Gość: xxx
IP: *.calixo.net
30.11.01, 10:46
Sejmowy magiel
Sejm odwołał wczoraj wieczorem lidera Samoobrony Andrzeja Leppera z funkcji
wicemarszałka Sejmu. Przedtem Lepper oskarżył kilku polityków o branie łapówek.
W głosowaniu opowiedziało się za odwołaniem 318 posłów, przeciw było 74, a
wstrzymało się 21. Wnioski o odwołanie Leppera złożyły w Sejmie cztery kluby:
SLD, PO, PiS i UP.
Marszałek Sejmu Marek Borowski powiedział, że Andrzej Lepper został odwołany
z funkcji wicemarszałka Sejmu nie dlatego, że walczył z krzywdą, ale dlatego,
że wzywał do naruszania prawa oraz lżył i poniżał ludzi.
Lider Samoobrony wcześniej zapowiedział w Sejmie, że kasety z nagraniem
tego, jak pracują posłowie - trafią do wyborców w każdej gminie. Mówił też do
posłów, iż wyborcy zobaczą że śmiejecie się z handlowców na bazarach, śmiejecie
się z tego, gdy mówi się, że ktoś rozkrada Polskę, że ktoś przez 12 lat
doprowadził do trzech milionów ludzi bezrobotnych...Śmiejcie się dalej.
Lepper skrytykował też kluby, które chciały go odwołać. - Zastanówcie się.
Zastanówcie się bardzo głęboko, bo jeśli lewica ma być tą, która broni
interesów ludzi najbiedniejszych - żadnych obiboków, żadnych niebieskich
ptaków, ale ludzi pracy w Polsce, to głęboko się zastanówcie co robicie,
żebyście tego nie żałowali może za cztery lata - a niewykluczone, że może za
pół roku albo i za rok - mówił Lepper do SLD. - Mistrzowie w niszczeniu kraju.
Lepszych nie ma mistrzów, jak ci panowie. Ci panowie wiedzą wszystko najlepiej.
Ci panowie, jak im nie pasuje jedna partia, idą do drugiej. Tworzą następną.
Nie odpowiadają za Unię Wolności. Jakim prawem mają odpowiadać? Przecież to nie
oni są. Oni są teraz Platforma Obywatelska. Za AWS - (też) nie. Jakim prawem,
przecież oni są Platforma Obywatelska. I tak myślicie, że tak będzie ludzi
dalej oszukiwać, że będziecie tak dalej ciągnąć? - mówił Lepper pod adresem PO.
- Godność narodowa. To już śmiechu warte. O czym wy mówicie. O godności
narodowej, o poszanowaniu majątku narodowego, o godności ludzi? Bo godność
narodowa to również godność obywateli naszego państwa. I wy mówicie o tej
godności. Szargał Lepper godność, świętości naruszył wszystkie... Tak, bo
upomina się o biednych ludzi i będzie się upominać, czy będzie wicemarszałkiem
czy nie. Czy będzie posłem, czy nie będzie - mówił na temat PiS.
Andrzej Lepper zadawał też pytania posłom PO i SLD o to, czy otrzymywali
znaczne kwoty pieniędzy. Zaznaczył, że pyta, ale jest w posiadaniu dokumentów,
które udostępni prokuraturze. Lepper wymieniał nazwiska posłów i pytał, czy
otrzymywali pieniądze od biznesmenów i gangsterów.
Marszałek Sejmu Marek Borowski pytał go, czy jest świadomy odpowiedzialności
za te słowa. - Może pan mówić dalej, ja panu głosu nie odbieram. Tylko
przestrzegam, że to, co pan w tej chwili robi jest zagrożone także sankcją
karną i pytam czy warto to czynić - mówił. - Ja pytam. Jestem w posiadaniu
dokumentów, które udostępnię prokuraturze - odpowiedział Lepper.
Lepper pytał Pawła Piskorskiego: Panie pośle Piskorski, czy prawdą jest że w
hotelu Victoria spotykał się pan czterokrotnie z niejakim panem S.? Było to 7
marca 1998 roku. Wtedy wręczył panu 50 tys. dolarów. - Drugi raz 16 lipca 1999
roku wręczył panu 120 tys. dolarów. Trzeci raz 23 październik - 110 i czwarty
raz - 17 kwiecień 2000 rok - 150 - mówił.
Lepper pytał także, czy inny lider Platformy Andrzej Olechowski 17 listopada
2000 roku o godzinie 18 w kawiarni Gesslera przyjął ok. 2 mln dolarów na
kampanię wyborczą.
- Czy jest prawdą, że również - zapytam o to prokuratora - pan minister
Cimoszewicz w hotelu Victoria, 4 marca 2001 r. - ja wiem co mówię,
zapuszkujecie mnie, znajdziecie dyspozycyjnych sędziów, ale posłuchajcie -
przyjął 120 tys. dolarów - mówił Lepper.
- Następnie pan minister Szmajdziński - "Carringtona" pan zna? - 50 tysięcy.
Pytam czy tak było, do sądu, do prokuratury te dokumenty trafią, co zrobi
prokuratura - zobaczymy - dodał. (Pseudonim "Carrington" nosił aresztowany
przywódca dolnośląskiej odnogi gangu pruszkowskiego - przyp. PAP).
- Może byście tak panowie pojechali razem - pan Szmajdziński, pan Tusk, pan
Cimoszewicz, na mecz do Wrocławia, Śląsk Wrocław. Tam w hotelu Wrocław, między
9.00. a 9.30., 20 kwietnia 2001 r. jeden z was, nie wiecie który, to
porozmawiajcie ze sobą - podobno, ja nic nie twierdzę, że tak było - otrzymał
kwotę 350 tys. dolarów od niejakiego pana S. - mówił Lepper z trybuny sejmowej.
- Panie Tusk, sprawa spotkania pana z nieżyjącym "Pershingiem". 10 lipca
1998 r., gdzie podobno pożyczył panu 300 tys. zł - zwracał się do Tuska.
Na koniec stwierdził: - Odpowiecie na to, że to jest nieprawda. Natomiast
dokumenty istnieją i są zdeponowane w odpowiednich miejscach, obojętnie co by
mnie się stało - bo pogróżki już były - to te dokumenty ujrzą światło dzienne.
Przed głosowaniem wniosku o odwołanie Leppera zabrał głos premier Miller,
który podkreślił, że ma pełne zaufanie do swoich ministrów: Włodzimierza
Cimoszewicza i Jerzego Szmajdzińskiego.
Posłowie Samoobrony po odwołaniu Andrzeja Leppera z funkcji wicemarszałka
Sejmu na stojąco, z biało-czerwonymi bukietami w rękach, odśpiewali Rotę. Potem
opuścili salę sejmową.
- To cham jeden, kieruje tego rodzaju rzeczy - mówił Paweł Piskorski, pytany
o zarzuty skierowane przez Leppera pod jego adresem. Wszyscy członkowie
Platformy Obywatelskiej pomówieni wczoraj przez Andrzeja Leppera wystąpią do
sądu - oświadczyło prezydium PO.
Minister sprawiedliwości Barbara Piwnik zapowiedziała po głosowaniu, że
prokuratura zbada wypowiedź Andrzeja Leppera - zarówno pod kątem jej zgodności
z prawem, jak i prawdziwości przytaczanych przez Leppera zdarzeń. (PAP)