Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
28.08.03, 01:39
Prymas Nowego Tysiąclecia Józek od Glempów wydoił z pieniędzy budżetowych
Olka Wszystkich Polaków na świety, niezbędny narodowi cel jakim jest budowa
Świątyni Opatrzności. Pieniedzy zdaje się brakować i aby nie odejmować sobie
od złotych ust homarów i zacnych napitków, Józek rozpoczął nawiedzanie USA i
Kanady. Nie odniósł tam widać oszałamiających sukcesów żebraczych, bo teraz
ostrze swojej działalności marketingowej skierował ku rodakom. Ponieważ Glemp
jest znanym twórcą aforyzmów i bon motów, nie dziwi że bywa również poetą.
Poezja to stricte użytkowa, choć nie pozbawiona głębi:
"Chocby zloty, lecz z milosci,
Na Swiatynie Opatrznosci,
Chocby zlotowka od Polaka,
Swiatynia stanie nie byle jaka.
Czuwa cierpliwie Opatrznosc mila,
By sie Polska odrodzila.
Twa cegielke zloz co predzej,
By Bog darzyl laska wiecej."
--------------------
Przeanalizujmy tę kolejną intelektualną perełkę zrodzona w czaszce Józia:
"Chocby zloty, lecz z milosci,
-----------
P.Autor skromnie werbalizuje swoje oczekiwania finansowe. Nie mogą byc one
jednak zaspokojone z chłodem donacyjnym - autor łaknie miłosci! Miłuj i płać,
to skromne kredo roztopić może najbardziej zatwardziałe i skąpe serce.
> Na Swiatynie Opatrznosci,
------------
P.Autor ujawnia śmiało cel jakiemu słuzyc ma "chocby złoty". Cel to wzniosły,
słuszny i swięty. Zatwardziałe serce skąpca topi sie jeszcze bardziej.
> Chocby zlotowka od Polaka,
-----------
P.Autor ryzykownie ogranicza krąg donatorów do przedstawicieli narodu
wybranego, do POLAKÓW. Może to swiadczyc o dbałosci o czystość kapitału jaki
zamierza zgromadzić. Moze to też byc zachęta do wykonania prostego mnożenia
(39 mln x 1 zł) po wykonaniu którego prawdziwy Polak zwróci baczniejszą uwagę
na: "choćby". Po zwróceniu (tym razem uwagi) wysupła większą ilość złotówek!
> Swiatynia stanie nie byle jaka.
------------
P.Tu autor zdaje sie potwierdzać słuszność wariantu z mnożeniem. Aby
świątynia nie była "byle jaka" Polacy powinni zanucić: "albośmy to jacy
tacy?" pchając sie z naręczami banknotów do Glempowej tacy.
> Czuwa cierpliwie Opatrznosc mila,
------------
P.Autor wskazuje na swoją nadzwyczajna wiedzę o czynnosciach wykonywanych
przez opatrzność(czuwa)oraz o sposobie w jaki wykonuje czynność (cierpliwie).
Zwraca uwagę pozycja autora (druh opatrznosci lub mąż opatrznosciowy). Nieco
niepokoi dynamika opisu działania opatrznosci - ona czuwa, robi to cierpliwie
ale może tylko do czasu? Moze straci cierpliwosć? Lepiej pomykać w kierunku
tacy dopóki opatrznosć jest jeszcze "miła"!
> By sie Polska odrodzila.
------------
P.Autor sugeruje, że Polska jest nieodrodzona czyli martwa, struchlała,
zatracona. Opatrzność jednak paradoksalnie nie robi absolutnie nic żeby
Polska ożyła jeno "czuwa cierpliwie" i jest "miła" czy to wystarczy aby
Polska z martwych powstała? Moze nie wystarczyć?! Prosta recepta poniżej:
> Twa cegielke zloz co predzej,
-----------
P.Autor ujawnia rzeczywisty napęd opatrzności!Czy to symbol? Nie do końca.
Cegiełką jest oczywiście garść banknotów, które prawdziwy Polak złozy w
ofierze koleżance Glempa - Opatrznosci miłej.
> By Bog darzyl laska wiecej."
-------------
P.Poeta ujawnia prawdziwą nature boga. Jest to osobnik, który za opłatą
udziela swej łaski. Im więcej zapłacisz Glempowi, tym wiecej łaski uzyskasz
od tego pazernego osobnika (boga). Czy nic nie płacąc nie uzyskasz łaski?
Odpowiedz sobie sam.
Autor wskazuje na bliską komitywę swoją z bogiem, który nie kryje przed nim
motywów swojego działania badź zaniechania - kto smaruje ten jedzie. Dalej
jazda!