gorby1
08.01.07, 12:19
Prymas Glemp przekonywał, że nad abp. Wielgusem dokonał się sąd. - Ale cóż to
za sąd na podstawie świstków, dokumentów trzeci raz odbijanych - grzmiał
kardynał, a zgromadzeni odpowiadali gromkimi oklaskami. Jego zdaniem,
arcybiskup został zmuszony do współpracy, ponieważ był gorliwym kapłanem.
Prymas podkreślał też, że w osądzie Wielgusa zabrakło refleksji. Wszystkie
tezy tej mowy obrończej witane były brawami wiernych.Te słowa zaskoczyły
bardzo wielu. - Ksiądz prymas zaprzeczył w swojej homilii decyzjom Ojca
Świętego - komentował na gorąco Terlikowski. I dalej: - Papież przyjmując
rezygnację arcybiskupa Wielgusa, uznał, że autorytetem moralnym nie może być
ktoś, kto donosił, ktoś, kto kłamie. Papież próbował zakończyć
najpoważniejszy kryzys w historii polskiego Kościoła. Tymczasem prymas uznał,
że dalej trzeba iść w zaparte - uważa Terlikowski.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1819&news_id=134363&scroll_article_id=134363&layout
=1&page=text&list_position=1
Jakie konsekwencje wyciagnie wobec niego papiez ? Chyba niewielkie, bo
emerytura tuz tuz.