Dodaj do ulubionych

czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnieje?

25.11.04, 09:05
Ostatnie dni obnażyły kompletne fiasko polskiej polityki zagranicznej.
Polska, która jako pierwsza na świecie uznała niepodległość Ukrainy
całkowicie pogubiła się w obecnej sytuacji. Mam na myśli oczywiście czynniki
oficjalne, a nie spontaniczne akcje polskiego społeczeństwa łączącego się w
sprzeciwie wobec oszustwa oraz naciski naszych europarlamentarzystów na Unię.
W chwili chamskiego i ordynarnego oszustwa całego narodu pełniący obowiązki,
który przez lata kreował się na ambasadora interesów Ukrainy w Europie zdobył
się jedynie na wezwanie do stworzenia ukraińskiego okrągłego stołu z
sugestią, że „Polska nie chce wtrącać się w sprawy Ukrainy, chce tylko
dzielić się z nią własnymi doświadczeniami” O miałkości i enigmatyczności
oświadczeń MSZ lepiej nie wspominać. Widać tu niestety kunktatorstwo i małość
polskich władz, które w praktyce mogły pokazać jak bardzo zależy im na
procesie zbliżania Ukrainy do Europy. Polityka kilkuletniego obściskiwania,
pustych słów i gestów pokazała, że w decydującej próbie kompletną
nieudolność. Daje się odczuć paraliż i bierne wyczekiwanie na reakcje innych
podmiotów prawa międzynarodowego. Być może uznano, że członkostwo w UE
zwalnia nas z prowadzenia własnej, odpowiedzialnej polityki zagranicznej. My
po prostu obecnie własnej polityki zagranicznej ( nawet wobec własnych
sąsiadów) nie mamy. W momencie gdy Unia Europejska z wiadomych względów waha
się z przyjęciem jasnego i czytelnego sygnału do władz reżimu ukraińskiego i
Kremla to właśnie na Polsce powinien ciążyć obowiązek jednoznacznego poparcia
zachodzących tam przemian demokratycznych. Dalsza polityka chowania głowy w
piasek w czasie gdy naród ukraiński apeluje o poparcie dla swoich wybranych
władz może odbić się kiedyś czkawką.
Jak należy zachować się w takich sytuacjach pokazało wczorajsze oświadczenie
administracji Busha. USA po prostu nie uznaje uzurpatora. Jak zawsze
pokazały, że czarne jest czarne, a białe białe .Taki nietakt dla
europejskich „mężów stanu”, Wiadomo Bush i te jego faszystowskie metody.
Przykre, ze Polska, najbliższy partner Ukrainy odpowiedzialny po części za
jej przyszłość nie potrafiła zdobyć się na taki gest.
Mam nadzieję, ze Ukraińcy zapamiętają gorące poparcie jaki im udzieliło w
krytycznym momencie polskie społeczeństwo, wyciągany trochę na siłę Lech
Wałęsa, wysiłki panów Saryiusza Wolskiego,Geremka i Buzka w Parlamencie
Europejskim, a nie postawę władz RP.
Obserwuj wątek
    • Gość: P-77 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:13
      Bush też nie został wybrany na pioerwszą kadencję tylko Sąd Najwyższy przyznał
      mu prezydenturę a okoiczności głosowania sprzed czterch lat nie zostały
      wyjaśnine. Teraz już ma demokratyczny mandat, ale to mu nie daje prawa do
      występowania jako sumienie świata.
      Poza tym wcale nie wiadomo czy gdyby nie ewidentne oszustwa wyborcze Janukowycz
      i tak by nie wygrał.
      • szpikulec1 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 09:27
        Janukowycz, jako oszust, w panstwie prawa nie moze wygrac, nawet jak uzyska
        wieksza ilosc glosow, bowiem jego sztab wyborczy( via Kuczma) dokonal
        przestepstwa - falszerstwa wyborczego.
        Pozostaje wiec tylko Juszczenko - w tej sytuacji, jako wiarygodny zwyciezca, i
        przyszly prezydent.
        • Gość: P-77 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:50
          > Janukowycz, jako oszust, w panstwie prawa nie moze wygrac, nawet jak uzyska
          > wieksza ilosc glosow, bowiem jego sztab wyborczy( via Kuczma) dokonal
          > przestepstwa - falszerstwa wyborczego.
          Demokracja polega na tym, że władzę dostaje ten kto dostał więcej głosów. I
          tyle.
          Różnica między Bushem z 2000 roku a Janukowyczem polega na tym tylko, że Bush
          na pewno nie wygrał powszechnego głosowania a Janukowycz nie wiadomo czy
          wygrał.
          > Pozostaje wiec tylko Juszczenko - w tej sytuacji, jako wiarygodny zwyciezca,
          i
          > przyszly prezydent.
          Wybory prezydenckie to nie pojedynek moralny.
    • szpikulec1 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 09:37
      lupus.lupus napisał:

      > Ostatnie dni obnażyły kompletne fiasko polskiej polityki zagranicznej.

      Jest bardzo duzo racji w tym co piszesz.Bardzo.
      Polityka zagraniczna to bardzo delikatna materia, a w tym przypadku szczegolnie
      delikatna sie staje.I tak nalezy sie cieszyc z reakcji polskich na
      sytuacje "pomaranczowej rewolucji", na tle Europejskich reakcji(do wczoraj
      zadnych) to i tak nalezy dziekowac tym co od poczatku staneli w obronie
      ukranskich ambicji demokratycznych.
      Faktem jest , ze brak spojnosci w polityce panstwa poslkiego, ktore
      jest "zuzyte" jak nigdy, a jej wladza skompromitowana do granic - powiedzialbym
      nawet ze to juz nie polityka, a anarchia.
      Ogolnie, nie mamy i tak co sie wstydzic z tych postaw jakie do tej pory sie juz
      pojawily w sprawie Ukrainy, w sytuacji kiedy nie mozemy mowic o istnieniu
      sprawnego panstwa polskiego, z rozpadajacymi sie jego instytucjami - od sejmu
      do budki z piwem lacznie.

      pzdr
      • lupus.lupus Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 10:04
        Nic dodać, nic ując.
        • Gość: czyzunia Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 10:12
          czy to nie mnipulacja.
          podstawowym argumentem potwierdzający oszustwo wyborcze jest fakt ze gdzieś tam
          glosy oddalu 96 proc.i chyba bylo t we wsch.ukrainie-rosyjskojęzycznej. a czy
          nie jest mozliwym ze tam ludzie, zagrozeni przez juszczenke, masowo poszli do
          wyborów. no chyba ze chcecie ruskimodebrac prawa wyborcze, a co za tym idzie
          ukraina powinna odpuiscioc krym i inne swoje kawalki jako prezent od
          chruszczowa.
        • zeet Jak to nic dodać. A kiedy nam Lwów oddadzą? 25.11.04, 10:13
          Panie lapus. Społeczeństwo Ukrainy jest podzielone dokładnie na pół. Powinno to
          się skończczyć przyłączeniem zachodniej części do Polski. I słusznie Pan pisze
          że rząd nic w tej sprawie nie robi. Jak oni sie umocnią przy naszym wsparciu to
          nie doczekamy się nigdy nawet otwarcia cmentarza Orląt.
          • Gość: czur-czur-ra! Zabrali ci Lwów? i twoim kolegom? IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 25.11.04, 11:07
            zgłoś na policję.
    • bush_w_wodzie rola mediatora 25.11.04, 10:16
      widzisz lupku to nie jest latwa gra. polska nie moze rozmawiac z ukraina z
      pozycji sily czy z pozycji arbitra. latwo byloby wykuc z tego oskarzenia o chec
      dokonania interwencji przez sasiada. sytuacja usa jest kompletnie inna - chyba
      to dostrzegasz (szkoda jednak ze dopiero teraz busio przejrzal na oczy i
      zauwazyl kim jest naprawde putin)

      rzad usa widzi kwasniewskiego w roli mediatora. w takim wypadku zajmowanie zbyt
      wyrazistego stanowiska przez wladze polskie byloby bez sensu bo blokowalo by
      mozliwosc mediacji

      jesli wybuchnie na ukrainie wojna domowa tomozemy sie liczyc z jakas forma
      interwencji armii rosyjskiej i wielkim rozlewem krwi. dlatego propozycje
      mediacji zmierzajace do powtorzneia wyborow - sa jak najbardzije na miejscu

      warto dodac ze wciaz jeszcze kuczma nie przekroczyl cienkiej czerwonej linii.
      jesli europa i polska zareagowalyby zbyt gwaltownie stracilibysmy mzoliwosc
      wspierania kuczmy ktory do tej pory jeszcze ma wybor. gdyby uzyl sily - bedzie
      musial brnac az do konca

      po raz kolejny realizowany jest charkaterystyczny schemat dzialania zachodu w
      trudnych polityczie sprawach - schemat podzialu na trwardego i miekkiego negocjatora
      • panidalloway Re: rola mediatora 25.11.04, 11:31
        Nic dodać, nic ująć.:) Ale się nie powstrzymam i dodam.:)
        Wydaje mi się, że Unia nie powinna za bardzo się ślimaczyć. Bo jak Kuczma
        przekroczy czerwoną linię, to będzie za późno. A dla Ukrainy cenniejsza jest
        reakcja całej Unii, niż samej Polski. Dlatego działanie polskich
        europarlamentarzystów wydaje mi się bardzo cenne. Zaangażował się zarówno
        Wałęsa jak i Kwaśniewski. Obaj ostrożnie, bo sytuacja wymaga ostrożności.
        Polski parlament uchwalił, co miał uchwalić. Jeszcze Polska wcale nie zginęła
        tak ze szczętem.
        p. s. Rodziny mojej mamy i ojca pochodzą ze Lwowa. Życzę temu ukochanemu
        przez nich miastu demokracji, dobrobytu i przyjaźni z Polską.
    • Gość: czur-czur-ra! o busiu IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 25.11.04, 10:45
      Buś jest mało szczęśliwym przykładem, bo on sam dzięki oszustwu został
      prezydentem USA. No ale dobrze, że teraz przynajmniej zachowuje się, jak
      trzeba, przynajmniej w jakimś stopniu. Ciekawe, czy odważy się zwrócić uwagę,
      że to chamska agitacja jego kumpla, Putina, doprowadziła do obecnej sytuacji na
      Ukrainie.
    • Gość: t1s Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.11.04, 13:10
      Istnieje, i ma się dobrze. A sprowadza się do merdania ogonkiem. Tow. Prezydent
      merda wszędzie i do każdego. Merda do Czyraka, merda do Szredera, merda do
      Putina, merda do Busza. Był czas, ze i do łukaszenki chciał się łasić.
      I dostał tow. Magister trochę kostek od Busza, Czyrak mu jakieś ochłapy rzucił.
      Pokorne ciele dwie matki ssie. Moze te chrząstki i kiszki po kaszance, które
      zbiera, to nie mleczko. Coś jednak i tow. Szymczycha zaraz na sukces to
      przekuje.
      Tow. Prezydent merdał też oczywiście do Kuczmy, co nazywano dobrymi stosunkami
      z Ukrainą. Gorzej już, gdy trzeba warknąć, tego Towarzysz nie potrafi, chyba,
      że na własnym podwórku 11 listopada. Poza tym, nie bardzo wypada kły pokazywać
      akurat Kuczmie, z którym przez tyle lat przyszło mu się iskać.
      Tow. Prezydent potrafi co najwyżej pobełkotać coś o okrągłym stole. standardowa
      gadka towarzysza na każdą sprawę sporną. Każdą dorawdy.
      • basia.basia Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 13:16
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > Istnieje, i ma się dobrze. A sprowadza się do merdania ogonkiem. Tow.
        Prezydent
        >
        > merda wszędzie i do każdego. Merda do Czyraka, merda do Szredera, merda do
        > Putina, merda do Busza. Był czas, ze i do łukaszenki chciał się łasić.
        > I dostał tow. Magister trochę kostek od Busza, Czyrak mu jakieś ochłapy
        rzucił.
        >
        > Pokorne ciele dwie matki ssie. Moze te chrząstki i kiszki po kaszance, które
        > zbiera, to nie mleczko. Coś jednak i tow. Szymczycha zaraz na sukces to
        > przekuje.
        > Tow. Prezydent merdał też oczywiście do Kuczmy, co nazywano dobrymi
        stosunkami
        > z Ukrainą. Gorzej już, gdy trzeba warknąć, tego Towarzysz nie potrafi, chyba,
        > że na własnym podwórku 11 listopada. Poza tym, nie bardzo wypada kły
        pokazywać
        > akurat Kuczmie, z którym przez tyle lat przyszło mu się iskać.
        > Tow. Prezydent potrafi co najwyżej pobełkotać coś o okrągłym stole.
        standardowa
        >
        > gadka towarzysza na każdą sprawę sporną. Każdą dorawdy.

        Ciekawa jestem co by on wygadywał jakby go posatwić zamiast
        Wałęsy na głównym placu Kijowa. Pewnie apelował by o spokój,
        szukanie tego co łączy a nie dzieli itp. dyrdymały. Może
        by go nawet wygwizdali!

        Podobno się wybiera jako wysłannik OBWE.
        • Gość: t1s Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.11.04, 13:28
          basia.basia napisała:

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > Istnieje, i ma się dobrze. A sprowadza się do merdania ogonkiem. Tow.
          > Prezydent
          > >
          > > merda wszędzie i do każdego. Merda do Czyraka, merda do Szredera, merda d
          > o
          > > Putina, merda do Busza. Był czas, ze i do łukaszenki chciał się łasić.
          > > I dostał tow. Magister trochę kostek od Busza, Czyrak mu jakieś ochłapy
          > rzucił.
          > >
          > > Pokorne ciele dwie matki ssie. Moze te chrząstki i kiszki po kaszance, kt
          > óre
          > > zbiera, to nie mleczko. Coś jednak i tow. Szymczycha zaraz na sukces to
          > > przekuje.
          > > Tow. Prezydent merdał też oczywiście do Kuczmy, co nazywano dobrymi
          > stosunkami
          > > z Ukrainą. Gorzej już, gdy trzeba warknąć, tego Towarzysz nie potrafi, ch
          > yba,
          > > że na własnym podwórku 11 listopada. Poza tym, nie bardzo wypada kły
          > pokazywać
          > > akurat Kuczmie, z którym przez tyle lat przyszło mu się iskać.
          > > Tow. Prezydent potrafi co najwyżej pobełkotać coś o okrągłym stole.
          > standardowa
          > >
          > > gadka towarzysza na każdą sprawę sporną. Każdą dorawdy.
          >
          > Ciekawa jestem co by on wygadywał jakby go posatwić zamiast
          > Wałęsy na głównym placu Kijowa. Pewnie apelował by o spokój,
          > szukanie tego co łączy a nie dzieli itp. dyrdymały. Może
          > by go nawet wygwizdali!


          Tak, tak, tak, takie ble, ble, ble.
          Tak jak w Polsce-rzeka wódki w Magdalence, która miała powstrzymać rzekomą
          rzekę krwi. Komunistów krwi chyba!
          Mediacje, mediacje, przyznanie Juszczence zwycięstwa po czym oddanie mu 35%
          waadzy.


          > Podobno się wybiera jako wysłannik OBWE.
          • Gość: P-77 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 15:11
            Akurat widziałem konferencję prasową prezydenta na TVN 24- mówił z sesnem i w
            sumie ciekawie. Prawda jest taka, że oficjalnie Polska nie może ingerować w
            wewnętrzen sprawy sąsiada, może co najwyżej zaproponować mediację i tu
            Kwśniewskiemu nic nie można zarzucić.
            Poza tym prezydentowi błyskotliwości odmówić nie można - podobało mi się gdy
            jakaś dziennikarka chciała podkreślić, że nie jest w Agencji Reutersa tylko w
            ATP powiedział - "a to tak jakby kiedyś Legia, dziś Wisl".
            Z kolei Wałęsa w Kijowie w sumie nic nie powiedział, ale nie musiał -
            wystarczyło że był.
            Poza tym też wolałbym aby Ukraina zintegrowała się z Zachodem, ale mam dziwne
            wrażenie, że większość polityków w Polsce wyznaje zasadę - "wybory tylko wtedy
            mogą być demokratyczne, jeśli wygra je Juszczenko". A przecież jaki był wybór
            społeczeństwa ukraińskiego tak naprawdę nie wiemy.
            • bush_w_wodzie Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 15:39
              Gość portalu: P-77 napisał(a):

              > Akurat widziałem konferencję prasową prezydenta na TVN 24- mówił z sesnem i w
              > sumie ciekawie. Prawda jest taka, że oficjalnie Polska nie może ingerować w
              > wewnętrzen sprawy sąsiada, może co najwyżej zaproponować mediację i tu
              > Kwśniewskiemu nic nie można zarzucić.

              dla kwasniewskiego glowny powod to "podzial narodu pol na pol" a tymczasem
              problemem jest masowe i bezczelne oszustwo wyborcze

              > Poza tym prezydentowi błyskotliwości odmówić nie można - podobało mi się gdy
              > jakaś dziennikarka chciała podkreślić, że nie jest w Agencji Reutersa tylko w
              > ATP powiedział - "a to tak jakby kiedyś Legia, dziś Wisl".

              to rzeczywiscie blyskotliwe

              > Z kolei Wałęsa w Kijowie w sumie nic nie powiedział, ale nie musiał -
              > wystarczyło że był.

              jak to nie powiedzial? opowiedzial sie po stronie walczacych o wolnosc i
              niepodleglosc

              > Poza tym też wolałbym aby Ukraina zintegrowała się z Zachodem, ale mam dziwne
              > wrażenie, że większość polityków w Polsce wyznaje zasadę - "wybory tylko wtedy
              > mogą być demokratyczne, jeśli wygra je Juszczenko".

              rzeczywiscie dziwne wrazenie. uwazasz ze nie bylo falszerstwa wyborczego czy ze
              to ludzie juszczenki sie go dopuscili?


              > A przecież jaki był wybór społeczeństwa ukraińskiego tak naprawdę nie wiemy.

              wiemy natomiast na pewno ze aparat wladzy zostal uzyty do falszowania wyborow -
              i to powinno wystarczyc
              • Gość: P-77 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 16:15
                > dla kwasniewskiego glowny powod to "podzial narodu pol na pol" a tymczasem
                > problemem jest masowe i bezczelne oszustwo wyborcze
                Nikt rozsądny tego nie kwestionuje, ale prawdą jest też, że różnice między
                kandydatami były nieznaczne.
                > to rzeczywiscie blyskotliwe
                Lubię ludzi z poczuciem humoru - nawet Kaczyński powiedział w programie Piotra
                Najsztuba, że Kwaśniewski jako człowiek jest sympatyczny.
                > jak to nie powiedzial? opowiedzial sie po stronie walczacych o wolnosc i
                > niepodleglosc
                Tylko że Wałęsa sobie na to może pozwolić, Kwaśniewski jako głowa państwa nie.
                > rzeczywiscie dziwne wrazenie. uwazasz ze nie bylo falszerstwa wyborczego czy
                ze
                > to ludzie juszczenki sie go dopuscili?
                Ni neguję faktów, ale nie podoba mi się, że niektórzy polscy politycy
                jednoznacznie i jawnie opowiadają się za jednym kandydatem przeciw drugiemu i w
                ogóle Ukrainę traktuje się trochę jak "młodszą siostrę" Polski podczas gdy jest
                to dwa razy większy kraj mający broń atomową.
                > wiemy natomiast na pewno ze aparat wladzy zostal uzyty do falszowania
                wyborow -
                > i to powinno wystarczyc
                Wystarczyć do powtórzenia wyborów zgodnie z ukraińską konstytucją i ordynacją a
                nie do uznania Juszczenki za legalnego prezydenta.
                Poza tym ciekawa jest tendencja, że w republikach postradzieckich tworzących
                Współnotę Państw Niepodległych (a więc z wyłączeniem krajów bałtyckich)
                demokracja parlamentarna na ogół przyjumuje się z wielkimi oporami. Może warto
                się nad tym zastanowić a nie przekształcać te państwa na siłę na wzór zachodni.
                Polsce udało się dzięki m.in. Balcerowiczowi szybko przejść z realnego
                socjalizmu w ustrój wolnorynkowy, ale nie możemy stosować polskiej miary do
                całego bloku wschodniego.
                • bush_w_wodzie Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 16:27
                  Gość portalu: P-77 napisał(a):

                  > > dla kwasniewskiego glowny powod to "podzial narodu pol na pol" a tymczase
                  > m
                  > > problemem jest masowe i bezczelne oszustwo wyborcze

                  > Nikt rozsądny tego nie kwestionuje, ale prawdą jest też, że różnice między
                  > kandydatami były nieznaczne.

                  ale jeden okazal sie zlodziejem. czy mozna dopuscic by zlodziej i oszust ukradl
                  urzad?


                  > > to rzeczywiscie blyskotliwe

                  > Lubię ludzi z poczuciem humoru - nawet Kaczyński powiedział w programie Piotra
                  > Najsztuba, że Kwaśniewski jako człowiek jest sympatyczny.

                  o gustach sie nie dyskutuje. takie porownania pilkarskie nie wydaja mi sie
                  szczegolnie blyskotliwe


                  > > jak to nie powiedzial? opowiedzial sie po stronie walczacych o wolnosc i
                  > > niepodleglosc

                  > Tylko że Wałęsa sobie na to może pozwolić,

                  co nie zmienia faktu ze powiedzial cos waznego

                  > Kwaśniewski jako głowa państwa nie.

                  zobaczymy co zrobi kwasniewski. oby sprobowal dorownac walesie na tyle na ile
                  ograniczenia pozwalaja


                  > > rzeczywiscie dziwne wrazenie.



                  > uwazasz ze nie bylo falszerstwa wyborczego czy ze
                  > > to ludzie juszczenki sie go dopuscili?

                  > Ni neguję faktów, ale nie podoba mi się, że niektórzy polscy politycy
                  > jednoznacznie i jawnie opowiadają się za jednym kandydatem przeciw drugiemu

                  a co innego mozna zrobic? przeciez jeden ukradl a drugi zostal okradziony?
                  nie moze byc znaku rownosci miedzy nimi. zadanmie powtorzenia wyborow jest
                  minimalistyczne. w praworzadnym kraju ludzie janukowycza poszliby do wiezienia a
                  on zostalby odsuniety od mozliwosci kandydowania


                  > i w
                  >
                  > ogóle Ukrainę traktuje się trochę jak "młodszą siostrę" Polski podczas gdy jest
                  >
                  > to dwa razy większy kraj mający broń atomową.


                  nie maja broni atomowiej. to rosja ich tak traktuje - jak pasierbice ktora mozna
                  pomiatac - a nie polska


                  > > wiemy natomiast na pewno ze aparat wladzy zostal uzyty do falszowania
                  > wyborow -
                  > > i to powinno wystarczyc
                  > Wystarczyć do powtórzenia wyborów zgodnie z ukraińską konstytucją i ordynacją a
                  >
                  > nie do uznania Juszczenki za legalnego prezydenta.

                  wlasnie tego zada zachod i juszczneko

                  > Poza tym ciekawa jest tendencja, że w republikach postradzieckich tworzących
                  > Współnotę Państw Niepodległych (a więc z wyłączeniem krajów bałtyckich)
                  > demokracja parlamentarna na ogół przyjumuje się z wielkimi oporami. Może warto
                  > się nad tym zastanowić a nie przekształcać te państwa na siłę na wzór zachodni.


                  co ty mowisz? przeciez ludzie chca demokracji i dobrze ja rozumieja
                  (frekwencja!) ale uklad mafijny powiazany z moskwa chce zniszczyc demokracje i
                  ukrasc wladze! tak samo moglbys pisac o polsce 1981 i tak samo by to bylo
                  bezsensowne

                  > Polsce udało się dzięki m.in. Balcerowiczowi szybko przejść z realnego
                  > socjalizmu w ustrój wolnorynkowy, ale nie możemy stosować polskiej miary do
                  > całego bloku wschodniego.


                  sprawa jest prosta: ukrainskie wladze zlamaly prawo na wielka skale i wiekszosc
                  obywateli ukrainy oraz wspolnota miedzynarodowa sa temu przeciwne
              • panidalloway Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 16:25
                "Dla Kwaśniewskiego główny powód to "podział narodu pół na pół", a tym czasem
                problemem jest masowe i bezczelne oszustwo wyborcze."
                Fakt. Ale to oszustwo dało zwycięstwo kandydatowi, który ma duże poparcie
                społeczne. Jego zwolennicy nie wierzą w oszustwo i też są gotowi wyjść na
                ulice. To nie jest zwyczajny konflikt pomiędzy autorytarną władzą i walczącym o
                wolność narodem. Bo ten naród jest praktycznie podzielony. I trzeba to brać pod
                uwagę. Nie chodzi mi o kwestionowanie oceny moralnej oszustwa i tego, że racja
                jest po stronie oszukanych, a tylko o stopień komplikacji. Mówiąc inaczej to
                oszustwo pogłębiło podziały. Jeśli Kuczma tego nie chciał i tak mu wyszło to
                chyba zostawił rozum w szklance na stoliku nocnym.
                Co do Wałęsy, to niepotrzebnie poinformował Ukraińców, że XXI wiek jest
                znormalizowany. Mógł się bardziej postarać. Zostawił im Bujaka w prezencie, co
                jest trochę zabawne.
                Przepraszam, że trochę się za Tobą włóczę. Na dziś koniec.
                • szpikulec1 Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 16:30
                  panidalloway napisała:

                  Zostawił im Bujaka w prezencie, co
                  > jest trochę zabawne.

                  Nie takie zabawne, wie jak sie zorganizowac w podziemiu, uzycie sily jest juz w
                  drodze, stan wyjatkowy blisko.

                  • panidalloway Re: czy polska poltyka zagraniczna jeszcze istnie 25.11.04, 16:36
                    Ciągle mam nadzieję, że nie dojdzie do najgorszego.
                • Gość: wartburg kto głosował na Janukowycza? IP: *.pool.mediaWays.net 25.11.04, 16:37
                  panidalloway napisała:

                  > "Dla Kwaśniewskiego główny powód to "podział narodu pół na pół", a tym czasem
                  > problemem jest masowe i bezczelne oszustwo wyborcze."
                  > Fakt. Ale to oszustwo dało zwycięstwo kandydatowi, który ma duże poparcie
                  > społeczne. Jego zwolennicy nie wierzą w oszustwo i też są gotowi wyjść na
                  > ulice. To nie jest zwyczajny konflikt pomiędzy autorytarną władzą i walczącym
                  o
                  >
                  > wolność narodem. Bo ten naród jest praktycznie podzielony. I trzeba to brać
                  pod
                  >
                  > uwagę. Nie chodzi mi o kwestionowanie oceny moralnej oszustwa i tego, że
                  racja
                  > jest po stronie oszukanych, a tylko o stopień komplikacji. Mówiąc inaczej to
                  > oszustwo pogłębiło podziały. Jeśli Kuczma tego nie chciał i tak mu wyszło to
                  > chyba zostawił rozum w szklance na stoliku nocnym.
                  > Co do Wałęsy, to niepotrzebnie poinformował Ukraińców, że XXI wiek jest
                  > znormalizowany. Mógł się bardziej postarać. Zostawił im Bujaka w prezencie,
                  co
                  > jest trochę zabawne.
                  > Przepraszam, że trochę się za Tobą włóczę. Na dziś koniec.
                  >
                  Nie zapominaj, że ci, ktorzy oddali głosy na Janukowycza, byli nieustannie
                  dezinformowani podczas b. jednostronnej kampanii wyborczej, w trakcie której
                  rozpowszechniano nieprawdziwe informacje na temat Juszczenki. Poza praniem
                  mózgow, jakiemu ich poddawano, byli także ofiarami prymitywnego szantażu.
                  Zastraszano ich i grożono utratą pracy.

                  Te wybory - szczególnie na wschodniej Ukrainie - odbiegały od powszechnie
                  przyjętych norm demokracji.
                  • czyzunia Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 16:43
                    a juszczenk caly czas informowal sprawiedliwie ze jej.
                    a bujak po tym wszystkim przeprosi za SOLIDANOŚĆ.
                  • panidalloway Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 17:15

                    >
                    > Te wybory - szczególnie na wschodniej Ukrainie - odbiegały od powszechnie
                    > przyjętych norm demokracji.
                    Nie ulega wątpliwości. Komplikacja polega na tym, że w każdej chwili osoby
                    zainteresowane mogą wywołać konflikt miedzy zwolennikami prezydentów i w ten
                    prosty sposób łatwo usprawiedliwić stan wojenny lub coś na kształt tego. A
                    ewentualny "zgniły kompromis' musi w jakiś sposób brać pod uwagę także godność
                    i nadzieje zwolenników Janukowicza.
                    • Gość: wartburg Re: kto głosował na Janukowycza? IP: *.pool.mediaWays.net 25.11.04, 17:50
                      panidalloway napisała:

                      > Nie ulega wątpliwości. Komplikacja polega na tym, że w każdej chwili osoby
                      > zainteresowane mogą wywołać konflikt miedzy zwolennikami prezydentów i w ten
                      > prosty sposób łatwo usprawiedliwić stan wojenny lub coś na kształt tego. A
                      > ewentualny "zgniły kompromis' musi w jakiś sposób brać pod uwagę także
                      > godność i nadzieje zwolenników Janukowicza.

                      Każdy kompromis jest lepszy od krwawych starć, ale prezydentów nie może być
                      przecież dwóch. Janukowycz miał poparcie Rosjan mieszkających na wschodzie i
                      południu Ukrainy. Sam do niedawna nie znał nawet ukraińskiego. Zaczął się go
                      uczyć w związku z wyborami. Swoje przemówienie w telewizji kandydat na
                      prezydenta Ukrainy zaczął po ukraińsku, ale potem wolał przejść na rosyjski...
                      Chociażby z tego powodu był nie do przyjęcia dla elektoratu stawiającego na
                      niezależność Ukrainy. Jego wygrana mogła być tylko i wyłącznie rezultatem
                      fałszerstwa wyborczego.
                      • panidalloway Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 17:57
                        Oby udało się powtórzyć wybory. Nie wiem na ile możliwe jest takie ich
                        zorganizowanie, żeby już nikt przy nich nie grzebał. I żeby wszyscy uwierzyli,
                        że grzebane nie było.
                  • p.smerf Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 17:35
                    > Nie zapominaj, że ci, ktorzy oddali głosy na Janukowycza, byli nieustannie
                    > dezinformowani podczas b. jednostronnej kampanii wyborczej, w trakcie której
                    > rozpowszechniano nieprawdziwe informacje na temat Juszczenki. Poza praniem
                    > mózgow, jakiemu ich poddawano, byli także ofiarami prymitywnego szantażu.
                    > Zastraszano ich i grożono utratą pracy.

                    No to odważnie, do przodu. Przejedź się na Wschodnią Ukrainę, zwołaj wiec i
                    powiedz tym milionom, które "źle" głosowały, że dali się ogłupić.
                    • bush_w_wodzie Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 17:44
                      p.smerf napisał:

                      > > Nie zapominaj, że ci, ktorzy oddali głosy na Janukowycza, byli nieustanni
                      > e
                      > > dezinformowani podczas b. jednostronnej kampanii wyborczej, w trakcie któ
                      > rej
                      > > rozpowszechniano nieprawdziwe informacje na temat Juszczenki. Poza pranie
                      > m
                      > > mózgow, jakiemu ich poddawano, byli także ofiarami prymitywnego szantażu.
                      > > Zastraszano ich i grożono utratą pracy.
                      >
                      > No to odważnie, do przodu. Przejedź się na Wschodnią Ukrainę, zwołaj wiec i
                      > powiedz tym milionom, które "źle" głosowały, że dali się ogłupić.


                      zadanie niemozliwe do wykonania.

                      podawanych bylo mnostwo przykladow zastraszania ludzi przez wladze w celu
                      wymuszenia na nich zadanego sposobu glosowania. o ile trudno uwzglednic w
                      kategoriach prawnych wplyw propagandy na wybory to bezposrednie zastraszenie ma
                      calkiem jasny status prawny.

                      wartburg ma racje co do zasady natomiast bardzo trudno jest oszacowac skale
                      zjawiska. jedynbym sposobem otrzymania w miare uczciwego werdyktu wyborczego
                      jest powtorzenie glosowania pod scisla kuratela instytucji miedzynarodowych
                      • p.smerf Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 17:55
                        > wartburg ma racje co do zasady natomiast bardzo trudno jest oszacowac skale
                        > zjawiska. jedynbym sposobem otrzymania w miare uczciwego werdyktu wyborczego
                        > jest powtorzenie glosowania pod scisla kuratela instytucji miedzynarodowych

                        No właśnie. Trudno oszacować. Bo przecież gdyby to wygrał Juszczenko nawet 1
                        proc. głosów to nie byłoby problemu i nikt by o fałszerwstwach i przymuszeniach
                        nie słyszał.
                        Ale jest jeszcze druga strona medalu. W ostatnich latach Ukraina przeżywa boom
                        gospodarczy. Największy wzrost w regionie. Czy można się dziwić, że część ludzi
                        po prostu się boi że po zmianie władzy to się skończy.

                        A na dodatek rzecz hymorystyczna: Chcemy ze wszystkich sił wprowadzić na
                        Ukrainie prawdziwą demokrację, a w tym samym czasie badania społeczne w Polsce
                        wskazują, że przeważające liczba Polaków chce, aby "zjawił się ktoś i wziął to
                        wszystko za mordę", czyli my akurat demokracją się brzydzimy :-))))
                        • bush_w_wodzie Re: kto głosował na Janukowycza? 25.11.04, 18:10
                          p.smerf napisał:

                          > > wartburg ma racje co do zasady natomiast bardzo trudno jest oszacowac ska
                          > le
                          > > zjawiska. jedynbym sposobem otrzymania w miare uczciwego werdyktu wyborcz
                          > ego
                          > > jest powtorzenie glosowania pod scisla kuratela instytucji miedzynarodowy
                          > ch
                          >
                          > No właśnie. Trudno oszacować. Bo przecież gdyby to wygrał Juszczenko nawet 1
                          > proc. głosów to nie byłoby problemu i nikt by o fałszerwstwach i przymuszeniach
                          > nie słyszał


                          zauwaz ze tylko jedna strona miala srodki do masowych falszerstw i wiemy ze je
                          zastosowala. dlatego gdyby komisja oglosila ze juszczenko wygral to wygralby
                          pomimo ze ukradziono mu glosy.

                          .
                          > Ale jest jeszcze druga strona medalu. W ostatnich latach Ukraina przeżywa boom
                          > gospodarczy. Największy wzrost w regionie. Czy można się dziwić, że część ludzi
                          > po prostu się boi że po zmianie władzy to się skończy.
                          >

                          co to ma wspolnego z przyzwoleniem na falszerstwo?

                          > A na dodatek rzecz hymorystyczna: Chcemy ze wszystkich sił wprowadzić na
                          > Ukrainie prawdziwą demokrację, a w tym samym czasie badania społeczne w Polsce
                          > wskazują, że przeważające liczba Polaków chce, aby "zjawił się ktoś i wziął to
                          > wszystko za mordę", czyli my akurat demokracją się brzydzimy :-))))

                          chcemy w polsce praworzadnosci i nie ma zadnej sprzecznosci miedzy tym czego
                          zyczymy ukraincom i sobie. ludzie kwestionuja w polsce nie tyle mechanizm
                          demokratyczny tylko jego patologie - w tym korupcje przedstawicieli i instytucji
                          panstwowych - i z tym bysmy chetnie zrobili porzadek
                          • Gość: wartburg Re: kto głosował na Janukowycza? IP: *.pool.mediaWays.net 25.11.04, 19:04
                            bush_w_wodzie napisał:

                            >
                            >
                            > co to ma wspolnego z przyzwoleniem na falszerstwo?
                            >
                            > > A na dodatek rzecz hymorystyczna: Chcemy ze wszystkich sił wprowadzić na
                            > > Ukrainie prawdziwą demokrację, a w tym samym czasie badania społeczne w P
                            > olsce
                            > > wskazują, że przeważające liczba Polaków chce, aby "zjawił się ktoś i wzi
                            > ął to
                            > > wszystko za mordę", czyli my akurat demokracją się brzydzimy :-))))
                            >
                            > chcemy w polsce praworzadnosci i nie ma zadnej sprzecznosci miedzy tym czego
                            > zyczymy ukraincom i sobie. ludzie kwestionuja w polsce nie tyle mechanizm
                            > demokratyczny tylko jego patologie - w tym korupcje przedstawicieli i
                            instytucj
                            > i
                            > panstwowych - i z tym bysmy chetnie zrobili porzadek

                            Masz całkowitą rację. Na Ukrainie chodzi o to samo, co w Polsce. O demontaż
                            władzy oligarchów. Rozmawiałem z paroma niegłupimi Ukraińcami, którzy zwracali
                            mi uwagę, że Polska w niewidoczny sposób zmierza w tym samym kierunku co
                            Ukraina. Chodzi o tworzenie się układów nomenklaturowych, podział majątku i
                            inne rzeczy, ktorych mogliśmy się dowiedzieć w związku z aferą Rywina i Orlenu.
                            • Gość: P-77 Re: cała sprawa jest raczej jałowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:09
                              Chciałbym żeby Ukraina była demokratyczna.
                              Chciałbym aby kraje muzułmańskie nie dyskryminowały kobiet.
                              Chciałbym aby w USA zakazano broni palnej.
                              I wiele innych rzeczy, ale świat jest jaki jest.
                              Mówi się o rozmowach i kompromisie.
                              Pytanie jaki miałby być wynik takich rozmów i na czym miałby polegać komrpomis
                              na Ukrainie.
                              Kompromis polega na tym, że każda strona z czegoś rezygnuje. Tylko że tu jest
                              funkcja zero-jedynkowa prezydentura dla Juszczenki (Janukowycza) lub jej brak.
                              Możliwe są dwa wyjścia - podział państwa lub powtórzenie wyborów. Ewentualnie
                              ponowne przeliczenie głosów, ale skoro w niektórych obwodach głosowało 104
                              procent uprawnionych to wiele nie zmieni.
                              Z podziału Ukrainy zadowoleni byliby wszyscy - obaj kandydaci (każdy byłby
                              prezydentem), Rosja (bo wschodznia częśćjest bardziej uprzemysłowiona) Zachód
                              (bo miałby demokratyczne państwo polskie) i Polska (bo miałaby państwo pod
                              swoją opieką na wschodzie). Społeczeńśtwo ukraińskie pewnie też nie miałoby nic
                              przeciwko temu bo polskojęzycznych mieszkańców Lwowa od rosyjskojęzycznych
                              mieszkańców Doniecka więcej dzieli niż różni.
                              Poza tym zwyczajnie jakoś mi nie odpowiada twierdzenie, że wyborcy Janukowcyza
                              są ciemni, ograniczeni i zastraszeni a wyborcy Juszczenki otwarci, myślący i
                              odważni.
                              Jakkolwiek uważam np. Busha za fanatyka i kretyna nie powiedziałbym tego o
                              wszystkich jego wyborcach (choć na pewno wszyscy amerykańscy fanatycy głosowali
                              na Busha).
                              I to tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka