Dodaj do ulubionych

brudzinski, ciekawy przypadek

29.04.09, 08:04
dla medycyny, a szczegolnie dla psychiatrii.
zastanawiam sie, jak taki facet, ktoremu swiatlo sie nie pali na
kazdym pietrze, mogl zajsc tak daleko w pisiej hierarchii?
czy tam aby byc wiarygodnym trzeba od razu byc psycholem?
dziwny ten ich dobor kadr...
Obserwuj wątek
    • masuma Cwaniak i oportunista 29.04.09, 08:05
      cynik i konformista
      • bagatella Re: Cwaniak i oportunista 29.04.09, 08:32
        ale on tak sam z siebie czy ktos mu wmowil, ze moze jest mondry?
        ta jego popisowka w sejmie z jadlospisem i wczoraj u moniki,
        pokazala, ze miasto mozna przenisc na wies, ale wsi do miasta nigdy.
        zreszta tam u nich co drugi to ten sam przypadek, pierwszy lepszy,
        mularczyk, ten tez ma zdrowo nie halo pod kopula
    • zapijaczony-ryj A widziałaś w PiS przypadki nie ciekawe? 29.04.09, 08:37
      bagatella napisała:

      > dla medycyny, a szczegolnie dla psychiatrii.
      > zastanawiam sie, jak taki facet, ktoremu swiatlo sie nie pali na
      > kazdym pietrze, mogl zajsc tak daleko w pisiej hierarchii?
      > czy tam aby byc wiarygodnym trzeba od razu byc psycholem?
      > dziwny ten ich dobor kadr...
      • bagatella a i owszem 29.04.09, 08:42
        sama jaroslawa jest nie ciekawa:):):)
        • zapijaczony-ryj Re: a i owszem 29.04.09, 09:07
          bagatella napisała:

          > sama jaroslawa jest nie ciekawa:):):)

          Poczekaj na najnowszy jej wizerunek.( mówiOM, ze będzie za Matkę Teresę robić)
          • bagatella Re: a i owszem 29.04.09, 09:14
            predzej za ciotke terese;)
    • piesek.leszek Prawe "JOJO" Kaczynskich 29.04.09, 10:40
      "Sekretarz generalny PiS zamazuje grzechy młodości.

      Od objęcia premierostwa przez J. Kaczyńskiego Joachim Brudziński to sekretarz
      generalny i przewodniczący zarządu głównego PiS, a od jesieni ubiegłego roku
      prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego. Teraz władza w PiS rozkłada się tak:
      Jarosław Kaczyński ma rząd, Kuchciński odpowiedzialny jest za klub
      parlamentarny, a Brudziński za partię. W kuluarach sejmowych szeptano, że
      Brudziński spodobał się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu bardziej niż
      Marcinkiewicz, dlatego że nie ma parcia na medialny rozgłos. Być może wiemy,
      dlaczego nie chciał medialnego szumu wokół siebie. Prawdopodobnie bał się, że
      ktoś rozpozna w nim dawnego łobuza z Zespołu Szkół Rybołówstwa Morskiego w
      Świnoujściu. Brudzińskiego koledzy nazywali Jojo.

      – Jojo wyleciał ze szkoły za rozbój i kradzież, której dokonał na torach przed
      budynkiem szkoły – mówi w rozmowie z nami ówczesny wicedyrektor szkoły i
      przewodniczący szkolnego zespołu wychowawczego Czesław Hinc. – Matka
      poszkodowanego chłopca powiadomiła mnie, że Jojo okradł jej syna, który
      zamiast do internatu wrócił z płaczem do rodzinnego domu.

      W tym samym dniu Joachim przyznał się do winy i został skreślony z listy
      uczniów i wypisany z internatu. Hinc żałuje, że po roku dał Brudzińskiemu
      jeszcze raz szansę i przyjął go z powrotem. Mówi, że po tym, jak Brudziński
      wrócił do szkoły, wielu uczniów zgłaszało pretensje, że taki łobuz został
      zrehabilitowany przez dyrekcję. Twierdzili, że kradzież na torach to nie
      jedyne przestępstwo, jakiego dopuścił się Jojo. Niektórzy uczniowie donosili
      na przykład, że przed wpadką jeździł specjalnie kilkadziesiąt kilometrów
      pociągiem, aż do Wolina, aby na tej trasie okradać młodszych mieszkańców
      internatu. Wicedyrektor szkoły nie przeprowadził dochodzenia w tej sprawie,
      ponieważ Brudziński już raz poniósł karę.

      Cóż stare dzieje, młodzieńcze grzechy. Może byśmy w ogóle poniechali pisania o
      młodości jednego z wodzów rewolucji moralnej, gdyby nie to, co zdarzyło się po
      naszej wizycie w Świnoujściu. W niecałą godzinę po moim pobycie u pani
      dyrektor Marzeny Baranowskiej w Zespole Szkół Morskich w Świnoujściu (tak się
      teraz nazywa szkoła, w której uczył się Brudziński) Czesław Hinc odebrał
      telefon od samego posła Brudzińskiego. Brudziński po wstępnych grzecznościach
      powiedział rozmówcy, że wie o kontaktach z tygodnikiem „NIE”.

      Sekretarz generalny PiS telefonicznie powiedział: – Jeśli naprawdę interesuje
      pana dziennikarstwo, to ja mogę panu zaproponować współpracę z inną gazetą.
      Gdy rozmówca odmówił, Brudziński stwierdził: – Wobec mnie używa pan esbeckich
      metod.

      Tego samego dnia do żony Hinca zadzwoniła Alicja L., matka bliskiego
      przyjaciela Brudzińskiego Przemysława L. Kobiety znały się słabo, kiedyś były
      sąsiadkami. Alicja L. powiedziała, że jej syn Przemek (przyjaciel
      Brudzińskiego) znalazł dobrze płatną fuchę dla jej męża: wystrój drogiej
      restauracji w Szczecinie. Hinc jest teraz emerytem i dorabia przy pracach
      artystycznych – rzeźbi w metalu. Były wicedyrektor szkoły jest pewny, że ta
      propozycja miała mu zamknąć usta. Od czasu gdy zajęliśmy się sprawą, kilku
      świadków wycofało się. Na przykład ówczesny kierownik internatu do spraw
      wychowawczych nie pojawił się na umówionym spotkaniu i przestał odbierać
      telefony. Nie mamy dowodów, że ma to związek z dzisiejszymi zabiegami Joachima
      Brudzińskiego, mamy dowody natomiast, że wcześniej kierownik internatu
      potwierdził całą historię, a co więcej podpisał oświadczenie w tej sprawie.

      Prawo i Sprawiedliwość – partia, którą kieruje teraz Jojo – cały czas wyciąga
      jakieś szczegóły z odległej przeszłości kompromitujące jej przeciwników. Przy
      tym to, że w przeszłości Jojo kradł, to jedno, a to, że Joachim Brudziński
      teraz mówi nieprawdę, to drugie. Według Hinca Brudziński przeinaczał fakty na
      potrzeby artykułu, który ukazał się w „Polityce” nr 29/2006. W lipcowej
      publikacji napisane jest, że przygoda, która mogła zaważyć na całym jego
      życiu, wydarzyła się w szkole rybołówstwa morskiego, a dotyczyła współudziału
      w zdemolowaniu pociągu. W artykule słowa nie ma o kradzieży i rozboju. W
      „Polityce” możemy też przeczytać, że dyrektor szkoły podjął decyzję, że do
      czasu wyjaśnienia sprawy Brudziński może kontynuować naukę oraz że po jakimś
      czasie został uniewinniony. W rozmowie z „NIE” członkowie ówczesnego grona
      pedagogicznego mówią, że Jojo wyleciał tego samego dnia, którego dokonał
      rozboju, i nigdy nie został uniewinniony. Jeden z nich zbulwersowany kłamstwem
      Joja zdecydował się nawet poinformować o wszystkim szczecińską „Gazetę
      Wyborczą”. Ta wbrew temu, co politycy PiS mówią, że „Gazeta” wściekle ich
      atakuje, z niewiadomych powodów nie zajęła się tematem.

      Brudziński w rozmowie z „NIE” mówi, że wicedyrektor Hinc mści się na nim, bo
      on kiedyś krzyknął na niego „łysy”, a w sprawie chodziło o kradzież jakichś
      przedmiotów z pociągu. Gdy wyjaśniam, że nie tylko Hinc był w zespole
      wychowawczym, który podjął decyzję o skreśleniu go z listy uczniów, mówi: –
      Jestem zażenowany, że po tylu latach tkwi w tych ludziach politrucka szkoła.
      Nie wstydzę się żadnego dnia z mojego życia. Ta politrucka banda nie złamała
      mnie wtedy i nie złamie mnie dziś.

      Po tym, jak „Super Express” ujawnił, że poseł Jan Bestry z lojalnego wobec PiS
      Ruchu Ludowo-Narodowego przed 20 laty seksualnie molestował uczennice,
      Brudziński się oburzył.
      Nie wyobrażam sobie współpracy z kimś, na kim taki zarzut by ciążył –
      powiedział. Czyż więc nie przykro mu znosić w polityce samego siebie?
      Jakoś nie.

      Prawo i Sprawiedliwość jest partią, która swym przeciwnikom politycznym
      wywleka wszelkie plamy z przeszłości. Gdy jej sekretarzowi generalnemu czynimy
      to, co on innym, czuje się skrzywdzonym niewiniątkiem.
      Autor : Mateusz Kusiak "
      • bagatella JoJo to typowy piskret 29.04.09, 11:38
        ze swoja mentalnoscia menela trafil w dobre rece, swoj swego wart,
        czy jak to tam bylo, jaki pan taki kram
        • pollack5 Achim- Złoty Kciuk 29.04.09, 11:53
          to powszechnie znany doliniarz z zachodniopomorskich kolei regionalnych
    • prawieemeryt dziwny ten ich dobor kadr... to nie 29.04.09, 13:54
      kadry. Cały potencjał kadrowy w tej partii to półtorej osoby - jedna
      rządzi druga słucha. Reszta to magma jak dawniej w PZPR.
      Reminiscencja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka