basia.basia napisała:

              > I jeszcze jedno.
              > Czy ministerstwo zdrowia i edukacji zajęło
              > jakieś oficjalne stanowisko w tej sprawie?



              Nie wiem, chyba nie. Ale czego się spodziewać. Właśnie ze względu na tę
              bierność wszystkich, to przymykanie oczu, cieszę się, że Gazeta się odważyła.
              Przecież wiedzieli dobrze co na nich spadnie, że zostaną zmieszani z błotem za
              szukanie taniej sensacji. Ale czasami nie można milczeć, nawet jak milczenie
              jest wygodniejsze. Niedawno Superekspres ujawnił dane osobowe pedofili z
              Żoliborza, którymi nie chciała się zająć policja i prokurator mimo, że
              znaleziono u nich filmy pornograficzne z ich udziałem i z dziećmi. Wokół
              pedofilii panuje zmowa milczenia. Była wielka afera Wprost i Polsatu i co? Nic,
              rozpłynęło się.
              • Gość: Krollop Re: Zoll nie ma racji! IP: HTTP1.* / *.2.137.227.ptr.us.xo.net 27.02.04, 20:59
                kataryna.kataryna napisała:
                > Wokół pedofilii panuje zmowa milczenia. Była wielka afera
                > Wprost i Polsatu i co? Nic, rozpłynęło się.

                Cóż.. W Polsce, nagle podzielonej na "klasy społeczne" JEST przyzwolenie na
                choćby sexualną eksploatację dzieci - dla kariery, dla pieniędzy. Przecież nie
                każde uzdolnione muzycznie dziecko ma szansę trafić np. do takiego Chóru, o
                czym świetnie wiedzą rodzice. "Przymykają oko" - dla "dobra dzieci". Jak
                opacznie często jest to dobro pojmowane - czytamy. Przecież nawet z notatek
                Pana Pendereckiego możemy się dowiedzieć ze "słabość" Krollopa BYŁA MU ZNANA.
                Skoro akceptuje to taka slawa - co ma czynić "malutki"? Protestować? A sprawa
                Kościoła?.. Wydaje mi się, że bez bardzo radykalnych rozwiązań prawnych -
                podniesienia kary kilka-kilkanaście razy i uzależnienia jej wysokości od
                stanowiska, odpowiedzialnosci - im wyżej - tym dotkliwsza - NIC się nie zmieni.
                A jest tu caly arsenał srodków: od leków hormonalnych powstrymujących popęd, aż
                po.. kastrację (w rozumieniu medycznym). Jeśli nie zdecydujemy się na takie
                kary wobec kazdego pedofila (księdza, polityka, bisnesmana) - problem będzie
                tylko narastal. Co z tego, że W CISZY?.. Nie tylko AIDS jest groźne.
      • Gość: dorota Re: Zoll ma rację! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 16:48
        Gdybym była członkiem chóru (byłym lub obecnym) lub jego rodziną, wolałabym
        dowiedzieć się skądkolwiek (a tylko gazety miały ochotę o tym informować) , że
        pan dyrygent ma AIDS. Jest wtedy szansa przebadać się, podjąc ewentualne
        leczenie. Zastanówcie się ludzie. Gazeta zachowuje tajemnicę zgodnie z prawem.
        Nikt nie wie że K. na Aids. Jakiś chłopak, dawny chórzysta ma dobre serce.
        oddaje krew w stacji krwiodawstwa. I zarażacie się tą krwią wy, obrońcy dobrego
        imienia chłopców, i sam pan Zoll, który ma nieprzewidzianą operację (nie życze
        mu tego)i potrzebuje nagle krwi. O ile się orientuję, to nie zawsze sprawdzają
        w stacjach krwiodawstwa badania na AIDS.
        • Gość: kataryna Re: Zoll ma rację! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 17:05
          Gość portalu: dorota napisał(a):

          > Gdybym była członkiem chóru (byłym lub obecnym) lub jego rodziną, wolałabym
          > dowiedzieć się skądkolwiek (a tylko gazety miały ochotę o tym informować) ,
          że
          > pan dyrygent ma AIDS. Jest wtedy szansa przebadać się, podjąc ewentualne
          > leczenie. Zastanówcie się ludzie. Gazeta zachowuje tajemnicę zgodnie z
          prawem.
          > Nikt nie wie że K. na Aids. Jakiś chłopak, dawny chórzysta ma dobre serce.
          > oddaje krew w stacji krwiodawstwa. I zarażacie się tą krwią wy, obrońcy
          dobrego
          >
          > imienia chłopców, i sam pan Zoll, który ma nieprzewidzianą operację (nie
          życze
          > mu tego)i potrzebuje nagle krwi. O ile się orientuję, to nie zawsze
          sprawdzają
          > w stacjach krwiodawstwa badania na AIDS.



          Gazeta złamała prawo, zgoda. Złamała też prawo nagrywając Rywina bez jego
          zgody. Czasami tak trzeba i ja ich za akcję z Kroloppem nie potępiam bo od
          naruszonych dóbr osobistych Kroloppa ważniejsze jest zdrowie i życie ludzi,
          które szybka informacja może uratować. Dzisiaj powiedzieli, że był chory być
          może już od dziesięciu lat. Ile osób mógł w tym czasie zarazić? Ile z kolei
          każda tych zarażonych osób? Liczba potencjalnych śmiertelnych ofiar Kroloppa
          rośnie z każdym pójściem z kimś do łóżka przez jego byłe ofiary, byłych i
          obecnych partnerów tych ofiar, byłych i obecnych partnerów partnerów itd. Mam w
          dupie dobra osobiste Kroloppa jeśli opublikowanie informacji o jego chorobie
          może uratować choć jedną osobę. Tu chodzi o AIDS a nie głupi łupież. Krolopp
          nie ma takich samych praw jak jego ofiary.

      • Gość: max Re: Zoll ma rację! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 17:20
        Kluczyk jako jeden z pierwszych "szacownych" poznaniaków podpisał list w
        obronie Paetza! Ciekawe, czy za Krollopem też się wstawia(ł)???
    • Gość: dziennikarz Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.32001-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 27.02.04, 16:37
      przeciez bylo to od poczatku wiadome ze dziennikarze sa teraz przestepcami!!!
      nie oni pierwsi!!!po za tym jakimprawem chora prokuratura oskarza faceta o
      skladanie falszywych zeznan???jego to sprawa z kim spi i sie kocha gowno
      prokuraturze do tego??? a czy panowie przestepcy dziennikarze ktorych nazwiska
      znamy beda stawali przed sadem????takie jest prawo i oni ucza tego ze jak ktos
      popelni przestepstwo musi isc pod sad i do wiezienia!!!!i niech gazeta i
      superexpress niezapomna z tego zrobic afery i skandalu obyczajowego!!!!!!krotko
      mowiac panowie dziennikarze jestescie kupa niekompetentnego gnoju!!nawet nie
      gnoju bo gnoj jest pozyteczny i daje zdrowa zywnosc !!jestescie po prostu
      zwyklymi szmatami razem z waszym naczelnym ktory wam na to pozwalal-chamstwo po
      slowiansku!!do kryminalu!!!
    • Gość: j23 a nie popełnia przestępstwa ten, IP: *.telkab.pl 27.02.04, 17:05
      który idąc do dentysty nie mówi,że ma HIVa? Ludzkości trąd nie zniszczył tylko
      dzięki leprozoriom,
      • Gość: kataryna Re: a nie popełnia przestępstwa ten, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 17:07
        Gość portalu: j23 napisał(a):

        > który idąc do dentysty nie mówi,że ma HIVa?


        Nie popełnia bo dentysta się może i ma obowiązek przed zakażeniem zabezpieczyć.
        Nie jest łatwo zarazić się HIV-em jeśli chory jest uczciwy a zdrowy ostrożny.
        • Gość: Krollopp Re: a nie popełnia przestępstwa ten,? IP: HTTP1.* / *.2.137.227.ptr.us.xo.net 27.02.04, 17:20
          Całkiem poważnie w temacie: w mojej Przychodni, w rejestracji wisiał do
          niedawna przyklejony taśmą do szyby od wewnątrz ale świetnie czytelny dla
          każdego (wewnątrz było jaśniej) "wykaz nosicieli HIV zarejestrowanych w
          przychodni..". Byłem jednym z wielu ŻADAJĄCYCH usunięcia tego swistka z szyby.
          Odpowiadały mi smichy-chichy z wnętrza typu: "-a co, jesteś na tej liście?".
          Nie było tam zapewne ludzi bogatych, utytułowanych. Dla takich jest w
          Polsce "Prawo B" - jako dla gorszego gatunku. Ich nie broni opina publiczna.
          PS. Kartkę już zdjęto, na żądanie jednego z poinformowanych lekarzy..
    • Gość: Marek Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.cable.net.pl / 80.48.241.* 27.02.04, 17:23
      Prof.Zoll to jeden z najbardziej szkodliwych ludzi w Polsce. Najwyższy czas,
      żeby te chore i szkodliwe poglądy, które NIKOMU NIE POMAGAJĄ a niezmiennie
      bronią wszystkich łajdactw i łajdaków ,nareszcie się skończyły. Ten profesor
      jest przykładem chorej nauki i szkodliwej ,zdegenerowanej i wynaturzonej
      demokracji.
    • Gość: jacol Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.gilmore.ca 27.02.04, 17:32
      dzienikarze przede wszystkim wydali krzyk na pustyni,
      na pustyni "nicnierobienia" - wszyscy wiedzieli (lekarze, sanepid...), wszyscy
      mieli prawne mozliwosci cos uczynic - i jak postapili doskaonale wiemy (wiemy
      tez dzieki gazecie)
      GW stworzyla prowokacyjny precedens aby ruszyc twardy beton i np. zmienic
      prawo, obyczaje, mentalnosc (czas pokaze co jeszcze)
      bardzo dobry dziennikarz musi umiec znajdowac problemy, stawiac trudne pytania,
      poruszac trudne tematy
      od odpowiedzi na nie sa politycy
      • kataryna.kataryna Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s 27.02.04, 17:41
        Gość portalu: jacol napisał(a):

        > dzienikarze przede wszystkim wydali krzyk na pustyni,
        > na pustyni "nicnierobienia" - wszyscy wiedzieli (lekarze, sanepid...),
        wszyscy
        > mieli prawne mozliwosci cos uczynic - i jak postapili doskaonale wiemy (wiemy
        > tez dzieki gazecie)
        > GW stworzyla prowokacyjny precedens aby ruszyc twardy beton i np. zmienic
        > prawo, obyczaje, mentalnosc (czas pokaze co jeszcze)
        > bardzo dobry dziennikarz musi umiec znajdowac problemy, stawiac trudne
        pytania,
        >
        > poruszac trudne tematy
        > od odpowiedzi na nie sa politycy



        I bardzo dobrze zrobili! Wszyscy odwracali głowy, łącznie z rodzicami wielu
        dzieci-ofiar tego potwora. Dziennikarze zdobyli się na odwagę, której zabrakło
        innym. Może teraz coś się zmieni.

        • Gość: marynat Panie Zoll: dziennikarze uratowali wiele istnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 22:13
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: jacol napisał(a):
          >
          > > dzienikarze przede wszystkim wydali krzyk na pustyni,
          > > na pustyni "nicnierobienia" - wszyscy wiedzieli (lekarze, sanepid...),
          > wszyscy
          > > mieli prawne mozliwosci cos uczynic - i jak postapili doskaonale wiemy (wi
          > emy
          > > tez dzieki gazecie)
          > > GW stworzyla prowokacyjny precedens aby ruszyc twardy beton i np. zmienic
          > > prawo, obyczaje, mentalnosc (czas pokaze co jeszcze)
          > > bardzo dobry dziennikarz musi umiec znajdowac problemy, stawiac trudne
          > pytania,
          > >
          > > poruszac trudne tematy
          > > od odpowiedzi na nie sa politycy
          >
          >
          >
          > I bardzo dobrze zrobili! Wszyscy odwracali głowy, łącznie z rodzicami wielu
          > dzieci-ofiar tego potwora. Dziennikarze zdobyli się na odwagę, której
          zabrakło
          > innym. Może teraz coś się zmieni.
          >
          Zgadzam się!
          Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że alarm podniesiony przez dziennikarzy
          był w tym momencie jedynym sposobem ostrzeżenia kręgu znajomych (i znajomych
          znajomych), przed grożącym niebezpieczeństwem. Jeżeli dzięki temu wzrośnie
          czujność i choć jedna osoba uniknie zarażenia (a napewno tak będzie) - to już
          jest wystarczający powód, żeby przyznać dziennikarzom rację moralną i
          pogratulować odważnego działania, w sytuacji, gdy prawna klasyfikacja ich
          decyzji budzi dyskusje i kontrowersje. Obowiązkiem mediów jest informować! W
          tym przypadku, ponad wszelką wątpliwość, działali w warunkach "wyższej
          konieczności". Prof. Zoll się myli! Po Rzeczniku Praw Obywatelskich
          spodziewałbym się raczej optowania za lepszym doprecyzowaniem przepisów
          prawnych, żeby obywatelom dać większą szansę obrony przed zagrożeniami
          epidemiologicznymi.
          • basia.basia Re: Panie Zoll: dziennikarze uratowali wiele istn 27.02.04, 22:32
            > Zgadzam się!
            > Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że alarm podniesiony przez dziennikarzy
            > był w tym momencie jedynym sposobem ostrzeżenia kręgu znajomych (i znajomych
            > znajomych), przed grożącym niebezpieczeństwem. Jeżeli dzięki temu wzrośnie
            > czujność i choć jedna osoba uniknie zarażenia (a napewno tak będzie) - to już
            > jest wystarczający powód, żeby przyznać dziennikarzom rację moralną i
            > pogratulować odważnego działania, w sytuacji, gdy prawna klasyfikacja ich
            > decyzji budzi dyskusje i kontrowersje. Obowiązkiem mediów jest informować! W
            > tym przypadku, ponad wszelką wątpliwość, działali w warunkach "wyższej
            > konieczności". Prof. Zoll się myli! Po Rzeczniku Praw Obywatelskich
            > spodziewałbym się raczej optowania za lepszym doprecyzowaniem przepisów
            > prawnych, żeby obywatelom dać większą szansę obrony przed zagrożeniami
            > epidemiologicznymi.

            Nie wiem czy jedynym (sposobem ostrzeżenia). Jeśli gazeta
            działała z pobudek etycznych to ja chciałabym wiedzieć czy
            zrobiła przed publikacją wszystko co mogła. A mogła poradzić
            się swoich prawników co do sposobu podniesienia alarmu.
            Jest w tym kraju naczelny lekarz, jest prokurator generalny.
            No i jest Michnik, który ma nieograniczony dostęp do premiera,
            prezydenta oraz św. Jolanty pochylającej się nad cierpiącymi
            dziećmi.

            W Anglii, kiedy wybuchła histeria po publikacji nazwisk i portretów
            pedofili w jakiejś bulwarówce, rząd powołał komisję ekspercką, do której
            zostali oddelegowani ze swoich macierzystych miejsc pracy specjaliści
            z różnych dziedzin, przydatnych w tej sprawie. Komisja dostała pomieszczenia,
            budżet i wyposażenie oraz dyrektywy: sporządzić raport oraz wytyczne do
            opracowania ustawy regulującej problem pedofilli. Ustawa została uchwalona.

            A u nas? Każdy widzi! Czy zainteresował się sprawą rząd? Jakiś minister?
            Prokurator? Posłanka sld wymyśliła projekt ustawy na poczekaniu. I tak
            dobrze, że się tym Lepper nie zajął!!!
            • Gość: marynat Re: Panie Zoll: dziennikarze uratowali wiele istn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 01:36
              Ile razy słyszy się w radiu: pan taki i taki, proszony o kontakt z... w pilnej
              sprawie. Czemu przez ogólnopolskie radio? Bo choć to tylko jedna osoba, znana z
              imienia i nazwiska, to gdzieś pojechała i nie ma innego sposobu, żeby ją
              odszukać. A tu osób setki, przewijały się przez to towarzystwo na przestrzeni
              wielu lat, z tego kilka, może kilkanaście - znanych prokuraturze. Reszta nie.
              Ani nazwisk, ani adresów. Jak by co - to pójdą w zaparte. Taka specyfika
              dochodzeń w sprawach obyczajowych. Ale, mimo zmowy milczenia - każdy, prywatnie
              wie co robił i z kim, albo - co mu robiono. Ta informacja gazetowa nikogo
              konkretnego nie pokazuje palcem. Poza postacią centralną. Ale ta, jedna,
              niedyskrecja jest konieczna, ponieważ message jest adresowany do "tych, którzy
              Z TYM,KONKRETNIE,PANEM robili coś, przez co można się zarazić HIV" Do takiej
              grupy adresatów nie da się inaczej dotrzeć niż przez media. A po co? Głownie po
              to, żeby się zbadali. Po drugie - jeśli mają sumienie, żeby się powstrzymali z
              nawiązywaniem nowych kontaktów, a przynajmniej - zdwoili ostrożność, do czasu,
              aż się nie upewnią, że są zdrowi. A jeśli się dowiedzą, że są chorzy - niech z
              tej wiadomości zrobią najlepszy użytek, jaki im podpowie rozum i sumienie.
              Do tego momentu, w sprawie prewencji rozprzestrzeniania HIV - mam nadzieję -
              moralne racje dziennikarzy są klarowne.
              Pozostaje kwestia niewątpliwego naruszenia prywatności p. Wojciecha K. Jakoś
              nie potrafię ani mu, ani z nim współczuć. Co najmniej z trzech powodów.
              Zwłaszcza, gdyby się potwierdziło, że szerzył zarazę świadomie. No cóż bedzie
              Temida mieć problem. Na jednej szali dobro ogólne i osobiste dobra ofiar oraz
              potencjalnych ofiar (w tym ich zdrowie i życie) - na drugiej - naruszona cześć
              p. Wojciecha K..

              Nie bardzo rozumiem tego fragmentu:

              > Jest w tym kraju naczelny lekarz, jest prokurator generalny.
              > No i jest Michnik, który ma nieograniczony dostęp do premiera,
              > prezydenta oraz św. Jolanty pochylającej się nad cierpiącymi
              > dziećmi.

              To co, uważasz, że zamiast publikacji w gazecie, powinien w tej sprawie glos
              zabrać premier, prezydent albo żona prezydenta? Toż by dopiero było niezręcnie.
              Minister powinien wydać okólnik? Naczelny lekarz zaapelować tak ogólnie "Kogo w
              ciągu ostatnich 10 lat przeleciał jakiś dyrygent, niech sprawdzi swój stan
              zdrowia"?
              Owszem - potrzebne jest sensowne uregulowanie prawne, które dawałyby służbom
              sanitarnym taką możliwość działania jak w przypadku chorób wenerycznych. Ale
              to - ze względu na specyfikę zarażeń HIV - wcale nie jest takie łatwe, bez
              utrudniania i tak nie łatwego życia osób zarażonych i chorych na AIDS. Te
              wszystkie działania wymagają czasu. Nie wiem, może to kwestia temperamentu,
              może wychowania. Trochę na Podhalu, trochę na warszawskiej Ochocie. Ale jak
              widzę, że ktoś robi krzywdę dziecku, to natychmiast interweniuję - nie czekając
              aż sąd, prawomocnym wyrokiem, za kilka lat, orzeknie o winie.
              • basia.basia Re: Panie Zoll: dziennikarze uratowali wiele istn 28.02.04, 02:07
                Gość portalu: marynat napisał(a):

                A tu osób setki, przewijały się przez to towarzystwo na przestrzeni
                > wielu lat, z tego kilka, może kilkanaście - znanych prokuraturze. Reszta nie.
                > Ani nazwisk, ani adresów. Jak by co - to pójdą w zaparte. Taka specyfika
                > dochodzeń w sprawach obyczajowych. Ale, mimo zmowy milczenia - każdy,
                > prywatnie wie co robił i z kim, albo - co mu robiono. Ta informacja gazetowa
                nikogo
                > konkretnego nie pokazuje palcem. Poza postacią centralną.

                Niezupełnie. On zostali wskazani, ponieważ nie żyją na księzycu tylko w
                Poznaniui okolicach. Żyją w swoim środowisku, gdzie każdy wie o tym, że
                śpiewali lub śpiewają w tym chórze. ZOSTALI NAPIĘTNOWANI. Wiesz dobrze
                jakie mamy społeczeństwo i co ich czeka.


                Ale ta, jedna,
                > niedyskrecja jest konieczna, ponieważ message jest adresowany do "tych,
                którzy
                > Z TYM,KONKRETNIE,PANEM robili coś, przez co można się zarazić HIV" Do takiej
                > grupy adresatów nie da się inaczej dotrzeć niż przez media.

                Da się tylko trzeba by zadać sobie trochę trudu i to nie Gazeta
                powinna się byłą tym zająć. Ja uważam, że to jest sytuacja taka
                sama jak kiedyś z Wrocławiem - nie pamiętam już co to tam było;
                cholera czy ospa? Sytuacja absolutnie nadzwyczajna i wymagająca
                nadzwyczajnych środków. Nikt sobie trudu nie zadał w Poznaniu.

                > Do tego momentu, w sprawie prewencji rozprzestrzeniania HIV - mam nadzieję -
                > moralne racje dziennikarzy są klarowne.

                Ja nie uważam, że mieli nieczyste pobudki. Przeciwnie!
                Jednakże obwiniam ich o lekkomyślność a może to była głupota.
                Wydaje mi się, że mogli narobić szkody dlatego, że właśnie
                napiętnowali tych nieszczęsnych chłopaków i postawili ich
                w bardzo trudnej sytuacji. Efektem może być to, że niektórzy
                się zakłamią i będą utrzymywać, że nie mieli z tym diabłem
                żadnych "niebezpiecznych" kontaktów.

                > Pozostaje kwestia niewątpliwego naruszenia prywatności p. Wojciecha K. Jakoś
                > nie potrafię ani mu, ani z nim współczuć. Co najmniej z trzech powodów.
                > Zwłaszcza, gdyby się potwierdziło, że szerzył zarazę świadomie. No cóż bedzie
                > Temida mieć problem.

                Ze strony tego typa to już jest szczyt bezczelności - to wystąpienie z
                oskarżeniem! Prokuratura powinna natychmiast zmienić kwalifikację prawną
                jego czynów.

                Na jednej szali dobro ogólne i osobiste dobra ofiar oraz
                > potencjalnych ofiar (w tym ich zdrowie i życie) - na drugiej - naruszona
                cześć
                > p. Wojciecha K..

                Cześć przestępcy!

                >
                > Nie bardzo rozumiem tego fragmentu:
                >
                > > Jest w tym kraju naczelny lekarz, jest prokurator generalny.
                > > No i jest Michnik, który ma nieograniczony dostęp do premiera,
                > > prezydenta oraz św. Jolanty pochylającej się nad cierpiącymi
                > > dziećmi.

                Drwiłam - po prostu.

                >
                > To co, uważasz, że zamiast publikacji w gazecie, powinien w tej sprawie glos
                > zabrać premier,

                To jest sytuacja stwarzająca zagrożenie nadzwyczajne i rząd powinien
                się w to wdać - minister zdrowia (to jest zagrożenie porównywalne z epidemią
                cholery!).

                > Ale jak widzę, że ktoś robi krzywdę dziecku, to natychmiast interweniuję
                > - nie czekając aż sąd, prawomocnym wyrokiem, za kilka lat, orzeknie o winie.

                Ty możesz pomóc jednemu dziecku ale jeśli zagrożone są setki?
                To nie gazety powinny się nimi zająć.

                Stało się. Trudno. Nie tak to powinno być załatwione. Żyjemy w chorym kraju.
                Wkleję Ci coś co przeczytała w TP:

                tygodnik.onet.pl/1560,1151818,dzial.html
                To też jest chory pomysł ale może w chorym kraju nie ma innego wyjścia?
                • Gość: marynat Re: Panie Zoll: dziennikarze uratowali wiele istn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 03:58
                  Dzięki Basiu za link:

                  tygodnik.onet.pl/1560,1151818,dzial.html

                  Ale bardzo się rozczarowałem.

                  Aż dziw bierze, że tak wytrawny dziennikarz i mądry człowiek jak ks. Adam
                  Boniecki upatruje błędu dziennikarskiego w zastosowaniu uproszczonej procedury
                  i skróconej ścieżki do celu, jakim było przestrzeżenie osób potencjalnie
                  zarażonych i mogących być nosicielami. Co to jest za jakieś biurokratyczne
                  podejście do sprawy, w której każdy następny dzień mógł powiększać liczbę osób
                  zarażonych?:
                  "Publikacja naruszająca prawo do tajemnicy lekarskiej i przysługujące
                  chórzystom prawo do dyskrecji byłaby uzasadniona tylko wtedy, gdyby wszystkie
                  inne środki zawiodły".
                  Czyli, że dziennikarze powinni uprawiać "spychotechnikę"? Tak to należy
                  rozumieć? Najpierw wysłać pisma do kilkunastu instytucji, potem odczekać
                  ustawowe tygodnie, potem wysłać monity, znowu odczekać. I dopiero po
                  zgromadzeniu sporej teczki urzędowych "podkładek" podjąć działania. Aż mi się
                  wierzyć nie chce, żeby spod tego pióra wyszedł tekst zachęcający do
                  asekuranctwa i znieczulicy. A gdzie "non possumus"?...
                  To nie pierwszy przypadek, kiedy w sprawach obyczajowych na terenie Poznania
                  raptem, naczelnemu TP zaczyna brakować daru prostego: tak, tak - nie, nie...

                  No dobra, złóżmy to na karb tego, że ks. Boniecki opiera swoje rozumowanie na
                  ułomnej przesłance. Pisze:
                  ..."sądzę, że “Gazeta” powinna zacząć od zawiadomienia prokuratury o
                  istniejącym zagrożeniu i żądać, by ta poinformowała zainteresowanych
                  (prokuratura z pewnością posiada spis wszystkich członków chóru) i zaleciła im
                  przeprowadzenie testu, co skądinąd powinien robić każdy, kto ma przypadkowe
                  kontakty seksualne"...
                  Sorry, ale ja czegoś nie rozumiem. Prokuratura od kilku miesięcy prowadzi
                  śledztwo właśnie w sprawie przestępczych praktyk seksualnych. Oskarżony siedzi.
                  I co? Prokuratura nie wie rzeczy o fundamentalnym znaczeniu dla prawnej
                  kwalifikacji zarzucanych p. Wojciechowi K. czynów? To, czym się zajmuje?

                  Na jakiej podstawie ks. Boniecki uważa, że tak niezaradna prokuratura:
                  ..."z pewnością posiada spis wszystkich członków chóru"?
                  Przecież śledztwo dotyczy tylko zmuszania w latach 1993 - 1988 pięciu
                  chórzystów poniżej piętnastego roku życia do poddawania się czynnościom
                  seksualnym oraz do "wykonywania czynności polegających na odbywaniu stosunków
                  seksualnych oralnych i analnych, dotykaniu narządów płciowych, całowaniu oraz
                  doprowadzaniu do czynności masturbacyjnych". Czy prokuratura interesowała się
                  również życiem seksualnym osób dorosłych? A na jakiej podstawie?

                  Ale nawet najkompletniejszy spis wszystkich osób, które się (formalnie i
                  nieformalnie) przez chór przewinęły przez ostatnie kilkanaście lat - nie
                  wyczerpuje listy kontaktów seksualnych p. Wojciecha K. w ciągu minionych 10 lat
                  (a wiele wskazuje, że od tak dawna jest zarażony HIV). To, co? Tych, którzy
                  byli na posiadanych przez prokuraturę listach - zawiadamiamy, a ci, których na
                  listach nie ma, niech sobie żyją w błogiej nieświadomości, nie zachowują
                  środków ostrożności i zarażają śmiertelnym wirusem następne osoby?

                  Co proponuje zacny ks. Boniecki dziennikarzom GW i SE? Ni mniej, ni więcej
                  tylko szantaż wobec prokuratury. Pisze:

                  ..."Należało też uprzedzić prokuraturę, że w przypadku nie podjęcia przez nią
                  działań, w imię wyższej konieczności, rzecz zostanie publicznie ujawniona".

                  A przecież kodeks karny nakazuje prokuraturze ujawnić informacje, które
                  wskazują na popełnienie przestępstwa, m.in. polegającego na świadomym narażaniu
                  przez pacjenta innych osób na utratę życia i zdrowia.

                  I co? I nic.

                  To czy w tej sytuacji dziennikarze nie mieli moralnego obowiązku zadać sobie
                  pytania - co, wobec ewidentnej indolencji władz sanitarnych i prokuratury, my
                  sami możemy zrobić, żeby przerwać łańcuszek rozprzestrzeniania się zarazy?
                  Owszem, mogli - jak radzi autor - podjąć działania pozorne, dla uspokojenia
                  sumienia i zdobycia papierków, potwierdzających, że "się starali". Oni wybrali
                  zastosowanie tego, do czego służy prasa - poinformowali opinie publiczną. I,
                  wiele wskazuje, śledztwo przyśpieszyło - przełamując zaklęty krąg niemocy. A
                  jeżeli dzięki ich działaniu, choć jedna osoba uniknie zarażenia - to będzie
                  znaczyć, pomogli uniknąć bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia, a więc
                  działali w warunkach WYŻSZEJ KONIECZNOŚCI.
                  • hydy racja 28.02.04, 11:04
                    Gość portalu: marynat napisał:

                    > To czy w tej sytuacji dziennikarze nie mieli moralnego obowiązku zadać sobie
                    > pytania - co, wobec ewidentnej indolencji władz sanitarnych i prokuratury, my
                    > sami możemy zrobić, żeby przerwać łańcuszek rozprzestrzeniania się zarazy?
                    > Owszem, mogli - jak radzi autor - podjąć działania pozorne, dla uspokojenia
                    > sumienia i zdobycia papierków, potwierdzających, że "się starali". Oni
                    wybrali
                    > zastosowanie tego, do czego służy prasa - poinformowali opinie publiczną. I,
                    > wiele wskazuje, śledztwo przyśpieszyło - przełamując zaklęty krąg niemocy. A
                    > jeżeli dzięki ich działaniu, choć jedna osoba uniknie zarażenia - to będzie
                    > znaczyć, pomogli uniknąć bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia, a więc
                    > działali w warunkach WYŻSZEJ KONIECZNOŚCI.

                    też czyatłem wypowiedź Bonieckiego i podobnie jak Ty uważam, że - w tej
                    konkretnej sytuacji - nie ma on racji;
                    czy jednak "GW" nie powinna przed opublikowaniem wiadomej informacji
                    przynajmniej skonsultowac się z prokuraturą, spróbować coś ustalić (jakieś
                    działania)? przecież na wypadek braku prorozumienia nie pogorszyłoby to
                    sytuacji "GW" na wypadek ew. procesu przeciwko niej; zresztą nie znamy kulisów;

                    co do stanu wyższej konieczności wypowiedziałem się powyżej.
                • Gość: Krolopp Re: Panie Zoll: dziennikarze uratowali wiele istn IP: HTTP1.* / *.2.137.227.ptr.us.xo.net 28.02.04, 13:29
                  basia.basia napisała:
                  > Niezupełnie. On zostali wskazani, ponieważ nie żyją na księzycu tylko w
                  > Poznaniui okolicach. Żyją w swoim środowisku, gdzie każdy wie o tym, że
                  > śpiewali lub śpiewają w tym chórze. ZOSTALI NAPIĘTNOWANI. Wiesz dobrze
                  > jakie mamy społeczeństwo i co ich czeka.

                  Szanowna Pani. "Co ich czeka" - Pani zdaniem? Powtarzam - mieszkam w małym
                  miasteczku, żaden wyjątek - tak jest WSZĘDZIE - i znam nazwska rodzin, w
                  których żyją zarażeni, w większości "tylko" narkomani. Znają te nazwiska
                  wszyscy. Podały je: władze miasta, "uczynni" sąsiedzi, lokalna prasa. Co MOGĄ
                  uczynić ci ludzie, ich rodziny poza zamknięciem sie w domach, ucieczką od
                  społeczności, życiem jak w więzieniu, napiętnowaniu? Czym różnią się od takiego
                  Ktoloppa, którego prywatnności broni, o dziwo, SAM rzecznik Praw Obywatelskich?
                  Tym że nie uprawiali sodomii, nie mają tysięcy dollarów na kontach? Żyjemy w
                  DEMOKRACJI - a demokracja to RÓWNOŚĆ. Także wobec Prawa i innych Obywateli.
          • klip-klap jestem ślepy n/t 28.02.04, 11:46
    • Gość: Elwood Blues Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: *.ppresse.poznan.pl 27.02.04, 17:33
      Trochę mi szkoda tych, którzy w areszcie gwintowali rurkę Wojciechowi K.
    • Gość: Elwood Blues REFLEKSJA IP: *.ppresse.poznan.pl 27.02.04, 17:36
      Trochę mi szkoda tych, którzy w areszcie gwintowali rurkę Wojciechowi K.
      • Gość: KN Re: REFLEKSJA IP: 81.210.54.* 27.02.04, 18:12
        Potrzebna jest policja, prokuratura i sądy, by dobrze strzec praw pedofila. Nie
        tylko to, że jest zarażony, ale chyba i to, że jest pedofilem i pedałem,
        powinno się ukrywać. W ten sposób łamie się przecież jego prawa do życia tak
        jak on chce. Z całą pewnością Zoll ma rację! Tyle, że nie rozumiem
        takiej "logiki".
    • Gość: lucky Dziennikarze wyborczej postąpili WSPANIALE!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:02
      Nie wiem Panie Andrzeju Z., czyim rzecznikiem w tej chwili jesteś bucu, ale
      dziennikarze wyborczej ujawniając ten fakt postąpili tak, jak powinien postąpić
      każdy zdrowy obywatel tego chorego kraju. ICH CZYN STANOWI NIE TYLKO BARDZO
      NISKĄ SZKODLIWOŚĆ SPOŁECZNĄ, ALE WRĘCZ MOŻE BYĆ ZBAWIENNY DLA OFIAR
      pierdolonego pedofila Wojciecha K. Rzeczniku praw Wojciecha K. - twoja
      zafajdana opinia w tej sprawie jest dużo bardziej szkodliwa społecznie, niż
      godna pochwały postawa dziennikarzy. Oby ci chory na AIDS pedofil zerżnął
      dziecko. Wtedy pogadamy.
      • Gość: Maciej z USA Re: Dziennikarze wyborczej postąpili WSPANIALE!!! IP: *.105.183.208.ptr.us.xo.net 27.02.04, 19:59
        Ma pan absolutnie racje. To ze dziennikarze wydobyli na swiatlo dzienne
        wszystkie te detale jest zbawieniem dla kazdego spoleczenstwa. Nie wiem czy
        wszyscy wiedza o tym ze Ameryce jest rozwazana propozycja poprawki do
        konstytucji ze prawo brania slubu maja jedynie kobieta i mezczyzna. Bush
        napiera na ta poprawke ktora ma realne szanse wejsc w zycie.
        Pedofile i lesbijki rozwala kazde panstwo od wewnatrz. To co sie dzieje teraz w
        Californi bedzie wkrotce przeciwko konstytucji w US. Sa miejsca w Stanach ze
        strach chodzic z dziecmi. Caluja sie juz na parkingu, odbywaja seks w bialy
        dzien w samochodzie, caluja sie w kinie jak sie siedzi z cala rodzina (malymi
        dziecmi takze). To jest cos wstretnego czego ja jako liberalny czlowiek nie
        moze zniesc. Zaczepiaja malych chlopcow jak tylko rodzice nie widza. Bush ma
        racje ze chce temu ukrocic. To jest ostatnia szansa dla ludzkosci aby nie
        stoczyc sie w cos ochydnego.
    • Gość: Krzysztof K. Re: Zoll: dziennikarze popełnili przestępstwo w s IP: 149.156.142.* 27.02.04, 21:00
      Zoll - jak ktoś go kiedyś nazwał - rozbitek intelektualny. Przecież nie wszyscy
      chórzyści byli kochankami pana Wojciecha Kroloppa. Rozwijając rozumowanie pana
      Zolla poprzez proces pana K. mogli zostać również napiętnowani. Tak więc proces
      powinien odbywać się w tajemnicy.
      Prawda jest najważniejsza i powinna być ujawniona! Zwłaszcza, że chodzi tu o
      chorobę śmiertelną, jaką jest AIDS!
      Pan Krolopp natomiast występując do prokuratury ze skargą na dziennikarzy
      wykazał, że nie zasługuje na żadną taryfę ulgową. Dlatego tez jego proces
      powinien być wznowiony, sam pan Krolopp powinien wrócić do więzienia - bo tam
      jest jego miejsce.
      Pan Krolopp jest człowiekiem wyjątkowo podłym, pozbawionym honoru i jego skarga
      powinna być odrzucona. Pana Zolla prosimy o zajęcie się poważnymi sprawami
      związanymi z pogarszającym się bezpieczeństwem w kraju, a nie obroną pana
      Kroloppa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka