mason44
12.04.06, 14:58
A oto Polska właśnie.
Przeczytałem wczoraj na forum rozpaczliwe pytanie. Dlaczego mimo żenującego
spektaklu jaki funduje nam IVRP każdego dnia, Polacy popierają, a raczej
kibicują tej hucpie liczną grupą? Pytanie banalne, ale jak wiadomo takie
pytanie są zawsze najtrudniejsze, ja czuję się osłabiony i wyczerpany
codziennym obrazem, jednak resztka sił spróbuję na miarę swoich możliwości
objaśnić dlaczego tak się dzieje. Polska w świecie jest postrzegana na wiele
sposobów, Niemcom kojarzy sie ze złodziejami samochodów, Amerykanom z
wielkimi pozbawionymi rozumu bokserami, Anglikom z alkoholikami, Francuzom z
niedźwiedziem prowadzonym po trotuarze itd. Jednym z ciekawszych określeń
funkcjonujących w świecie, najdobitniej podsumowujących polską mentalność to
sformułowanie `polski parlament'. W tej frazeologii zawarte jest niemal
wszytko co dotyczy bałaganu, warcholstwa, głupoty, ignorancji, braku
porozumienia, awanturnictwa, słowem jeśli Szwed czy Holender chce dopiec
jakiemuś przeciwnikowi politycznemu obrazując jego działania mówi, że
zachowuje się jak polski sejm. Czy Polacy zasługują na taką opinie w świecie?
Zdecydowanie nie zasługują, zasługują na znacznie gorsze traktowanie i
znacznie gorsza opinię, bo wymienione cech były dotąd kojarzone głównie z
okresem zamierzchłym do okresu komunizmu, kiedy jednak świat widzi, po raz
kolejny, że Polak bez względu na system polityczny zachowuje się jak Azjata
mimo adopcji przez cywilizację zachodnioeuropejską poprzez przyjęcie Polski
do UE, nie ma świat wątpliwości kim jest Polak i stereotyp sie utrwala. Ten
gorzki wstęp jest potrzebny do dalszej analizy obecnej sytuacji , która jest
obrazem opisanego wizerunku Polaka w świecie. Mieliśmy wczoraj w sejmie
przykład klasyczny polskiej pospolitej hucpy, oto przed sąd zaciąga się
człowieka, który swoim postępowaniem od 16 lat przeczy wizerunkowi Polaka na
całym globie, który z komunizmu uczynnił wolny rynek, który nie chleje wódy
na saksach przegryzając konserwą z żarciem dla kotów, który nie kradnie i nie
ściąga samochodów z niemieckich drzew, który nie uprawia boksu i nie tłucze
murzynów poniżej pasa, a niedźwiedzia widział jedynie w ZOO .
Ten Polak nie wpisał się w wizje prawdziwego Polka dla większości
parlamentarnej i jak podejrzewam większości obywateli jest symbolem
antypolskim. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego Polak nienawidzi cywilizacji i
nie da sobie Niemcowi pluć w twarz? Polak nie da sobie pluć w twarz ponieważ
Polak ma tradycję, a polska tradycja, to świętość, polska tradycja to
martyrologia i obraz w Częstochowie. Polak szczyci sie tym, że rycerz do
ramion pióra przytroczył i taki dziwoląg walczył o sławę polskiego rycerstwa,
Polak nie rozumie, że podobny zabieg mógł przeciwnika tylko raz uśmiercić
zaskoczeniem, a każdym następnym razem jedynie wzbudzał powszechny śmiech
wśród światowego rycerstwa, które równo ciepło po polskich łbach, aż pióra
leciały. Rycerstwem Polak szczycił się zawsze, husara zastąpił ułanem. Oj
ułan to był piękny, malowany, pukał do okienka, a panna za nim sznurem, a
wypić ułan potrafił litr, albo i więcej i tak szczycił się Polak ułanem,
zapominając że polski ułan to jedyny błazen w II Wojnie Światowej, który
uskuteczniał polskie zacofanie militarne walcząc koniem z czołgiem i działem
samobieżnym. Kochamy ułana jako symbol bohaterstwa, nie symbol skrajnej
polskiej głupoty i zapaści cywilizacyjnej. Polak bitny był zawsze przemierzył
cały świat, gdzie diabeł nie mógł tam Polaka posłał i kwitną czerwone maki na
Monte Casino, gdzie nikt spośród cywilizowanych narodów swoich rodaków na
pewna śmierć słać nie chciał, a Polak poszedł i do dziś pieśni śpiewa
zapominając, że brawura to nie jest patriotyzm. Polak w bohaterstwie dalej
pójdzie, Polak zrobi Powstanie warszawskie i pośle dzieci z filipinkami i
butelkami z benzyna na niemieckie Tygrysy, Polak nie ma refleksji, Polak ma
tradycję i ma wiarę w boga, ma przekonanie polskiej bitności i tak płona
dziesiątki tysięcy zniczy na grobach warszawskich dzieci, które zamiast
służyć Ojczyźnie w podziemiu w walce z sowieckim okupantem, zginęły na
ołtarzu polskiego barbarzyństwa `patriotycznego'. `Patriotyzm' i martyrologia
stanowi Polaka, stanowi coś jeszcze, coś co Polakowi towarzyszy odkąd Czech
Polaka ochrzcił, a czymś jest religia. Polak nie byłby Polakiem, gdyby
religii nie przerobił na swój polski sposób, Polak z religii uczynił
mitologię. Kiedy Francuz budował Katedrę Notre Dame, a Włoch Kaplice
Sykstyńską, Polak chodził od wsi do wsi ze świętym obrazem po chałupach i
zawodził nowenny na intencję zgonu krowy sąsiada. Dla Polaka bóg, honor,
Ojczyzna, to wszystko co ma, a pojmuje Polak te wartości po polsku, honorem
jest cisnąc butelka w tygrysa kosztem tysięcy ofiar, bogiem obrazu
wędrowanie, a Ojczyzną, cóż Ojczyzną jest bóg i honor. Kiedy Europa budowała
cywilizacje, oddzielając ekonomię, politykę od religii, w Polsce uścisk
polityczno-religijny-ekonomiczny nabierał siły. Dla Francuza, czy Niemca jest
czymś niezrozumiałym, że Polak w XX wieku pielgrzymuje masowo do oławskiej
działki, gdzie na altance rdza wymalowała Matkę Boską, a kiedy Polakowi
napomkniesz, że błazna z siebie robi, usłyszysz żeś Żyd, albo mason. Polak
nie pamięta, ba nie wie, że na altance obraz żydowskiej matki deszcz
wyrzeźbił, Polak wie swoje, Matka Boska była Polką i mieszkała w
Częstochowie.
Powyższy opis polskiej tradycji, polskiej wiary i polskiego bohaterstwa
tłumaczy dlaczego IVRP odniosła tak spektakularny sukces wyborczy, tłumaczy
również dlaczego kurski bredzący w pseudopatriotycznej malignie zbiera
owacje, cytując absurdy jako statystyki i dlaczego Hanna Gronkiewicz,
profesor ekonomii z 30 letnim akademickim stażem, z kilkunastoletnia karierą
zawodową na najwyższym szczeblu w Polsce i Europie, nie ma szans na przebicie
się w Polsce z prawdziwymi danymi i olbrzymia wiedzą. Nie ma szans Pani
Gronkiewicz, bo nie prowadza niedźwiedzia po trotuarze, nie ma piór
husarskich, nie macha szabelka, nie rzuca butelka w Tygrysa, nie była nigdy w
Oławie na działce co jest zaprzeczeniem polskiej interpretacji trylogii: bóg,
honor Ojczyzna. W polskim sejmie wygrała polska tradycja, wygrał poseł co
ściąga portki przed innym sobie podobnym posłem, by mu udowodnić swój
patriotyzm, wygrał szlachetka, co w całym swoim życiu ni razu prochu nie
powąchał i kropli krwi nie przelał, ale on czuje stygmat na czole
czterdzieści i cztery. Przecież on nie wie, że polski kapitał o którym
krzyczy został sprywatyzowany w czasach AWS, kiedy jego pryncypał był
ministrem sprawiedliwości, obecny premier szefem doradców ówczesnego
premiera, a on sam WICESZEFEM ZCHN WCHODZACEGO W SKŁAD AWS NAJBARDZIEJ
NIEUDOLNEJ FORMACJI OD CZASÓW PZPR. Ten co zaglądał w metryki dziadkom
szukając układów, nie pamięta, że jego brat od wielu lat składa czcionki w
gazecie, która jest dla IVRP warcholskiej symbolem układu. Zapomniał polityk
z opuszczonymi portkami, że brat jego w przeciwieństwie do niego zebrał cięgi
od zomowca, kiedy on lepił w plastelinie i ciął kurpiowskie wycinanki na
pracach ręcznych. Dziś Polska ma bohaterów na miarę Polski, a na czole nie
maja stygmatu czterdzieści i cztery, na czole maja wymalowanego niedźwiedzia,
na którym siedzą w husarskich piórach, machają ułańska szabelką i podróżują z
przytroczonym do niedźwiedziej kulbaki świętym obrazem w stronę oławskiej
altanki. Na widok tej karawany lud bogobojny uchyla czapek z głów, kładzie
się krzyżem i krzyczy: `oto polski pielgrzym jedzie z krucjatą na cywilizację
zachodnią, to polska tradycja, wiwat bóg, wiwat honor, wiwat Ojczyzna, wiwat
Rzeczpospolita wszelkich numerów.