planeta_plonie
11.03.26, 09:23
Kraje europejskie na wyścigi deklarują poparcie dla wojny w zatoce. Taka postawa daje im duże fory u amerykańskiego sojusznika. Francja i Niemcy czynnie popierają USA. Jadący do USA, mówiący w imieniu Europy, kanclerz Merzt milcząco poparł sankcje ekonomiczne na lewacką Hiszpanię. Co na to Radzio S ?. Wybitny polski dyplomata nie potrafi reprezentować w elementarnie prosty sposób polskiego interesu i milczy tracąc w USA wizerunek wiarygodnego sojusznika. Rozumiem, że trudno przyznać się do błędu i przestać opluwać prezydenta USA ale chyba interes reprezentowanego przez siebie kraju jest ważniejszy od własnego interesu ?.