Dodaj do ulubionych

Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Barba...

IP: *.pai.net.pl 23.03.03, 17:58
Poezja Grzesia od pierwszego do ostatniego słowa porusza. Jest
w niej ten okruszek smutnej, prawdziwej wrażliwości...
Dziękuję za ten artykuł. Pokazuje nam on prawdziwe oblicze
tamtego świata, a w swoich wierszach Przemyk daje wyraz swojemu
szacunkowi dla prawdy. Pozdrawiam, Monika Kukuła
Obserwuj wątek
    • Gość: dido Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 22.04.03, 12:53
      Mam mieszane uczucia, pośmiertnie wystawiono mu pomnik, wydaje
      mi się ze wraz z upływem czasu coraz bardziej gloryfikuje się
      postać 19- latka określając mianem kultowego, to nadużycie.
      Takich jak on było i jest wielu, ludzi młodych, zbuntowanych,
      którzy później z tego buntu wyrastają. Wychowywał się w rodzinie
      według mnie patologicznej, jak z opisu wynika, matka pijaczka,
      ojciec gdzieś z boku, hordy obiboków w mieszkaniu i kochankowie
      matki. Tylko współczuć.Został zamordowany przez sadystów jak i
      wielu innych ludzi, żal młodego człowieka, ale nie stawiajmy na
      piedestale młodzieńca mającego problem z narkotykami, doprawdy
      zejdźmy na ziemię. To że drukował bibułę ? Wielu tak robiło, z
      przekory, buntu lat młodzieńczych. Myślę, że gdyby dożył tych
      czasów dostrzegłby także plusy czasów socjalizmu, o których
      wówczas nie zdawał sobie sprawy, widząc wyłącznie negatywną jego
      stronę. Obecnie miliony Polaków to bohaterzy przeżycia kolejnego
      dnia w wolnej Polsce, okradanej także przez tych co o tę
      wolność walczyli. O wiele łatwiej było drukować bibułę niż dziś
      wykarmić swoje dzieci nie uciekając się do oszustw, ale takie
      bohaterstwo nie jest tak medialne, tak barwne, jak losy
      Popiełuszki czy Przemyka. Śmierć spowodowana sytuacją ekonomiczną
      ( samobójstwa ojców, matek)budzi w nas pogardę wzruszenie
      ramion, nikt nie będzie za to winił systemu w odróżnieniu od
      śmierci bojowników o wolność.
      • Gość: Urban+Michnik wypijmy jego zdrowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 14:35
        jw
      • aj Przemyk był poetą 27.04.03, 21:11
        W tym tekście nie jest napisane, że Przemyk był poetą.
        A był poetą. Został po nim jeden tomik wierszy. Przemyk nie
        był "taki jak wielu", dlatego zginął.
        Co więcej - nie zgodziłby się na pewno na miano "postaci
        kultowej". I zapewne nieźle by go te posty ubawiły.

        A te kawałki o tym, że ktoś zakatowany za czasów socjlalizmu
        wolałby żyć za socjalizmu niż teraz... Daruj sobie. Frustracja
        powinna mieć jakieś granice
        pozdrawiam

        PS. Jest taka książka Dawida Bieńkowskiego "Jest". To właśnie o
        tej historii. Nie ma tam nic o kultowości
        • Gość: nybro Re: Przemyk był poetą IP: 192.38.222.* 06.06.03, 16:53
          nie zginal dlatego, ze byl poeta.
          zginal, bo byl inny. jak wielu przed nim, ja wielu po nim.
          nie jest az tak wyjatkowy.
          a ci, ktorzy wiedza wiecej o jamochlonach wcale nie pala sie
          gorzej...
      • Gość: marta Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.cm-upc.chello.se 17.05.03, 20:01
        szkoda, ze zawsze jest ktos sam maluczkim bedac kto innych chce
        umniejszych.Czy mlodzi ludzie majacy 19 lat pisali wiersze
        i"Wiedział, kto to jest Czesław Miłosz i na języku polskim
        dyskutował o nim z profesorką. znał nazwisk: Baudelaire,
        Verlaine i Rimbaud - francuskich poetów przeklętych. mówił ich
        wiersze z namaszczeniem."watpie bo jestem rownolatka grzeska i
        wiem oczym wtedy mowili przecietniacy do ktorych nalezalam.Byly
        imprezy, jezdzilo sie paczka na wegry , kupowalismy alkohol w
        Peweksie bo wychodzil najtaniej.Mysle ze najwieksza zasluga
        Grzegorza Przemyka bylo to ze potrafil byc inny.Rodzina
        patologiczna-no to SYlwia plath byla patologiczna , Virginia
        Wolf , Janis Joplin tez.Ale tak to jest ze ludzi wrazliwych
        nazywa sie patologicznymi wariatami , a ziemniaczana szarosc
        normalnymi.
        Straszne jednak jest to ze kiedy chcial byc tak zwanie
        normalny (mama,tata,obiad o 15) nie bylo dla Niego alternatywy.
        Ale pewnie Nikogo to nie interesuje wiec koncze.
        a wiec Ziemniaki gora
      • Gość: Maarysia Pięknie to napisałeś, nic dodać nic ująć IP: 81.219.160.* 01.11.03, 23:27
        To cała prawda, p. Sadowska nie była warta, a jej syn w
        szczególności tego kultu. To był narkoman i obibok, którego
        uderzono w nieodpowiednie miejsce.
        • Gość: tom Re: Pięknie to napisałeś, nic dodać nic ująć IP: *.dialup.optusnet.com.au 14.01.04, 07:13
          ty konska glowo , nic nie wiesz to po co zabierasz glos
        • vasconcelos Cynizm, brrr 26.10.04, 18:44
          > To cała prawda, p. Sadowska nie była warta, a jej syn w
          > szczególności tego kultu. To był narkoman i obibok, którego
          > uderzono w nieodpowiednie miejsce.

          Bez serca jesteś, Marysiu. Kto dał Ci prawo do sądzenia człowieka?!
      • Gość: Awx Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: 162.108.22.* 13.01.04, 17:16
        Nie badz cyniczny. Kazdy czas mam swoj styl i ma swoich bohaterow,
        czy chocby postacie kultowe.
        Mozna im zazdroscic, ale krytykowac to nie ma sensu. To cierpka zawisc.
        Nie zaciagaj sie nia bo szkodzi. Lepiej glebiej przezyc wlasne zycie niz
        przygladac sie czyjemus i cierpiec niemoc.
        Co mozesz to zrob TY ze swoim zyciem, a bedziesz tez postacia kultowa.
        Tylko badz Czlowiekiem.
        Zastanow sie, ile razy hamowales sie kalkulujac: czy to pasuje, czy sie oplaca,
        czy nie strace. Tak to trudne, ale stad sie biora postacie kultowe i bohaterzy.
      • Gość: rowiesniczka Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: 5.5R2D* / *.pg.com 17.06.04, 14:43
        Nikt Cie nie pyta o zdanie na temat stylu zycia i oceny moralnej rodziny
        Sadowskich. Tragedia jest to, ze zakatowano mlodego czlowieka a morderca jest
        bezkarny i ma na to przyzwolenie wymiaru sprawiedliwosci i wladz Nowej
        Rzeczpospolitej. I dlatego chce mi sie wyc. Ale pomimo wszystko ciesze sie, ze
        nie wychodze ze strachem na ulice, ze zostane spalowana, ze zaden pieprzony
        SB'ek nie moze decydowac o moim losie, gdzie mi wolno pojechac. Wiec do cholery
        jak smiesz porownywac drukowanie bibluly w tamtych czasach (bez wzgledu na
        powody)do wyzywienia dzieci dzisiaj. Pewnie nigdy nie stales w kolejce po
        pasztetowke ....
    • Gość: M.J. Sprawa Przemyka-to nierzetelność i dyspozycyjność Sądu IP: *.lublin.mm.pl 10.05.03, 19:03
      Dramatem Polski jest, że sprawa Przemyka do chwili nie znalazła
      zakończnia sądowego i nie ma winnych. Nie należało szukać
      milicjanta winnego pobicia ale oskarżyć tych wszyskich, którzy
      temu nie przeciwdziałali.
      Głupotą naszych "elit" jest to, że ze zbrodniarzami, (od 1944
      roku do dziś działających) się nie rozliczyli.
    • Gość: Szary Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 13:28
      Grzegorza Przemyka śmiertelnie pobito w Warszawie. W Szczecinie
      natomiast w pierwszych dniach stanu wojennego młody, gorliwy
      ZOMOWIEC tez pobił (kopał leżącego, zrzucił ze schodów)
      zatrzymanego w komisariacie młodego człowieka. Potem usilował
      sprawę zamataczyć, ale wszystko wyszło na jaw i został przez Sąd
      Garnizonowy "ukarany" - w taki sposób, że nieprzerwanie do
      dzisiaj pracuje w Policji, a niedawno przez władze
      postkomunistyczne wyniesiony został na stanowisko komendanta
      wojewódzkiego Policji w Gorzowie i pewnie z ogromnymi szansami
      na generała. Nic dodać nic ująć. Czy o taką Polskę walczyliśmy?
    • Gość: ola Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 00:12
      Kibicuję Im wszystkim - Grzesiowi, Basi, Stedowi. Tak jakbym
      medytowała. W życiu nic naprawdę "wielkiego" nie
      zrobiłam /urodziłam syna, ale to sprawa prywatna/, nie
      napisałam, nie namalowałam, bo nie umiem i nie mam odwagi. Ale
      noszę w sobie i jak najdłużej przechowam te wartości, o których
      nie mogę zapomnieć, bo utraciłabym coś bardzo ważnego.
    • Gość: ax Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.04, 23:55
      Jesteście pewni, że to wszystko było tak jak wam się wmawia od ponad 20lat? A
      mnie coś tu brzydko pachnie.....
      • Gość: rm Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.mennica.com.pl 19.01.04, 13:39
        To może zmień bieliznę...
        • Gość: bolek Stan praworzadnosci w Polsce IP: *.ne.client2.attbi.com 19.01.04, 15:45
          Przydalby sie maly artykul na stan praworzadnosci w Polsce Panie Redaktorze.
          Rozumiem, ze trudno o czas miedzy wodeczka z Kiszczakiem i Jaruzelskim. Kogo
          obchodzi, ze Sadowska pila? Chlopak zostal zamordowany a winni pozostaja na
          wolnosci. Smutne to i bardzo niebezpieczne.
          • Gość: Marek Kolejna rocznica IP: *.eseenet.com 14.05.04, 09:09
            Juz 21 lat . Dzis juz nawet nikt nie opublikowal nawet najmniejszego artykulu .
            Grzesiek nie zyje . Sprawcy na wolnosci . Niby nic nowego ale odrobina pamieci
            by nie zaszkodzila . Moze choc przed tablica pamiatkowa na jego szkole pojawi
            sie wiazanka kwiatow . A moze juz tez nie . Ostatecznie to juz nie okragla 20
            rocznica .
            • aj Re: Kolejna rocznica 27.08.04, 17:38
              Dziwny wpis. Kwiaty są pod tablicą. Co roku - od 21 lat - jest msza za
              Grzegorza w pobliskim kościele św. Antoniego (przy Senatorskiej). I co roku
              zawiadamia o niej nekrolog w Wyborczej na drugiej stronie
              pozdrawiam
              aj
          • Gość: S7 Re: Stan praworzadnosci w Polsce IP: 195.94.199.* 17.01.05, 13:27
            Winni nie tylko pozostają na wolności , oni robią kariery i czekają na ciepłe
            emeryturki. Czy tak powinno być?
    • Gość: Praktyk Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.06.04, 01:17
      Diabeł jest zręcznym kusicielem, ale kiepskim Panem.

      Byłem wtedy w podobnym wieku. Czytałem podobne książki. Podobnie się
      zachowywałem. I może podobnie bym skończył, gdyby nie łaska Boża, która
      zawróciła mnie z drogi na zatracenie. Doczesne i wieczne.
      • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 05:24
        Zdalem do tego samego liceum na Elektoralnej,ale sie rozmyslilem i poszedlem
        gdzies indziej.
        Lubilem ryzykowac i z duzo gorszych sytuacji wychodzilem obronna reka.
        To byla smierc na wlasne zyczenie.
        Chlopak stracil instynkt samozachowawczy.
        On nie widzial przyszlosci dla siebie,dlatego tak ostro zyl na codzien.
        Matka jego tez zmarla przedwczesnie,a zyc jej zyciem to hanba.
        • Gość: Praktyk Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.06.04, 07:45
          > Chlopak stracil instynkt samozachowawczy.
          > On nie widzial przyszlosci dla siebie,dlatego tak ostro zyl na codzien.

          Dokładnie. Przećwiczyłem to na sobie. Jeden czytał Hłaskę, Wojaczka, itd. bo
          taka była moda wśród ambitnych, a drugiemu się w głowie coś przestawiło akurat
          na tej samej fali i zaczął pewne myśli traktować zbyt poważnie. Mój kolega,
          który mnie 'wprowadził' w świat alternatywnej muzyki, literatury, samodzielnie
          wyzwalanego ześwirowania, wyglądał potem bardzo nietypowo, gdy próbował mnie
          POCIESZAĆ, po próbie samobójczej. Nie spodziewać się chyba, że wezmę to AŻ TAK
          SERIO.

          Życie na sposób diabelski - rozwody, alkohol, zmiany 'partnerów' to za duży
          ładunek, aby ludzka psychika mogła to wytrzymać. Wydaje się to atrakcyjne, ale
          przy wejściu w tunel. Potem jest tylko coraz straszniej.

          Byłem człowiekiem martwym wewnętrznie w wieku 19 lat. Na szczęście, uratował
          mnie z tego Jezus Chrystus. Wielu moich kolegów poszło tą drogą dalej. Obecnie
          już nie żyją.
          • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 14:42
            Gość portalu: Praktyk napisał(a):

            > > Chlopak stracil instynkt samozachowawczy.
            > > On nie widzial przyszlosci dla siebie,dlatego tak ostro zyl na codzien.
            >
            > Dokładnie. Przećwiczyłem to na sobie. Jeden czytał Hłaskę, Wojaczka, itd. bo
            > taka była moda wśród ambitnych, a drugiemu się w głowie coś przestawiło
            akurat
            > na tej samej fali i zaczął pewne myśli traktować zbyt poważnie. Mój kolega,
            > który mnie 'wprowadził' w świat alternatywnej muzyki, literatury,
            samodzielnie
            > wyzwalanego ześwirowania, wyglądał potem bardzo nietypowo, gdy próbował mnie
            > POCIESZAĆ, po próbie samobójczej. Nie spodziewać się chyba, że wezmę to AŻ
            >TAK SERIO.

            To poczules troche niczym nie ograniczonej "wolnosci" na wlasnej skorze!

            > Życie na sposób diabelski - rozwody, alkohol, zmiany 'partnerów' to za duży
            > ładunek, aby ludzka psychika mogła to wytrzymać. Wydaje się to atrakcyjne,
            ale przy wejściu w tunel. Potem jest tylko coraz straszniej.
            >
            > Byłem człowiekiem martwym wewnętrznie w wieku 19 lat. Na szczęście, uratował
            > mnie z tego Jezus Chrystus. Wielu moich kolegów poszło tą drogą dalej.
            >Obecnie już nie żyją.

            A nie dziwi Cie to,ze wiekszosc mlodych ludzi atakuje wiare,bo przeciez te
            rozne srodki zastepcze daja marne efekty?
            • Gość: rowiesniczka Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: 5.5R2D* / *.pg.com 17.06.04, 15:11
              To nie Hlasko ani Wojeczek go zabili tylko konkretny zomowiec za przyzwoleniem
              swoich szefow, kumpli i ogromnej rzeszy spoleczenstwa. A Ty jak na nawroconego
              przez Jezusa Chrystusa - gdzie pokora, odrobine zadumania i pochylenia glowy
              nad bezsensowna smiercia. Tylko ta buta i krytyka mlodych, ich stylu zycia, i
              przeswiadczenie "ze tylko JA mam racje". Mlodzi ludzie atakuje wiare nie
              dlatego ze narkotyki lub wodka jest za slaba, tylko nie chca sluchac takich
              mentorow jak ty
              • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 15:58
                Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):

                > To nie Hlasko ani Wojeczek go zabili tylko konkretny zomowiec za
                >przyzwoleniem swoich szefow, kumpli i ogromnej rzeszy spoleczenstwa.

                Nie wiem co Praktyk na to odpowie,bo to nie do mnie,ale mam swoje uwagi.
                Spoleczne przyzwolenie gra role,gdy osoba ta nie ma poszanowania ogolu.

                > A Ty jak na nawroconego
                > przez Jezusa Chrystusa - gdzie pokora, odrobine zadumania i pochylenia glowy
                > nad bezsensowna smiercia.

                Pokora i zadumanie dla zmarlej osoby jest uzalezniona od jej osiagniec za zycia.
                Zadumalem sie bardzo nad smiercia R.Reagana,a jakie dokonania w porownaniu z
                nim mial Grzegorz Przemyk?


                > Tylko ta buta i krytyka mlodych, ich stylu zycia, i
                > przeswiadczenie "ze tylko JA mam racje". Mlodzi ludzie atakuje wiare nie
                > dlatego ze narkotyki lub wodka jest za slaba, tylko nie chca sluchac takich
                > mentorow jak ty

                Przymusu sluchania innych nie ma,ale dobrze jest miec dystans do osiagniec
                poszczegolnych ludzi.
                • Gość: rowiesniczka Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: 5.5R2D* / *.pg.com 17.06.04, 16:25
                  >> Spoleczne przyzwolenie gra role,gdy osoba ta nie ma poszanowania ogolu.
                  >>
                  >A wiec smierc Przemyka byla sluszna, bo zyl "niegodnie", a zomowcy i caly
                  aparat czyscili nasze biedne spoleczenstwo z tych "metow" w imie ...?
                  OBRZYDLIWE>
                  >>Pokora i zadumanie dla zmarlej osoby jest uzalezniona od jej osiagniec za
                  zycia
                  .>>
                  >Kazda smierc zasluguje na zadume i pokore - tak nauczal Jezus Chrystus ...i
                  wybaczal nawet najbardziej upadlym. Ty jestes chyba ponad to, pewnie wiesz
                  lepiej kto zasluguje na szacunek. Fanatycy z LPR to przy tobie lagodne baranki.
                  Jeszcze troche, a zaczne sie bac.>
                  • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 17:24
                    Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):

                    Przeczytaj sobie jeszcze raz post,ktory jest wyzej.
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    > Lubilem ryzykowac i z duzo gorszych sytuacji wychodzilem obronna reka.
                    > To byla smierc na wlasne zyczenie.
                    > Chlopak stracil instynkt samozachowawczy.
                    > On nie widzial przyszlosci dla siebie,dlatego tak ostro zyl na codzien.
                    > Matka jego tez zmarla przedwczesnie,a zyc jej zyciem to hanba.
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    -
                    > >> Spoleczne przyzwolenie gra role,gdy osoba ta nie ma poszanowania ogolu

                    To byla smierc na wlasne zyczenie,tak jak i smierc jego mamusi z przepicia i
                    wielu innych chorob,gdy zmieniala facetow czesciej niz przescieradla.

                    > >A wiec smierc Przemyka byla sluszna, bo zyl "niegodnie", a zomowcy i caly
                    > aparat czyscili nasze biedne spoleczenstwo z tych "metow" w imie ...?
                    > OBRZYDLIWE>
                    > >>Pokora i zadumanie dla zmarlej osoby jest uzalezniona od jej osiagniec
                    > za zycia
                    > .>>
                    > >Kazda smierc zasluguje na zadume i pokore - tak nauczal Jezus Chrystus ...i
                    >
                    > wybaczal nawet najbardziej upadlym. Ty jestes chyba ponad to, pewnie wiesz
                    > lepiej kto zasluguje na szacunek. Fanatycy z LPR to przy tobie lagodne
                    baranki.
                    >
                    > Jeszcze troche, a zaczne sie bac.>

                    Najwyzszy czas,zebys zaczela sie bac,bo twoje zycie jest TYLKO w twoich rekach
                    i NIKT ci nie przyjdzie z pomoca jesli sama sobie nie pomozesz.
                    Chyba nie liczysz na to,ze sie zachlasz lub nawachasz kleju i zaczniesz skakac
                    z balkonu a ja bede stal pod spodem i ciebie lapal?
                    • kataryna.kataryna Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 17:30
                      maksimum napisał:

                      > Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):
                      >
                      > Przeczytaj sobie jeszcze raz post,ktory jest wyzej.
                      > ------------------------------------------------------------------------------
                      -
                      > -
                      > > Lubilem ryzykowac i z duzo gorszych sytuacji wychodzilem obronna reka.
                      > > To byla smierc na wlasne zyczenie.
                      > > Chlopak stracil instynkt samozachowawczy.
                      > > On nie widzial przyszlosci dla siebie,dlatego tak ostro zyl na codzien.
                      > > Matka jego tez zmarla przedwczesnie,a zyc jej zyciem to hanba.
                      > ------------------------------------------------------------------------------
                      -
                      > -
                      > -
                      > > >> Spoleczne przyzwolenie gra role,gdy osoba ta nie ma poszanowania
                      > ogolu
                      >
                      > To byla smierc na wlasne zyczenie,tak jak i smierc jego mamusi z przepicia i
                      > wielu innych chorob,gdy zmieniala facetow czesciej niz przescieradla.



                      Jesteś Maciek hieną cmentarną. Tobie chyba sprawia przyjemność opluwanie
                      zmarłych. Jak można napisać coś tak obrzydliwego co napisałeś o Sadowskiej???
                      • Gość: rowiesniczka Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 18:00
                        Kataryno.kataryno, szkoda czasu na Maximum. Wczesniej czy pozniej sam sie
                        zadusi swoja nienawiscia
                        • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 21:34
                          Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):

                          > Kataryno.kataryno, szkoda czasu na Maximum. Wczesniej czy pozniej sam sie
                          > zadusi swoja nienawiscia

                          Ja nie mam do niej zadnego stosunku,oceniam TYLKO fakty.
                          1-Mature robila w wieku 23 lat
                          2-Maz od niej uciekl,zeby zalozyc NORMALNA rodzine
                          3-Wychowala syna najgorzej jak mogla
                          4-Zmarla przed 50-tka,przy sredniej zycia dla kobiet w Polsce 78 lat.
                          5-Moze Kasia z rowiesniczka wytlumacza mnie,ale bez zawisci,na co mama Przemka
                          zmarla?

                          Chyba nie chcecie zebym sie zachwycal poezja osoby,ktora matury nie umie zrobic?
                      • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 20:31
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):
                        > >
                        > > Przeczytaj sobie jeszcze raz post,ktory jest wyzej.
                        > > --------------------------------------------------------------------------
                        > > > Lubilem ryzykowac i z duzo gorszych sytuacji wychodzilem obronna reka
                        > .
                        > > > To byla smierc na wlasne zyczenie.
                        > > > Chlopak stracil instynkt samozachowawczy.
                        > > > On nie widzial przyszlosci dla siebie,dlatego tak ostro zyl na codzie
                        > n.
                        > > > Matka jego tez zmarla przedwczesnie,a zyc jej zyciem to hanba.
                        > > --------------------------------------------------------------------------
                        > > > >> Spoleczne przyzwolenie gra role,gdy osoba ta nie ma poszanow
                        > ania
                        > > ogolu
                        > >
                        > > To byla smierc na wlasne zyczenie,tak jak i smierc jego mamusi z przepicia
                        > i wielu innych chorob,gdy zmieniala facetow czesciej niz przescieradla.
                        >
                        >
                        >
                        > Jesteś Maciek hieną cmentarną. Tobie chyba sprawia przyjemność opluwanie
                        > zmarłych. Jak można napisać coś tak obrzydliwego co napisałeś o Sadowskiej???
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        -A oto co o niej powiedzial maz:


                        "Po kolei (według tego, co mówi Leopold Przemyk): Barbara miała już 23 lata, a
                        wciąż była bez matury. Chciała ją zdać eksternistycznie, więc potrzebowała
                        korepetycji.

                        On - student spod Bielska-Białej przychodził z akademika na ulicę Piwną, gdzie
                        razem z matką mieszkała Barbara. Uczył ją matematyki. Zaszła w ciążę. -
                        Myślałem - mówi dzisiaj Leopold Przemyk - ożenić się z warszawianką nie byłoby
                        źle.

                        W grudniu 1963 roku wzięli ślub cywilny, w maju urodziło się dziecko. Dostali
                        mieszkanie przy Hibnera, ale on nie miał zdrowia do imprez co noc; do jej
                        włóczenia się po knajpach; do niewracania na noc; do stałej niewiadomej.

                        Nie rozumiał, był z innego świata - sam dzisiaj tak mówi.

                        Wrócił do akademika.

                        Kilka lat później wniósł sprawę o rozwód: moja żona nie przywiązuje wagi do
                        codziennych obowiązków - napisał w pozwie. Nie chciał orzekania winy, bo po co?
                        Chciał Grześka. Ale adwokat ostrzegł: sprawa bez szans. No, chyba że namówimy
                        dziecko na ucieczkę do pana.

                        Zrezygnował. Ale potem jeszcze próbował. syn miał sześć lat, gdy przed północą
                        zadzwonili sąsiedzi: jest sam, pierze!

                        Leopold Przemyk pamięta: - Przy włączonej frani Grześ stał w wodzie po kostki.
                        A gdyby było przebicie?

                        Poszedł do adwokata. Adwokat słuchał uważnie i kazał przyjść za kilka dni.
                        Wtedy zapowiedział: sprawa jest do wygrania.

                        Leopold Przemyk: - Wystraszyłem się. Ona i tak nie oddałaby dziecka. Bałem się
                        tej szarpaniny."
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        -Jak Ty Kasiu pozwolilas na wydrukowanie takiego reportazu?
                        • basia.basia Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 17.06.04, 20:42
                          maksimum napisał:

                          > -Jak Ty Kasiu pozwolilas na wydrukowanie takiego reportazu?

                          Ten reportaż jest wyjątkowo niesmaczny, to fakt.
                          Ale Twoje wnioski są jeszcze gorsze. Masz zaściankowe
                          poglądy a mienisz się światłym amerykaninem. Poza tym
                          nie masz prawa nikogo sądzić. Ten młody człowiek nie
                          jest winien temu, że miał matkę hippiskę, która nie
                          dbała o niego tak jak powinna. Rozumując tak jak Ty
                          należałoby stwierdzić, że ktoś taki jak Jimmy Hendrics
                          czy Janis Joplin to zbędne chwasty! Idiotyzm!
                          Wstydził byś się!
                          • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 06:57
                            basia.basia napisała:

                            > maksimum napisał:
                            >
                            > > -Jak Ty Kasiu pozwolilas na wydrukowanie takiego reportazu?
                            >
                            > Ten reportaż jest wyjątkowo niesmaczny, to fakt.
                            > Ale Twoje wnioski są jeszcze gorsze. Masz zaściankowe
                            > poglądy a mienisz się światłym amerykaninem. Poza tym
                            > nie masz prawa nikogo sądzić. Ten młody człowiek nie
                            > jest winien temu, że miał matkę hippiskę, która nie
                            > dbała o niego tak jak powinna. Rozumując tak jak Ty
                            > należałoby stwierdzić, że ktoś taki jak Jimmy Hendrics
                            > czy Janis Joplin to zbędne chwasty! Idiotyzm!
                            > Wstydził byś się!

                            Wstydzilem sie za polska poetke,ze w takich warunkach wychowywala syna.
                            Jesli to popierasz,to twoja sprawa.
                            --------------------------------------------------------------------------------
                            -
                            Mieszkanie przy Hibnera to dwa małe pokoje plus ciemna kuchnia. W łóżku
                            Grzegorza często spał ktoś inny, więc on kładł się na pierwszym wywalczonym
                            wolnym miejscu. Czasem w ubraniu, w kurtce, w butach. - Ja go rozumiem

                            - mówiła Barbara. - On tak czuje się bezpieczniej.

                            Wstawał pierwszy, bo jedyny musiał coś robić. Znaczy: iść do szkoły. Barbara -
                            jeśli po nocy starczało jej sił - zwlekała się z materaca i robiła mu śniadanie.

                            Miała za sobą zapalenie opon i dwa wydane tomiki, więc dostawała rentę. Inni,
                            którzy tu spali, zarobili coś na druku wiersza albo na uczeniu ruchu
                            scenicznego (bez przesady - praca dwa razy w tygodniu). Albo nie zarobili nic.



                            Marta Kucharska (po śmierci Stachury mieszkała tu wiele miesięcy): - Żyliśmy.

                            Dawid B. podkreśla: - Ten dom był nie w Paryżu, ale w socjalistycznej Warszawie!

                            Więc wstawało się nie za wcześnie, zwykle dopiero wtedy, gdy kundel Gaś
                            dopominał się spaceru. Potem Gasia karmiono razem z kotkami: Sabiną i Rózią.

                            Marta Kucharska: - Bywały dni, kiedy z Baśki wychodziła dobra matka. Wtedy szła
                            na zakupy i gotowała obiad. Ale bywało i tak, że zamiast obiadu stała na stole
                            wódka.

                            Bywało jeszcze inaczej: kobiety pracowały. - Raczej markowałyśmy pracę - mówi
                            Marta Kucharska. - Basia pisała przy biurku, ja w pokoju Grzesia. Czasem
                            miałyśmy dość ludzi i wywieszałyśmy kartkę na drzwiach: nie ma nikogo. Każdy to
                            lekceważył. A pierwszy gość oznaczał otwarcie flaszki, jeśli dotąd nie była
                            otwarta.

                            Dawid B.: - Tam była bliskość, namiętny związek matki i syna. Ale nie było
                            oparcia. Grzesiek potrzebował opieki i jasnych komunikatów: to jest matka, a to
                            ojciec. Nie miał tego. Miał niezmienny i jasny drogowskaz: poezja, wino,
                            koniaczek.

                            Marta Kucharska: - Bo to było przeklęte miejsce.
                            --------------------------------------------------------------------------------
                            • Gość: rowiesniczka Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar IP: 5.5R2D* / *.pg.com 18.06.04, 16:01
                              Maximum, w jednym z artykulow o Jacku Kuroniu natknelam sia na nastepujacy
                              tekst:
                              >W 1983 r. jednej z "córeczek", Basi Sadowskiej, zabili na warszawskim
                              komisariacie syna Grzegorza Przemyka. Kiedy Jacka wypuścili z więzienia, zaraz
                              się z nią spotkał. Sam był chory, wykończony po więzieniu, śmierci żony. - Co
                              jej powiedziałeś?- na to pytanie Jacek odparł: - Nic, przepłakaliśmy całą noc.>

                              I to jest postawa godana szacunku i nasladowania, pomoc, dobroc - nie
                              krytykanctwo, zacietrzewienie i ninawisc. Pomysl o tym dla dobra swojego i
                              twoich bliskich (o ile ich jeszcze masz)
                              • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 16:11
                                Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):

                                > Maximum, w jednym z artykulow o Jacku Kuroniu natknelam sia na nastepujacy
                                > tekst:
                                > >W 1983 r. jednej z "córeczek", Basi Sadowskiej, zabili na warszawskim
                                > komisariacie syna Grzegorza Przemyka. Kiedy Jacka wypuścili z więzienia,
                                zaraz
                                > się z nią spotkał. Sam był chory, wykończony po więzieniu, śmierci żony. - Co
                                > jej powiedziałeś?- na to pytanie Jacek odparł: - Nic, przepłakaliśmy całą
                                >noc.& #62

                                Bo to jest to,co on najlepiej umial,glosno narzekac i plakac.
                                Zboczeniom z normalnej drogi zycia ,trzeba zapobiegac. Z A P O B I E G A C.
                                Nie byc glupim po szkodzie,ale madrym przed szkoda.

                                > I to jest postawa godana szacunku i nasladowania, pomoc, dobroc - nie
                                > krytykanctwo, zacietrzewienie i ninawisc. Pomysl o tym dla dobra swojego i
                                > twoich bliskich (o ile ich jeszcze masz)

                                Kuron ,rzeczywiscie nie byl moim bliskim.
                              • kataryna.kataryna Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 16:14
                                Gość portalu: rowiesniczka napisał(a):

                                > Maximum, w jednym z artykulow o Jacku Kuroniu natknelam sia na nastepujacy
                                > tekst:
                                > >W 1983 r. jednej z "córeczek", Basi Sadowskiej, zabili na warszawskim
                                > komisariacie syna Grzegorza Przemyka. Kiedy Jacka wypuścili z więzienia,
                                zaraz
                                > się z nią spotkał. Sam był chory, wykończony po więzieniu, śmierci żony. - Co
                                > jej powiedziałeś?- na to pytanie Jacek odparł: - Nic, przepłakaliśmy całą
                                noc.&
                                > #62
                                >
                                > I to jest postawa godana szacunku i nasladowania, pomoc, dobroc - nie
                                > krytykanctwo, zacietrzewienie i ninawisc. Pomysl o tym dla dobra swojego i
                                > twoich bliskich (o ile ich jeszcze masz)




                                Kuroń przeżył swoje życie najpiękniej jak było można i pełne zawiści i małości
                                wynurzenia Maksimuma nic tu nie zmienią. Jacek miał odwagę, dobroć, siłę
                                zmieniania świata na lepszy, ogromny pozytywny wpływ na ludzi, był zawsze
                                otoczony miłością i szacunkiem. Możemy się wszyscy cieszyć, że w czasach gdy
                                wielu zabrakło odwagi lub nadziei, byli tacy jak Jacek, którzy mieli tego tyle,
                                że za wszystkich wystarczyło. To tacy Kuronie zmieniają świat. A Ty, Maximum,
                                przestań zazdrościć kolejnym osobom, że ludzie po nich płaczą.

                                • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 22:00

                                  > Kuroń przeżył swoje życie najpiękniej jak było można i pełne zawiści i
                                  >małości wynurzenia Maksimuma nic tu nie zmienią.

                                  Ja nie mam do niego zadnej zawisci,ani do Ciebie,ze mnie o zawisc posadzasz.
                                  On zyl i walczyl dla siebie i dla Ciebie,ale nie dla mnie.
                                  Ja w zaden sposob nie korzystalem z tego co on rzekomo "wywalczyl" ani nigdy go
                                  nie nasladowalem.
                                  Calkiem odmienne zycia,calkiem odmienne cele.

                                  > Jacek miał odwagę, dobroć, siłę
                                  > zmieniania świata na lepszy, ogromny pozytywny wpływ na ludzi, był zawsze
                                  > otoczony miłością i szacunkiem.

                                  Bo myslisz,ze wyjechac do Stanow i zaczynac tu zycie od nowa,to nie wymaga
                                  odwagi ani sily ani charakteru.
                                  Co innego jest wyjechac na rok,dwa i szarpnac troche grosza,a co innego
                                  zaaklimatyzowac sie w USA opuszczajac was.


                                  > Możemy się wszyscy cieszyć, że w czasach gdy
                                  > wielu zabrakło odwagi lub nadziei, byli tacy jak Jacek, którzy mieli tego
                                  tyle,
                                  > że za wszystkich wystarczyło. To tacy Kuronie zmieniają świat. A Ty, Maximum,
                                  > przestań zazdrościć kolejnym osobom, że ludzie po nich płaczą.

                                  Powtorze Ci jeszcze raz,on dla mnie NIC nie zrobil,a Ty jak chcesz to placz.
                                  P.S.I co Ty z ta zazdroscia tak czesto wyskakujesz?
                            • behemot.to.kot Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 16:33
                              maksimum napisał:

                              > Wstydzilem sie za polska poetke,ze w takich warunkach wychowywala syna.
                              > Jesli to popierasz,to twoja sprawa.

                              przed kim?
                              nie jest bardziej zawstydzające, że kilku polskich milicjantów zabiło
                              nastolatka.

                              czy Ty myślisz, że codzienne mycie zębów, niepalnie papierosów, ścielenie łóżka
                              uchroniłoby Grzegorza Przemyka od śmierci?
                              a co powiesz o zabitych na Wujku? o nich nie słyszałem, żeby spali w ubraniu.
                              zaraz napiszesz, że sami się prosili.

                              dla mnie Twoje tezy są po prostu żenujące.
                              • kataryna.kataryna Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 16:38
                                behemot.to.kot napisał:

                                > dla mnie Twoje tezy są po prostu żenujące.



                                Dla mnie też. Ale na forum to żadna nowość, byli tu tacy co dowodzili, że i
                                ksiądz Popiełuszko sam się prosił o taką śmierć i na pamięć nie zasługuje.

                                A Maciek chciałby, żebyśmy jak zwierzątka kierowali się wyłącznie instynktem
                                samozachowawczym, przeżyli nasze życie w trosce jedynie o jego długość i własne
                                bezpieczeństwo. Na szczęście świat pełen jest ludzi, którym w życiu chodzi o
                                coś jeszcze.
                                • behemot.to.kot Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 18.06.04, 16:48
                                  kataryna.kataryna napisała:

                                  >> Dla mnie też. Ale na forum to żadna nowość, byli tu tacy co dowodzili, że i
                                  > ksiądz Popiełuszko sam się prosił o taką śmierć i na pamięć nie zasługuje.
                                  >
                                  > A Maciek chciałby, żebyśmy jak zwierzątka kierowali się wyłącznie instynktem
                                  > samozachowawczym, przeżyli nasze życie w trosce jedynie o jego długość i
                                  własne
                                  >
                                  > bezpieczeństwo. Na szczęście świat pełen jest ludzi, którym w życiu chodzi o
                                  > coś jeszcze.

                                  niech sobie żyje, jak chce.
                                  wiem, że nie warto się szarpać, ale dla mnie obwinianie matki i
                                  usprawiedliwianie tych ścierw, które zabiły Grzegorza Przemyka jest po prostu
                                  skurwysyństwem. nie znajduję innego słowa.

                                  Maksimum, miej się dobrze i niech Twoje dzieci będą szczęśliwe.
                                • bush_w_wodzie jest znacznie gorzej 18.06.04, 16:52
                                  takie opinie to jest esencja zla. to nie jest nietakt towarzyski. to nie sa
                                  nieszkodliwe glupoty. to jest zaprzeczenie czlowieczenstwa.

                                  kult mamony i czysto materialnego aspektu czlowieka. pogarda dla slabszego lub
                                  innego. pelny konformizm. zaprzeczenie wartosci innej niz tej ktora ma wymiar
                                  finansowy. falsz i klamstwo. rozdety egoizm i megalomania. apodyktycznosc.
                                  pogarda dla wolnosci.

                                  powtorze: to sa atrybuty czystego zla w naszym kregu kulturowym
                                • maksimum Re: Przemyk, Grzegorz, zamordowany syn poetki Bar 19.06.04, 02:45

                                  > A Maciek chciałby, żebyśmy jak zwierzątka kierowali się wyłącznie instynktem
                                  > samozachowawczym,

                                  Nigdzie nie napisalem,ze wylacznie instynktem samozachowawczym,ale wyraznie
                                  widac,ze Tobie go brakuje.

                                  > przeżyli nasze życie w trosce jedynie o jego długość i własne

                                  Przezyli zycie w trosce o siebie i rodzine,bo sasiad tez ma siebie i swoja
                                  rodzine i wszyscy inni tez.

                                  > bezpieczeństwo. Na szczęście świat pełen jest ludzi, którym w życiu chodzi o
                                  > coś jeszcze.

                                  Troska o siebie i rodzine znaczy nie tylko cos jeszcze,ale wszystko co mozliwe.
                                  To rodzina jest podstawowa komorka spoleczna,a nie komuna.
                                  Jak lubisz zajmowac sie innymi,to definytywnie zubazasz swoja rodzine.
    • Gość: marcee hihihhihihhihihhihi IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.06.04, 09:55
      • Gość: rumun Re: hihihhihihhihihhihi IP: *.chello.pl 18.06.04, 22:19
        kiedyś było po około 560 zbójstw rocznie, teraz ponad 1000.Jeden z wielu był i
        nie ma.Pewnie mamusia i tatus go kochali i być moze przekonany o ich
        bezgranicznej miłości, o ich znaczeniu politycznym,zachowywał się w
        inkryminowanej sytuacji jak każdy, któremu odbija. Teksty : już tu nie
        pracujecie, czy wiecie kim ja jestem , kim jest mój tata itd plus wypita wóda
        to jest balsam na serce i umysł każdego kaprala milicji czy policji.A walić
        gnoja. A ze mu to moze zaszkodziło. Chodzę po ulicach, czasem pod gazem ale
        jeszcze po0licjanci mnie nie napadli.Może dlatego, ze chodzę w obuwiu.
        • Gość: Zdzich Re: hihihhihihhihihhihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 03:04
          > Chodzę po ulicach, czasem pod gazem ale
          > jeszcze po0licjanci mnie nie napadli.Może dlatego, ze chodzę w obuwiu.

          Jasne. Oni zawsze uciekają, jak widzą kogoś w obuwiu.
          Swoją drogą nie spodziewałem się... Zacząłeś już chodzić w obuwiu? Gratulacje!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka