marcus_crassus
30.10.05, 12:33
mam wrazenie ze obecna sytuacja nie byla wynikiem jakies wielkiej rozgrywki taktycznej kaczora - tylko po prostu dwa byki sie silowaly kto jaki teren sobie wyznaczy. Zwzwyczaj takie walki sa bezkrwawe - tym razem obie strony czuly rowne sily.
PiS - kaczory bylyby idiotami jesli wierzylyby w koalicje z LPR i Samoobrona. Samoobrona po prostu za kazdy glos za PiS-em chcialaby cos dostac. Przy okazji rozgrywalaby caly czas jako partia opozycyjna. LPR jest za male aby grac partie rzadzaca - Wielki Roman nie moze jako wspolrzadzacy liczyc na poprawienie wynikow za 4 lata - a przeciez temu sluzyla cala afera z wsadzaniem mlodziezy wszechpolskiej na listy.
Po takim oslabieniu LPR ktore ukierunkowane bylo na jej wzmocnienie w kolejnych wyborach (kroczek teraz w tyl, potem dwa naprzod) musi odebrac PiS-owi elektorat. Nie zrobi tego budujac koalicje. PSL zas walczy z PiS o wiejski elektorat.
Tak wiec de facto PiS ma podobny wybor jak PO.Nie ma z kim tworzyc rzadu.
Mam wrazenie ze ta "silowa zabawa" po prostu wymknela sie spod kontroli. Teraz coraz wiecej wskazuje ze strony po prostu to chyba zrozumialy i slyszymy pierwsze jeki.
Bielan mowi ze komorowski jest "be" ale "jak bedzie trzeba to pro publico bono". Tusk mowi ze wlasciwie to PiS lubi i koalicja moze powstac jak "PiS przeprosi"
sa to jak widac typowe spory juz o marchewke. Silowanie doprowadzilo do pata. Mam wrazenie ze obecnie kazda ze stron probuje znalezc jakies wygodne dla siebie wyjscie z sytuacji ktore na dodatek pokaze ze to oni sa zwyciezcami.
Obie partie tez zorientowaly sie ze ich kazdy dzien klotni jest oblewany u ludzi Olejniczaka duza butla szampana.
O czym moze marzyc bowiem dzis rozbita lewica??
Tylko o powiedzeniu "patrzcie - to sie dzieje jak nie rzadzi SLD.
Bez glosow PO w glosowaniach politycznych PiS jest slabiutkie. A tutaj zadna umowa programowa nie pomoze.