Dodaj do ulubionych

Zabobony plemienne.

IP: *.delta.com.pl 05.06.01, 14:04
Podobno ludzie dzielą się na tych którzy dzielą ludzi i na tych którzy tego nie
robią. Gdzie są Ci drudzy!!!!
Gdzie nie spojrzę - słoń a sprawa polsko-żydowska.
Naprawdę w pierwszym rzędzie czujecie się Polakami czy Żydami a dopiero potem
ludźmi? Wszędzie tylko my, wy, oni, nas, śmy, ście w odniesieniu do Polaków i
Żydów. Tak trudmo wyzwolić się z zabobonów plemiennych?
Dla mnie to zła wiadomość bo za słowami zaraz przyjdą czyny i albo mnie
zamordujecie od razu albo w odwecie (kto nie z nami ten przeciw nam - czyli
jestem wrogiem obu stron). Dobrze rozpalonej nienawiści stada wystarczy byle
pretekst: dziwny wygląd, odmienne zachowanie. A ja nie jestem zupełnie
przeciętny. Bystre oko prowodyra na czele uzbrojonego tłumu miałoby się do
czego przyczepić. I tłumacz się potem pośmiertnie żeś był niewinny.
Gdybyście mieli się później pobić o napis na pomniku to informuję niniejszym że
są mi wstrętne wszelkie wzmianki o narodowości, motywacjach i innych
okolicznościach związanych z oprawcami.

Pozdrawiam,
Krates
Obserwuj wątek
    • Gość: emilian Nie siadaj okrakiem na ostrokole.... IP: *.efekt.pl 05.06.01, 15:24
      A mnie to najbardziej irytuje ze czesciej na polakow naskakuja nie zydzi ale
      wlasnie polacy.
      • Gość: Krates Stąd więcej widać... IP: *.delta.com.pl 06.06.01, 14:00
        Witaj Emilianie!

        Gość portalu: emilian napisał(a):

        > A mnie to najbardziej irytuje ze czesciej na polakow naskakuja nie zydzi ale
        > wlasnie polacy.

        Czy nie irytuje Cię czasem do tego stopnia, że masz ochotę na nich naskoczyć? ;)

        Myślę, że zarówno twoja irytacja jak i ich naskakiwanie ma to samo źródło. Ich
        irytuje to czy tamto w rodakach więc naskakują na nich - ciebie irytuje bardziej
        ich naskakiwanie bo są rodakami.

        W niesprzyjających okolicznościach możecie sobie skoczyć do oczu i nawet nie
        będziecie w stanie wyjaśnić o co walczyliście.

        Przeżyłem kiedyś okropne doświadczenie, które uwolniło mnie w znacznym stopniu od
        takich problemów. Pracowałem w 1988r w Norwegii. Na tej samej budowie zatrudnili
        się jeszcze dwaj Polacy, którzy, jak się od razu pochwalili, mieli już zakaz
        wjazdu do RFN. Otóż wstydziłem się za wszystko co sobą prezentowali. Gdyby to
        byli prości, niewykształceni ludzie z jakiejś zapadłej dziury to nie byłoby się
        czego wstydzić. Niestety zetknąłem się z typowym produktem PRL: chamstwem
        tryumfujacym, świadomym swojej bezkarności, dyplomowanym i znajdującym
        potwierdzenie i uznanie w całym środowisku podobnych chamów. Przy czym tych dwóch
        przedstawicieli to były jakieś całkiem wyjątkowe egzemplarze: nigdy wcześniej ani
        potem (a kreciłem się po różnych miejscach) nie spotkałem takich bydlaków. Może
        pewne światło na ich mentalność może rzucić fakt iż jeden był synem oficera MO a
        drugi "trepa" czyli partyjnego oficera LWP. Przez długie tygodnie wstydziłem się
        przed norweskimi robotnikami budowlanymi takich rodaków: kradnących,
        oszukujących, głupich, wulgarnych, chamskich, lizusowskich.
        Do dziś nie wiem w jakim stopniu były skuteczne moje usilne starania by za
        wszelką cenę pokazać Norwegom że są także inni Polacy: którzy nie ukradną
        wszystkiego co się da, nie wyżrą sami całego salami przeznaczonego dla
        wszystkich, nie przeliczają wszystkiego na pieniądze, nie patrzą na każdego jak
        na potencjalnego frajera do oszukania, nie naśmiewają się z kalek - po prostu sa
        ludźmi.
        Teraz myślę, że moje stresy były nieuzasadnione. Robić swoje, głosić swoją prawdę
        to jedyne co można zrobić. Jeśli ktoś jest na tyle głupi czy zaślepiony by
        oceniać ludzi po postępkach ich rodaków, darzyć pogardą czy nienawiścią całe
        narody albo uznawać ich wyższość to NIC go nie przekona. A ci, którzy wiedzą, że
        wszędzie są różni ludzie a narodowość nie ma większego znaczenia, nie potrzebują
        dodatkowych argumentów.
        Inaczej jest się wiecznym niewolnikiem "tego co o nas pomyślą". Dlaczego miałbym
        się przejmować zdaniem idioty, któremu uwidziało się oceniać mnie na podstawie
        czynów osób z którymi nie mam nic wspólnego poza narodowością?

        Pozdrawiam,
        Krates
      • Gość: snajper Re: Nie siadaj okrakiem na ostrokole.... IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 06.06.01, 14:22
        Bo ja na przykład za niektórych Polaków po prostu się wstydzę. Za ich
        antysemickie wypowiedzi, za głupotę, za niewiedzę, za nienawiść, za szowinizm.
        Jak nie naskakiwać? Może coś do nich dotrze. A jak nie do nich, to może do tych
        co ich wypowiedzi czytają i jeśli nie bedzie głosu przecownego, to mogąsobie
        pomysleć, że tak uważają wszyscy. Jeśli normalni Polacy nie będą protestować i
        walczyć z ksenofobicznymi wypowiedziami istnieje ryzyko, iż osoby jeszcze nie
        wyrobione, bez własnego zdania, mogą skusić się >prostymi prawdami Prawdziwych
        Polaków<.
    • Gość: davide14 Re: Zabobony plemienne. IP: 10.0.5.* / 193.193.130.* 05.06.01, 15:41
      Ja tez nie jestem zupelnie przecietny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka