palnick
08.11.05, 10:32
Problem jaki mozna dostrzec śledząc wypowiedzi na tym forum, zwłaszcza w
kontekscie przeciwstawiania sobie zwolenników PO i PiS jest być może w dużej
części wynikiem braku refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością.
Żyjemy w świecie skomplikowanych zależności pomiedzy instytucjami państwa
demokratycznego i korporacji. Nasz światopogląd jest często kształtowany
przez niespójne obrazy serwowane przez media, płytkie pojęcia i nazbyt
uproszczone ideologie. Zbyt łatwo popadamy w fałszywą dychotomię: jeśli nie
jest się zapalonym entuzjastą kapitalizmu, to musi się być jego przeciwnikiem.
Nie jestem do końca przekonany, czy jasno zdajemy sobie sprawę z rzeczywistej
władzy koncernów.
Co gorsza mało kto zastanawia się nad prawną przewagą korporacji nad
obywatelem, który w teorii ma być suwerenem w demokracji. Podam tylko jeden
przykład. Spółki korzystają z nadzwyczajnego przywileju ograniczonej
odpowiedzialności za popełniane błędy, nietrafne posunięcia i zaciągane długi.
W praktyce oznacza to, ze prawo wchodzi w relacje z firmą a nie z
udziałowcami osobiście. Dzięki takiemu rozwiązaniu osobisty majątek
udziałowców nie podlega roszczeniom kierowanym przeciwko spółce.
Żadna osoba fizyczna nie może nawet marzyć o takim luksusie. Czy nie oznacza
to, że państwo ma obowiązek bardziej wspierać obywatela a nie koncern. To
obywatel zasługuje na większą troskę tym bardziej, ze państwo z zasady ma
pełnić służebną rolę wobec wyborcy i obywatela.
Koncerny juz tylko dlatego, że dysponują miejscami pracy mają poteżną siłę w
zetknięciu z demokratycznym państwem. Im większa dysproporcja miedzy potegą
finansową korporacji a siłą ekonomiczną państwa, tym większe
niebezpieczeństwo regulowania gospodarki i ustawodastwa przez koncern. Mamy
tego rodzaju przykład za południową granicą, gdzie Hyundai z powodzeniem
szantażuje Słowację wymuszając nadzwyczaj korzystne dla siebie a szkodliwe
dla państwa regulacje prawne.
Naiwnoscią są szerzone w społeczeństwie tezy o tym, że koncerny, którym rząd
obnizy podatki zainwestują extra zyski w nowe miejsca pracy. Przekonalismy
sie o tym w Polsce po obniżeniu CIT z 29 do 19 procent. Bezrobocie nie
zmalało a transfery dywidend za granicę przeżyły bużliwy wzrost utrzymujacy
się nadal na 10 krotnie wyzszym poziomie niz przed redukcja podatku. Dzieje
się tak dlatego, że ekonomisci są skłonni postrzegać jedynie orientacje firm
na maksymalny zysk jako zjawisko zdrowe. Bez szczególnych regulacji prawnych
samo obnizenie podatku nigdy nie przełozy się na budowę nowych miejsc pracy.
Zwalnianie np. hipermarketów z podatków przez pierwsze 10 lat funkcjonowania
w Polsce jest zwykła głupotą lub sabotażem. We Francji takie podejście do
hipermarketów uznane byłoby za objaw krańcowego zidiocenia.
Zwolennikom "nieograniczonej wolności gospodarczej" chciałbym zadedykować
wypowiedź Davida Kortena autora książki "Gdy korporacje rządzą światem":
"Kiedy korporacje zyskują coraz większą autonomiczną i instytucjonalną
władzę, zwiększając dystans do ludzi i miejsca - interesy ludzi i korporacji
stopniowo się rozchodzą. Wygląda to niemal tak, jakbyśmy byli ofiarami
inwazji istot pozaziemskich, które zamierzają skolonizować naszą planetę, by
sprowadzić nas do roli niewolników, a potem wyeliminować w możliwie
największej skali".
I jeszcze jedno.
Czy spotkaliscie się kiedyś z takim przywilejem osoby fizycznej z jakiego
korzysta AMWAY? Chodzi mi o orzeczoną i podtrzymana decyzję sądu polskiego w
sprawie cenzury prewencyjnej mającej chronić wizerunek koncernu, zastosowanej
wobec filmu "Witajcie w życiu".
Czy wiecie, ze kancelarie prawne w Polsce poszukujące u nas ofiar stosowania
leku wyprodukowanego w USA, gdzie złożono pozew zbiorowy w imieniu pacjentów,
którzy stracili zdrowie i życie w wyniku jego zażywania nie mają prawa
umieszczać ogłoszeń w tej sprawie, w polskiej prasie ? Rzekomo narusza to
prawa koncernu farmaceutycznego :)
O kogo bardziej troszczy się i kogo w istocie reprezentuje system prawny;
obywatela czy giganta przemysłowego?