bryt.bryt
09.05.08, 11:49
Umiarkowane pioro "Rzepy" twardo stapa po ziemi:
"(...)kreowanie doktora G. na niewinną ofiarę IV RP jest przedwczesne. Choć niektórzy chętnie obsadzali go w takiej roli, opisując jego męczeństwo i kreując go na moralny autorytet. Nie zapominajmy, że w mocy pozostaje 45 zarzutów, przede wszystkim korupcyjnych, ale także o stosowanie przemocy i szantaż seksualny.(...)"
Odnosze wrazenie, ze jesli ktos o czyms zapomina, to na pewno redaktor Lichocka. Zapomina o poczuciu wstydu. Nie przypominam sobie, zeby ktos kreowal doktora G. na meczennika bez skazy. Takie glosy pojawialy sie tylko ze strony politykow PiS usilujacych opisac to, co im sie wydaje, ze widza lub slysza z ust politykow PO albo innych lze-elit. Pani Lichocka tez ma ten problem.
blog.rp.pl/lichocka/2008/05/08/hipokryzja-w-sprawie-doktora-g/