Dodaj do ulubionych

CZego boją się Miller i Kwaśniewski?

02.10.04, 14:20
Kraj
PAP, mat /2004-10-02 06:15:00

"Niewinni nie muszą się bać"

Może się okazać, że wyniku prac komisji śledczej uzasadnione będzie
postawienie prezydenta i byłego premiera przed Trybunałem Stanu i przed sądem
- powiedział "Faktowi" członek komisji śledczej badającej sprawę Orlenu poseł
Zbigniew Wasserman (PiS). Dodał, że niewinni nie muszą bać się komisji śledczej.

Zapytany - czy powinien obawiać się Leszek Miller? - Wasserman oświadczył, że
tak. Dziś jedna z najbardziej prawdopodobnych wersji wydarzeń jest taka, że w
gabinecie premiera troje ministrów oraz szef rządu podjęli decyzję o
pozbawieniu Andrzeja Modrzejewskiego wolności. Nie stawiamy jeszcze kropki nad
"i", ale już widzimy, że polecenia szły z bardzo wysoka - od prokuratora
generalnego, od szefa służb specjalnych.

Według Wassermana oni nie działali sami na własną rękę. Sytuacja jest dla
Millera coraz bardziej trudna. Na dodatek w zeznaniach prokuratora Kapusty
pojawił się jeszcze jeden wątek. Oświadczył on, że Grzegorz Wieczerzak
usiłował wysłać z aresztu do swoich ludzi gryps, by załatwili u premiera
odwołanie Kapusty z funkcji prokuratora apelacyjnego. Kim jest premier w
takich relacjach? Przestępca siedzący w areszcie pisze: "Jeśli premier chce
mieć kwity na biały dom, niech odwoła Kapustę". To interesujący wątek i trzeba
go szczegółowo wyjaśnić. A przypominam, że prokuratura podjęła śledztwo wobec
Modrzejewskiego wyłącznie na podstawie zeznań Wieczerzaka.

Na pytanie "Faktu", dokąd zaprowadzą prace komisji?, Wasserman powiedział, iż
nie chce wyprzedzać faktów. Podkreślił jednak, że w tym przypadku mamy do
czynienia "z upadkiem państwa i wykorzystaniem go do czerpania osobistych
korzyści". Dodał, że być może premier i prezydent trochę w tym rywalizują.
"Wchodzą tam, gdzie wchodzić nie powinni, przy użyciu instytucji, których nie
powinni używać. Może się okazać, że pole ich rywalizacji jest rozległe, że
uzasadnione będzie postawienie ich przed Trybunałem Stanu i przed sądem. Na
razie poczekajmy na twarde dowody" - zaznaczył Wasserman.

Pytany z kolei, czy pretekstem do sprawdzenia fundacji Jolanty Kwaśniewskiej
było to, że Orlen zasilił ją dużą wpłatą. Orlen chyba jednak nie pierze
pieniędzy?, Wasserman oświadczył, że nie mówi, iż Orlen prał prał swoje
pieniądze, ale chciałby wiedzieć, co się dzieje z pieniędzmi, która ta firma
gdzieś wpłaca. Następuje wymiana prezesa, i to w sposób budzący wręcz
podejrzenia o popełnieniu przestępstwa, zjawia się nowy prezes i od razu
pojawia się wpłata na fundację pani Kwaśniewskiej. Czy to nie zastanawiające?
A jeśli jeszcze ktoś zeznaje, że przepływy pieniędzy szły właśnie przez
fundację, to jak można tego nie sprawdzić?
Obserwuj wątek
    • douglasmclloyd To się w głowie nie mieści 02.10.04, 15:10
      Jak taka szmata Miller mogła być premierem?
      • leszek.sopot Re: To się w głowie nie mieści 02.10.04, 15:22
        douglasmclloyd napisał:

        > Jak taka szmata Miller mogła być premierem?

        Ten trzyma wladze w partii, kto ma najwiecej do powiedzenia w sprawie rozdzialu
        stanowisk i ma najlepszy dostep do pieniedzy. A Miller zaczal od walizki z
        pieniedzmi z Moskwy... i od poczatku SLD mial reke na pulsie. Gdy prawica sie
        kompromitowala swoimi rzadami, eseldowcy nie musili nic robic by elektorat na
        nich przelal swoja sympatie.
        • Gość: wartburg Re: To się w głowie nie mieści IP: *.pool.mediaWays.net 02.10.04, 15:40
          leszek.sopot napisał:

          > douglasmclloyd napisał:
          >
          > > Jak taka szmata Miller mogła być premierem?
          >
          > Ten trzyma wladze w partii, kto ma najwiecej do powiedzenia w sprawie
          rozdzialu
          >
          > stanowisk i ma najlepszy dostep do pieniedzy. A Miller zaczal od walizki z
          > pieniedzmi z Moskwy... i od poczatku SLD mial reke na pulsie. Gdy prawica sie
          > kompromitowala swoimi rzadami, eseldowcy nie musili nic robic by elektorat na
          > nich przelal swoja sympatie.

          To tylko część prawdy. Esesldowcy wcale nie czekali na kopromitację rządów
          prawicy z załozonymi rękami. Zdominowali np. media. Dobrze wiedzieli, że to
          jest klucz do władzy i potrafili z niego skorzystać. Bez propagandowej tuby na
          Woronicza ich sukces wyborczy w takich rozmiarach, w jakich miał miejsce, nie
          byłby nigdy możliwy.

          W tym układzie nawiasem mówiąc do tej pory nic się nie zmienia. Mimo
          zawieszenia Pacławskiego Dworak mianował na szefa "Wiadomości" niejaką Dorotę
          Warakomską. Zasłużoną na niwie utrwalania popularności Millera i jego kolegów
          dziennikarkę.
        • douglasmclloyd Re: To się w głowie nie mieści 02.10.04, 19:28
          leszek.sopot napisał:

          > douglasmclloyd napisał:
          >
          > > Jak taka szmata Miller mogła być premierem?
          >
          > Ten trzyma wladze w partii, kto ma najwiecej do powiedzenia w sprawie rozdzialu
          >
          > stanowisk i ma najlepszy dostep do pieniedzy. A Miller zaczal od walizki z
          > pieniedzmi z Moskwy... i od poczatku SLD mial reke na pulsie.

          Coś w tym musi być. Razem z Huszczą uciułali trochę grosza.

          > Gdy prawica sie
          > kompromitowala swoimi rzadami, eseldowcy nie musili nic robic by elektorat na
          > nich przelal swoja sympatie.

          Dzięki szerokozakrojonej kampani medialnej.
    • warka_strong Wiarygodność Wassermanna. 02.10.04, 15:19
      Indagowany przez "Fakt" poseł Wassermann wiedział o sprawie Orlenu już ponad
      trzy lata temu. Temat przedstawiłem w wątku "Wassermann (PiS) a prawda o
      Orlenie" z dnia 26.09.2004:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16128910&a=16128910
      "Jeden z czołowych tropicieli nieprawidłowości wokół Orlenu - poseł Prawa i
      Sprawiedliwości Zbigniew Wassermann już 3,5 roku temu miał w rękach informacje
      o działalności cypryjskiej spółki J & S, jej dziwnych interesach z Orlenem i
      ogromnych stratach, jakie to przynosiło skarbowi państwa. Sprawa nie ujrzała
      jednak światła dziennego i utknęła na samym dnie najgłębszej szuflady
      Ministerstwa Sprawiedliwości. Dopiero teraz PiS i Wassermann obudzili się, że
      w handlu ropą coś jest nie tak, rzucając oskarżenia na prawo i lewo, a
      zwłaszcza na lewo."

      Sprawę dość obszernie omówiła "Trybuna":
      www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004092507
      • douglasmclloyd Re: Wiarygodność Wassermanna. 02.10.04, 17:47
        warka_strong napisał:

        > Indagowany przez "Fakt" poseł Wassermann wiedział o sprawie Orlenu już ponad
        > trzy lata temu. Temat przedstawiłem w wątku "Wassermann (PiS) a prawda o
        > Orlenie" z dnia 26.09.2004:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16128910&a=16128910
        > "Jeden z czołowych tropicieli nieprawidłowości wokół Orlenu - poseł Prawa i
        > Sprawiedliwości Zbigniew Wassermann już 3,5 roku temu miał w rękach informacje
        > o działalności cypryjskiej spółki J & S, jej dziwnych interesach z Orlenem i
        > ogromnych stratach, jakie to przynosiło skarbowi państwa. Sprawa nie ujrzała
        > jednak światła dziennego i utknęła na samym dnie najgłębszej szuflady
        > Ministerstwa Sprawiedliwości. Dopiero teraz PiS i Wassermann obudzili się, że
        > w handlu ropą coś jest nie tak, rzucając oskarżenia na prawo i lewo, a
        > zwłaszcza na lewo."
        >
        > Sprawę dość obszernie omówiła "Trybuna":
        > www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004092507

        "Sprawy nie można było wówczas podjąć, choćby dlatego iż brakowało takiej osoby
        jak Wiesław Kaczmarek, która mogłaby odsłonić jej kulisy. W prokuraturze
        anonimowe zawiadomienia wyrzucane są do kosza. Ale z uwagi na to, że rzecz była
        poważna, wydano polecenie przeprowadzenia postępowania. Tak też się stało i to w
        oparciu o ustalenia organu kontrolnego, jakim jest NIK. Ponieważ mieliśmy do
        czynienia tylko z anonimowym zawiadomieniem, można było wykorzystać jedynie
        raport Izby. Do dzisiaj jest to najlepszy sposób wzmocnienia dowodowego sprawy.
        Ponieważ kontrola przeprowadzona przez NIK nie zaowocowała innymi dowodami,
        płocka prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Wszystko toczyło się pod
        nadzorem Prokuratury Apelacyjnej i Prokuratury Krajowej. Decyzję prokuratury
        badano od tego czasu wielokrotnie na różnych szczeblach. Nawet niedawno
        przymierzano się ją podjąć. Nasi "przyjaciele" z prokuratury chcieli w ciągu
        ostatnich trzech lat kilkakrotnie tą sprawą w nas uderzyć. Ale Prokuratura
        Krajowa stwierdziła, że ówczesna decyzja nie budzi zastrzeżeń i także na dzisiaj
        nie stwierdziła podstaw do podjęcia postępowania w tej sprawie. Bowiem oprócz
        anonimu i wyników kontroli NIK nic w tej sprawie wówczas nie było. Ogólnikowe
        zarzuty nie zostały niczym poparte, a wręcz odparte protokołem kontroli NIK. Czy
        mam sobie dziś cokolwiek w tej sprawie do zarzucenia? Nieuczciwe jest
        porównywanie anonimu sprzed paru lat do dzisiejszej sytuacji. Gdyby pewne
        informacje nie zaczęły wyciekać, gdyby paru prokuratorów nie przebiło się do
        sedna sprawy, to dziś wiedzielibyśmy tyle, ile przed czterema laty."
        • warka_strong Re: Wiarygodność Wassermanna. 03.10.04, 02:47
          Wiesz, zanim opublikowałem fragment artykułu i link do niego, zapoznałem się z
          "wywodem" Wassermanna. I wiesz co mnie zastanawia. To, że dziś niezwykle
          "dociekliwy" członek komisji uczynił bardzo niewiele, zgoła nic, aby wyjaśnić tę
          sprawę wtedy.

          Dziwnym trafem afera z Orlenem zazębia się o sprawę spółki BGM, która [jak się
          podejrzewa] stanowić może główne ogniwo tzw. mafii paliwowej. Co ciekawe, spółka
          ta [BGM] zaczęła swą działalność w okresie rządów AWS-UW. Mało tego, wszystkie
          koncesje związane z obrotem paliwami otrzymała od rządu tej właśnie koalicji.

          Warto może także zauważyć, że głównym celem, dla którego komisja została
          powołana, było zbadznie zarzutu nieprawidłowości w nadzorze ministerstwa skarbu
          państwa nad przedstawicielami skarbu w spółce PKN Orlen oraz zarzutu
          wykorzystania służb specjalnych do działań przeciwko zarządowi spółki. Obecne
          poczynania komisji zdają się coraz bardziej odbiegać od głównych celów. Mało
          tego, czytając stenogramy z posiedzeń komisji można wyraźnie zauważyć, że
          pracuje ona w stanie permanentnego chaosu.
    • Gość: jan. Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 16:10
      prawdy sie boja i takich textwo:
      mazowsze.k-raj.com.pl/106846673924666.shtml
    • Gość: colas.breugnon oj basiu, basiu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.04, 18:10
      zastanów się lepiej, o co pojechał Kwachu prosić Putina, to więcej wyjaśnia
      • Gość: omamiony wiedźmin Re:Omamiona odpowiedź na wątkowe pytanie IP: *.crowley.pl 02.10.04, 18:46
        Miller z Kawśniewskim boją się polowania z nagonką,prowadzonego przez
        osiołomstwo w białych kapturach.Takiej końserwatywno-odmóżdżonej wersji Ku Klux
        Klanu .
        Giertych ,Rokita,Ziobro walczą o rolę Wojskiego,tylko zamiast rogu używają
        neobolszewickiej tuby propagandowej pod nazwą "dajcie nam człowieka,a paragraf
        jakiś się znajdzie".
        A Forumowe Towarzystwo doskonale bawi się w ulubioną grę "sprawiedliwych
        inaczej" czyli Rzut Kamieniem We Wrogi Cel :)))
        Przyszli olimpijczycy szlifują formę na Pekin ???
        Wiedzą ,że mają marne szanse w dyscyplinach-rzut
        kulą,oszczepem,mądrością,obiektywizmem więc próbują wylansować nową konkurencję
        dla osiołomstwa ???
        Buziaczki dla wszystkich trenujacych w pocie czoła :)))
        • Gość: t1s Re:Omamiona odpowiedź na wątkowe pytanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 19:00
          Prawdziwą sztuką jest nie znaleźć paragrafu na komucha. Jak dotąd udała się ona
          tylko Anicie i Omamionemu Wiedźminowi:)
          • Gość: omamiony wiedźmin Re:Omamiona odpowiedź na wątkowe pytanie IP: *.crowley.pl 02.10.04, 19:11
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Prawdziwą sztuką jest nie znaleźć paragrafu na komucha. Jak dotąd udała się
            ona
            >
            > tylko Anicie i Omamionemu Wiedźminowi:)
            Na pissującego bodyguarda zawsze mozna liczyć :)
            "T1s świnka z klasą"-dalej zerówka czy po korepetycjach udało sie przejsć do
            pierwszej :)))
            • Gość: t1s Re:Omamiona odpowiedź na wątkowe pytanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 19:19
              Razem z czerwoną książeczką dostałem dyplom.
    • Gość: t1s Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 18:20
      "Jeśli premier chce
      > mieć kwity na biały dom, niech odwoła Kapustę".


      To nawet w mamrze wiadomo, że szorstka przyjaźń "kwitnie"
    • danek4 Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? 02.10.04, 19:02
      wiedzieć za dużo to nic nie wiedzieć

      radzę co niektórym tropicielom, aby się zastanowili nad tym prostym w treści,
      ale...prawdziwym zdaniu
      • Gość: t1s Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 19:11
        danek4 napisała:

        > wiedzieć za dużo to nic nie wiedzieć

        Doświadczenia poprzedniej komisji pokazują, że powinno być "to nie pamiętać".
        • danek4 Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? 02.10.04, 19:27
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > danek4 napisała:
          >
          > > wiedzieć za dużo to nic nie wiedzieć
          >
          > Doświadczenia poprzedniej komisji pokazują, że powinno być "to nie pamiętać".

          no
          i chyba ktoś jednak czegoś się za czasów pierwszej komisji nauczył
          jakoś były mniejsze boje o skład tej drugiej :)
    • Gość: t1s Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 23:51
      "Miller zapewnił również, że nie boi się niczego, a zwłaszcza kolegów posła
      Wassermana. - Uczciwi ludzie nie powinni się bać"

      Tow. Miller jak widać nie tylko erotyczne żarciki potrafi opowiadać.
      • Gość: t1s Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.04, 00:02
        Strach też jest obcy innym członkom Naszej Partii, szczególnie odwaga tow.
        Jaskierni jest godna wspomnienia.
      • douglasmclloyd Re: CZego boją się Miller i Kwaśniewski? 03.10.04, 00:56
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > "Miller zapewnił również, że nie boi się niczego, a zwłaszcza kolegów posła
        > Wassermana. - Uczciwi ludzie nie powinni się bać"

        Uczciwi nie. Miller na pewno tak.

        > Tow. Miller jak widać nie tylko erotyczne żarciki potrafi opowiadać.
    • Gość: ~jedenZofiarUKŁADU Re: CZego boją się Miller,Kwaśniewski,Chrzanowski? IP: *.chello.pl 03.10.04, 02:27
      A oto co mi się przytrafiło, pozornie bez związku- bo w Krakowie dzieje się
      podobnie jak z Orlenem, tylko na mniejszą skalę - choć nie na mniejsze
      pieniądze :)))


      PRZECZYTAJ PROSZĘ W ARCHIWUM WWW.SUPER-NOWA.PL

      www.super-nowa.pl/artyil.php?id=6850&curpg=2
      "Pięć miesięcy za sms, czyli dramat miłosno - więzienny (cz.I)"
      Autor: Paweł Witkowski

      Jak to możliwe, że w jednych sprawach organy ścigania wykazują
      błyskawiczną skuteczność w działaniu, inne zaś – często mimo
      nacisków opinii społecznej de facto pozostają przez lata poza zasięgiem
      zainteresowań stróżów prawa? Być może odpowiedź na to pytanie należałoby
      poprzedzić zadaniem innego: czy obywatele III Rzeczpospolitej są, jak
      głosi Konstytucja, równi wobec prawa? Kontekst opisanej sprawy wyznacza
      także lokalny przykład jakże typowego dla naszego kraju - kapitalizmu
      politycznego.
      Darek Bojda jest poetą z krakowskiego Kazimierza . Po knajpach i
      kawiarniach tej dzielnicy sprzedaje tomiki swoich wierszy, co daje mu
      niewielki dochód pozwalający na skromne przeżycie. Czasami zaprzyjaźnieni
      restauratorzy organizują wieczory autorskie, po których udaje mu się
      sprzedać trochę więcej egzemplarzy. Jakoś udaje mu się związać koniec z
      końcem. Do niedawna układało mu się również życie uczuciowe. Był
      ,,chłopakiem” córki krakowskiego barona SLD, Posła na Sejm RP
      Kazimierza Chrzanowskiego. Panna Chrzanowska zdawała na prawo na U.J.,
      lecz nie dostała się. Rozpoczęła studia wieczorowe.Polisa od rady
      nadzorczej.Trzy lata temu, siedemnastoletnia wówczas
      „baronówna” zaczęła dysponować sporymi sumami pieniędzy.
      Pytana przez chłopaka o źródło tak nagłego przypływu gotówki odpowiadała,
      że tata wykupił jej atrakcyjną polisę ubezpieczeniową z której teraz
      otrzymuje pieniądze. Ponieważ Bojda prosił ją o podanie nazwy firmy z
      którą można robić tak świetne interesy, długo dawała pokrętne odpowiedzi,
      aż wreszcie przyznała, że niedawno została członkiem rady nadzorczej w
      firmie FeREX. Zaintrygowany problemem, jak mając 17 lat zostaje się
      członkiem rady nadzorczej, zadawał coraz więcej niewygodnych pytań.
      Okazało się, że w Radzie Nadzorczej firmy FeREX Sp. z o.o. Agnieszka
      Chrzanowska nie była jedyną siedemnastolatką.Wybryki zranionego
      kochankaUkłady między młodą parą popsuły się na tyle, że wreszcie doszło
      do zerwania.Urażona duma porzuconego poety podpowiedziała Bojdzie kroki
      nieroztropne.Zaczął po knajpach rozpowiadać brzydkie rzeczy o rodzinie
      Chrzanowskich, o ich „dziwnych” interesach, wreszcie napisał i
      kolportował dramat, będący paszkwilem na temat baronostwa. Wywołało to
      nerwową reakcję drugiej strony. Najpierw ostrzegano go, żeby sobie dał
      spokój i zamilkł, bo jak nie to sobie narobi kłopotów. Gdy ostrzeżenia nie
      przyniosły żadnych rezultatów Chrzanowscy przystąpili do bardziej
      zdecydowanej kontrakcji.Ponieważ Agnieszka unikała kontaktów z Darkiem,
      nie odbierała jego telefonów, wpadł na pomysł wysłania sms-a do
      uczelnianego opiekuna byłej dziewczyny i zarazem przyjaciela rodziny,
      Sylwestra Ślusarczyka, doktoranta na wydziale prawa. W tym celu udał się
      do kafejki internetowej, skąd jak twierdzi wysłał sms-a o treści:
      „jak się ze mną nie spotkasz, to narobię Twojej rodzinie
      kwasu.” Według adresata sms miał treść następującą: „ Jak się
      ze mną nie spotkasz to obleję Twoją rodzinę kwasem”. SMS-a o takiej
      treści Ślusarczyk miał rozesłać do członków rodziny Chrzanowskich, jako
      wiadomość od Bojdy.Od tego momentu wydarzenia potoczyły się
      błyskawicznie.

      Prezent na Walentynki

      13 lutego 2004 r. rodzina Chrzanowskich tzn. ojciec, matka, Agnieszka i
      jej dziadek zamieszkały gdzieś pod Kielcami złożyli zeznania obciążające
      Bojdę, oraz doniesie o przestępstwie - groźbach karalnych.
      13 lutego 2004 pod drzwiami swojego mieszkania Chrzanowskie (tj. Matka i
      Córka) znalazły słoik o pojemności 150 ml, z tajemniczą cieczą w kolorze
      czerwonym o zapachu alkoholu – wg. opisu przybyłej na miejsce
      zdarzenia brygady chemicznej, bohaterskiej krakowskiej policji. To
      stanowiło bezpośrednią przyczynę aresztowania Bojdy. A trzeba wiedzieć, że
      Chrzanowscy mieszkają na Czyżynach, w bloku dosyć nowym, 10-cio piętrowym,
      na piętrze piątym.
      14 lutego 2004 w Walentynki zraniony poeta rozpoczął trwający pięć
      miesięcy pobyt w areszcie śledczym.

      Krakowska Komenda Miejska Policji w tym przypadku działała błyskawicznie.
      Jest to ta sama Komenda, która rok temu wykazała się tak zdumiewającą i
      pełną indolencją w sprawie złodziei z Radziwiłłowskiej... Pomimo, że
      bandyci z Radziwiłłowskiej nie kryli się ani przez chwilę, a wręcz
      ostentacyjnie manifestowali swoja obecność, pomimo, że Policja ogłaszała,
      że okolice objęto specjalnym nadzorem, prawie wszystkie śledztwa
      zakończyły się kompletnym fiaskiem, prawie wszystkie zostały umorzone z
      powodu niewykrycia sprawców... Bojda nie miał tyle szczęścia co złodzieje
      z Radziwiłłowskiej.

      Wyrok bez dowodów

      19 lipca 2004 r. odbyła się rozprawa podczas której został skazany na 4
      miesiące pozbawienia wolności. Spośród pięciu miesięcy odbytych. Wyrok o
      tyle zdumiewający, że w sprawie praktycznie nie było dowodów winy. Słoik z
      cieczą jako dowód rzeczowy został wyłączony do odrębnego postępowania,
      czyli do zapomnienia. Sąd odrzucił żądanie oskarżonego by ów
      „dowód” przywrócić. Ciekawe, dlaczego?
      Nie było też dowodu w postaci sms-a otrzymanego przez Ślusarczyka, który
      podobno zmienił kartę w swoim telefonie i w ten sposób pozbył się
      dowodu.
      Prawnik, który w tak głupi sposób pozbywa się dowodu rzeczowego - to brzmi
      aż nieprawdopodobnie (...)

      Chcesz wiedzieć więcej?
      Zapraszam na www.zasadapoety.akcja.pl J


      Zawiadamiam Wszystkich o nieustającym konkursie na
      > rozszyfrowanie tego, co oznaczać może następująca nazwa: Fundacja "Centrum
      > Edukacji Kulturowej i Ekologicznej" i dlaczego pod jej krakowskim numerem
      > (np. 0-12 633 35 31) zgłasza się Poradnia Zdrowia Psychicznego
      fundacji "Dobra Nadzieja", której pracownice współtworzą "Ośrodek Poradnictwa
      i Terapii Rodzin" - a wszystko to jest za pieniądze miasta. :)
      > Podpowiadam, że najczęściej proponowanym rozwiązaniem zagadki jest: "tutaj
      > chodzi o wyrywanie kasy" :))) Serdecznie pozdrawiam i czekam na listy!

      bojda@serwus.pl
    • leszak.sopot jak zwykle lewusy - boja sie prawdy !!! 03.10.04, 08:04
      • homosovieticus Re: jak zwykle lewusy - boja sie prawdy !!! 04.10.04, 21:57
        rzekł lewus z sopotu!
        Tak dla zmyłki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka