emerytka.z.rzeszowa
15.05.05, 03:20
Przeglądając wydane w ubiegłym tygodniu gazety (Rzeczpospolita, Wyborcza,
Wprost, Fakt, SuperExpres), tudzież wsłuchując się w tramwajach i
autobusach "głosy ludu" - nie omijając również poglądów wyrażanych w TV i na
forach internetowych - nasuwa mi się pewna refleksja dotycząca osoby
Generała, Premiera, I Sektetarza i Ministra Obrony Narodowej (dla mnie
również wybitnego Pisarza, Dramaturga i... Duchownego, choć przecież nie
członka KK!). Jaruzelski - niezależnie ile by przepraszał, kajał się za winy
popełnione i nie popełnione (najczęściej te drugie), całował przeciwników
politycznych i osobistych wrogów w pierścień, lizał stopy nienawistnym
księżom i trzeciorzędnym politykierom (PO i PiS, a jakże!), płakał i łkał w
studio telewizyjnym u "esesmanki Olejnik" (określenie wnusia) ZAWSZE będzie
obiektem nienawiści społeczeństwa.
W socjologii działa prawo kozła ofiarnego. W średniowieczu byli nim Żydzi i
heretycy, naruszający monopol KK na prawdy egzystencjalne i usługi duchowe
(wówczas jeszcze bez VAT!), w czasach nowożytnych złość rządzących i
rządzonych kanalizowana była przez walkę z prawdziwymi i domniemanmymi
rewolucjonistami, burzycielami łądu społecznego. W okrutnym wieku XX rolę
kozła ofiarnego pełnili "wrogowie ludu" w czasach stalinowskich wypaczeń,
zsyłani do łagrów i wsadzani do więzienia (jakże okrutny los spotkał wówczas
i Kirowa, i Trockiego, i Zinowiewa!), w III Rzeszy byli to (ponownie) Żydzi,
Cyganie, homoseksualiści czy Rosjanie. III RP (jakże by inaczej!) również
wytworzyła swych wrogów, postaci do krórych lepiej nie zblizać się na
kilometr, bo... pożrą: dawnych funkcjonariuszy UB, MBP, MSW, MON, generałów,
milicjantów, I sekretarzy, członków PZPR, ZSL (SD-ekom się wybacza!),
homoseksualistów, feministki, etatystów, fetyszystów, więźniów społecznych,
ekologów, ludzi niemogących się pogodzić z dominacją USA w świecie - to tej
kasty (niedotykalnych, niczym w Indiach!) należy i generał Jaruzelski i (w
mniejszym stopniu) Kiszczak, Rakowski czy Wiatr.
Dlatego radością napawają mnie rozsądne wypowiedzi młodych ludzi, taka jak ta:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=23859545&a=23929724
Moje starcze serce aż roście, gdy to czytam. Gdybym uwierzyła w propagandę
prawicy (że wszyscy Polacy nienawidzą "Jaruzela") pomyślałabym, że to jakiś
pracownik z Rakowieckiej sie zaplątał do tej jaskini lwa (nie - Rywina), jaką
jest forum GW. A to na pewno jakiś młody, wrażliwy, trzeźwo oceniający
historię Polski i mentalność tego narodu student... Naprawdę, wrócił mi
humor... I gratuluję, Panu, panie Piotrze wypomnienia temu Królowi
członkowania w PZPR. Młodzi gó..arze czytający Wprost tego nie znają, warto
im o tym nieustannie przypominać (dzień i noc), niech wiedzą, że wina i
odpowiedzialność takiego Króla czy Święcickiego za PRL WCALE nie jest
mniejsza od tej kiszczakowej czy jaruzelskiej. Bo w pewnym sensie
tacy "szarzy Polacy" (zwykli członkowie PZPR i bezpartyjni) bardziej zawinili
w niepowodzeniu wielkiego projektu społecznego, jakim była Polska Ludowa.
Działacze przynajmniej pracowali (tego nie można im zarzucić!), a zwykły
naród chlał i obijał się na robocie (stąd ciągłe strajki w Gdańsku,
Szczecinie, nie do pomyślenia w Czechosłowacji czy NRD).
Co do Jaruzelskiego: stopień nienawiści do Jego osoby jest w RP tak wielki,
że jestem przekonana, że gdyby Kaczory dysponowały Syberią, to zrobiłyby Mu
powtórkę z łagru. Całe szczęście, że na Kremlu rządzi Putin, bo gdyby
siedział tam Kowaliow albo Jawliński zaraz udostępniłby im celę na Łubiance,
by skrócić i tak już to smutne jaruzelcze życie.
Przepraszam, że tak chaotycznie, ale jestem poruszona... i wzruszona...
Dziękuję, Panie Piotrze - wypijam za Pana dziś wielki kielich szampana
mołdawskiego!
--
"Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
łagodny!"
- z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
flamastrem na marginesie)