haen1950
14.01.08, 08:11
""Nie widzę powodu, by takich pytań nie stawiać również w Polsce i
szanuję np. Lecha Wałęsę czy Zbigniewa Religę za to, że o swoich
chorobach potrafili mówić otwarcie i że nie obawiali się żadnych
pytań. Lepsze jest stawianie spraw publicznych w sposób otwarty
niźli międlenie ich w gabinetowych i korytarzowych dyskusyjkach. Być
może nie jesteśmy jeszcze do podobnej debaty – jeśli kogoś razi moja
otwartość, to przepraszam. Ale całą resztę, zwłaszcza polityków,
dopinguję: żądajcie prawdy, jakakolwiek ona jest. Jesteśmy
nieustannie poddawani różnym testom i wszystkie nasze sprawy muszą
być transparentne dla opinii publicznej. Także w kwestii nadużywania
alkoholu! Także wtedy, albo zwłaszcza wtedy, kiedy dotyczy to osób
piastujących najważniejsze stanowiska w państwie" - kończy Janusz
Palikot".
Każda firma ubezpieczeniowa zanim wystawi polisę żąda od klienta
stosownych badań lekarskich.
Każdy dzieciak chcący uprawiać sport w klubie też musi przejśc takie
badania.
Badań okresowych zdrowia pracowników wymaga każda poważna firma od
zatrudnionych.
Tylko firma Polska Ltd nie wymaga tego od swojego prezydenta, choć
placi mu cieżką forsę i zapewnia luksusową egzystencję.
Zamiast sądów nad Palikotem niech wyślą tego naszego prezydenta na
badania i wyniki podadzą do publicznej wiadomości. I niech to nie
będzie znany autorytet w tych sprawach, prof. Religa. Temu
sqrwielowi nikt nie wierzy w tym państwie.