Wyniki za marzec (PKB: +0,2%) są katastrofalne i nie pozostawiają wątpliwości. A przecież PiS wciąż jedzie na gospodarce odziedziczonej po poprzednikach. Okres utrzymywania się skutków działań poprzedniej ekipy zazwyczaj trwa ok. roku (nawet dłużej), ale tempo sabotażu państwa osiągnęło rozmiary wcześniej niewidziane.
Zmiana jest koszmarna i jak najbardziej realne jest przejście w końcu roku w recesję.
Ojczyzna dojna Prezesa, Antoniego, wiceprezesów, Martusi i Ruchadła PiS ugina się pod ich ciężarem.
W końcu kadencji zobaczymy kraj w kondycji Węgier, być może znacznie gorszej. PiSowski aparatczyk-ekonomista Bugaj wieszczył (2009/2010) Polsce kryzys gorszy od argentyńskiego, jeśli tylko władzy i urzędu prezydenta nie weźmie PiS i nie uratuje kraju i jego stanowiska w pałacu prezydenckim.
I mają - Staniszkis, Bugaj, Wolniewicz i cała reszta "intelektuallistów" i oszustów - świetlaną przyszłość, którą lata całe głosili razem z międzynarodówką Prezesa i Orbana. I Poroszenko, i Le Pen. Poroszenko jak najbardziej na miejscu, bo to banderowska miłość PiS - całkiem niedawno pod sztandarami OUN/UPA reprezentując Polskę stało PiSowskie Ruchadło. Ale rzecz nie o Ruchadle i Martusi PiS.
Korupcja i sabotaż państwa już są. Pod opiekuńczymi skrzydłami
opryczniny Mariusza Ułaskawionego żaden działacz
PiS(b) nie cierpi głodu i niedostatku, a polska
gospodarka jest korumpowana na skalę ukraińską. Afera hazardowa PiS (przePiSanie ustawy Gilowskiej) i SKOK to preludium.
Kurs na pohybel Polsce trwa.
Pojawia się klasyczne pytanie, jakie w tej części Europy staje na porządku dziennym co kilkadziesiąt lat, tyle że wbrew matołkowatej propagandzie PiS jego autorem nie był Lenin, a Czernyszewski. CO ROBIĆ?
--
Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1.