Dodaj do ulubionych

Megakompromitacja Marcinkiewicza

17.03.06, 11:09
Jeśli rewelacje Ozonu o niejawnych planach Marcinkiewicza utrudniającego
fuzję UniCredit po to, żeby uzyskać środki na ugłaskanie Rapobanku i przy
okazji zagarnąć 5 miliardów złotych dla rządu, są zgodne z prawdą, to trudno
nie uznać tej intrygi za próbę rabunku. Co prawda zakamuflowanego i trudnego
do udowodnienia, ale jednak rabunku. W taki sam sposób pracują zawodowi
złodzieje i oszuści. Im też się wydaje, że tworząc rzeczywistość pozorowaną
staną się nieuchwytni. Co innego jednak kiedy na oszustwie złapie się
złodzieja, a co innego szefa rządu.

Udział Balcerowicza w tej aferze sprowadza się do tego, że w ostatniej chwili
nie dopuścił do kompromitacji rządu i zapobiegł dziecinnej próbie rabunku.
Marcinkiewicz swoją wiedzę o świecie finansów czerpie widać z filmów
hollywoodzkich o Las Vegas (yes, yes, yes), w których podstawą sukcesu jest
wykiwanie jednorękiego bandyty.

Najbardziej przykre jest, że mętne zagrywki szefa rządu zostały dostrzeżone
na świecie i stały się kolejnym potwierdzeniem stereotypu o Polaku złodzieju.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka