mp84
11.07.05, 16:53
Kilka razy w tygodniu przez Wroclaw przejezdża pociąg z ponad 300 tonami
chloru na składzie. Wystarczy odpalić pocisk, rzucic granatem a chmura
śmiercionośnego gazu pokryje 1/3 miasta zabijając 50-100tyś mieszkańców.
To takiego ataku na szczęscie nie doszło ale może dojść (nie tylko we
Wrocławiu i nie tylko chlorem) bo nasz rząd nie robi nic aby nas przed czymś
takim uchronić. Bo trudno by malutka grupa strażaków z jednostki chemicznej
zdołała uchronić wielkie miasto. Nie dokona tego nawet duża jednostka
przeciwchemiczna. Dlatego trzeba stawiać na prewencję. Niestety i tu nie jest
najlepiej, bo pociągi czy inne obiekty z niebezpiecznymi substancjami nie są
należycie chronione. Nie mówię tu o czynniku ludzkim ale np o odpowiednim
zabezpieczeniu technicznym (specjalne wagony). Także element odpowiedzialny
za ratowanie ludzkiego życia jest w kiepskim stanie. Rząd od lat nie jest w
stanie utworzyć systemu ratownictwa z centralnmym numerem telefonu 112 i
sprawnym i szybkim pogotowiem lotniczym. Jak zwykle brakuje na to pieniędzy.
Dziwne tylko że są pieniądze na nowe limuzyny i zawsze
licznych "najuboższych" - wyłudzaczy świadczeń. Jak widać nasz rząd bardzo
lubi leczyć ludzi bo inwestuje głównie w chorych. A takich nie będzie
brakowało po ewentualnym ataku chemicznym. Cóż głównym pacjentem to powinien
się stać on sam.