l.george.l
13.11.07, 00:35
"- Jarek był motorem Leszka. Leszek był znacznie spokojniejszy i
zdominowany przez brata. Na podwórku Jarek zawsze próbował narzucać
swoją wolę odnośnie wybieranej zabawy. Z tego wynikały awantury i
Kaczyńscy często dostawali lanie. Latali z tym zawsze do mamy i ta
zabroniła im w końcu wychodzić z domu - mówiła dawna sąsiadka
prezydenta i premiera".
No i wyszło szydło z worka. Wszyscy się domyślaliśmy, gdzie leży
podłoże dziwacznych zachowań, teraz już wiemy, że to trauma trudnego
dzieciństwa daje o sobie znać.