lupus.lupus
25.11.04, 09:05
Ostatnie dni obnażyły kompletne fiasko polskiej polityki zagranicznej.
Polska, która jako pierwsza na świecie uznała niepodległość Ukrainy
całkowicie pogubiła się w obecnej sytuacji. Mam na myśli oczywiście czynniki
oficjalne, a nie spontaniczne akcje polskiego społeczeństwa łączącego się w
sprzeciwie wobec oszustwa oraz naciski naszych europarlamentarzystów na Unię.
W chwili chamskiego i ordynarnego oszustwa całego narodu pełniący obowiązki,
który przez lata kreował się na ambasadora interesów Ukrainy w Europie zdobył
się jedynie na wezwanie do stworzenia ukraińskiego okrągłego stołu z
sugestią, że „Polska nie chce wtrącać się w sprawy Ukrainy, chce tylko
dzielić się z nią własnymi doświadczeniami” O miałkości i enigmatyczności
oświadczeń MSZ lepiej nie wspominać. Widać tu niestety kunktatorstwo i małość
polskich władz, które w praktyce mogły pokazać jak bardzo zależy im na
procesie zbliżania Ukrainy do Europy. Polityka kilkuletniego obściskiwania,
pustych słów i gestów pokazała, że w decydującej próbie kompletną
nieudolność. Daje się odczuć paraliż i bierne wyczekiwanie na reakcje innych
podmiotów prawa międzynarodowego. Być może uznano, że członkostwo w UE
zwalnia nas z prowadzenia własnej, odpowiedzialnej polityki zagranicznej. My
po prostu obecnie własnej polityki zagranicznej ( nawet wobec własnych
sąsiadów) nie mamy. W momencie gdy Unia Europejska z wiadomych względów waha
się z przyjęciem jasnego i czytelnego sygnału do władz reżimu ukraińskiego i
Kremla to właśnie na Polsce powinien ciążyć obowiązek jednoznacznego poparcia
zachodzących tam przemian demokratycznych. Dalsza polityka chowania głowy w
piasek w czasie gdy naród ukraiński apeluje o poparcie dla swoich wybranych
władz może odbić się kiedyś czkawką.
Jak należy zachować się w takich sytuacjach pokazało wczorajsze oświadczenie
administracji Busha. USA po prostu nie uznaje uzurpatora. Jak zawsze
pokazały, że czarne jest czarne, a białe białe .Taki nietakt dla
europejskich „mężów stanu”, Wiadomo Bush i te jego faszystowskie metody.
Przykre, ze Polska, najbliższy partner Ukrainy odpowiedzialny po części za
jej przyszłość nie potrafiła zdobyć się na taki gest.
Mam nadzieję, ze Ukraińcy zapamiętają gorące poparcie jaki im udzieliło w
krytycznym momencie polskie społeczeństwo, wyciągany trochę na siłę Lech
Wałęsa, wysiłki panów Saryiusza Wolskiego,Geremka i Buzka w Parlamencie
Europejskim, a nie postawę władz RP.