Dodaj do ulubionych

Syndykat sępów

IP: *.marketscore.com / *.sj2.marketscore.com 23.09.04, 21:27


Sędziowie z warszawskiego sądu gospodarczego podlegają niesłychanym zbiegom
okoliczności. Dziwne rzeczy dzieją się w warszawskim sądzie gospodarczym.
Scenariusz zdarzeń jest zadziwiająco podobny. Wartość majątku wielu upadłych
firm przekracza, czasem wielokrotnie, kwotę ich zobowiązań. Mimo to spółka
upada, majątek jest sprzedawany poniżej wartości, koszty syndyków są ogromne.
Na przykład w sprawie Eko-Mysiadła syndyk kosztuje 33 tys. zł dziennie. 1400
zł za godzinę!
Szmalotłuki
Zakłady Radiowe im. Kasprzaka. 18 lipca 1994 r. sąd miał przypieczętować
ugodę i ratunek dla fabryki. Sprawę prowadził sędzia Dariusz Czajka.
Nieoczekiwanie zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości. Atrakcyjne tereny po
fabryce kupił Kredyt Bank. Dziś znajduje się tam ekskluzywne centrum
finansowo-bankowe. Zakłady odzieżowe Leda. Na przełomie 1997 i 1998 r.
przeprowadzono upadłość stołecznych Zakładów Konfekcyjnych Leda. Sędzią
komisarzem był Dariusz Czajka. W miejscu, gdzie kiedyś były budynki Ledy,
dziś mieści się należąca do Zrzeszenia Prawników Polskich Wyższa Szkoła Prawa
i Administracji, której Czajka jest kanclerzem. Centrum Leasingu i Finansów
S.A. (CLiF). 12 grudnia 2001 r. Sąd Rejonowy w Warszawie w składzie: Dariusz
Czajka, przewodniczący, oraz Urszula Wilk i Adam Tomczyński ogłosił upadłość
CLiF, spółki giełdowej wartej 130 mln zł. Pisaliśmy o tym szeroko w „NIE” (nr
40 i 41/2002, nr 11 i 14/2003). W ciągu jednej grudniowej sesji akcjonariusze
spółki stracili ponad 100 mln zł, a kilka tysięcy przedsiębiorców w całej
Polsce dowiedziało się, że musi zwrócić bankowi używane w ich firmach
samochody i maszyny.16 maja 2004 r. Sąd Najwyższy ustalił, że ogłaszając
upadłość CLiF sędziowie poprzednich instancji dopuścili się poważnego
naruszenia prawa. Po raz pierwszy w III RP Sąd Najwyższy unieważnił upadłość
firmy. Newlin, spółka z o.o. 5 kwietnia 2002 r. sąd w składzie: Adam
Tomczyński, Urszula Wilk i Dariusz Czajka ogłosił upadłość spółki Newlin.
Zgodnie z wokandą na rozpatrzenie tej sprawy przeznaczono 10 minut. Wniosek o
upadłość złożył jeden wierzyciel, a sąd nie dopuścił do przedstawienia przez
zarząd wszystkich swoich racji. Spółka Newlin była właścicielem połowy
budynku oraz dwóch działek położonych przy ul. Bobrowieckiej 1 w Warszawie.
Powołany przez sąd syndyk na jesieni 2002 r. sprzedał wyceniane na około 40
mln zł przedsiębiorstwo za 6 mln zł. Transakcję tę zaskarżył wierzyciel
AmerBank zarzucając zmowę sądu, syndyka i nabywców. Do Sądu Okręgowego w
Warszawie został złożony pozew o unieważnienie umowy. AmerBank zawiadomił o
przestępstwie prokuraturę. Eko-Mysiadło. Sędzia Dariusz Czajka prowadził
sprawę upadłości Eko-Mysiadła także jako komisarz. Grunty Eko-Mysiadła według
wyceny z 2000 r. były warte przeszło 500 mln zł!1/3 wartości – taką ofertę
sprzedaży terenu Eko-Mysiadła omawiał Waldemar Bronowski z jednym z
dyrektorów Auchan Polska na spotkaniu w 2002 r. Bronowski był wtedy radcą
prawnym syndyka powołanego przez sędziego Czajkę. Był też członkiem komisji
rewizyjnej warszawskiego oddziału Zrzeszenia Prawników Polskich – w czasach
prezesa Czajki. Warszawskie Centrum Dystrybucyjne. WCD, tak jak i następna
spółka CBO (Centrum Biznesu Ożarów), zajmuje się podnajmowaniem olbrzymich
powierzchni magazynowych. Nowoczesne hale zbudowane według najwyższych
standardów europejskich cieszą się dużym wzięciem. Majątek obydwu spółek
biegli wyceniają na ponad 200 mln zł. Są to dwie nieruchomości na obrzeżach
Warszawy. Wpływy WCD tuż przed upadłością wynosiły 12,6 mln zł rocznie.
Wydatki, łącznie z obsługą kredytu, zamykały się w kwocie 7,4 mln zł. 5,2 mln
czystego zysku rocznie!Spółka regularnie płaciła raty kredytu, który udzielił
jej Raiffeisen Zentralbank Austria. Mimo to bank wypowiedział umowę
kredytową. Jako przyczynę podano podwyższenie kapitału spółki bez stosownego
powiadomienia banku i trwający od 3 lat spór o koszty obsługi prawnej. 27
października zeszłego roku sąd, w którego składzie była Urszula Wilk, ogłosił
upadłość spółki. Sędzią komisarzem został Adam Tomczyński. Zarząd upadłej
spółki zawiadomił prokuraturę o przestępstwie popełnionym przez syndyka,
który niezgodnie z prawem przekazał 2 mln zł jednemu z wierzycieli.
Właściciel i zarząd WCD odwołali się od uprawomocnionego orzeczenia o
upadłości do sądu okręgowego. Pod koniec września ma się odbyć rozprawa.
Warto dodać, że za likwidację WCD i CBO syndyk zażądał 3 mln zł
wynagrodzenia! Centrum Biznesu Ożarów. Scenariusz taki sam. Raiffeisen
Zentralbank Austria wypowiedział umowę kredytową. 29 września 2003 r. sąd pod
przewodnictwem Adama Tomczyńskiego ogłosił upadłość CBO. Tomczyński został
komisarzem, sąd powołał tego samego syndyka, co w WCD. CBO przed ogłoszeniem
upadłości miało 7,4 mln zł wpływów rocznie, przy kosztach (łącznie z obsługą
kredytu) 5,55 mln. Czyli rocznie przynosiło 1,85 mln zł czystego zysku.
Apelacja właściciela i zarządu CBO została 20 lipca tego roku odrzucona przez
sąd okręgowy. W składzie orzekającym znalazła się Urszula Wilk, którą w
międzyczasie delegowano do pracy w wyższej instancji. Teraz sprawa czeka na
kasację.
Kolesie
Sędzia Czajka został odsunięty od spraw upadłościowych. Zajął się nim
rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Sądowniczej, który postawił mu 5
zarzutów. Kolejna rozprawa odbędzie się 22 września. Czajka nadal jednak
sądzi – w tym samym budynku w sądzie gospodarczym, tylko piętro niżej.
Zostali jego najbliżsi współpracownicy, wśród których najbardziej znany jest
Adam Tomczyński. Obydwu panów łączy nie tylko koleżeństwo, ale i wspólna
działalność w warszawskim oddziale Zrzeszenia Prawników Polskich. W czasie
gdy Czajka był tam prezesem, Tomczyński zasiadał w zarządzie stowarzyszenia.
Również poza sądem panowie blisko ze sobą współpracują. Chociażby w
Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Warszawie. Czajka jest
jej kanclerzem, a Tomczyński – wykładowcą. Dzięki uprzejmości Kredyt Banku
szkoła otrzymała kredyt na zakup po preferencyjnej cenie jachtu Fryderyk
Chopin. Pewnie tylko przez przypadek Czajce zdarzało się zatrudniać jako
syndyków osoby ze spółek powiązanych z bankiem.
Szkoleniowiec
Nie wątpimy, że sędzia Tomczyński ma zgodę na pracę wykonywaną poza sądem.
Nie mówimy tylko o wykładach na wyższej uczelni. Sędzia Tomczyński jest
rozchwytywanym prelegentem i instruktorem. Oto kilka tylko przykładów kursów
z udziałem sędziego Tomczyńskiego:
- 15–16 września 2003 r. Hotel Sofitel Victoria, Warszawa.
Seminarium „Contract Drafting”. Organizator: Institute for International
Research. Koszt dla jednej osoby 2795 zł + VAT bez hotelu i parkingu.
- 23–24 lutego 2004 r. „Status wierzyciela i dłużnika w nowym postępowaniu
upadłościowym i naprawczym”. Hotel Parkowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Organizator: Eurofinance Training, sp. z o.o. Koszt: 1480 zł.
- 24 września 2004 r. Zaplanowany „Kurs dla kandydatów na członków rad
nadzorczych”. Koszt: 2400 zł z obiadami. Organizator: Instytut Rozwoju
Biznesu.
Czy to etyczne, żeby czynny sędzia prawa gospodarczego w ten sposób dorabiał?
A jeśli na sali sądowej staną spółki organizujące lub uczestniczące w
szkoleniach, czyli poniekąd opłacające sędziego? Czy to nie jest co najmniej
dwuznaczne?
* * *
Sędziowie warszawskiego sądu gospodarczego rozstrzygają w sprawach, w których
idzie o gigantyczne pieniądze. Setki milionów śmigają w powietrzu jak
jaskółki. Tymczasem sędziowie najwidoczniej zarabiają marnie, skoro muszą
dorabiać na boku. Na dodatek są z pewnością przemęczeni i zawaleni robotą, bo
na rozprawy czeka się długo. Może warto uposażyć ich
stosownie, by nie musieli chałturzyć na boku? Może warto wprowadzić większą
rotację w obsadzie składów sędziowskich, by nikomu nawet przez myśl nie
przeszła teoria o jak
Obserwuj wątek
    • prawopl Sędziowie to nadludzie. 27.09.04, 01:04
      Wszyscy są równi, ale sędziowie są równiejsi.

      Sędzia Dariusz Czajka jak podaje prasa jeździ volvo kombi (nowe kosztuje ponad
      80 tys.), posiada dom w prestiżowej miejscowości pod Piasecznem k/Warszawy i
      jest założycielem i kanclerzem prywatnej uczelni prawniczej `Europejska Wyższa
      Szkoła Prawa i Administracji' właściciela największego w kraju jachtu, na
      pokładzie którego organizowane są prestiżowe imprezy pod patronatem J.
      Kwaśniewskiej..

      To wszystko gdy średnia pensja sędziego na jego stanowisku wynosi około 3 tys.
      zł netto, a prawo wyraźnie ogranicza możliwości dodatkowego zarobkowania przez
      sędziów poza sądem.

      Sędzia dzisiaj nadal sądzi, a efekty widać tutaj www.upadloscian.org.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka