elfhelm
12.09.06, 18:29
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3613477.html
" Komendant wojewódzki w Krakowie Adam Rapacki został odwołany ze stanowiska -
poinformował dyrektor biura komunikacji społecznej Komendy Głównej Policji
Paweł Biedziak."
"Odwołanie Rapackiego ma związek z wynikami kontroli przeprowadzonej po
strzelaninie, do której doszło w sierpniu tego roku w jednym z krakowskich
barów. Kontrola wykazała, że były nieprawidłowości przy wydawaniu przez
policję pozwolenia na broń mężczyźnie, który zastrzelił w barze kobietę i
ranił jej towarzyszy."
"Z ustaleń biura kontroli KGP wynika, że pozwolenie na broń sprawcy
strzelaniny "mogło zostać wydane z naruszeniem obowiązujących procedur".
Podpisał je sam Rapacki."
Czy to jakieś nowe wygórowane standardy postępowania i odpowiedzialności szefa
za przełożonych? Można pewnie zakładać, że Rapacki dostaje ileś tam dokumentów
do podpisania dziennie. I w łańcuchu wydawania pozwolenia na broń znajduje się
na ostatnim miejscu.
Albo więc są jakieś dowody przeciwko niemu, albo po prostu się pozbyto twórcy
CBŚ "tak przy okazji".